Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Moderatorzy: kolokwium, myllyniemi, mol_ksiazkowy, Pani Konkursowa

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez rutra » 13 maja 2013, 19:40

thinkerteacher napisał(a):Gdybyś był moim uczniem, właśnie otrzymałbyś szóstkę (najwyższą możliwą ocenę) za taką wypowiedź!


A niech to. Ja bym bardzo chciał dostać szóstkę, ale obojętnie jak bym się starał to nie dostanę. Ale, żeby było sprawiedliwie, żebym nie wiadomo jak się nie starał jedynki nie dostanę :jupi:

kolokwium napisał(a):
  • Jeżeli przymknie się na coś oko, to należy przymknąć i na coś innego. Inaczej będziemy wartościować na co przymknąć, a na co nie.
  • Jeżeli minutę można przepuścić, to czy można przepuścić i godzinę. Jak daleko przesunąć mamy granicę i ile razy?
  • Jeżeli raz naruszy się zasady, to należy naruszać do końca.
  • Konkurs jest dla ludzi i ludzie w nim uczestniczący określają jak w nim uczestniczyć. Można wysłać odpowiedzi w dniu podania pytań, można i na sekundy przed końcem terminu, można też po czasie mniej skrajnym.
  • "Nie jest wyczynem spaść z roweru, wyczynem jest po upadku wejść znowu na rower".
  • Których swoich nauczycieli dorośli najbardziej szanują i wspominają?


Człowiek jest istotą myślącą i powinien (ja tak przynajmniej uważam) nie trzymać się kurczliwie przepisów. Jest przepis, że nie wolno przechodzić na czerwonym świetle. No dobra przepis wprowadzono by było bezpieczniej i jak ktoś wejdzie na przejście na czerwonym narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo to karę powinien ponieść (mandat). Jeśli jednak nic nie jedzie, kompletne zero, na dodatek w pobliżu nie ma dzieci (nie patrzą na dorosłego, który łamie przepis i nie uczą się tego) to ja tu nie widzę podstaw do wlepiania mandatu takiemu pieszemu, który przeszedł na czerwonym. Przydałoby się teraz rozróżnić kiedy wolno a kiedy nie wolno przechodzić na czerwonym świetle, więc aby tego nie rozgraniczać to nie wolno wcale przechodzić. Niemniej jednak gdybym był jakimś policjantem/strażnikiem etc. i bym widział jak ktoś przechodzi na czerwonym gdy nic, zupełnie nic nie jedzie to max. na upomnieniu by się skończyło.

Godzina to już trochę dużo. Na turnieju, który wygrałem w komunikacie była informacja, że nie obowiązuje przepis 0 minut spóźnienia. Wyjaśniono, że jak nie ma przeciwnika to się włącza zegar i czeka. No ale ile można czekać? Ja akurat zajęcia kończyłem o 16 (runda była o 17), więc spokojnie mogłem dojechać na czas. Jeśli jednak spóźniłbym się kilka minut to nie widzę problemu, żeby przeciwnik włączył zegar (równie dobrze mógłbym wykonać posunięcie i sobie pójść gdzieś na godzinę). Pewnego dnia przyjechałem na runde a przeciwnika nie było. Włączyłem zegar i cierpliwie czekałem. Minęło 15. minut więc stało się jasne, że przeciwnik się nie zjawi (małe prawdopodobieństwo, że bez wcześniejszego poinformowania np. organizatora aż tyle by się spóźnił). Jednak musiałem poczekać do końca. Czas na dojazd + czekanie = około 2 godziny zmarnowanego czasu. Partie później zagrałem, bo walkowery się nie liczą, a chciałem kategorie zdobyć. Więc ja bym ustalił granice 15 minut. Byłem na turnieju P'30 na Ukrainie. Nie z mojej winy spóźniłem się (tak jak i pozostali zawodnicy z klubu) 2 minuty na partie. Siadłem, miałem 28 minut, myślę że przeciwnikowi w niczym to nie przeszkodziło.

Takie podejście, że trzeba wszystkie losowe sytuacje przewidzieć jest dla mnie niezrozumiałe. Oczywiście wszystko zależy od tego kto jak daleko ma na sale turniejową.

Pewnego razu wracałem do domu na weekend. Miałem zarezerwowany bilet na autobus, wszystko zapłacone. 2 tygodnie wcześniej wyjechałem na dworzec o 17:15 i spokojnie zdążyłem (17:40, odjazd o 18 a i tak pojechaliśmy o 18:15). Tym razem postanowiłem wyjść trochę później, bo przecież jest czas. No tak czas jest, ale tramwaj nie kursuje co 5 minut jak w innych godzinach. Ostatecznie trzeba było doliczyć jeszcze 10 minut czekania. W razie spóźnienia (korki etc.) mógłbym mieć pretensje tylko do siebie. Na dworcu zjawiłem się o 17:58 czyli na styk, trzy minuty później już bym nie wsiadł. Idąc na zajęcia wiem, że wychodząc za 15 zdążę. Jeśli jednak coś mnie powstrzyma (np. ostatnio awaria sygnalizacji świetlnej, tylko tu nie bardzo było jak przejść na czerwonym, bo cały czas samochody jechały) to co wtedy? Spóźnię się na zajęcia 2 minuty i mam być nie wpuszczony? Gdzieś tam jest zapis, że można się 15 minut spóźnić, dlaczego jest zapis, że 15 minut, a nie 0? Czy abym się nie spóźnił na zajęcia powinienem wychodzić godzinę wcześniej? Co innego jeśli chodzi o komunikacje, bo jak autobus odjedzie to go nie cofnę, a co innego zajęcia - jak wejdę minut później to nic wielkiego się nie stanie, przeproszę prowadzącego, nikomu nie zaszkodzę, to samo w turnieju - jak się spóźnię te kilka minut to i tak przeciwnik nie straci wiele, jakby mi zależało na psychicznym wykończeniu rywala to bym zrobił ruch i poszedł gdzieś na godzinę, na jedno wychodzi.

Jeszcze sytuacja z Rudnika 2011. Pierwszego dnia nie miałem żadnego środka transportu (prawa jazdy jeszcze wtedy nie miałem, nie miał mnie kto zawieźć). Były 2 opcje (pomijam jazdę rowerem czy hulajnogą 25km w jedną stronę) albo jadę pociągiem i na pewno spóźniam się na odprawę techniczną, albo jadę autobusem o 10 i czekam ponad 4 godziny. Nie wiedziałem jak sędzia będzie interpretował zapis "nieobecność na odprawie skutkuje dopuszczeniem od 2. rundy", pewnie zostałbym dopuszczony, ale na wszelki wypadek przyjechałem 4 godziny wcześniej, wtedy raczej nie ma mowy o sytuacji losowej. Rozumiem, że jeżeli ktoś nagminnie by się spóźniał to już nie byłoby w tym przypadku, ale dlaczego to uogólniamy? Dlaczego ja miałbym ponosić konsekwencje (turniej na Ukrainie), że przez pewną osobę spóźniliśmy się 2 minuty na turniej?

Dlaczego 4 osoby z klubu miałyby ponosić konsekwencje ewentualnego spóźnienia, bo 1 osoba "złapała kapcia" (sytuacja losowa) i przez to zamiast bezpiecznie z rezerwą przyjechać na salę gry za 15 moglibyśmy się spóźnić kilka minut. Nie przyczyniajmy się do złej reputacji szachów, bo jak to inaczej można nazwać jeśli jedziemy 25km i mielibyśmy być odesłani z powrotem (50km, a samochód nie jeździ na powietrze), bo się 2 minuty spóźniliśmy, już nie mówię o osobach, które dojeżdżają 100km. Jakbym ja jechał 100km i ktoś by mi powiedział "przykro mi, minuta spóźnienia, musi pan wracać z powrotem" to nigdy bym już w tym turnieju nie zagrał. Jeśli to MP, MŚ czy coś w tym stylu to taki rygor jeszcze rozumiem.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6698
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1623 razy
Otrzymał podziękowań: 2017 razy
Ranking: 1670

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez Eccon » 13 maja 2013, 20:06

rutra napisał(a):Człowiek jest istotą myślącą i powinien (ja tak przynajmniej uważam) nie trzymać się kurczliwie przepisów. .


Staram się, myślę, że myślę, ale nie wiem co ty myślałeś, kiedy napisałeś - kurczliwie?
Avatar użytkownika
Eccon
 
Posty: 693
Dołączył(a): 25 lut 2007, 15:38
Podziękował : 60 razy
Otrzymał podziękowań: 409 razy
Ranking: 0

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez rutra » 13 maja 2013, 20:19

Sory za wymyślenie neologizmu :D Już tłumaczę na język polski: Człowiek jest istotą myślącą i powinien (ja tak przynajmniej uważam) nie patrzeć rygorystycznie (szczegółowo/do przesady) na przepis w każdej sytuacji.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6698
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1623 razy
Otrzymał podziękowań: 2017 razy
Ranking: 1670

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez dlf » 13 maja 2013, 20:22

Dzięki temu, że ktoś lub coś działa lub postępuje zgodnie z zasadami, możemy przewidywać jego zachowanie. Po nocy nastaje dzień, a gra w szachy sprawia przyjemność. Nie boję się wsiąść do samochodu czy zapalić zapałki. Jeżeli jest to tylko zabawa, to czy stanie się komuś krzywda, jeśli pobawi się inną lalką?
Nie można naciskać na Organizatora, by naginał przepisy, bo doprowadziłoby to do absurdu - musiałby przyjąć pewne dodatkowe niejawne kryterium, jakie spóźnienie jest jeszcze dopuszczalne, a jakie już nie. A za chwilę byłaby kolejna skarga innej osoby, która w rozwiązaniu zamiast "He5" napisała "De5".
dlf
 
Posty: 45
Dołączył(a): 28 sty 2013, 14:46
Lokalizacja: Lublin
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 13 razy
Ranking: 2166
kurnik.pl: Luriusz
FICS: dlf

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez kolokwium » 13 maja 2013, 21:12

dlf napisał(a):A za chwilę byłaby kolejna skarga innej osoby, która w rozwiązaniu zamiast "He5" napisała "De5".
To jest do odczytania, ale jakby ktoś zapisał Sd5 i na pole mógłby przyjść skoczek i goniec (prawidłowym jest ruch gońca), to ... przy reklamacji, że zapisał w notacji czeskiej (střelec) byłoby ciekawie.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9161
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2082 razy
Otrzymał podziękowań: 2202 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez krzysio » 13 maja 2013, 21:21

dlf napisał(a):... Jeżeli jest to tylko zabawa, to czy stanie się komuś krzywda, jeśli pobawi się inną lalką?
....


Ależ skąd, jeśli zakładam że w miesiącu zaliczam 1-2 turnieje to zazwyczaj wybieram je z iluś tam gdzie liczba jest znacznie większa niż 2, wtedy też wybieram sobie te turnieje (tą lalkę) i tych organizatorów które odpowiadają moim potrzebom, inni mają prawo do tego samego i mogą podejmować inne wybory. Zdecydowanie byłbym przeciwny temu by wszystkich zmuszać do robienia czegoś na jedną modłę lub by nakazywać komuś naginanie regulaminu jeśli nie ma na to ochoty. Organizator tutaj ma prawo ustalania zasad a biorący udział w zabawie ma prawo wyboru piaskownicy.

Natomiast porównywanie tego z sytuacjami gdzie trzymanie się reguł gwarantuje bezpieczeństwo innych, moim zdaniem jest nieporozumieniem.
krzysio
 
Posty: 1358
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1011 razy
Ranking: 0

Re: Czy nadmierna nadgorliwość jest dobra ?

Postprzez araszek » 13 maja 2013, 22:12

rutra napisał(a):Więc ja bym ustalił granice 15 minut.

To niestety nic nie da - ktoś kiedyś wyśle po 16 minutach i sprawa będzie w tym samym miejscu, co teraz. A jeżeli to tylko zabawa, to dołączenie od drugiej rundy nie jest chyba jakąś tragedią.
Pozdrowienia
Krzysiek
http://arabeska.tv/
araszek
 
Posty: 128
Dołączył(a): 23 sty 2013, 14:28
Lokalizacja: Wejherowo
Podziękował : 31 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy
Ranking: 1800
FICS: araszek

Poprzednia strona

Powrót do Konkurs zadaniowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe