Cel projektu "edukacja przez szachy"

Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez krzysio » 12 cze 2015, 10:56

Wolałbym od "co chcemy" nim od "jaką drogą iść chcemy ale nie wiadomo dokąd", tu z mrozikiem mogę się zgodzić w kwestii "nauczyciel czy szachista", (chyba) mniej zgodzimy się w kwestii tego dokąd chcemy iść i w tym czy nauczyciel ucząc ucznia ma coś umieć czy ma się uczyć razem z nim.

Za
http://www.szachywszkole.pl/

W 2012 roku w międzynarodowych badaniach PIRLS i TIMSS, sprawdzających głównie kompetencje matematyczne i znajomość zagadnień z zakresu nauk przyrodniczych dziesięciolatków, polscy uczniowie wypadli najgorzej w Europie. Celem projektu Polskiego Związku Szachowego jest zwiększenie umiejętności matematycznych polskich uczniów.


Pewnie tak, szkoda że tylko nie dopowiedziano tego, iż pod względem szachów w szkole w tymże 2012 wcale w ogonie jeśli idzie o Europę nie byliśmy (było wtedy w Polsce sporo szkół z szachami i bez tego programu) a Armenia czy Gruzja z szachami wpisanymi chyba w każdą rodzinę średnio nadają się do stawiania jako wzór edukacyjny. Bo może jest tak ze diagnoza diagnozą a proponowana kuracja to już zupełnie jakby do innej bajki? Może to wyjdzie tak że złamanie nogi leczymy antybiotykiem bo ... antybiotyk do leczenia dobry?

Twórca teorii inteligencji wielorakich, jednej z najpopularniejszych teorii psychologiczno-edukacyjnych naszych czasów amerykański profesor Howard Gardner, właśnie przy pomocy szachów ilustruje możliwości rozwoju dwóch z dziewięciu rodzajów inteligencji człowieka ( logiczno-matematyczna i przestrzenna).


Coś co mi się bardzo podoba, sam w innym temacie podlinkowałem SP w Konarach (pod Krakowem) podstawówkę która stara się iść ta drogą. I tu ciekawostka, szkoła "gardnerowska", czyli to na co się powołujemy a ... nie ma tam szachów o ile wiem.

Zostałbym ciut dłużej przy inteligencji wielorakiej i Gardnerze, moim zdaniem to krok w dobrym kierunku, jakieś podciąganie do anglosaskiej edukacji (stawiającej mocno na rozwój indywidualnych cech) która ma całkiem sensowne wyniki w skali globu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_wieloraka

I mamy kilka możliwych dróg rozwoju dzieciaka, dwie z nich pomagają rozwijać szachy, a co z siedmioma pozostałymi (pomijając już to ze szachy nie mają monopolu na te dwie)? Co z dziećmi które które przejawiają predyspozycje do którychś z tych siedmiu a przymusza się ich do jedynie słusznych szachów, może nawet kosztem zajęć ukierunkowanych na ich predyspozycje? Moim zdaniem to draństwo podyktowane czyimś egoizmem.
Szachy pomagają rozwijać choćby samodyscyplinę, skupienie, cierpliwość, koncentrację - cechy bardzo fajne. Ale jeśli posłuchać tego co ma do powiedzenia w tej kwestii dyrektor szkoły w Konarach (tej gardnerowskiej) to znów można odnieść wrażenie że ktoś z ludzi delikatnie robi idiotów, bo w Konarach poszło to w ciut innym kierunku. Na pytanie o dyscyplinę na "gardnerowskich" lekcjach padło z miejsca pytanie "kogo chcemy na tej lekcji wychować? jeśli zdyscyplinowanego i posłusznego pracownika to ...". W Konarach chyba z dyscypliną na lekcjach są ciut na bakier, rozwijają chyba coś innego. I tu zadałbym pytanie - czy wprowadzenie obowiązkowych szachów do szkoły jako panaceum na wszelkie dolegliwości będzie zgodne z gardnerowskim podejściem czy będzie jego skrzywieniem/wynaturzeniem, sytuacją gdzie powołujemy sie co prawda na inteligencję wieloraką ale chcemy tylko rozwijać 1-2 z 9 (czyli chwalimy 9 a z zasady kładziemy klapki na oczy rozwijając 1-2 a marginalizując 7-8, bo po co komu muzyka czy inne fanaberie?) bo tak nam akurat pasuje?

Była szeroka dyskusja w innym miejscu n/t obowiązkowych szachów w szkole, cytowałem tam choćby Mariana Sadzikowskiego który z szachami w szkole ma do czynienia chyba ok 20 lat (jedna ze szkółek szachowych w Polsce) i mimo że szkółka w Chrzanowie kojarzy się głównie z szachami to Marian w swoich wypowiedziach i tak ciągnąłby do "Gardnera". Szachy tak ale nieobowiązkowe i jako jedno z wielu możliwych narzędzi mogących służyć rozwojowi dzieci - to pisze tam facet który od tych ok 20 lat żyje szachami.

Zetknąłem się z pewnym podejściem do tego programu który mi się podoba. Zakładamy że szachista do nauczania dzieci średnio się nadaje, nauczycieli grających w szachy nie ma to ich szkolimy. Z tych co sie szkolą połowa nie podejmie wyzwania (nie ma co kryć że część z tych nauczycieli idzie po dodatkowy papierek, dodatkowy atut w walce o pracę i nic więcej), z tych co podejmą wyzwanie połowa w krótkim czasie też odpadnie i zostanie 20-30% takich którzy sensownie pociągną później szkolne UKSy. Jeśli zbilansować nakłady i zyski dla szachów, to pomimo tego że szkolenie 70-80% nauczycieli to środki wyrzucone w błoto, to można założyć iż te 20-30% sprawi ze gra była warta świeczki za te pieniądze, że w ogólnym bilansie warto. Takie podejście może do mnie dotrzeć, megalomania i parodiowanie ciekawych teorii na które się powołujemy już nie.
krzysio
 
Posty: 1334
Dołączył(a): 30 sie 2012, 20:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 325 razy
Otrzymał podziękowań: 989 razy
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez Zofia » 12 paź 2016, 12:05

Wydaje mi się, że gdyby kluby dostały pieniądze przeznaczone na nowy przedmiot "Szachy" w szkole oraz zadanie ich wprowadzenia do pierwszych klas - korzyść byłaby większa i dla szkół i dla dzieci.
Zofia
 
Posty: 140
Dołączył(a): 04 sty 2014, 18:54
Podziękował : 236 razy
Otrzymał podziękowań: 164 razy
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez krzysio » 12 paź 2016, 13:52

Zofia napisał(a):Wydaje mi się, że gdyby kluby dostały pieniądze przeznaczone na nowy przedmiot "Szachy" w szkole oraz zadanie ich wprowadzenia do pierwszych klas - korzyść byłaby większa i dla szkół i dla dzieci.


To jest trochę powrót do pytania - uczymy szachów za pomocą nauczycieli czy szachistów? Teraz to już trochę gdybanie bo poszło jak poszło. To co Pani napisała ja od początku podzielam z co najmniej dwóch powodów. 1. Wiem że szachiści z wiedzą i pasją mnożą następnych szachistów, nie wszyscy pójdą w szachy, pewnie 10-20% ogółu ale zapał dziecka i wiedza instruktora pozwoli na generowanie dobrych szachistów w przyszłości. Ci wyszkoleni pewnie to później jeszcze pomnożą przy swoich dzieciach, będą miały wpojone dobre nawyki. 2. Dajemy szansę na jakiś zarobek samym szachistom, to też warte pokazania, że czegoś się nauczyłeś to możesz to nieco na jakieś grosze przełożyć. Odrobinę wtedy cenilibyśmy samą wiedzę szachową, samych siebie.

To co Pani pisze było (i chyba nadal jest) robione, dopiero co opisywał to Pani znajomy z Wrocławia. Wiem że i kluby z Małopolski, te które przynajmniej znam, też coś podobnego robią, wysyłają instruktorów po przedszkolach czy niektórych podstawówkach i robią zajęcia z szachów. Tych co złapią bakcyla werbują później do klubów i ciągną w górę. Nie znam dokładnie Pani warsztatu pracy ale wydaje mi się że robi Pani coś podobnego od lat - prowadzi jakieś zajęcia masowo a najlepszych ciągnie ostro w górę. Wtedy jednocześnie Pani i korzysta z dobrodziejstw szachów jako czegoś co wspomaga naukę, i wychowuje sobie następców. Nie ma też żadnego ryzyka zarażenia dzieci "skrzywionymi" szachami.
krzysio
 
Posty: 1334
Dołączył(a): 30 sie 2012, 20:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 325 razy
Otrzymał podziękowań: 989 razy
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez Zofia » 13 paź 2016, 02:36

krzysio napisał(a):...
zajęcia masowo a najlepszych ciągnie ostro w górę.
...


Najlepszych nie ma potrzeby "ciągnąć ostro w górę" - oni chłoną wiedzę jak gąbka wodę i sami dążą do doskonałości. Ale fakt - z pomocą - szybciej.
Zofia
 
Posty: 140
Dołączył(a): 04 sty 2014, 18:54
Podziękował : 236 razy
Otrzymał podziękowań: 164 razy
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez rutra » 13 paź 2016, 13:41

Uwaga ten post jest parafrazą postów powyższych. Mimo, że napiszę iż "uważam, że" to w rzeczywistości tak nie uważam.

***

Uważam, że system nauczania w polskich szkołach jest zły. Uczniowie do wszystkiego są zmuszani i taka nauka jest nieefektywna. Zamiast normalnych lekcji powinny być nieobowiązkowe koła zainteresować (kółko historyczne, kółko biologiczne, kółko matematyczne, kółko języka polskiego). Zamiast siedzieć na lekcji historii, nudzić się, udawać że słucham o "Mezohipopotami" o Eufratach i Trygrysach dużo lepiej spożytkowałbym ten czas. Na kółko historyczne przychodziłbym (jeśli by mi się chciało) jedynie przy omawianiu historii Polski. Co do historii powszechnej to bym sobie w internecie doczytał tego co mogłoby mnie zainteresować. Nie marnowałbym czasu na przymusową naukę lekcji biologi, to co by mnie interesowało poczytałbym sobie w książkach, ewentualnie od czasu do czasu przyszedłbym na kółko biologiczne. Na kółko matematyczne bym chodził, a co do kółka języka polskiego to niech sobie sami interpretują co autor klucza miał na myśli.

Jak można uczyć w szkole nie mając do tego odpowiednich kompetencji? Nie mówię o zdobyciu papierka, tylko o umiejętności przekazywania wiedzy. Wielu nauczycieli wyrządza szkodę uczniom nie potrafiąc zachęcić do przedmiotu, bo sami nie potrafią uczyć, tylko każą przepisywać książkę do zeszytu. Lepiej by było aby zrobić same koła zainteresowań, wówczas historyk z powołania mógłby prowadzić kółko historyczne, matematyk z powołania prowadziłby kółko matematyczne.

PS.1. To nic, że wychowalibyśmy pokolenie wielu anaalfabetów, którym na nic nie chciałoby się chodzić.
PS.2. To nic, że problem z logicznym i przestrzennym myśleniem pozostałby na tym samym poziomie lub nawet by się pogorszył.
I kategoria (1660/1668/1489), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6453
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1515 razy
Otrzymał podziękowań: 1777 razy
Ranking: 1660

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez thinkerteacher » 13 paź 2016, 14:00

rutra napisał(a):Uwaga ten post jest parafrazą postów powyższych. Mimo, że napiszę iż "uważam, że" to w rzeczywistości tak nie uważam.

***

Uważam, że system nauczania w polskich szkołach jest zły. Uczniowie do wszystkiego są zmuszani i taka nauka jest nieefektywna. Zamiast normalnych lekcji powinny być nieobowiązkowe koła zainteresować (kółko historyczne, kółko biologiczne, kółko matematyczne, kółko języka polskiego). Zamiast siedzieć na lekcji historii, nudzić się, udawać że słucham o "Mezohipopotami" o Eufratach i Trygrysach dużo lepiej spożytkowałbym ten czas. Na kółko historyczne przychodziłbym (jeśli by mi się chciało) jedynie przy omawianiu historii Polski. Co do historii powszechnej to bym sobie w internecie doczytał tego co mogłoby mnie zainteresować. Nie marnowałbym czasu na przymusową naukę lekcji biologi, to co by mnie interesowało poczytałbym sobie w książkach, ewentualnie od czasu do czasu przyszedłbym na kółko biologiczne. Na kółko matematyczne bym chodził, a co do kółka języka polskiego to niech sobie sami interpretują co autor klucza miał na myśli.

Jak można uczyć w szkole nie mając do tego odpowiednich kompetencji? Nie mówię o zdobyciu papierka, tylko o umiejętności przekazywania wiedzy. Wielu nauczycieli wyrządza szkodę uczniom nie potrafiąc zachęcić do przedmiotu, bo sami nie potrafią uczyć, tylko każą przepisywać książkę do zeszytu. Lepiej by było aby zrobić same koła zainteresowań, wówczas historyk z powołania mógłby prowadzić kółko historyczne, matematyk z powołania prowadziłby kółko matematyczne.

PS.1. To nic, że wychowalibyśmy pokolenie wielu anaalfabetów, którym na nic nie chciałoby się chodzić.
PS.2. To nic, że problem z logicznym i przestrzennym myśleniem pozostałby na tym samym poziomie lub nawet by się pogorszył.


Pozoronie masz rację, ale przy pewnych warunkach musiałbyś WYGANIAĆ uczniów ze szkoły, bo by sami dobrowolnie nie chcieli wychodzić. A pomimo tego, że chciałeś wrzucić posta "przecież to bez sensu", to moim zdaniem trafiłeś w sedno - dokładnie tak być powinno! Problemem mogłoby być to, że przy braku selekcji nauczycieli (nie ważne czy z papierkiem czy bez) mogłoby dochodzić do wielu patologii. Jednak szybko można by ją wyeliminować poprzez strzał w stylu: "przez tydzień każdy prowadzi swoje zajęcia i to dzieci oraz rodzice WSPÓLNIE decydują na które będą chodziły ich dzieci". W ten sposób jest duża szansa na to, że w szkole zostają wyłącznie PASJONACI, a wówczas nie ma problemu z nauką. Ba! Nauka prowadzona przez pasjonatów jest 100x bardziej ciekawa, efektywna oraz pożądana!
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 4997
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7438 razy
Otrzymał podziękowań: 1044 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez Zofia » 14 paź 2016, 01:22

rutra napisał(a):Uwaga ten post jest parafrazą postów powyższych. Mimo, że napiszę iż "uważam, że" to w rzeczywistości tak nie uważam.

***

Uważam, że system nauczania w polskich szkołach jest zły. Uczniowie do wszystkiego są zmuszani i taka nauka jest nieefektywna. Zamiast normalnych lekcji powinny być nieobowiązkowe koła zainteresować (kółko historyczne, kółko biologiczne, kółko matematyczne, kółko języka polskiego).
...



Tak działa szkoła w Finlandii, więc można inaczej, lepiej.
http://www.psychologiawszkole.pl/o,739, ... kacji.html
Zofia
 
Posty: 140
Dołączył(a): 04 sty 2014, 18:54
Podziękował : 236 razy
Otrzymał podziękowań: 164 razy
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez hajdzik » 14 paź 2016, 15:06

Jeśli mowa o samym systemie nauczania, być może trzeba brać przykłady z USA.
Gdzie mamy część przedmiotów obowiązkowych, a potem 3 lub 4 przedmioty wybieramy wdł własnego uznania i zainteresowań.
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez arabika12 » 01 sie 2017, 13:17

Projekt świetny.
Szkoda tylko, że obowiązek prowadzenia takich zajęć zazwyczej spada na nauczycieli matematyki, którzy i tak mają dużo na głowie. Bardzo często efektem tego jest brak zaangażowania w prowadzone zajęcia co skutkuje brakiem zaangażowania uczniów.
Coraz mniej nauczycieli - szachistów z pasją.
Avatar użytkownika
arabika12
 
Posty: 1
Dołączył(a): 01 sie 2017, 13:12
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Cel projektu "edukacja przez szachy"

Postprzez korob » 03 sie 2017, 09:11

Coraz mniej nauczycieli - szachistów z pasją.

Na szczęście pasjonaci wciąż istnieją! Przykład - Zofia Marks z Warszawy. :jupi:
Myślę, że do tak rozpoczętej listy możemy zacząć dodawać kolejne nazwiska, by o tych nauczycielach pamiętać, nie zapominać i wsłuchiwać się w ich głos. Mam nadzieję, że chętnie (z pasją) opiszą nam swoje szkolne szachowe doświadczenia, tak jak to robi wspomniana Pani Zofia.
Polecam Interaktywny Podręcznik Szachowy - http://szachydzieciom.pl
Avatar użytkownika
korob
 
Posty: 120
Wiek: 60
Dołączył(a): 18 lis 2013, 23:31
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 123 razy
Otrzymał podziękowań: 124 razy
Ranking: 2119


Powrót do O projekcie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe