Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa?

Moderator: ŁowcaAndroidów

Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa?

Postprzez delegat » 14 cze 2018, 15:21

Na Walnym Zgromadzeniu Delegatów w niedzielę 10 czerwca urzędujący Prezes - Adam Dzwonkowski postanowił podać się do dymisji. Delegaci podjęli decyzję o przeprowadzeniu nowego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Wyborczego na dzień 16 września 2018. Niecały rok wcześniej Dzwonkowski ambitnie zapowiadał wielkie zmiany i reformy. Tymczasem nie podając żadnych realnych przyczyn po prostu zrezygnował. Głosowałem na niego poprzednio i czuję się zawiedziony. Delegaci przyjeżdżają, podejmują decyzje, przeznaczają na to własny czas.

Jeśli ktoś rezygnuje tak szybko to jest winien środowisku podać prawdziwe przyczyny takiej decyzji.

Słyszałem różne plotki skąd taka decyzja.
delegat
 
Posty: 1
Dołączył(a): 14 cze 2018, 15:13
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 0

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez hajdzik » 14 cze 2018, 18:05

Jest to zachowanie karygodne i nieodpowiedzialne - i moim zdaniem za takie coś powinna być dożywotnia dyskwalifikacja osobnika na jakiekolwiek stanowisko w danym związku
Wyjątkiem może być tylko i wyłącznie - sytuacja rodzinna - różne rzeczy się zdarzają - i jestem w stanie to zrozumieć
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2940
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 248 razy
Otrzymał podziękowań: 423 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez AuroraBorealis » 18 cze 2018, 14:52

Przede wszystkim facet niepotrzebnie skomplikował sprawy. Mógł nie startować w kolejnych wyborach i nie mamić ludzi obietnicami zmian. Może teraz by był lepszy prezes. A tak to narobił bigosu i się zmywa. Oby już na zawsze. I oby reszta zarządu razem z nim. Bo za np haraczami dla niezrzeszonych głosowała podobno większość.
AuroraBorealis
 
Posty: 1347
Dołączył(a): 08 sie 2012, 12:38
Podziękował : 157 razy
Otrzymał podziękowań: 356 razy
Ranking: 2120

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez chlebik » 26 lip 2018, 12:37

Paweł Delega na Facebooku popełnił wpis, który na swoją stronę na tymże portalu przekleił PZSzach. Poniżej go wklejam (jest publiczny), a może nie wszyscy śledzą fejsbuka. Może to trochę rozjaśni sytuację w centrali PZSzach.


Być prezesem – trudna sprawa

Po roku urzędowania z funkcji prezesa PZSzach zrezygnował Adam Dzwonkowski, tłumacząc to „zmianą priorytetów życiowych”. Wcześniej do dymisji podało się trzech członków zarządu, a po ustąpieniu prezesa rezygnacje zapowiedziało trzech kolejnych. Nadszedł więc chyba właściwy czas aby nieco głębiej zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy.

Jeden z delegatów podczas ostatniego Walnego Zgromadzenia Delegatów PZSzach powiedział:

„Chciałbym zwrócić się do całego środowiska z apelem. No przecież te rezygnacje nie wynikają z przypadku. Okazało się, że ta praca jest stresująca, nie cieszy się, że tak powiem, poparciem, nie daje satysfakcji tym osobom, które nie wytrzymują po roku. Bijmy się wszyscy w piersi, nie tylko my członkowie Zarządu, którzy chcieliśmy bardzo i nam się nie udało, ale również zastanówmy się nad tym jacy my wszyscy jesteśmy, tak, czy my stwarzamy warunki do tego, żeby działać. Przepraszam za ten ton, ale miałem jakby mocniej powiedzieć, ale nie chciałem wyprzedzać faktów. To nie jest przypadek, że ludzie nie wytrzymują tej presji, oczekiwań itd.”

Ten apel przeszedł właściwie bez echa, bo delegaci bardziej zajęci byli ustaleniem przyszłego kalendarza wyborczego. A szkoda, bo być może straciliśmy niepowtarzalną szansę aby podczas WZD porozmawiać o realnych problemach naszego środowiska. Jestem przekonany, że nasze problemy odzwierciedlają w jakimś stopniu problemy całego polskiego sportu, szczególnie tego nieolimpijskiego. Dlatego też, jako osoba, która poświęciła działalności sportowej (szachowej) dwadzieścia lat swojego życia (byłem prezesem, wiceprezesem, sekretarzem generalnym, przewodniczącym kolegium sędziów itd.,) zdecydowałem się napisać kilka słów w tym temacie.

Zacznijmy może od tego, jak wygląda praca prezesa w PZSzach. Wydawać by się mogło, że prezes, w dużym uproszczeniu, powinien prowadzić zebrania zarządu, reprezentować zarząd na zewnątrz, dbać o budżet i pozyskiwanie sponsorów, a także sprawować ogólny nadzór nad pracą biura. Realia są jednak zupełnie inne – oprócz tych wszystkich powyższych spraw na głowę prezesa spada cała masa problemów związanych z bieżącą działalnością związku. W moim przypadku czasowo to było kilkadziesiąt godzin pracy tygodniowo, coś pomiędzy ¾ i pełnym etatem. No ale dlaczego tych wszystkich spraw nie może załatwić biuro? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba odwołać się do zasad finansowania polskiego sportu.

Budżet PZSzach, znów w dużym uproszczeniu, składa się w 50% ze środków publicznych (dotacje MSiT oraz inne) i 50% ze środków własnych (opłaty członków i zawodników oraz umowy sponsorskie). Przychody PZSzach to około 3,5 miliona złotych rocznie. Wydawać by się mogło, że to bardzo dużo, jednakże tylko skromną część tej kwoty PZSzach może przeznaczyć na infrastrukturę (biuro, wynagrodzenia itp.). Dlaczego? Bo z zadań publicznych można finansować jedynie konkretne działania (np. starty i szkolenie zawodników), a w PZSzach zostają jedynie tzw. koszty pośrednie (koszty obsługi zadania), będące zwykle na poziomie 8%. Pomijając już fakt, że obsługa niektórych zadań kosztuje PZSzach więcej niż 8%, to aby pozyskać te środki, PZSzach musi pokazać tzw. wkład własny w zadanie, czyli zaangażować własne środki. Czyli czym więcej pozyskujemy środków publicznych, tym więcej musimy zaangażować własnych.

Warto zwrócić uwagę, że w związkach olimpijskich MSiT finansuje ze środków publicznych jeden etat np. Sekretarza Generalnego, lecz w związkach nieolimpijskich niestety tak nie jest. Tak więc koszty funkcjonowania biura oraz wynagrodzeń trzeba pokryć ze środków własnych. Wydawać by się mogło, że tych środków pozostaje na tyle dużo, że nie powinniśmy się martwić. A jednak, bo sporą część środków własnych musimy przeznaczyć również na konkretne cele. Przykładowo około 500 tys. złotych w budżecie PZSzach to wpłaty rodziców na starty w turniejach rangi MEJ i MŚJ (osób jadących na własny koszt), czyli pieniądze, które tylko przechodzą przez PZSzach, bo muszą trafić do organizatora. Pieniądze od sponsorów też zwykle mamy na konkretne cele, np. 200 tyś zł na Mistrzostwa Polski, czy 160.000 tyś zł na kadrę, a ponadto musimy zapłacić składkę do FIDE i opłaty rankingowe za nasze turnieje (z pieniędzy zebranych od grających). Tak więc tzw. środków do dyspozycji pozostaje naprawdę niewiele.

I z tych środków musimy opłacić czynsze, energię itp. oraz wynagrodzenia pracowników i współpracowników. Realia są jednak takie, że oczekiwania ludzi co do poziomu wynagrodzeń są coraz większe, na co zwracał uwagę również prezes Dzwonkowski przy okazji poszukiwań osoby na stanowisko Głównej Księgowej – kandydaci do pracy mieli oczekiwania co najmniej dwukrotnie większe niż nasze możliwości (dotychczasowe wynagrodzenie Głównej Księgowej). Tak więc możemy sobie pozwolić na takich pracowników, jak obecnie mamy! Nie chce napisać, że obecni pracownicy są źli, ale nie jesteśmy w stanie konkurować na rynku i walczyć o najlepszych.

Dlatego też, wracając do zaangażowania prezesa, chcąc aby biuro pracowało lepiej prezes musi włożyć w to wiele swojego wysiłku. Warto zwrócić uwagę, że praca w PZSzach jest bardzo specyficzna i wymaga niestandardowych kompetencji oraz czasu na naukę i adaptację. Dlatego też osoby „z ulicy” nie są w stanie rozpocząć swoje pracy z marszu.

Dużo wysiłku kosztuje prezesa praca z zarządem. Wydawać by się mogło, że zarząd to ludzie, którzy powinni wspierać prezesa, biorąc na siebie część obowiązków. Niestety znów realia okazują się być inne od naszych wyobrażeń czy oczekiwań. Czasami osoby wchodzące do zarządu bardziej czują się „decydentami” niż osobami, które mają (chcą) coś zrobić. Warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nasz zarząd jest bardziej odpowiednikiem sejmu, czyli ma określać zasady i regulaminy, czy też odpowiednikiem rządu, który powinien zajmować się bieżącą pracą. W tym pierwszym przypadku dyskusje i różnice zdań są jak najbardziej wskazane, w tym drugim potrzebna jest jedność i wspólna praca wszystkich członków zarządu.

Co ma zrobić prezes, którego członkowie zarządu nie pracują? Nie może ich odwołać i powołać nowych (jak np. premier ministrów), nie może zwołać Walnego Zgromadzenia Delegatów (nie ma takiego prawa), więc musi się z nimi „męczyć”. W praktyce wybrani członkowie zarządu są nieusuwalni. Nie pamiętam jakiegokolwiek przypadku, żeby WZD odwołało jakiegokolwiek członka zarządu, mimo statutowych możliwości. W praktyce prezes pracuje więc za tych członków zarządu, co nie pracują. Nie ma skarbnika lub skarbnik nie zrobił budżetu – prezes robi budżet za skarbnika, bo przecież budżet trzeba uchwalić, itd.

Kolejny problem, to współpraca z naszymi dobroczyńcami, czyli ministrami i politykami. Tutaj realia są takie, że aby się z kimś spotkać trzeba się wykazać dużą cierpliwością i determinacją. Ciągłe przekładanie i odwoływanie spotkań jest na porządku dziennym, bo zawsze trafiają się jakieś sprawy wagi państwowej, które, co oczywiste, są ważniejsze od szachów. Tak więc jedzie taki prezes na spotkanie do ministra, a tu mu sekretarka mówi, że ministra wezwali do sejmu i go nie ma, ale może wróci. Więc czeka prezes pod gabinetem, ale nie ma pojęcia czy się doczeka. Albo umawia się w Sejmie na spotkanie z posłami, a tu trwają głosowania i nie wiadomo kiedy się skończą. Nie chcę narzekać, ale takie są fakty i to znów zabiera mnóstwo czasu i energii, szczególnie wtedy kiedy jedzie się z drugiego miasta, albo wraca specjalnie z urlopu, a tu spotkanie nie dochodzi do skutku.

Dużo czasu i zdrowia prezesa zajmują też emaile lub telefony od rodziców, opiekunów czy zawodników. Ludzie potrafią dzwonić o każdej porze. Nie jest ważne, że jest sobota godz. 20:00, ale na turnieju w … nie ma ciepłej wody i w pokojach jest grzyb na ścianach, więc prezes powinien się tym natychmiast zająć. Albo gdzieś tam jest zły (niekompetentny) sędzia, albo ktoś nie dostał nagrody, która mu się należała, albo gdzieś podczas turnieju jest wesele i zawodnicy (dzieci) spać nie mogą, a to ktoś nie został zaproszony na jakąś uroczystość, a powinien, a to nie ma wyników jakiegoś turnieju na stronie internetowej pzszach itd. Oczywiście tymi sprawami prezes nie powinien się zajmować, od tego jest biuro i są pracownicy. No ale oni pracują od poniedziałku do piątku w godz. od 9:00 do 17:00, a życie szachowe toczy się niemalże przez całą dobę.

PZSzach działa, co oczywiste, w oparciu o różne przepisy (ustawy, rozporządzenia itd.). Problem polega tylko na tym, że nasi ustawodawcy w większości przypadków nie rozróżniają (bo i nie mogą) podmiotów takich jak PZSzach, które są stowarzyszeniami, od dużych korporacji. Przykładowo przepisy RODO – nie ma znaczenia czy jesteś stowarzyszeniem czy korporacją – jeśli przetwarzasz dane masz działać zgodnie z przepisami RODO. A to wszystko kosztuje, trzeba pozbierać zgody na przetwarzanie danych, a potem reagować na prośby/żądania osób, których dane są przetwarzane. A odpowiedzialność spada na zarząd i w szczególności prezesa. W okresie mojego urzędowania toczyły się już postępowania „przeciwko” PZSzach w GIODO, nie wspominając o rozprawach sądowych dotyczących innych obszarów np. lokalu PZSzach, zobowiązań PZSzach czy nawet … ustawionych partii na turniejach szachowych. Prezes PZSzach (i zarząd) musi się liczyć z odpowiedzialnością, w tym również finansową, za popełnione błędy czy zaniechania. I tu pojawia się pytanie – czemu za darmo?

Wspominałem już o oczekiwaniach finansowych pracowników czy współpracowników, ale ta spirala oczekiwań jest znacznie większa. Nasi kadrowicze chcieliby mieć godziwe warunki do uprawiania dyscypliny, juniorzy więcej środków na starty, zwykli szachiści wysokie nagrody na turniejach i jak najmniejsze opłaty, związki wojewódzkie więcej „udziałów” w środkach, które trafiają do PZSzach, sędziowie i trenerzy większe honoraria … Tylko nikt nie patrzy na to, że prezes i zarząd pracują jako wolontariusze (z drobnymi wyjątkami). Wszyscy oczekują profesjonalnej pracy zarządu, ale nie biorą pod uwagę, że jest to praca społeczna. Mając nawet bardzo dużą sympatię do królewskiej gry w dzisiejszych czasach nikt nie będzie pracował długoterminowo za darmo, tym bardziej, że innych korzyści brak. Satysfakcja – tylko czasami, prestiż – niewielki, szacunek środowiska – znikomy.

Najwięcej radości daje praca z dziećmi, choć to też bywa różnie. Są też inne przyjemne chwile, jak choćby sukcesy sportowe naszych zawodników, udanie zorganizowany turniej, czy też uznanie dla naszej dyscypliny. Osobiście bardzo ucieszyło mnie zaproszenie naszych zawodniczek do pałacu prezydenckiego na okolicznościowe spotkanie z prezydentem, wspólnie z innymi olimpijczykami. W końcu jesteśmy traktowani na równi z innymi sportowcami – pomyślałem. Niebawem okazało się, że nasze olimpijki nie otrzymały stypendium sportowego za sukces na Olimpiadzie Szachowej, bo szachy to dyscyplina nieolimpijska, a Olimpiada Szachowa to nie mistrzostwa świata.

Wszystko to może wyglądać nieco przygnębiająco, choć z drugiej strony trzeba też powiedzieć, że jak na związek nieolimpijski to świetnie (mimo wszystko) sobie radzimy, nawet lepiej niż niektóre dyscypliny olimpijskie. Jesteśmy dobrze postrzegani w kraju i na arenie międzynarodowej. Szachy są cool i to jest nasz kapitał, a Polska jest postrzegana jako organizator świetnych turniejów.

Przez ostatnie dwa lata mojej kadencji jako prezesa próbowałem dokonać reformy PZSzach, może dla niektórych drobnej, ale jednak bardzo istotnej z punktu widzenia funkcjonowania PZSzach. Chciałem, aby członkowie zarządu PZSzach zaczęli pobierać wynagrodzenie za pełnienie swoich funkcji. Zmieniła się ustawa o sporcie, zmieniliśmy nasz statut i obecnie nie ma przeszkód formalnych aby takie wynagrodzenia wypłacać. Prawdopodobnie, bo tego dokładnie nie sprawdzałam, byłem pierwszym prezesem PZSzach, który zaczął pobierać skromne wynagrodzenie (przez ostatni rok otrzymywałem miesięcznie tzw. płacę minimalną). Nie wszystkim się to podobało, ale przypomnę, że przez 18 lat (pięć zarządów) nie otrzymywałem wynagrodzenia za pracę w zarządzie (przez rok otrzymywałem będąc na stanowisku sekretarza generalnego).

Pozostaje pytanie jak takie wynagrodzenia sfinansować. Skoro nasze państwo, o czym wspominałem już na początku, nie finansuje żadnych etatów w związkach nieolimpijskich, to może zapłacą szachiści (albo ich rodzice). Szachiści finansują już w znacznym stopniu biuro związku i współpracowników (np. administratorów rankingu), ale i tak jak się poczyta fora szachowe, to można odnieść wrażenie, że czują się „okradani” i uważają, że i tak płacą za dużo, więc z pewnością do wynagrodzeń dla zarządu się nie dorzucą. A jak nie szachiści, to może sponsorzy. Ale który sponsor przekaże darowiznę na wynagrodzenia dla zarządu? PZSzach pozyskuje rocznie około 400.000 zł od partnerów, ale jak pisałem to też pieniądze na konkretne cele. Sytuacja jest więc patowa – (prawie) nikt nie chce pracować w zarządzie za darmo i (prawie) nikt nie chce takiej pracy finansować.

Niektórzy twierdzą, że panaceum na wszystkie problemy byłby zarząd złożony z osób niezależnych finansowo, czyli np. biznesmenów, którzy nie musieliby na szachach zarabiać. Takie osoby załatwiałyby pieniądze dla związku i byłby z tego powodu szczęśliwe. Ale taki model się również nie sprawdzi, bo tzw. ciągle niezadowoleni albo „roszczeniowcy”, o których pisałem powyżej, szybko pozbawią biznesmenów satysfakcji i przegonią ich ze stanowisk.

Można także próbować ograniczyć działalność PZSzach i koszty. Mniejsze biuro, mniej pracowników, mniej projektów itd. Tylko na dłuższą metę jest to ze szkodą dla naszego środowiska (stracą kadrowicze, młodzież, dzieci ze szkół, ale także wszyscy ci, którzy z szachów w jakiś sposób żyją). Nikt nie chce zauważać tego, że, co by tu nie mówić, PZSzach nakręca koniunkturę na szachy w całej Polsce. Dziś wielokrotnie więcej osób żyje z działalności okołoszachowej niż jeszcze 10 lat temu.

Może warto więc zapytać szachistów (poprzez delegatów na WZD), co chcą finansować, a czego nie. I albo zamykamy PZSzach „na patyk”, albo ograniczamy działalność, albo robimy coś pełną parą. Tylko czy delegaci znajdą czas na taką dyskusję i czy będą przygotowani aby być partnerami w tej rozmowie?

Jeśli ktoś spodziewał się, że na koniec zaproponuję jakieś rozwiązanie tej sytuacji, to będzie rozczarowany. Szachy nie staną się dyscypliną olimpijską, więc pracowników biura i współpracowników dalej będziemy musieli finansować samodzielnie. Ludzie (działacze, zawodnicy, rodzice itd.) nie zmienią swojej mentalności, więc spirala oczekiwań i narzekań nigdy się skończy. Ja miałem to szczęście, że na początku mojej kadencji jako prezesa PZSzach zorganizowaliśmy z sukcesem w Polsce Drużynowe Mistrzostwa Europy i zarobione podczas tej imprezy pieniądze, skromne, ale jednak, pozwoliły na w miarę komfortowe funkcjonowanie związku. Na dziś sytuacja jest bowiem taka, że PZSzach aby normalnie funkcjonować musi zarabiać, bo z samych dotacji państwowych (konkursów), składek zawodników i członków oraz darowizn sponsorów nie jest w stanie finansować sprawnie działającej infrastruktury, biura oraz pracowników, nie wspominając już o członkach zarządu.

PZSzach mógłby więc samodzielnie organizować niektóre tzw. dochodowe turnieje krajowe. Ale w ten sposób pozbawiłby możliwości zarabiania przez związki wojewódzkie, w których sytuacja finansowa jest jeszcze trudniejsza niż w PZSzach. Można też próbować ubiegać się o dochodowe imprezy europejskie bądź światowe, ale tu konkurencja ze strony innych państw jest bardzo silna. Polska, ze względu na uwarunkowania klimatyczne, praktycznie nie może zorganizować międzynarodowej imprezy szachowej poza sezonem, kiedy nasze hotele są puste. A w Turcji czy Grecji nie ma z tym problemu. PZSzach otrzymał opcję na organizację w 2019 roku Drużynowych Mistrzostw Świata i Drużynowych Mistrzostw Świata Kobiet. Zawody bardzo prestiżowe, ale kosztowne i trudne do zorganizowania. Niech więc ten turniej stanie się dla nowego zarządu tym, czym dla mojego były Drużynowe Mistrzostwa Europy.

You got big dreams. You want fame. Well, fame costs. And right here is where You start paying. With sweat. - Fame TV Series Intro
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 398
Dołączył(a): 29 sty 2011, 15:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 49 razy
Otrzymał podziękowań: 302 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez AuroraBorealis » 26 lip 2018, 15:14

Chciałem, aby członkowie zarządu PZSzach zaczęli pobierać wynagrodzenie za pełnienie swoich funkcji


To by oznaczało konieczność wprowadzenia kolejnych haraczy ( bo już dzisiaj twierdzi, że kasy w związku jest mało). Ale co tam, wynagrodznie dla członków ważniejsze niż kieszen przeciętnego szachisty. A ja się pytam: ZA CO TO WYNAGORDZENIE? CO DOSTANIEMY W ZAMIAN JAKO AMATORZY? Bo jedyny pomysł to wymyślać ciągle nowe opłaty, a jak nic nie dostawaliśmy, to dalej nie dostaniemy.

Jeśli całe rzadzenie ma polegać na pobieraniu opłat i robieniu sobie z nich wynagrodzenia, to tak rządzić może nawet szympans po lobotomii. Zarząd powinien dostawać kasę jedynie wtedy, kiedy przyprowadzi sponsora. Jakiś % od umowy. Wtedy będzie miał motywacje do działania. A nie, że z naszych składek za nic!

Nie wszystkim się to podobało, ale przypomnę, że przez 18 lat (pięć zarządów) nie otrzymywałem wynagrodzenia za pracę w zarządzie (przez rok otrzymywałem będąc na stanowisku sekretarza generalnego).


Jak się nie podobało, to trzeba było iść do innej roboty, zamiast marudzić.

Jakoś w Czechach opłat jest mniej, a poziom szachów bardzo podobny. Może niech się jeden z drugim przejedzie zobaczyć, jak można robić szachy nie okładając grających Bóg wie iloma opłatami.

Ogólnie to marudzenie na brak pensji jest trochę nie na miejscu jeszcze z innego powodu- członkowie zarządu i róznorakich komisji mają dodatkowe profity np wielu z nich sędziuje międzynarodowe imprezy, za co dostają kasę. Zobaczcie ilu z członków zarządu takie imprezy sedziowało. Raczej nie wybierają do ich sędziowania Januszy z pipidówek, prawie zawsze jest to ktoś z zarządu, albo z którejś komisji. I na takich np olimpiadach w złotówkach nie płacą.
AuroraBorealis
 
Posty: 1347
Dołączył(a): 08 sie 2012, 12:38
Podziękował : 157 razy
Otrzymał podziękowań: 356 razy
Ranking: 2120

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez adse » 26 lip 2018, 20:01    Post wygaśnie: 25 sie 2018, 20:01

Aż kusi, żeby popolemizować:
a to nie ma wyników jakiegoś turnieju na stronie internetowej pzszach itd. Oczywiście tymi sprawami prezes nie powinien się zajmować, od tego jest biuro i są pracownicy. No ale oni pracują od poniedziałku do piątku w godz. od 9:00 do 17:00, a życie szachowe toczy się niemalże przez całą dobę.

A ja myslałem, że rolą prezesa jest znaleźć i zatrudnić kogoś, kto będzie pracował góra 2 godziny dziennie (1/4 etatu?) na zlecenie i wszystkie oczekiwane informacje codziennie będą na stronie zamieszczane i aktualizowanie. W tym zapowiedzi występów Polaków w turniejach i wyniki wszystkich ważniejszych turniejów na świecie i w Polsce. Mało obchodzi internautę o której ktoś tam pracuje a kiedy ma urlop. To nie sklep internetowy, tylko miejsce kontaktu dziesiątek tysięcy szachistów ze Związkiem. W dobie internetu informacje mają trafiać na stronę niezwłocznie. Przykładem niech będzie 2700chess.com jak powinno to działać blisko ideału, ale skoro informacje na stronie PZSzach pojawiają się na chybił-trafił, to mamy wrażenie, że pracownicy na cały etat ....no właśnie nie wiemy co robią, żeby nie snuć tu teorii spiskowych.

Prezes PZSzach (i zarząd) musi się liczyć z odpowiedzialnością, w tym również finansową, za popełnione błędy czy zaniechania. I tu pojawia się pytanie – czemu za darmo?
Również finansową? Nie wiem za jakie błędne decyzje miałby prezes płacić z własnej kieszeni? Chyba za takie, jak każdy nieprezes... czyli jak komuś przywali z główki na przykład.
adse
 
Posty: 1368
Dołączył(a): 13 gru 2009, 19:14
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 414 razy

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez kolokwium » 26 lip 2018, 21:27    Post wygaśnie: 25 sie 2018, 21:27

adse napisał(a):
Prezes PZSzach (i zarząd) musi się liczyć z odpowiedzialnością, w tym również finansową, za popełnione błędy czy zaniechania. I tu pojawia się pytanie – czemu za darmo?
Również finansową? Nie wiem za jakie błędne decyzje miałby prezes płacić z własnej kieszeni? Chyba za takie, jak każdy nieprezes... czyli jak komuś przywali z główki na przykład.

Prezes odpowiada za majątek i finanse związku.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9134
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2044 razy
Otrzymał podziękowań: 2180 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez szalony_rzeznik » 26 lip 2018, 22:20

Mnie dziwi jedno - w długim poście, w którym podejmowanych jest wiele wątków - ani razu nie pojawia się słowo "klub". O ile mnie nie myli to kluby szachowe są członkami PZSzach i to one płacą składki. I to właśnie w interesie swoich członków owi działacze powinni działać. OK, PZSzach powinien sprzyjać "ludziom żyjących z szachów", juniorom i ich opiekunom, ale przede wszystkim właśnie klubom szachowym, które borykają się z wieloma problemami. Problemami, które są poruszone w wypowiedzi p. Delegi, ale też innymi, o których długo by pisać.

A jeśli chodzi o merytoryczną dyskusję, to ja bym zasugerował audyt - jakie działania zarządu i biura zabierają ile czasu i jaką wartość (zarówno bieżącą, jak i długoterminową) dodaną dla członków PZSzach (klubów szachowych) to przynosi.
szalony_rzeznik
 
Posty: 305
Dołączył(a): 12 paź 2007, 10:31
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez AuroraBorealis » 27 lip 2018, 01:06

szalony_rzeznik napisał(a):Mnie dziwi jedno - w długim poście, w którym podejmowanych jest wiele wątków - ani razu nie pojawia się słowo "klub". O ile mnie nie myli to kluby szachowe są członkami PZSzach i to one płacą składki.



Kluby są dojnymi krowami. I zawodnicy też. Z ich pieniędzy niektórzy chcą sobie wypłacać pensje. Nawet, jeśli wyniki ich badań nie są w ogóle znane. I nawet ci, którzy nie wiedzą, że mat kończy partię
AuroraBorealis
 
Posty: 1347
Dołączył(a): 08 sie 2012, 12:38
Podziękował : 157 razy
Otrzymał podziękowań: 356 razy
Ranking: 2120

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez krzysio » 27 lip 2018, 10:33

@szalony_rzeznik

Punkt widzenia problemu mocno zależy od punku siedzenia. Omawiany post, to widok z pozycji prezesa PZSzach, czy działacza w centrali (pewnie sporo w nim gorzkiej racji). Ty szachy zobaczysz głównie z pozycji szefa dużego klubu szachowego, jeszcze inaczej popatrzy na nie trener żyjący z szachów, a inaczej opiekun/rodzic młodego szachisty. Nawet sami szachiści nie będę tu jednomyślni, kadra będzie miała zupełnie inne oczekiwania od amatorów, szczególnie w kwestii ilości i kierunku przepływu pieniądza.

Niestety, to co się rozumie przez "działanie na rzecz szachów", będzie różnie rozumiane przez różne grupy. Sporo będzie zależało od tego, którym ogniwem w przepływie pieniądza jesteśmy. Kilka razy zdarzyło mi się postawić ostrą (i być może kontrowersyjną tezę), że przeciwnikiem (a niekiedy wrogiem) mojego dzieciaka w szachach nie będzie rówieśnik rywalizujący z nim o wynik (tu ma masę przyjaciół), a działacz szachowy. Działacz, często i trener, którego wypłata zależy od tego, co sam pokaże ze swoimi uczniami. Mało zabawne będzie to, że nie jest to pogląd jedynie mój wśród opiekunów, którzy sporo ładują w szachy swoich podopiecznych.

A jeśli chodzi o merytoryczną dyskusję, to ja bym zasugerował audyt - jakie działania zarządu i biura zabierają ile czasu i jaką wartość (zarówno bieżącą, jak i długoterminową) dodaną dla członków PZSzach (klubów szachowych) to przynosi.


Idea fajna, można by to przenieść też na poziom WZSzachów. Ale to nie przejdzie. Raz z powodu który opisałem wyżej, ocena będzie mocno zależała od miejsca z którego patrzymy. A dwa, w Polsce wcale nie tak mało osób żyje z szachów (lub solidnie zasila sobie nimi budżet domowy). Tam gdzie budżet domowy zależny od forsowanych rozwiązań, tam nie będzie interesu szachów, będzie interes budżetu domowego. To może nie wprost (i nie w sensie konfliktu interesów), ale pośrednio ciągle przewija się w poście Pana Dalegi.

PZSzach to jakby nie mój "poziom", praktycznie nie znam uwarunkowań tam panujących. Ale całkiem możliwe, że uwarunkowania i problemy są podobne, co na poziomie WZSzachów, tylko skala inna. A gdybym zaczepił o WZSzach, to ja suchej nitki nie zostawię na takim MZSzach, jeśli idzie o politykę wobec juniorów (najchętniej zarzuciłbym wprost defraudację publicznego pieniądza), Ty nie wiem jakie zajmiesz stanowisko, ale wiem jakie zajmą decydenci - będą do upadłego bronili obecnych rozwiązań, choćby dlatego, że tam wcale nie taki mały pieniądz. Nie byłoby merytorycznej dyskusji, byłaby twarda obrona własnych profitów. Ty masz ten komfort, że żyjesz z czegoś innego, dla Ciebie szachy mogą być pasją i frajdą, takim hobby zjadającym sporo czasu, to ma spore znaczenie w sposobie patrzenia/oceny problemów.

Podobnie różna ocena (i oczekiwania) będzie choćby i przy czymś, co jednoznacznie powinno być sukcesem. Dopiero co były w Polsce Mistrzostwa Europy Szkół. Impreza dla juniorów fajna, prestiżowa, juniorzy powinni się do niej aż rwać. Pytanie dlaczego czołówka (przynajmniej spora jej część i chyba w większości grup) ją zbojkotowała? Ta impreza też pokaże, na jak wiele sposobów można definiować "działanie na rzecz szachów".
krzysio
 
Posty: 1359
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1011 razy
Ranking: 0

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez szalony_rzeznik » 27 lip 2018, 11:25

krzysio napisał(a):@szalony_rzeznik

Punkt widzenia problemu mocno zależy od punku siedzenia. Omawiany post, to widok z pozycji prezesa PZSzach, czy działacza w centrali (pewnie sporo w nim gorzkiej racji). Ty szachy zobaczysz głównie z pozycji szefa dużego klubu szachowego, jeszcze inaczej popatrzy na nie trener żyjący z szachów, a inaczej opiekun/rodzic młodego szachisty. Nawet sami szachiści nie będę tu jednomyślni, kadra będzie miała zupełnie inne oczekiwania od amatorów, szczególnie w kwestii ilości i kierunku przepływu pieniądza.


Pozwól, że się odniosę tylko do tej części posta. Jako prezes klubu szachowego dbam o interesy moich członków. Robię to jak potrafię, ale to jest mój główny cel i za to chcę być rozliczany (np. poprzez decyzję członków mojego klubu o przyjściach i odejściach).

Uważam, że Polski Związek Szachowy również powinien dbać o interes swoich członków, czyli przede wszystkim klubów. Nie konkretnego klubu, ale wszystkich klubów zrzeszonych w Związku. To nie oznacza, że wszystko ma mi pasować, ale to oznacza, że jako członek Związku powinienem być ogólnie zadowolony z "obsługi", rozumieć ponoszone koszty i mieć świadomość, że wizja związku prowadzi do lepszego jutra mojego klubu (i oczywiście samej dyscypliny).

Nie oznacza to, że jestem przeciw daninom związkowym różnej postaci, nie oznacza to również tego, że działacz za dobrze wykonaną pracę nie powinien dostać wynagrodzenia lub przynajmniej zwrotu kosztów (choć swoją drogą jako prezes dużego klubu nie otrzymuję wynagrodzenia za bycie prezesem tak, jak tego wynagrodzenia nie otrzymuje żaden z członków zarządu mojego klubu i jakoś żyję). Ale chcę wiedzieć, że ponoszone przez mój klub obciążenia finansowe są racjonalne i przyczyniają się do rozwoju mojego klubu. I chcę mieć również pewność, że jeśli się składam na pensję działacza X, to w dłuższej perspektywie mi się to opłaci (wybacz, ale w tym momencie nie mam takiej pewności).

Jeśli chodzi o audyt, to po prostu chciałbym się dowiedzieć, na co i za co ew. mam się jako klub składać. Bo np. płacenie ok. 1650 zł za przepuszczenie przez system CR moich Mistrzostw KKSz rozumiem średnio. Mówiąc wprost: rozumiem, że bierze FIDE, rozumiem, że trzeba zapłacić administratorowi, rozumiem, że PZSzach/WZSzach też musi wziąć swoją prowizję. Nie rozumiem, że system działa nieprawidłowo (niestety po w/w turnieju po raz kolejny miałem telefony z pretensjami, że CR nie wyświetlił kategorii), że ChessArbiter nie wyświetla małych norm na centralne kategorie i robi wiele innych mniej lub bardziej ciekawych niespodzianek, nie rozumiem braku zgodności z RODO (choć rozumiem, że to duży problem) i nie rozumiem problemów w komunikacji z biurem PZSzach. I jeśli taki audyt powie, że obsługa mojej imprezy trwa 2h, w przeliczeniu na 1 turniej obsługa promocji szachów przez PZSzach trwa 10h itd. to będę wiedział i rozumiał, czy owo 1650 zł jest uczciwą ceną.
szalony_rzeznik
 
Posty: 305
Dołączył(a): 12 paź 2007, 10:31
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez krzysio » 27 lip 2018, 11:50

rzeźnik, chciałbyś transparentności i jakiejś rzetelności przy przepływie pieniądza, ja Ciebie doskonale tu rozumiem. Jesteś gotów płacić daniny, jeśli widzisz w tym jakiś sens, znaczy te pieniądze później sensownie wydawane, tak ma chyba większość ludzi, ja też (nawiasem mówiąc płacą na dzieciaka i trenera niemało, w taki sposób ich rozliczam, z efektywności). Nieco się powtórzę - sporo ludzi żyje z szachów, lub ma z nich profity finansowe, ci ludzie często są decydentami. Obawiam się, że tam gdzie są owe profity, tam nie znajdziesz zrozumienia. Sam tu już kiedyś wklejałem system opłat na Słowacji (chyba dwie strony wszystkiego, nasz KOF to monstrum przy tym) oraz sposób robienia sprawozdań na Słowacji (Czesi robią podobnie) - dokładnie wszystko rozpisane, gdzie, na co i ile.

Jak prowadzisz klub wiem, rozliczasz siebie (wyniki) nie przez pryzmat własnej kieszeni, a przez pryzmat wyników, które robi Twój klub i Twoi podopieczni. Ale napiszę nieco złośliwie/sarkastycznie - chcesz aby inni działacze robili podobnie? Nie za dużo przypadkiem wymagasz?
krzysio
 
Posty: 1359
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1011 razy
Ranking: 0

Re: Dlaczego Dzwonkowski złożył rezygnację z funkcji Prezesa

Postprzez szalony_rzeznik » 27 lip 2018, 12:01

krzysio napisał(a):Jak prowadzisz klub wiem, rozliczasz siebie (wyniki) nie przez pryzmat własnej kieszeni, a przez pryzmat wyników, które robi Twój klub i Twoi podopieczni. Ale napiszę nieco złośliwie/sarkastycznie - chcesz aby inni działacze robili podobnie? Nie za dużo przypadkiem wymagasz?


Jeśli mam się składać na ich pensje? Oczywiście, że nie za wiele.

BTW. Klubu nie rozliczam za wyniki, a już na pewno nie bezpośrednio. Dla mnie liczy się długofalowy rozwój i poczucie zadowolenia wśród członków mojego klubu (nie jednostek, ale znaczącej większości).
szalony_rzeznik
 
Posty: 305
Dołączył(a): 12 paź 2007, 10:31
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy


Powrót do Sprawy dotyczące PZSzach i WZSzach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe