Moje partie - rutra

Moderator: Rafcik

Re: Moje partie - rutra

Postprzez Daniel » 09 kwi 2019, 18:54

Wow, super! :) to w ilu krajach już grałeś ? :)
Daniel
 
Posty: 825
Dołączył(a): 18 paź 2006, 20:39
Lokalizacja: Toruń
Podziękował : 211 razy
Otrzymał podziękowań: 338 razy

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 10 kwi 2019, 05:29

Daniel napisał(a):Wow, super! :) to w ilu krajach już grałeś ? :)


W dwunastu.
Z tym, że zagranicznych wyjazdów związanych z szachami było znacznie więcej. W samym Budapeszcie (Węgry) grałem chyba z 6 czy 7 razy, po kilka razy grałem w Czechach i w Anglii.

---

Natomiast pobrałem sobie aplikacje, na której zaznaczam państwa w których byłem. Tych państw jest aktualnie 20. W kilku co prawda byłem tylko przejazdem (nocowanie na lotnisku w Wiedniu, Toronto, kilka godzin spędzonych na lotnisku w Berlinie, Zurychu). Podróż do trzech państw nie miała związku z szachami (Rosja - mecz mistrzostw świata w piłce nożnej, Chorwacja, Francja).
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6759
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1669 razy
Otrzymał podziękowań: 2099 razy
Ranking: 1569

Re: Moje partie - rutra

Postprzez Mattix » 11 kwi 2019, 01:21

Czyta się to trochę jak "Szachowe Epizody" :)
Mattix
 
Posty: 115
Dołączył(a): 26 sty 2017, 01:45
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 13 razy
Ranking: 0

Re: Moje partie - rutra

Postprzez ŁowcaAndroidów » 26 kwi 2019, 14:17

Jakbyś Arturze leciał jeszcze raz do NY albo gdzieś do Ameryki to daj znać. Z chęcią się wybiorę na taki "dziki trip" - nocowanie na lotnisku, piesze wędrówki hehe. Mówię poważnie.
"Jednym z najważniejszych elementów współczesnej strategii jest ograniczenie działania jednej z lekkich figur przeciwnika" A.K.
Avatar użytkownika
ŁowcaAndroidów
Moderator
 
Posty: 4100
Wiek: 33
Dołączył(a): 13 sie 2010, 20:50
Podziękował : 306 razy
Otrzymał podziękowań: 558 razy
Ranking: 2286
FICS: MlodyBog

Re: Moje partie - rutra

Postprzez Tomaszachista » 27 kwi 2019, 04:51

Jeśli napisałbyś o tym książkę to bym ją kupił :)
Avatar użytkownika
Tomaszachista
 
Posty: 234
Dołączył(a): 01 wrz 2012, 23:37
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 57 razy
Ranking: 0

Re: Moje partie - rutra

Postprzez Petro » 27 kwi 2019, 08:35

To już jest przecież 92 strona. Jeszcze trochę i można trylogię pisać.
Ostatnio edytowany przez Petro, 27 kwi 2019, 19:05, edytowano w sumie 1 raz
Partia ma trzy fazy: w pierwszej ma się nadzieję, że stoi się lepiej, w drugiej wierzy się, że pozycja jest lepsza, w trzeciej widzi się, że pozycja jest przegrana.-Ksawery Tartakower
Petro
 
Posty: 92
Dołączył(a): 15 paź 2018, 19:55
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: Petro22

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 27 kwi 2019, 16:14

ŁowcaAndroidów napisał(a):Jakbyś Arturze leciał jeszcze raz do NY albo gdzieś do Ameryki to daj znać. Z chęcią się wybiorę na taki "dziki trip" - nocowanie na lotnisku, piesze wędrówki hehe. Mówię poważnie.


To był mój pierwszy lot do USA, byłem u babci i dziadka (turniej przy okazji). Zapewne jeszcze kiedyś ich odwiedzę lub polecę w inne miejsce, ale to już raczej nie w tym roku (może za rok, może za dwa). Zapraszam, dam znać jak będę kiedyś leciał.

Aktualnie jestem w Londynie (tym razem nie gram, tylko sędziuje), w poniedziałek o 6:45 lecę do Saloników. Szykuje się kolejny nocleg na lotnisku ;D (a nocowałem już m. in. na lotniskach w Walencji, Belgradzie, Toronto).
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6759
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1669 razy
Otrzymał podziękowań: 2099 razy
Ranking: 1569

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 27 kwi 2019, 16:18

Tomaszachista napisał(a):Jeśli napisałbyś o tym książkę to bym ją kupił :)


Koleżanka z Serbii to samo mi sugerowała :D
Podobnie jeden z forumowiczów, który powiedział, że jakby to zebrać w całość; wątek szachowy + wątek okołoszachowy, to by mogła powstać ciekawa książka.

Z tym, że co innego jak się pisze od czasu do czasu przez 10 lat, a co innego gdyby to zebrać w całość. Ale pomyślę o tym.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6759
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1669 razy
Otrzymał podziękowań: 2099 razy
Ranking: 1569

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 13 maja 2019, 14:12

Do czego to doszło, że po wejściu na stronę FIDE na moim profilu nie ma żadnego turnieju w ostatnich miesiącach, także w szachach szybkich i błyskawicznych. Jeszcze trochę i pojawi się literka "i" oznaczająca zawodnika nieaktywnego. :> Brak wolnego czasu? Nie do końca. Zgodnie z tym co zaplanowałem chciałem w tym roku trochę bardziej się zająć sędziowaniem. Początkowo miałem tylko spełnić odpowiednie warunki by móc podwyższyć klasę sędziowską, a wyszło trochę więcej. ;D

Na początku stycznia byłem współorganizatorem oraz sędzią turnieju klasycznego w Biłgoraju. Turniej rozłożyłem na dwa weekendy. Początkowo miało być 4-5 dni, jednak trochę termin nie był odpowiedni na tak długi turniej, więc skróciłem do 3 dni. W turnieju głównym wzięło udział 22 zawodników, trzy osoby wypełniły normę na I kategorie. Ponadto były też dwie grupy niezgłoszone do FIDE, łącznie w turnieju wzięło udział ponad 70 zawodników co mnie bardzo miło zaskoczyło. Myślę, że uczestników mogło być jeszcze więcej, niestety trochę warunki atmosferyczne były niekorzystne, a do tego ostatni dzień turnieju pokrywał się z finałem WOŚP.

W kwietniu chciałem zorganizować podobny turniej w Leżajsku. Niestety miałem bardzo napięty grafik i jedyną opcją były weekendy 5-6.04 oraz 27-28.04. Nie chciałem aby termin kolidował z 3. ligą podkarpacką, mimo wszystko miałem początkowo zostawić te terminy, ale po rozmowie z jednym zawodnikiem okazało się, że niektóre szkoły robią wolne na ostatnie dni kwietnia aby weekend majowy trwał dłużej. W tej sytuacji zdecydowałem się tylko na jeden weekend, ale postanowiłem zrobić 7 rund. Wszystko zorganizowałem sam i muszę przyznać, że trochę nerwów mnie to kosztowało. Co do samego turnieju, to dwóch zawodników uzyskało cząstkowe normy na kategorie a z tego co się orientuje mieli już wcześniej normy cząstkowe. W turnieju głównym wzięło udział 15 zawodników, we wszystkich grupach łącznie zagrało 38 zawodników. Tu przyznam szczerze, że liczyłem na nieco większą frekwencję, ale jak na pierwszy od lat tego typu turniej w Leżajsku to nie było źle. Miłym zaskoczeniem był udział zawodników z aż czterech województw.

Ponadto sędziowałem również turnieje szybkie, m. in. Turniej Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Katowicach. Rok temu byłem sędzią w grupie OPEN, gdzie reklamacji było bardzo mało. W tym roku sędziowałem w grupie do 12 lat. Reklamacji było całkiem sporo. W większości nie miałem problemów, w jednym przypadku jeden z zawodników reklamował, że przeciwnik "wszedł" po szacha, a drugi twierdził, że był szach, ale tego nie zauważył, więc drugą figurą zaszachował króla. Zawodnicy trochę się zaplątali, ciężko było dojść do tego który mówił prawdę, bo widać było, że sami nie pamiętali. Udało się to jednak wydedukować na podstawie wskazania zegara oraz tego kto ostatni przełączył zegar (tu zawodnicy byli zgodni). Przy okazji jeden z sędziów podsunął ciekawy pomysł aby do liczenia ruchów (reguła 50/75. posunięć) użyć zegara elektronicznego, wtedy jest mniejsza szansa na pomyłkę.

***

Pod koniec kwietnia wybrałem się trochę posędziować za granice. Podczas jednego turnieju dowiedziałem się, że mój klub uzyskał awans do 3. ligi. Z tego co widzę, to nawet bym się załapał na 4-5. szachownice. Chętnie bym zagrał, przynajmniej pierwszy zjazd, jednak dopiero co kupiłem bilet z Anglii do Grecji na poniedziałek rano (do Londynu jeszcze nie kupowałem). Gdyby to się okazało trochę wcześniej zapewne Londyn bym sobie odpuścił, a do Grecji poleciałbym z Polski. No ale skoro kupiłem bilet to już nie chciałem zmieniać.

25.04 wieczorem pojechałem autobusem z Rzeszowa do Wrocławia, rano miałem przesiadkę i pojechałem do Berlina. Wcześniej w Niemczech byłem przejazdem jak leciałem do Włoch, ale wtedy byłem tylko na lotnisku. Tu jako że miałem aż 9 godzin do lotu udałem się do centrum miasta. Trochę pozwiedzałem, a wieczorem pojechałem na lotnisko Tegel. Późnym wieczorem wylądowałem w Londynie. Tym razem postanowiłem sobie wynająć pokój jednoosobowy. Warunki bardzo dobre, cena jak na Londyn nie była wysoka, pokoju szukałem na booking, ale wyszło coś w stylu airbnb. Nocowałem w mieszkaniu prywatnym, właściciel schował klucze w specjalnym schowku, do którego dostęp był po wpisaniu odpowiedniego kodu, który otrzymałem. W sobotę rano pojechałem na turniej. 71. edycja Hampstead Chess Congress. Grałem w tym turnieju trzykrotnie. Najpierw pod koniec 2016 roku (mój pierwszy lot do Londynu) wystąpiłem w grupie do rankingu 1900, gdzie z wynikiem 4pkt/5 zająłem 3. miejsce. Kolejny raz grałem w marcu 2017, tym razem musiałem już zagrać w silniejszej grupie (do rankingu 2200), bo wyszedł mi wysoki ranking ECF. Turniej wyszedł mi całkiem przyzwoicie, 3pkt/5, 10. miejsce i spory zysk rankingowy. Ostatnio w lutym wybrałem się po raz kolejny do Londynu. Niestety tym razem kompletnie mi nie wyszło. Przegrałem wszystkie 5 partii, z czego w dwóch miałem przewagę. Natomiast tym razem byłem w roli sędziego.

W sumie były 3 grupy, dwie zgłoszone do FIDE, jedna tylko do rankingu ECF, łącznie 78 zawodników. Szczerze mówiąc myślałem, że moja rola będzie się ograniczać do wpisywania wyników i wywieszania kojarzeń. Tymczasem okazało się, że reklamacji było całkiem sporo jak na tempo klasyczne. Najwięcej reklamacji dotyczyło nieprawidłowych posunięć, w jednej partii najpierw jeden zawodnik wykonał nieprawidłowe, potem przeciwnik zrobił niedozwolony ruch. Pierwszy raz tempem klasycznym miałem okazję rozpatrywać reklamację trzykrotnego pojawienia się tej samej pozycji, gdzie musiałem przeprowadzić analizę wsteczną. Szczerze mówiąc, myślałem że to trochę trudniejsze i będę musiał odtwarzać całą partie, a tak nie było. Reklamacje rozpatrywałem we wszystkich trzech grupach, zaś wyniki wpisywałem tylko w jednej grupie (w pozostałych wyniki wpisywał sędzia główny). W Polsce sędziowałem turnieje zwykle przy użyciu programu Chessarbiter, ewentualnie przepisywałem wyniki do innych programów lub kopiowałem plik. Tu jednak miałem do czynienia z programem SwissManager. Przy okazji nauczyłem się kilku nowych rzeczy. O ile w Polsce przeprowadzam weryfikację listy startowej, o tyle w Anglii kojarzenia są dostępne godzinę przed rozpoczęciem turnieju. Kilku osób nie było, dwóch zawodników trzeba było ręcznie skojarzyć. Dodatkowo w Anglii jest możliwość "wzięcia pauzy", za którą otrzymuje się 0,5pkt. Spotkałem się z tym w kilku krajach, w Polsce jednak gdy nie mogłem zagrać dwóch partii to miałem za to 0pkt. Po turnieju udałem się jeszcze do centrum Londynu, a wieczorem pojechałem do Gatwick, gdzie noc spędziłem na lotnisku. Rano miałem samolot do Saloników.

Grecja była moim 21 krajem, który odwiedziłem (z tym, że w 5 krajach byłem krócej niż 24 godziny). Po wylądowaniu w Salonikach udałem się na miejsce, w którym miałem noclegi, a następnie na turniej. 12th Open International Tournament Triandria, dostałem grupę A, w której wzięło udział 96 zawodników. O ile w Londynie rozpatrywałem reklamacje we wszystkich grupach, to tu miałem trochę łatwiejsze zadanie, gdyż odpowiedzialny byłem za kilka rzędów (kilkanaście szachownic). Reklamacji aż tak wiele nie było. Najczęściej zawodnicy reklamowali, że za szybko im doliczyło 15 minut (tempo P'90+30 i po 40 posunięciach kontrola czasu +15 minut). Jeden zawodnik chciał zareklamować trzykrotne pojawienie się tej samej pozycji, ale przeciwnik zgodził się na remis. Kilka razy był problem, bo zawodnik z Grecji nie znał języka angielskiego, ale wtedy zawołałem sędziego głównego. Muszę przyznać, że niektórzy Grecy bardzo przeżywali swoje partie. Jeszcze rozumiem gdyby chodziło o nagrody, ale nawet na ostatnich stołach widać było emocje. Jeden zawodnik po przegranej partii rzucił długopisem i wyszedł. Inny zaś w końcówce pion na piona, gdzie brakowało jednego tempa mając 3 minuty czekał nie wiadomo na co, a na ostatnich sekundach wykonał ruch, tylko już nie zdążył przełączyć zegara. Ze złości nie podał ręki przeciwnikowi, tylko poszedł, dopiero po chwili wrócił gdy trochę ochłonął. Rundy były o godzinie 17:30, w niektóre dni także o 10:30.

W tak zwanym międzyczasie miałem okazję zwiedzić Saloniki, a także wybrałem się na plaże na Halkidiki. Rano kilkukrotnie biegałem. Kiedy kończył się turniej zacząłem szukać biletów lotniczych, bo jeszcze powrotnego nie kupiłem. Myślałem o tym, żeby przy okazji zagrać w jakimś turnieju. Znalazłem w środę turniej blitza w Atenach, ale spora odległość i koszty spowodowały, że jednak odpuściłem. Turniej trwał do niedzieli 5 maja. W poniedziałek miałem trochę pozwiedzać Saloniki, ale nie najlepiej się czułem, więc zwiedzanie odłożyłem na środę. We wtorek z kolei wybrałem się na Meteory, bo parę osób mi to miejsce polecało. Przyznam, że trochę zaryzykowałem, bo po 5 rano miałem pociąg z przesiadką. Na przesiadkę było tylko 8 minut, a gdybym nie zdążył, to kolejny pociąg na Meteory był dopiero o godzinie 18, zaś powrotny do Salonik o 12 (po 6 godzinach). Pociąg miał około 20 minut opóźnienia, ale po przyjeździe do miejscowości Palaeofarsalos, podstawiony był pociąg do Kalambaki (to było chyba jakieś łączone, bo pociąg poczekał). Po przyjeździe udałem się pieszo na Meteory. W sumie zrobiłem ponad 20km pieszo. A wieczorem wróciłem do Salonik. Ostatniego dnia jeszcze trochę pozwiedzałem, a po południu udałem się na lotnisko. Wieczorem miałem lot do Wiednia, gdzie po wylądowaniu już drugi raz przenocowałem na tym lotnisku. Rano pojechałem z lotniska do Wiednia. Trochę pogoda się popsuła, więc nic nie zwiedziłem. W Grecji bardzo fajnie, słońce i około 20 stopni, w Austrii padał deszcz i było zimno. Około południa miałem autobus do Krakowa. Autobus po drodze zatrzymywał się m. in. na lotnisku, ale mają jakąś taką dziwną politykę, że nie można wsiadać na lotnisku mając kupiony bilet na wcześniejszym przystanku. Kiedyś z innym autobusem nie było problemu, można było kupić np. bilet z Berlina, a wsiąść we Wrocławiu. Po długiej podróży dojechałem do Krakowa. Na Słowacji w okolicach miejscowości Cadca był duży korek i nie zdążyłem na przesiadkę do Rzeszowa, więc spędziłem jeszcze około 2 godziny w Krakowie i następnie pojechałem do Rzeszowa.

Z wyjazdu jestem bardzo zadowolony i dobrze też, że było dwóch zawodników z Polski, udało się wspólnie wynająć pokój w dobrych warunkach i w dobrej cenie. Przyznam, że w Grecji mi się spodobało i pogoda dopisała, tylko jeden dzień padał deszcz i ogólnie było ciepło. Myślę, że jeszcze kiedyś się do Grecji wybiorę. W planach mam wizytę w Atenach, a także chciałbym wyjść na Olimp, z tym że jeszcze nie byłem na żadnej górze powyżej 2tys. metrów nad poziomem morza, więc to odkładam w czasie.

***

Jeśli chodzi o najbliższe plany to pod koniec maja wybieram się na kurs sędziowski do Zakopanego. Jeśli będę miał czas, to na początku lipca będę sędziował jeszcze jeden duży turniej za granicą. Natomiast na przełomie września i października prawdopodobnie zorganizuje turniej klasyczny.

Odnośnie gry to w najbliższym czasie do wakacji prawdopodobnie nigdzie nie zagram (chyba, że jakieś lokalne turnieje szybkie lub błyskawiczne). W połowie lipca planuję się wybrać do Pardubic i jeśli będę miał czas, to może zagram też turniej klasyczny. Później w sierpniu chciałbym zagrać w jakimś turnieju w Polsce, w którym jeszcze nie grałem (np. Polanica). Być może w tym roku, w któryś weekend wybiorę się jeszcze do Londynu, tu jeszcze się zastanowię czy w roli sędziego czy zawodnika. Co do planów na ten rok, wstępnie chciałem przekroczyć granicę 1700 w szachach klasycznych, jednak prawdopodobnie to się nie uda, tu chciałbym przynajmniej znowu mieć ranking powyżej 1600 i myślę, że jak nie będę podstawiał to jest to do zrobienia w kilka turniejów.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6759
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1669 razy
Otrzymał podziękowań: 2099 razy
Ranking: 1569

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 04 cze 2019, 01:39

W minionym tygodniu wziąłem udział w Centralnym kursie sędziowskim w Zakopanem, zdałem egzamin i uzyskałem klasę państwową. :jupi:

---

Co do samego kursu to oceniam pozytywnie. Co prawda jeśli miałbym porównywać bardziej mi się podobało przed dwoma laty w Poznaniu, jednak uważam, że przepisy oraz ciekawe sytuacje turniejowe zostały dobrze omówione. Była nawet przedstawiona moja sytuacja z Pardubic, którą opisywałem na forum, gdy przeskoczyłem hetmanem swojego piona, zaczepiłem o piona przeciwniczki i rywalka powiedziała, że muszę tego piona zbić inną figurą = podstawka. Początkowo miałem przemilczeć, ale było trochę nieścisłości, więc opowiedziałem jak to wyglądało z mojej perspektywy.

Kolejnym moim celem jeśli chodzi o sędziowanie będzie uzyskanie tytułu FA. Być może uda się tego dokonać już w tym roku, a jeśli nie to za rok. Jeśli dobrze interpretuje regulamin nadawania tytułów to chyba już wszystkie warunki spełniłem lub brakuje mi jeszcze jednego turnieju. Prawdopodobnie za miesiąc wybiorę się do Serbii na duży turniej w roli sędziego.

Jako zawodnik miałem okazję ostatnio zagrać w dwóch turniejach szybkich. Najbliższym turniejem, w którym zagram będą prawdopodobnie Pardubice.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6759
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1669 razy
Otrzymał podziękowań: 2099 razy
Ranking: 1569

Poprzednia strona

Powrót do Zbiór partii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe