Rudnik 2009 (2009-06-27/2009-07-05)

Moderator: kolokwium

Postprzez lk85 » 01 lip 2009, 01:12

Moim zdaniem te Twoje słabe wyniki to bardziej wina psychiki niż braku umiejętności- na kurniku zapewne byś ich wszystkich skosił jakbyś nie wiedział z kim grasz.

Twoje elo to niecałe 1900, a elo za ładne oczy się nie dostaje, więc wówczas musiałeś sobie na nie zapracować. Nie pisz mi też, że to był fart, bo fart może być w jednej rundzie, a żeby wejść na listę to trzeba mieć co najmniej 9 rozegranych partii. Zastanów się dlaczego wtedy szło, a teraz nie idzie. Umiejętności gorszych niż wtedy przecież nie masz- zaniku pamięci nie dostałeś o ile mi wiadomo ;) .
Kolejny przykład to przedostatni turniej, gdzie początek miałeś bardzo udany, o ile dobrze pamiętam, to po czterech rundach miałeś 2 punkty(albo nawet 2,5?) z silnymi zawodnikami i wówczas łapałeś się na normę na I. Potem o ile pamiętam nie wiedzieć czemu wtopiłeś bez walki 5 kolejnych partii(czy może jakiś remis tam po drodze był). I jak to wyjaśnić? W pierwszej połowie turnieju umiejętności były, a w drugiej nagle się straciły? Takie rzeczy tylko w erze ;) .
Umiejętności masz- przecież w życiu rozegrałeś zapewne niejedną w miarę solidną partię a bez jakiejś wiedzy byś żadnej dobrej partii nie zagrał(szachy to nie gra losowa), więc problem leży gdzie indziej.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Postprzez demon_szybkosci » 01 lip 2009, 02:14

Skoro prosisz o wyjasnienia, to prosze bardzo - spelnie twoje zyczenie :)

1) te wyniki to NIE (tylko) kwestia psychiki. Bardziej kwestia braku treningu SYSTEMATYCZNEGO oraz duze zaleglosci w dziedzinie: repertuaru debiutowego, gry pozycyjnej, koncowek, ustawiania pionow, itp.
2) kolejna sprawa to DLUGI okres bez treningu. Jesli dobrze pamietam, to moj postep szachowy zatrzymal sie jakies 3-4 lata temu. Wtedy bowiem ostatni raz cos patrzylem do ksiazek i robilem zadania. Ostatni raz cos bardziej kontynowalem do dnia 2004-10-03 (wtedy zawiesilem na dluzszy okres "kariere szachowa"). Tak wiec w ciagu ostatnich niemalze 5 lat (!) rozegralem 3 turnieje dlugie (2x Rudnik i 1x Krakowia) oraz do tego ok. 6-8 krotkich (w tym na 30m lub na 15m).

Rudnik nad/Sanem POL 2007-06-30 --> 1930 ELO (czesciowka) 4,5pkt z 8 partii
Rudnik nad/Sanem POL 2008-06-28 --> 1824 ELO (czesciowka) 1,5pkt z 5 partii
W tym momencie wchodze na liste z rankingiem ELO 1889 (!!). Nastepnie zaczynaja sie "normalne wyniki" (przeciwnicy tez juz nie robia sobie jaj :P). Przy okazji przeciwnicy sa silniejsi, zas ja przez dlugi czas nie majac styku z szachami i majac MASE pracy, w koncu pokazuje, ze nie da rady porzadnie grac bez jakichs sensownych cwiczen. Sam kurnik to dla jaj dobry :P

Krakow POL 2008-12-27 --> (strata) -25.75 pkt ELO (przelicznik K=25) 2pkt z 6 partii
:arrow: Tak wiec jeden raz udalo mi sie w miare PORZADNIE zagrac (w Rudniku 2007!). Wtedy gralem po raz pierwszy "z butem". Nie wiem skad taki wynik sie wzial, ale chyba przeciwnicy mocno pomagali, bo nie sadze, abym gral wtedy silniej (chociaz wiem, ze SAM WYNIK na to wskazuje).

3)
"na kurniku zapewne byś ich wszystkich skosił jakbyś nie wiedział z kim grasz"
- tak na 5min to jeszcze bym pewnie dal rade! :oops: :P. Tyle tylko, ze w REALU gra sie tzw. REAL CHESS, a nie "kurnikowo-jajowe szachy". Porownywanie poziomu gier kurnikowych z tymi w realu to jak opisywanie teoretycznie jak wygrywac w szachach z PRAKTYCZNYM pokazaniem tego! Bez jaj panowie - nie porownujmy takich skrajnosci! :oops:
4) Owszem moje ELO to obecnie nieco powyzej 1800, niemniej obecnie ABSOLUTNIE nie gram z taka sila. Byc moze na 1450-1500 ELO, niemniej na pewno nie wyzej niz 1700+. Odnosnie zastanawiania sie - powod prosty: wowczas przeciwnicy jakos nie przykladali sie do partii ze mna, a dzis podwojnie sie przykladaja, bo wiedza, ze "ten musi grac porzadnie" (a tu sie okazuje jaki partacz! :cry:). Umiejetnosci gorszych byc moze nie mam - chociaz byc moze jest cos +/- 100 punktow, niemniej gram na pewno inaczej. Moze znow bedzie paradoks - gram jakby silniej, zas w praktyce nie moge sie "przebic". Z pamiecia wesolo u mnie nie jest - czesto zapominam co gdzie klade, itp. Poza tym chyba NADMIERNE przeciazenie praca, obowiazkami i stresem (ktore mialem w ciagu ostatnich niemal 2 lat w nadmiarze!) powoduje, ze "ledwie siedze nad deska".
5) Na temat Krakowii pisalem juz dosc duzo. Powiem raz jeszcze: "glupiemu moze sie udac 2-3 razy, ale wiecej raczej juz nie przejdzie". A to, ze troche "zaszalalem"? (np. partia z Wlochem) i przy okazji wymordowalem (!) naprawde dobra (jak dla mnie) gra 2 remisy to stad sie wzielo, ze tyle uzbieralem. Pozniej juz niestety przeciwnicy "szybciej i pewniej" ustawiali, wiec reszta to byla kwestia techniki, ktora elegancko pokazywali. Jesli nie wierzysz - to przeanalizuj sobie moje partie a zobaczysz ILE bledow (zwlaszcza przeciwnikow) bylo w tych, w ktorych dostawalem cos wiecej niz ZERO :P :oops:. Juz chyba wiesz czemu nastepne partie wtopilem jedna po drugiej, prawda? Po prostu moje umiejetnosci szachowe byly zbyt niskie, natomiast przeciwnicy w dosc dobrej formie. Owszem 1 z 5 partii "podstawilem" (zagralem zbyt slabo nawet jak na mnie!), ale wszystkie inne byly dobre, a pomimo tego wtopione. Gdyby isc tropem twojej teorii ("W pierwszej połowie turnieju umiejętności były, a w drugiej nagle się straciły?"), to mozna byloby dowodzic, ze DOWOLNY zawodnik powinien KOMPLET robic na DOWOLNYM turnieju! :P :shock:. No skoro wygral jedna partie, to czemu nie ma wygrac wszystkich (w danym turnieju!?). A skoro wygral jeden turniej w roku, to czemu nie moze wygrac wszystkich? :P :mrgreen: :lol: :roll:

6)
Umiejętności masz- przecież w życiu rozegrałeś zapewne niejedną w miarę solidną partię a bez jakiejś wiedzy byś żadnej dobrej partii nie zagrał(szachy to nie gra losowa), więc problem leży gdzie indziej.
Owszem - umiejetnosci mialem i mam. Tyle tylko, ze w ciagu ostatnich 3-4 lat naprawde WSZYSCY systematycznie grywajacy zawodnicy "poszli do przodu", a ja zostalem MOCNO w tyle! Dziwne, ze od 1998 do 2004 jakos w miare pracowalem z ksiazka i przy srednio mocnych przeciwnikach jakos lapalem sie w pierwszej 8-10, hm? I to niemal bez wzgledu na to jaki turniej! (wylaczam te naprawde silne, gdzie byli IM, MF, itp.).
Na koniec moge jeszcze dodac, ze oczywiscie wiele partii bylo solidnych, niemniej nie zapominajmy, ze nawet te solidne WCALE nie musialybyc wygrane! Problem jest wielowatkowy, niemniej jedna z duzych przyczyn jest wlasnie ow brak wiedzy i doswiadczenia (systematycznego grania na MOCNYCH turniejach dlugich z zawodnikami 1800-2300). Poza tym chyba mam dodatkowo jakis wewnetrzny hamulec wlaczony, bo "nie czuje blusa", gdy rozgrywam partie. Dawniej jakby nieco bardziej bylem waleczny, a obecnie jestem cos w rodzaju "potulnego baranka". Kiedys gralem "ostro" i niepoprawnie, wiec SLABSI przeciwnicy nie byli w stanie odpierac "atakow demona". Obecnie juz gram mniej ostro, a bardziej poprawnie. Oczywiscie ryzyko podejmuje, ale duzo mniejsze i rzadziej. Tak wiec moge grac obiektywnie silniej (wybieram lepsze ruchy jako obiektywnie), natomiast wyniki (praktyczne) moge uzyskiwac duzo gorsze. Jesli sie nie myle to na jednym z forow szachistow pisal o tym samym "fenomenie" niejaki GM Bartosz Macieja! :roll:

:idea: Obecnie po prostu dzieci, mlodziez i dorosli graja jakby bardziej "ksiazkowo", wiec wyklepuja mnie juz w debiucie. Reszta to w zasadzie dobijanie umarlego! Dawniej natomiast moi przeciwnicy nie byli w stanie WYMUSIC na mnie tak znacznego oslabienia pozycji, abym musial "chowac do woreczka drewienka" po 12,15 czy 20r! :roll:

:devil: Od 3-4 lat niemam "zywego" kontaktu z szachami (procz kurnika, ale on jest DLA JAJ - jak juz wiele razy wspominalem), wiec moje wyniki nie sa duzym zaskoczeniem dla mnie. Niemniej dodam, ze cos mnie blokuje dodatkowo, bo jakos dziwnie odstaje w pozycjach granych przez siebie. Tyle tylko, ze ta blokada to jakies -60 do -80 pkt (ELO). Natomiast okres "suszy" przez 3-4 lata to jakies -200 do -250 oczek (ELO). Wiec podsumuj sobie te dwie rzeczy i zobaczyc ile zostanie z 1889 po odejciu!
Byc moze pewien wplyw ma takze to, ze obecnie nie zalezy mi tak bardzo na tym, aby tylko wygrywac czy zyskiwac rankingi, miejsca, kase, punkty, itp. Bardziej liczy sie dla mnie SAMA GRA (jako proces!), nie zas jej wynik. Tak wiec znow "czary z mleka" - gra mi sie bardziej na luzie (mniej stresu!) i wiecej mam satysfakcji, a pomimo tego bardziej dostaje lomot! :luzz: :P
demon_szybkosci
 

Postprzez lk85 » 01 lip 2009, 02:34

Jestem trochę wstawiony zresztą jak zwykle o tej porze w ostatnim czasie, więc teraz napiszę Ci w skrócie co powinieneś zrobić, a jutro przed północą napiszę coś konkretniejszego.
Powinieneś wydać ok. połowy pensji na książki debiutowe- jak widać w dzisiejszych czasach bez tego ani rusz. Musisz mieć wkute na pamięć wiele kontynuacji, a przede wszystkim mieć plan gry. W trzeciej rundzie zagrałeś fatalnie i przegrałeś w debiucie, bo nie dosyć, że nie znałeś debiutu, to nie miałeś też planu gry. O Twojej psychice wypowiem się jak będę trzeźwiejszy.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Postprzez Vujek1991 » 01 lip 2009, 06:05

lk85 napisał(a):wkute na pamięć


Oczywiście ze zrozumieniem debiutu. Rycie na pamięć bez rozumowania sensu posunięć prowadzi (czasem) do tragicznych sytuacji.

Niemniej oczywiście repertuar debiutowy wypadałoby w przypadku demona poszerzyć ;)

lk85 napisał(a):Powinieneś wydać ok. połowy pensji na książki debiutowe


Po co, jak wystarczy np. "Szybki kurs debiutów" Konikowskiego?
Avatar użytkownika
Vujek1991
 
Posty: 792
Wiek: 28
Dołączył(a): 14 lip 2008, 23:56
Lokalizacja: Grudziądz
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: vujek1991

Postprzez pyetrek » 01 lip 2009, 09:36

demon_szybkosci napisał(a):
:idea: Koncowka jest LEKKO wygrana dla czarnych. :


Nie no Panowie bez jaj ,ja myślałem, że Demon się tutaj poddał a tu remis???

Jakość, pionek plus lepsza struktura pionów, słabość na d5 to raczej pewna wygrana :lol: .
Program pokazuje w tym miejscu -3,5 a więc praktycznie trzeba sobie dać spokój z analizami.

Jak wspomnieli przedmówcy słabo rozegrałeś Demonie debiut praktycznie zostałeś bez pionka nie mając żadnej rekompensaty.

Zamiast 10.Gb4 ,program sugeruje Ha5 i po Gd7, Hb4 z aktywniejszą grą białych na skrzydle hetmańskim, pozycje zaś ocenia na minimalnie -0,15 lepsza dla czarnych czyli dość wyrównaną
Niestety pomimo połóweczki zapisanej do tabeli wyników, partię należy uznać za przegraną :cry: :roll:
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 744
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Postprzez misiek1994 » 01 lip 2009, 09:39

No chyba nie wystarczy. Ludzie (choćby nawet na kurniku) grają takie przedziwne kontynuacje, że jak zaglądnołem do sieci, to był błąd, ale dopieropo 5 ruchach dało się go poznać (oczywiście nie wpadłem na to, żeby zagrać te pare posunięć). Zresztą jak widziałem ostatnio to demon se jajca robi. Wali blitzy na 2dni przed turniejem, zamiast przysiąść przed choćby pół - godzinną partią. Wydaje mi sie, że jeżeli demon opanuje b. dobrze debiuty (będzie w miare wiedział co grać) i poćwiczy taktyke to końcówki wystarczą mu okrojone :D
misiek1994
 
Posty: 446
Dołączył(a): 14 maja 2009, 21:39
Lokalizacja: Rzeszów
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 1800
kurnik.pl: michalv4
FICS: MichalKlis

Postprzez demon_szybkosci » 01 lip 2009, 23:44

Oj Panowie szanowni! :oops:. Mysle, ze chyba POWOLI rozumiem o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiscie po czesci macie racje. Niemniej JEDYNY pewny wniosek, ktory mi sie nasuwa jest taki:
JESLI chcesz zawodniku osiagnac PORZADNY poziom gry (bez wzgledu na to jaki odpowiada temu ranking, sila gry, itd.), to MUSISZ podejsc do szachow w sposob PROFESJONALNY! Im bardziej - tym wyzsza bedzie twoja sila gry (i zrozumienie szachow), a to powinno przelozyc sie na wyzsza kategorie badz tez tytul lub ranking!

Lk85: Owszem REPERTUAR debiutowy jest ABSOLUTNIE konieczny. Przez 10 lat ludzilem sie, ze mozna grac "na czuja", ale teraz jestem PRZEKONANY, ze tylko do pewnego poziomu (wlasnie 1700-1800).

Vujek1991:
Niemniej oczywiście repertuar debiutowy wypadałoby w przypadku demona poszerzyć ;)

Drobna korekta! :P Nie mozna poszerzac czegos czego nie ma albo jest w szczatkowej postaci! :mrgreen: :roll: ;). To tak jakby poszerzac strzepki kartki papieru - raz ze za chwile TOTALNIE sie rozsypie, a dwa, ze jak juz poszerzac to cos SOLIDNEGO! :roll:
Szybki kurs debiutow mozna sobie za przeproszeniem wlozyc miedzy 4 litery (chodzi o oczy :P). Na moim poziomie trzeba OPRACOWAC repertuar debiutowy! Absolutnie nie oznacza to wiedzy ogolnej wszystkiego, lecz wiedze SZCZEGOLOWA w kilku debiutach i wariantach! Mozesz nie znac 90% debiutow, jesli wystarcza ci pozostale 10% w ktorych bedziesz EXPERTEM!

Pietrek:
Owszem - koncowa pozycja jest LEKKO wygrana. Ale jak mowilem - chyba jestem przystojny albo mam jakis urok :mrgreen: ;). Rzecz jasna znow wychodzi debiut - tym razem wyjatkowo DRASTYCZNIE i dosc szybko sie posypalo! :oops:. Takze zgadzam sie, ze pomimo 1/2 w tabeli partie zaliczamy jako "wor" (niedokonczona analiza :cry:).

Misiek1994:
Raz jeszcze podkreslam, ze kurnik jest dla jaj. Natomiast to, ze zawodnicy grywaja przerozne kontynuacje i warianty, nie musi oznaczac, ze graja je poprawnie! Rownie dobrze moze to byc badziewny wariant, niemniej obalenie (zwlaszcza na tak krotki czas) moze wymagac kilku(nastu) bardzo dokladnych ruchow! Kolejny raz mowie, ze na kurniku mozna sobie robic jaja (wiec robie :P). Jeszcze polgodzinne partie nie sa dla mnie wskazane. Przyjdzie i na to czas - spokojnie ;).
Jak piszesz, ze ci sie wydaje (ze jak demon...), to znaczy, ze ci sie WYDAJE! :P. Okrojonych koncowek nie zamierzam ani grac ani umiec. W koncowki bede dosc duzo inwestowal - poczynajac od ELEMENTARNYCH i idac w strone coraz bardziej zaawansowanych! Nie zamierzam miec debiutu na poziomie 2200, a koncowki 1800!

PS. Chcialem zapytac czy jest ktos za tym, abym wrzucil ze 2-3 fotki z turnieju (wykonane dzis przez jednego z kolegow, ktoremu b.dziekuje!) na ktorych widnieje "zadumany demon"? Jak ktos jest za to dac znac (jesli bedzie co najmniej 4-5 chetnych, to wrzuce).
PS. Cos dziwne bo moj trener nie daje znaku zycia. Czyzby jutro mial wizytacje u demona na turnieju!? :devil: :luzz:
PS. Z tym dojsciem do poziomu 2100 ELO (i zakladem) jest "gorzej niz myslalem". W sensie duzo trudniej! Wymaga to po prostu POWAZNEGO i PROFESJONALNEGO podejscia i poswiecenia sie na okres 2-3 lat. Niestety poprzez amatorskie teorie i granie na kurniku nie da rady tego osiagnac! (a przynajmniej ja nie bede w stanie). Tak wiec bedzie konieczne przemyslenie jeszcze raz na nowo tego co z tym zrobic (bo ptaszki same nie nazbieraja 2100 ELO :luzz:).
demon_szybkosci
 

Postprzez lk85 » 01 lip 2009, 23:51

Vujek1991 napisał(a):Oczywiście ze zrozumieniem debiutu. Rycie na pamięć bez rozumowania sensu posunięć prowadzi (czasem) do tragicznych sytuacji.


Dokładnie, dlatego właśnie w drugiej części zdania napisałem, że przede wszystkim trzeba mieć plan gry, bo znane nam odgałęzienia prędzej czy później się skończą.

Vujek1991 napisał(a):Po co, jak wystarczy np. "Szybki kurs debiutów" Konikowskiego?


Tak gdzieś do poziomu II kategorii może wystarczy, w dalszych etapach już nie. Moim zdaniem ogólne książki o debiutach są do niczego(bo jak coś jest do wszystkiego...), należy kupować tylko specjalistyczne. Grasz np. sycylijską to kupuj książkę w której mowa jest tylko o tym debiucie, ale bardzo szczegółowo.

misiek1994 napisał(a):No chyba nie wystarczy. Ludzie (choćby nawet na kurniku) grają takie przedziwne kontynuacje, że jak zaglądnołem do sieci, to był błąd, ale dopieropo 5 ruchach dało się go poznać (oczywiście nie wpadłem na to, żeby zagrać te pare posunięć).


Dla przykładu podam, że na kurniku posunięcie 1.f4 jest dużo popularniejsze od 1.c4. Mnóstwo osób gra stonewalle itp.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Postprzez demon_szybkosci » 02 lip 2009, 02:04

:arrow: Tak przy okazji, zeby nie bylo, ze remis nie byl ustawiony :P :oops: ;).

Szeglowski Tomasz (1585) - Demon (1863) [A31]
Rudnik ogolnopolski 2009 (5)

1.c4 c5 2.Nc3 Nc6 3.Nf3 Nf6 4.d4 cxd4 5.Nxd4 e5 6.Nc2 Bc5 7.g3 0-0 8.Bg2 a6 9.0-0 h6 10.Ne3 Nd4 11.Ned5 Rb8 12.e3 Nc6 13.b3 d6 14.Bb2 Nxd5 15.Nxd5 Ne7 16.Rc1 b5 17.Qd2 b4 18.Nxe7+ Qxe7 19.Kh1 Re8 20.Rfe1 Bb7 21.Bd5 Bxd5+ 22.Qxd5 Qb7 23.Qxb7 Rxb7 24.f4 exf4 25.exf4 Rbe7 26.Rxe7 Rxe7 27.Rc2 f5 28.Rd2 Re4 29.Kg2 Kf7 30.Kf3 g5 31.fxg5 hxg5 32.h3 Ke6 33.Re2 ˝-˝

:idea: Jak ktos ma ochote skomentowac ta partie (oczywiscie ta dziura na d5 to KLASYKA jak grac nie nalezy - wiem, ale nie wiem jak trzeba bylo tego uniknac :oops:) to chetnie poslucham. Zwlaszcza koncowa pozycje po ruchu bialych - jaka jest OBIEKTYWNA ocena tej pozycji (mozna jakis mocny silnik na 20min ustawic i zobaczyc oraz podac ocene). :roll:. To chyba jedyna partia w ktorej obaj gracze wykazali sie tendencja ku temu, aby "nie polala sie krew" ;) :roll:. Dodam, ze partia w sumie trwala niecala godzinke! (a wiec naprawde dosc szybko - zwlaszcza, ze inne byly do "bitych choragiewek")
PS. Kiedys bede wiedzial jak wykorzystywac takie dziury (d5) i co wiecej jak SAMEMU ich nie tworzyc! :mrgreen: 8)
demon_szybkosci
 

Postprzez lk85 » 02 lip 2009, 02:38

Uniknąć dziury na d5? Nie grać 5....e5. Moim zdaniem to nie jest dobry ruch, choć nigdy nie gram takich pozycji, więc lepiej, aby ktoś znający się na angielskiej się wypowiedział.

Moim zdaniem za szybko się na ten remis zgodziłeś z dwóch powodów:
1. Twoja pozycja była trochę lepsza. Mogłeś zagrać narzucające się 33....d5. Być może on by wymienił wieże, co by było błędem. Najlepsze dla białych w tej sytuacji według mnie było g4 na co odpowiadasz W:e2, on gra K:e2 a Ty d:c4 i o zwycięstwo walczysz Ty, a przeciwnik o remis.
2. Miałeś o ok. 300 pkt. wyższy ranking, więc w takiej sytuacji takie pozycje z urzędu(nawet jak masz minimalnie gorszą) należy grać do końca- na remis z wyżej notowanym trzeba zasłużyć, a remis ze słabszym to porażka.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Postprzez Vujek1991 » 02 lip 2009, 06:09

lk85 napisał(a):Tak gdzieś do poziomu II kategorii może wystarczy, w dalszych etapach już nie.


Owszem, ale jak widać, wiedza debiutowa Demona wychodzi poniżej jego ELO :P

A w ogóle to każdy kto zaglądał do tej książki wie, że wbrew pozorom wcale nie ma tam tylko ogólnych informacji, a każdy debiut jest opisany dokładniej z wieloma odgałęzieniami odgałęzieniami.
Avatar użytkownika
Vujek1991
 
Posty: 792
Wiek: 28
Dołączył(a): 14 lip 2008, 23:56
Lokalizacja: Grudziądz
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: vujek1991

Postprzez kspttw » 02 lip 2009, 08:01

lk85 napisał(a):Nie grać 5....e5. Moim zdaniem to nie jest dobry ruch, choć nigdy nie gram takich pozycji, więc lepiej, aby ktoś znający się na angielskiej się wypowiedział


A co tu ma za znaczenie znajomość angielskiej? Ruch osłabia punkt d5, do tego pionek białych stoi na e2 i umożliwia to zagranie g3,Gg2 oraz czarne nie mają w zamian silnego pola d4. Zdecydowanie lepsze jest g6 albo d5.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Postprzez demon_szybkosci » 02 lip 2009, 09:40

:idea: Widze, ze chyba Luke nie czaisz, ze ten ranking, ktory widzisz nie jest ODZWIERCIEDLENIEM tego jaka sila gra ;) :roll:. Jak widac moje wyjasnienia magii rankingu chyba nie docieraja do wszystkich! :oops:. Czyli profesor ELO mial racje, ze niewielu bedzie pojmowalo to CZEMU sluzy okreslenie rankingowe jego pomyslu! :? :o

Uniknąć dziury na d5? Nie grać 5....e5.
No na to W ZYCIU bym nie wpadl! :shock: Naprawde????????! :oops: :o :shock:

:idea: Zgodzilem sie na remis poniewaz uwazalem, ze pozycja jest raczej wy= (moze mam nieco slabiej, ale chyba nie na tyle, aby lekko wtopic). Tak wiec nie chcialem sie wychylac poza norme, bo gdybym przegral, to bym mial pretensje do siebie. :roll:

A co tu ma za znaczenie znajomość angielskiej? Ruch osłabia punkt d5, do tego pionek białych stoi na e2 i umożliwia to zagranie g3,Gg2 oraz czarne nie mają w zamian silnego pola d4. Zdecydowanie lepsze jest g6 albo d5.
Krotko, zwiezle i na temat! Tak trzymac! :D

...należy grać do końca- na remis z wyżej notowanym trzeba zasłużyć, a remis ze słabszym to porażka.
Wiec przeciwnik sobie pluje w brode, ze nie cisnal na wygrana, a jak wzial remis ze slabszym to JEGO porazka, nie moja, prawda?! :o :lol: :roll:
demon_szybkosci
 

Postprzez pyetrek » 02 lip 2009, 17:59

5... e5 to faktycznie niezbyt fortunny ruch i i tylko słabości przeciwnika zawdzięczasz ,że tego nie wykorzystał

Rybka proponuje zamiast odchodzić koniem na c2, 6. Sdb5 i już ocena pozycji +0,29

Wydaje mi się ,że należało grać5.. d6 z planem g6 , Gg7 itd
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 744
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 4 razy

Postprzez kspttw » 02 lip 2009, 18:08

pyetrek napisał(a):Rybka proponuje zamiast odchodzić koniem na c2, 6. Sdb5 i już ocena pozycji +0,29


Akurat tu się nie zgodzę z rybką. Po d6 i następnym a6 skoczek musi wylądować na a3 skąd później i tak musi iść na c2. Ponieważ posunięcia d6 i a6 nie osłabiają czarnych w żaden sposób, d6 nawet jest konieczne, a a6 grozi w przyszłości b5, tak więc jest to raczej strata 2 temp.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Turnieje [mecze] krajowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe