Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez hajdzik » 14 cze 2015, 10:17

Uważasz, że osoba która zaczyna uczyć dzieci w wieku 25 lat na przykład, tak samo naucza po 25 latach pracy z dziećmi?
W każdym zawodzie zdobywamy doświadczenie, które wykorzystujemy później w pracy.
Robimy coś efektywniej, szybciej itd.
To się nazywa "rozwój zawodowy"

Czy ty jako nauczyciel - nauczasz tak samo jak na początku kariery? nic w twojej pracy się nie zmieniło, nie poprawiasz metod pracy narzuconej z góry?
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2942
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 249 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez epilogue » 14 cze 2015, 11:08

Szachy w szkole mają za zadanie uczyć logicznego myślenia a nie promować szachy jako sport. W jakim stopniu nauczenie posunięć wpływa na rozwój logicznego myślenia? Jeżeli potrafię dzieciom wytłumaczyć na czym polega dawanie mata dwoma wieżami i do tego dodam odpowiednie zadania to możliwe ze dziecko będzie w stanie coś z takich zajęć wynieść. 90 % nauczycieli po kursie nie jest w stanie nauczyć nic poza posunięciami i rozumiem mrozik ze jako osoba zaangażowana w jakieś tam komisje będziesz bronił idei ale źródło 90% bierze sie z kontaktu z nauczycielami ,,instruktorami" i zobaczeniem jak to funkcjonuje w praktyce. Jeżeli idea jest taka zeby nauczyć tylko posunieć i rzucić szachy to szkoda rodzicom wciskać bubel programowy pod przykrywka intelektualnego rozwoju. Inna sprawa ze w grupie 25 osób w klasach I-III to jest orka na ugorze z mizernymi szansami na plony ale to dotyczy nie tylko szachów tylko całego systemu.
Avatar użytkownika
epilogue
 
Posty: 301
Dołączył(a): 22 lip 2009, 10:43
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez hajdzik » 14 cze 2015, 12:05

wszystko zależy od nauczycieli - którzy będę tego nauczać.
To jest szkolnictwo państwowe, więc z góry można założyć, że większość nauczycieli chce tylko odbębnić swoje i dostać kasę.
Większość rodziców tak twierdzi, a jakoś nie widzę by posyłali swoje pociechy do szkół prywatnych gdzie teoretycznie powinien byc lepszy stopień nauczania.

najsłabszym lub jak kto woli najmocniejszym ogniwem całej układanki będą nauczyciele.

Nikt z nas nie jest prorokiem i nie możemy wiedzieć jak sie to potoczy
Zamysł i pomysł jest dobry, trzeba dac temu szansę - poczekać na rowój dziecka.
Szachami możemy tylko dziecku pomóc - na pewno nie zaszkodzimy.

A zamiast tutaj narzekać i wyrzucać czarne scenariusze, może lepiej pomyśleć jak pomóc nauczycielom, w swojej miejscowości pójść do szkoły do dyrektora - pogadać z dyrektorem i nauczycielem który ma to prowadzić, zobaczyć kto ma tego nauczać, czy ma jakąś wiedzę, spróbować wspólnie opracować jakiś plan działania, lub podsunąć dobre pomysły?

Czy może jednak lepiej jest stale krytykować i narzekać - przecież to domena prawdziwego polaka...
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2942
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 249 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez kolokwium » 14 cze 2015, 13:39

hajdzik napisał(a):nie sądzę by dziadki źle uczyły grać w szachy.
Kiedyś tylko tak przechodziła wiedza z dziadka na syna lub wnukana

Pamiętam sytuację z turnieju. Jeden przesunął piona o dwa pola, nie zrobiłby tego jakby znał bicie w przelocie, bo takie bicie wygrywało. Drugi nie bił, bo też nie znał.
Obaj nauczyli się grać w domu, czyli od "dziadków".
Każdy uczy tyle ile umie. Na koloniach można poznać wiele wariantów gry w szachy.
Podobnie jest z warcabami.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9150
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2069 razy
Otrzymał podziękowań: 2193 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez hajdzik » 14 cze 2015, 14:32

rozumiem kolokwium ze znasz tylko dziadkow ktorzy zle ucza bo nie nauczyli dzieciaka bicia w przelocie i nie znaja określenia szach-szech - i to od razu skreśla "dziadków" z możliwości nauki swoich dzieci lub wnuków?
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2942
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 249 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez mrozik » 14 cze 2015, 22:14

epilogue napisał(a):Szachy w szkole mają za zadanie uczyć logicznego myślenia a nie promować szachy jako sport. W jakim stopniu nauczenie posunięć wpływa na rozwój logicznego myślenia? Jeżeli potrafię dzieciom wytłumaczyć na czym polega dawanie mata dwoma wieżami i do tego dodam odpowiednie zadania to możliwe ze dziecko będzie w stanie coś z takich zajęć wynieść. 90 % nauczycieli po kursie nie jest w stanie nauczyć nic poza posunięciami i rozumiem mrozik ze jako osoba zaangażowana w jakieś tam komisje będziesz bronił idei ale źródło 90% bierze sie z kontaktu z nauczycielami ,,instruktorami" i zobaczeniem jak to funkcjonuje w praktyce. Jeżeli idea jest taka zeby nauczyć tylko posunieć i rzucić szachy to szkoda rodzicom wciskać bubel programowy pod przykrywka intelektualnego rozwoju. Inna sprawa ze w grupie 25 osób w klasach I-III to jest orka na ugorze z mizernymi szansami na plony ale to dotyczy nie tylko szachów tylko całego systemu.


Nie wiem z jakimi nauczycielami masz kontakt, ale mam/miałem kontakt z około 200 nauczycielami z kilku województw. Tydzień temu sam przeprowadzałem egzamin dla nauczycieli i "musieli" umieć matować, nie tylko dwiema wieżami - inaczej bym ich nie przepuścił.
Ty mówisz o matowaniu, ale prawda jest taka, że szachy dają tyle możliwości, że dzieci nie muszą umieć matować, aby wynieść coś z lekcji szachów.
I masz rację, poziom szachowy nauczycieli jest niezbyt wysoki, ale oni nie mają rzucić szachów, ale szachy pokazać i nimi bawić się z dziećmi.
mrozik
Administrator
 
Posty: 1738
Dołączył(a): 03 gru 2006, 17:16
Lokalizacja: Rabka/Kowalewo
Podziękował : 89 razy
Otrzymał podziękowań: 261 razy
Ranking: 2040

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez Zofia » 15 cze 2015, 00:09

epilogue napisał(a):
mrozik napisał(a):Jako członek odpowiedniej komisji PZSzach oraz osoba prowadząca kursy dla nauczycieli często spotykam się z tym pytaniem.
Odpowiedź wydaje mi się prosta:
Pani z nauczania początkowego lepiej współpracuje z dziećmi niż typowy instruktor szachowy.
I ni chcę tutaj nikomu odbierać kompetencji, ale pamiętajmy o tym, że na tym etapie dzieci wiążą się z nauczycielem bardziej emocjonalnie niż poprzez poczucie autorytetu.



Pani z kursu dla nauczycieil w 90 % przypadków nie wie co to jest roszada a sukcesem dla niej jest kiedy na 10 zadan mat w jednym znajdzie odpowiedz do 3. Jeśli szachy mają uczyć dzieci logicznego myślenia to nie nie ma co jechać na masówkę czyli zrobić wszystkim insturktora i mamy nowoczesny program szachy w szkole - tak sie sprzedaje bubla. To ze przeczytałem instrukcje i wiem jak włączyć aparat nie oznacza ze jestem fotografem i moge prowadzić zajecia jak zrobic dobre zdjęcie.



Jestem nauczycielem i instruktorem. Kilka lat temu zaproponowałam program edukacji szachowej sześciolatków, który został przyjęty i zaczęłam go realizować w roku szkolnym 2010/2011. Po pierwszym roku okazało się, że dzieci są zachwycone i chętnie biorą udział w turniejach. Niezbędne stało się założenie klubu, gdyż w wielu ważnych turniejach warunkiem startu jest przynależność klubowa. Innowacyjny program edukacji sześciolatków realizowałam bez przeszkód do ubiegłego roku. W bieżącym roku szkolnym zmieniła się Dyrekcja, skutkiem czego szachów już nie miały sześciolatki w dwóch klasach pierwszych (te najzdolniejsze) - edukację szachową kontynuowałam jedynie w zerówkach. Po wakacjach, mimo wielkich sukcesów uczniów (aż trzech klubowiczów awansowało do Mistrzostw Europy Juniorów 2015), mój program:

http://uks321.waw.pl/?p=68#more-68


przestaje istnieć.

Szkoda.

Zdążyłam jednak pokazać, że można inaczej.

Szachy mogą być wspaniałą przygodą, a nie obowiązkiem. Uważam, że najwięcej korzyści dają uczniom najsłabszym, tym, którzy sobie radzą gorzej. Rozwój myślenia (samodzielna gra, rozwiązywanie problemów - a nie nauka ruchów) powoduje lepsze funkcjonowanie dziecka na wszystkich innych płaszczyznach w szkole. Edukację szachową miało przez rok pięć kolejnych roczników wszystkich sześciolatków w szkole, a obecna klasa piąta mająca wcześniej (czyli w pierwszej klasie) szachy, jedyna klasa rocznikowo młodsza, najlepiej wypadła w testach ze wszystkich klas piątych.

Pracuję w dużej szkole. W ubiegłym roku miałam aż jedenaście grup (każda 25 osób) sześciolatków, a w każdej grupie "dziesięciominutowa lekcja szachowa" była cztery razy w tygodniu. Efekty tej pracy widać na naszej stronie klubowej.

Dziecko sześcioletnie ma jeszcze niedojrzały układ nerwowy, dlatego emocje stanowią ogromny wydatek energetyczny i na długo potrafią rozregulować normalne funkcjonowanie (jest płaczliwe, drażliwe, nieznośne, agresywne itp.) Wiadomo, że w partii szachowej mamy do czynienia z emocjami nie tylko w końcowej fazie (mat), ale w każdym posunięciu. Dzieci szybko się męczą, uwaga jest ich krótka, mimowolna i łatwo ulega rozproszeniu. Dlatego 45-minutowe lekcje szachowe dla najmłodszych, moim zdaniem, są z góry skazane na porażkę i nawet najlepszy nauczyciel cudu nie sprawi. Z kolei pamięć sześciolatków jest krótka i mechaniczna - po tygodniu prawie niczego z poprzedniej lekcji nie zapamiętają, więc taka nauka jest w 90 % nieskuteczna. Z drugiej strony - im dziecko młodsze, tym efekty edukacji szachowej są lepsze i szybciej odnosi sukcesy w rywalizacji turniejowej. Dlatego szkoły, które wprowadzają szachy dopiero w klasie trzeciej, kiedy psychika ucznia jest dojrzalsza (ośmiolatek przechodzi w "stadium operacji konkretnych", zaczyna myśleć dedukcyjnie, tworzy pojęcia czasu i przestrzeni, rozwijają się takie cechy pamięci jak szybkość, trwałość, pojemność) - przy okazji wielokrotnie obniżają szanse na sukces ucznia w rywalizacji turniejowej w swojej grupie wiekowej. (w tym wieku lepsi szachiści mają już drugą kategorię szachową). A wiadomo - sukces jest zachętą do poszerzania wiedzy, samokształcenia, dalszej aktywności.
Brak sukcesu = brak motywacji do dalszej pracy.

Zgadzam się z "epilogue" - adresatem programu "edukacja przez szachy w szkole" powinni być rodzice dzieci w wieku przedszkolnym, a nie dzieci. To nie jest program dostosowany do możliwości dzieci. Nauczyciele to wiedzą, dlatego tak chętnie "łapią" szachowe lekcje jako "dobrą fuchę" w szkole. Mają świadomość, że "cudu nie dokonają", a jak jakiś rodzic będzie miał ambicje szachowe, to albo sam dziecko podszkoli, albo (jak rodzina zamożniejsza) będzie trener pracował z dzieckiem w domu, a ewentualne sukcesy ucznia "spadną same" na konto nauczyciela. I jeszcze nikt w szkole nie będzie go "rozliczał" z realizacji programu, bo prawdopodobnie będzie w tej szkole jedynym specjalistą (po krótkim kursie).
Zofia
 
Posty: 164
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 273 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez rutra » 15 cze 2015, 10:16

Mnie w szachy nauczył grać mój tata. Miałem wtedy 5 lat. W zerówce chodziłem na kółko szachowe, ale jedyne co z tego pamiętam to to, że byłem najmłodszy w grupie i że miałem zeszyt do prowadzenia zapisu partii. W szkole (podstawowej i gimnazjum) chodziłem nieregularnie przez około 2 lata na kółko szachowe, ale na kółku graliśmy partie tempem P'15 i czasami rozwiązywaliśmy dwuchodówki + jedne zajęcia o opozycji. Nie potrzeba było nauczycieli/instruktorów z siłą gry FM żeby mnie zachęcić do gry.

Moim zdaniem jeśli jest wiele dzieci, którym szachy mogłyby się spodobać i przynieść odpowiednie korzyści, ale nigdy szachów nie poznają, bo nikt im ich nie pokaże, a jeśli zobaczą to stwierdzą, że to nudna gra jak pierwsze 60 minut meczu Polska-Gruzja. Ja sam kiedyś myślałem, że rozwiązywanie zadań szachowych nie ma sensu gdyż najprawdopodobniej dwa razy identyczna pozycja nie powtórzy mi się w partii a jeśli się powtórzy to raczej nie będę każdego zadania znał na pamięć. Dopiero gdy rozwiązałem trochę zadań taktycznych zauważyłem, że więcej widzę i że pewne schematy się powtarzają, i wcale tego nie trzeba się uczyć na pamięć.

Rozwój myślenia (samodzielna gra, rozwiązywanie problemów - a nie nauka ruchów) powoduje lepsze funkcjonowanie dziecka na wszystkich innych płaszczyznach w szkole


Skoro są plusy to ja nie widzę przeszkód. Jestem jak najbardziej za tym by szachy były w szkole. Co do przymusu to myślę, że zaliczenie takiego przedmiotu różniłoby się od matematyki czy języka polskiego, nie trzeba by było uczyć się teorii, definicji, kwadratu piona, a na zaliczenie nie byłoby sprawdzianu z dwuchodówek. Jeśli to miałoby być tylko w nauczaniu początkowym to wystarczyłaby ocena opisowa. I tak w szkole jest przekazywana cała masa niepotrzebnej wiedzy (wałkowanie jednego zagadnienia co 3 lata), więc taki jeden przedmiot myślę, że nikomu by nie zaszkodził a jeśli przynosi korzyści to wielu osobom mógłby pomóc. Jestem ciekaw czy w innych krajach, w których szachy w szkole funkcjonują (np. Armenia) czy to przynosi efekt czy raczej większość narzeka.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6686
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1613 razy
Otrzymał podziękowań: 2011 razy
Ranking: 1670

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez kolokwium » 15 cze 2015, 11:56

hajdzik napisał(a):rozumiem kolokwium ze znasz tylko dziadkow ktorzy zle ucza bo nie nauczyli dzieciaka bicia w przelocie i nie znaja określenia szach-szech - i to od razu skreśla "dziadków" z możliwości nauki swoich dzieci lub wnuków?

Nic i nikt nie skreśla "dziadków" z możliwości nauczania innych. Każdy uczy jak umie (o czym już pisałem). Jeden nauczy na poziomie kandydackim i lepszym, drugi na poziomie okręgowym. Zdarzy się, że ktoś coś nie dopowie bo nie wie, ale zawsze przekaże radość gry i logiczne myślenie.
Problemy są wówczas, gdy ktoś musi się przestawić na grę według ogólnych zasad.

W remika i tysiąca grałem na wiele sposobów zawsze na początku pytając się o zasady gry. Zasady ogólne były praktycznie takie same, niuanse były w zależności od regionu i środowiska.

Podobnie w szachach. W pierwszym posunięciu można dwoma pionami o 1 pole (tzw. zez), różnie wykonywana długa roszada, kłopoty przy promocji (dowolna figura czy tylko wybór ze zbitych).
W warcaby też różnie się gra. Damka powstająca w locie, bicie do tyłu, fuchy, "na kibel" i inne.

Ten kto nauczy się grać, to szybko się przestawi. Ale pierwowzór może podświadomie mu przeszkadzać.
Znam osobę, która w swojej okolicy pływała najlepiej. Jednakże na AWF-ie przekonała się, że może i porusza się w wodzie ale pływaniem tego nazwać nie można gdyż hałasował, robił fontannę i szybko się męczył. Nauczono go pływać i pływał cicho, szybko i bez wysiłku. Najszybciej na roku nauczyły się pływać technicznie osoby, które wcześniej miały minimalny kontakt z wodą. Nieraz bardzo trudno jest się oduczyć złych nawyków.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9150
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2069 razy
Otrzymał podziękowań: 2193 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez epilogue » 15 cze 2015, 19:42

Mrozik dlaczego w projekcie szachy w szkole jest taki podpunkt

w/w zajęcia prowadzić mogą jedynie osoby posiadające certyfikat szkolenia z Projektu PZSzach. „Edukacja przez Szachy w Szkole”

Zwykły instruktor nie moze prowadzić takich zajeć ??
Avatar użytkownika
epilogue
 
Posty: 301
Dołączył(a): 22 lip 2009, 10:43
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 23 razy

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez hajdzik » 15 cze 2015, 19:53

pewnie dlatego, że to szkoła publiczna i trzeba mieć odpowiedni papierek.
Inaczej każdy kto skończy kurs języka obcego z certyfikatem mógłby prowadzić zajęcia w szkole
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2942
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 249 razy
Otrzymał podziękowań: 424 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez krzysio » 15 cze 2015, 20:13

@Zofia
Niezmiernie przykro się to czyta, że UKS321 taką ścieżką poszedł, przykro bo raz miał fajne wyniki, dwa miał ciekawe metody szkoleniowe które warto było podpatrywać, a trzy zawsze szkodą dla szachów będzie gdy znika jakiś fajny ośrodek szkoleniowy.

Poczytałem sobie co piszesz przy porównaniu tego co robisz/robiłaś w odniesieniu do edukacji przez szachy i jest pewien "drobiazg" tam pominięty. Co prawda w całym programie Edukacja Przez Szachy jest podkreślane jak to gra w szachy fajnie wpływa na rozwój dzieci po czym robi sie zastrzeżenie że w tym programie nie chodzi o to by ... uczyć dzieci gry w szachy. Zastrzeżenie dla mnie absolutnie zrozumiałe, nie można nauczyć dzieci gry w szachy jeśli samemu się tego nie potrafi, nie ma sensu też pisać o tym że uczymy gry w szachy bo "ktoś by jeszcze wpadł na pomysł" by te umiejętności gry w szachy porównać z tym co w tradycyjnych UKSach (lub z tym co hobbyści robią) i byłby zapewne dramat.

Szachy mogą być wspaniałą przygodą, a nie obowiązkiem. Uważam, że najwięcej korzyści dają uczniom najsłabszym, tym, którzy sobie radzą gorzej. Rozwój myślenia (samodzielna gra, rozwiązywanie problemów - a nie nauka ruchów) powoduje lepsze funkcjonowanie dziecka na wszystkich innych płaszczyznach w szkole. Edukację szachową miało przez rok pięć kolejnych roczników wszystkich sześciolatków w szkole, a obecna klasa piąta mająca wcześniej (czyli w pierwszej klasie) szachy, jedyna klasa rocznikowo młodsza, najlepiej wypadła w testach ze wszystkich klas piątych.


Do wytłuszczonego bardzo chętnie odwołuje się ten program szachów w szkole, do tego jak gra w szachy wpływa na dzieci, przy czym jak już pisałem koniec końcem celem programu nie jest nauka gry w szachy. Ma być wspomaganie nauki w innych dziedzinach, wtedy jednak wolałbym by nie odwoływano się do tego jak gra w szachy rozwija (bo zgodnie z założeniem nie uczymy tego) a wyjaśniono dlaczego szachownica i bierki (pomijamy umiejętność gry w szachy) są tak cudowne tutaj.

Nawiążę do epilogue i mrozika - Jak matowanie tym nauczycielom idzie nie wiem ale w ten weekend widziałem jak idzie ustawianie pozycji na desce, oni to robili tak jak ja 4-5 lat temu i pewnie podobnie nauczą dzieci jak ja swoje nauczyłem "podstaw", prawdę powiedziawszy trzeba trochę naciągać by to szachami nazwać, to raczej szczepienie złych nawyków i odbieranie szachom tego co w nich fajnego - miast wykorzystać ich potencjał to sprowadza się je do czegoś podobnego do warcab (ja an szczęście oddałem szybko dzieci instruktorowi szachowemu) ;) Był tam jeden nauczyciel grający z IV kategorią, wyróżniający się na tle reszty siłą/sposobem gry, zrobił w turnieju klasyfikacyjnym 6/6 ale nie potrafił rozegrać końcówki K+p vs K, nie rozumiał tego (chwała mu za to że był dociekliwy i poprosił kogoś obok o wytłumaczenie mu tego, to dobrze dla niego rokuje). I teraz pytanie - jeśli (pomijając to ze to był najlepszy z nich) nauczyciel szachów nie potrafi wytłumaczyć dziecku jak poprawnie rozegrać trzy bierki to czego może nauczyć z szachów? Oczywiście poza tym jak figurki się nazywają i która jak się porusza. I nie jest to "żadna wyrafinowana" wiedza, to wiedza na okolice V kategorii. Inna kwestia to sposób nadawania kategorii na tych turniejach dla nauczycieli, jeśli zrobi się turniej dla jakiejś liczby bk to część z nich zrobi IV i V nawet jeśli nie będzie umiejętności na V, ot tak to wyjdzie, gdyby ten turniej powtórzono kilka razy w tym samym gronie przy nieco dłuższym tempie to nawet kategorie centralne by wskoczyły.

I bynajmniej nie mam zamiaru się wyżywać po nauczycielach że czegoś nie potrafią (tego nie da rady nauczyć się w 2-3 dni), pewnie części z nich uda się rozwinąć i robić to sensownie (największe szanse mają ci posiadający własne grające dzieci). Trochę tylko przykro że takie szkółki jak UKS321 (a dwa lata wcześniej u nas) "zdychają" a ciśnienie jest na ... no właśnie na co, bo od nauki gry w szachy sami twórcy programu się odżegnują. Dlaczego takie szkółki jak UKS321 nie dostają na tyle sensownego wsparcia by raz same się rozwijały a dwa by były pokusą dla innych na podobną drogę, dlaczego nie powiela się schematów które dały wyniki a tworzy się jakieś eksperymenty?

Proponowałam w ubiegłym roku Dyrekcji przystąpienie do programu „Edukacja przez szachy w szkole”. Otrzymałam od Dyrektora odpowiedź następującą:

Nie zmienia się dobrego programu na gorszy, sprawdzonego na niesprawdzony, masowego na elitarny. Nie śpieszmy się, poczekajmy jeszcze.


Za stroną UKS321 - powtórzę pytanie, dlaczego nie uczyć szachów metodami wypracowanymi przez innych (niekoniecznie w UKS321) a robić eksperymenty na czyichś dzieciach za publiczne pieniądze?

edit
I nie mam zamiaru dowalać prowadzącym ten program, jeśli już to poszło to mogę tylko trzymać kciuki by to jak najsensowniej zrobili, w mojej opinii tylko poszło to nie tą drogą.
krzysio
 
Posty: 1358
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1011 razy
Ranking: 0

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez kolokwium » 15 cze 2015, 20:20

hajdzik napisał(a):pewnie dlatego, że to szkoła publiczna i trzeba mieć odpowiedni papierek.
Inaczej każdy kto skończy kurs języka obcego z certyfikatem mógłby prowadzić zajęcia w szkole

Również szkoły niepubliczne mogą przystąpić do projektu. A dlaczego nauczyciele z certyfikatem PZSzach? Cóż, to projekt PZSzach dlatego może mieć swoje wymagania.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9150
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2069 razy
Otrzymał podziękowań: 2193 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez Zofia » 15 cze 2015, 23:39

hajdzik napisał(a):dziecko na sam początek musi uczyć się wolniej ale przez zabawę, tak by je to zachęciło - tu duża rola nauczyciela


Z czterdziestoletniego doświadczenia wiem, że sześcioletnie dziecko wprost "chłonie" wiedzę. Im dziecko młodsze, tym robi to szybciej. Ostatnie pięć lat miałam do czynienia tylko z sześciolatkami. Najzdolniejsze z nich już w październiku grały w turniejach, chociaż naukę gry w szachy rozpoczęły we wrześniu. Dlatego nie mogę się zgodzić z zacytowaną treścią, a szczególnie ukłuło mnie słowo "musi". Tak jak z niewolnika nie ma pracownika - tak fundamentem pogłębiania umiejętności dziecka jest wyłącznie relacja "chcę" - a dziecko najczęściej chce uczyć się jak najszybciej, więc w jakim celu sztucznie spowalniać ten proces i tamować jego "pęd do wiedzy"? Dodatkową korzyścią braku hamulców w zdobywaniu wiedzy jest naturalna potrzeba dzieci dzielenia się zdobytą wiedzą z innymi, co skutkuje tym, że po skończonych dziesięciominutowych zajęciach i wyjściu trenera z klasy - dzieci uczą dzieci. W domu - dzieci uczą rodziców.
Zofia
 
Posty: 164
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 273 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Dlaczego nauczyciel, a nie instruktor

Postprzez AdKoz » 16 cze 2015, 08:57

Zofia napisał(a):a obecna klasa piąta mająca wcześniej (czyli w pierwszej klasie) szachy, jedyna klasa rocznikowo młodsza, najlepiej wypadła w testach ze wszystkich klas piątych.


Spotkałem się już ze spostrzeżeniami nauczycieli w "mojej" szkole, że dzieci, które poszły wcześniej rocznikowo do szkoły, lepiej wypadały w testach na koniec roku. Jednak nie ma to nic wspólnego z szachami (nie ma szachów w szkole). Odpowiedź jest inna moim zdaniem i nie jest związana z tym wątkiem, a nawet z tym forum.
AdKoz
 
Posty: 44
Dołączył(a): 13 gru 2013, 12:07
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 18 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: AdKoz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do O projekcie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe