Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Moderator: redjok

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Zofia » 06 mar 2015, 19:40

krzysio napisał(a): na jakimś niskim poziomie dla wszystkich...


Z tym się nie zgadzam.
Nauka najmłodszych powinna mieć odpowiednio wysoki poziom (dlatego potrzebni są najlepsi specjaliści), aby zaciekawić na dłużej. Lekcje"na jakimś niskim poziomie dla wszystkich" nie doprowadzą żadnego ucznia do sukcesów w turniejach, więc odejdzie od szachów. Poziom należy tak zbalansować, żeby lekcje były wartościowe, ciekawe, wymagające myślenia a jednocześnie zrozumiałe.
W tym tygodniu np. dzieci szukały mata Beniowskiego (w różnych konfiguracjach) w zakończeniach partii.
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 279 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez krzysio » 06 mar 2015, 20:20

Zofia napisał(a):
krzysio napisał(a): na jakimś niskim poziomie dla wszystkich...


Z tym się nie zgadzam.
Nauka najmłodszych powinna mieć odpowiednio wysoki poziom (dlatego potrzebni są najlepsi specjaliści), aby zaciekawić na dłużej. Lekcje"na jakimś niskim poziomie dla wszystkich" nie doprowadzą żadnego ucznia do sukcesów w turniejach, więc odejdzie od szachów. Poziom należy tak zbalansować, żeby lekcje były wartościowe, ciekawe, wymagające myślenia a jednocześnie zrozumiałe.
W tym tygodniu np. dzieci szukały mata Beniowskiego (w różnych konfiguracjach) w zakończeniach partii.


Nie niskim jakościowo a w zakresie przekazywanego materiału. Czego innego oczekuje dziecko potencjalnie zainteresowane szachami a coś innego trzeba zaserwować takiemu z III-II kategorią, może miast "niskim" powinienem napisać "wąskim". Łamigłówki typu "mat beniowski" to i ja zauważyłem ze są fajne dla początkujących, nie trzeba cholera wie jakiej wiedzy a jest zabawa z kombinowaniem. Podobnie dzieci fajnie bawią się przy szukaniu przełomów pionkowych czy prostych końcówkach pionkowych, ot stoi pozycja/zagadka i trzeba szukać rozwiązania. Tu trzeba umieć grać by to dobrze tłumaczyć.

A co do wiedzy szachowej prowadzącego maluchów - przez ileś stron w tej dyskusji starałem się dowieźć/przekonać że szybki kurs to za mało, że raz trzeba wiedzieć do czego się zmierza później a dwa trzeba umieć pokazać rozwiązanie problemu z kilku stron, dziecko nie zawsze załapie w/g jednego schematu, by to zrobić trzeba mieć trochę zapasu wiedzy. Że umiejętność tabliczki mnożenia to nieco za mało by uczyć matematyki w podstawówce. Przeglądniesz dyskusję to zobaczysz że większość jest zdania iż kurs w zupełności wystarczy by zrobić obowiązkowe szachy w szkole a reszta jakoś będzie, ja zaryzykowałem tezę że ten program i kurs ma tylko jednego beneficjenta - kasa PZSzach. Przy tym poziomie wiedzy szachowej instruktorów łatwiej może być o zrobienie krzywdy dzieciom niż czegoś pożytecznego ;)

Cytowałem tutaj też Sadzikowskiego z UKS Chrzanów i Rafcika z MUKS Białystok, zdania podobne do Twojego, nie mogą być niskie kwalifikacje i raczej zachęta zabawą a nie przymus, możesz sobie poczytać co inni o tym sądzą, często są to opinie typu "wywalić taki i taki przedmiot a wprowadzić przymus nauki szachów, skoro matematyka czy fizyka mogą być przymusowe to i szachy mogą być obowiązkowe, poziom kursu 72godzinnego jest dla nauczycieli wystarczający bo to poziom nauczyciela po studiach kierunkowych".

edit
masz trochę z tego co o szachach w szkole myślą nasze przyszłe elity

Po drugie solidne przygotowania zawodowe nauczycieli to jakiś żart! Jestem obecnie na 5 roku matematyki, mamy na kierunku również specjalność nauczycielską. Wystarczającą hańbą dla polskiego systemu edukacji jest to, że 90% osób z tej specjalności zdała maturę o to że te osoby za rok będą uczyć w szkole to czysty absurd! Zaletą szachów jest to, że nauka zasad trwa kilka minut a później dzieci mają po prostu grać tam nikt ich niczego nie musi uczyć bo tam nie chodzi o to, żeby wyszkolić przyszłych arcymistrzów ale oto żeby dzieci po prostu myślały.

Myślę, że szachy dla uczniów klas 1-3 podstawówki byłyby dobrym rozwiązaniem. Przecież, jak już kolega thinkerteacher pisał wystarczy osoba z V-IV kategorią to prowadzenia zajęć a taką kategorie można zrobić nawet w miesiąc.

Pochodne, całki trochę algebra abstrakcyjnej i teorii mnogości to elementarz matematyczny a nie jakaś specjalistyczna wiedza i więcej niż na IV kategorie nie zasługuje.

po drugie mam świadomość, że proponuję obcięcie innych przedmiotów - w poprzednim poście napisałem - plastyka i muzyka jak znalazł, ale gotów jestem wskazać dowolny inny przedmiot
po trzecie, czy jako przeciwnicy macie świadomość, że już akceptujecie taki stan rzeczy, tylko w innym układzie tzn. narzucona fizyka, chemia, biologia, geografia. Dlaczego miałbym akceptować akurat narzucenie tych przedmiotów, z których żaden nigdy w życiu nie przydał mi się do niczego innego niż tylko rozwiązywanie krzyżówek, a odrzucać narzucenie tego co kocham, czyli szachów?

Nie rozumiem dlaczego przeciwnicy wprowadzenia szachów do szkół nie widzą nic złego w tym, że w/w przedmioty (plastyka, muzyka, fizyka, chemia, biologia, geografia) są obowiązkowe. Idąc tokiem rozumowania tych osób nie powinno się zmuszać uczniów do nauki tych przedmiotów, bo można im wyrządzić krzywdę (zniechęcić).


I można by tak jeszcze sporo cytować. Ty jeśli napiszesz że to jakiś żart, że nieporozumienie to szybko zostaniesz sprowadzona na ziemię - jesteś przeciwna bo pewnie czujesz się zagrożona w tym co robisz. Jak mocno jesteś zagrożona pokazał turniej dzieci z tego programu, wycięto Twoje by nie pokazać poziomu dzieci z programu.
krzysio
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 328 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez matusz21 » 08 mar 2015, 10:16

Ponieważ w tej debacie ktoś nieustannie dopuszcza się manipulacji w stosunku do swoich adwersarzy (ostatnio zmienił się ich kierunek, ale każdy kto choćby "liznął" teorii psychologii bez problemu je wszystkie wyłapie), a dyskusja merytoryczna stała się bezcelowa, to zdecydowałem się na zamieszczenie tu dwóch rozważań x M. Malińskiego, na które ostatnio trafiłem:

1. Chcesz naprawiać świat i ludzi: żonę, męża, dzieci, kolegów, swoje otoczenie. I wpatrzony w siebie wykorzystujesz swoje impresje, wrażenia, wywrzaskujesz swoje cenzurki, twierdząc, że zależy ci na prawdzie. A w gruncie rzeczy zależy ci na tym, aby przyznano ci rację, a nie aby komukolwiek pomóc.
Chcesz naprawiać świat i ludzi. A ty ich tylko obrażasz, upokarzasz, ranisz, zniechęcasz, przygniatasz do ziemi, krzywdzisz, łamiesz swoją pychą, niedelikatnością, chamstwem.
Bądź nauczycielem: patrz, co się dzieje we wnętrzu człowieka, który źle myśli. Wysil wszystkie swoje umiejętności, żeby mu pomóc. Musisz to uczynić tak delikatnie, aby on nawet nie zauważył. Aby nie czuł potrzeby podziękowania ci.

2. Jeżeli nie spotkasz się z krytyką, to jeszcze nie dowód, że jesteś doskonały i nieomylny. To może świadczyć tylko o tym, że ludzie nie mają odwagi czynić ci uwag, bo się przekonali, że ich nie przyjmujesz. Doświadczyli, że uważasz się za doskonałego i nieomylnego. Jeżeli nikt nie podejmuje z tobą dyskusji, to znaczy, że jest z tobą bardzo źle.

Nie o szachach, ale w tym wątku jednak jak najbardziej na temat :(
My z bajkowego świata, persona non grata...
matusz21
 
Posty: 121
Dołączył(a): 23 lip 2014, 10:36
Podziękował : 111 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Zofia » 08 mar 2015, 14:44

Myślę, że moja metoda wprowadzenia szachów do szkoły, polegająca na 10-minutowych lekcjach 4 razy w tygodniu (czyli również jedna godzina lekcyjna tygodniowo) przy nauczycielu prowadzącym lekcję może być szansą dla instruktorów, którzy nie mają przygotowania pedagogicznego, a są dobrzy w szkoleniu szachowym. Przecież skoro nauczyciel jest obecny w czasie zajęć szachowych, to przygotowanie pedagogiczne trenera szachowego staje się zbędne. Dodatkową zaletą programu jest mimowolne (nawet jak nie słucha, to coś tam przypadkowo zobaczy i zapamięta) szkolenie szachowe nauczycieli obecnych na lekcjach, może wtedy łatwiej będzie zachęcić ich do zdobywania i podwyższania kwalifikacji szachowych. Prowadzę 10-minutowe lekcje szachowe dla całych klas sześciolatków od roku szkolnego 2010/2011 w SP 321 w Warszawie i wiem, że metoda sprawdziła się. Dzieci uczą się szybko i chętnie. Nie są zmęczone. Szachy traktują jak "przerywnik" i dobrą zabawę. Widać je w turniejach.

Czy do Ogólnopolskiego Projektu "Edukacja przez Szachy w Szkole" nie warto byłoby dodać również i tę (sprawdzoną) formę prowadzenia zajęć? W ten sposób program nauki szachów mógłby być wprowadzony do wszystkich szkół, a nie tylko tam, gdzie nauczyciele zdecydowali się na kurs, po którym i tak niezbędne jest dalsze podnoszenie kwalifikacji szachowych. Inaczej uczniowie szybko zaczną grać lepiej od nauczycieli, a godzinne lekcje będą dla nich stratą czasu.
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 279 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez matusz21 » 08 mar 2015, 21:07

Też strasznie mi tu tego brakowało - szukania możliwości, zamiast wskazywania tylko "dlaczego się nie da". Wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano, ale nawet jeśli nigdy nie uda się jakiegokolwiek z rozważanych tu przez nas projektów zrealizować (różne były opcje i stopień wykorzystania szachów w tych pomysłach), to przyjemnie jest jednak poczytać, że szklanka może też być do połowy pełna, a nie tylko że ciągle jest do połowy pusta :]
My z bajkowego świata, persona non grata...
matusz21
 
Posty: 121
Dołączył(a): 23 lip 2014, 10:36
Podziękował : 111 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez krzysio » 08 mar 2015, 21:47

A może możliwości i doświadczenie jest już dawno? Może już od dawna jest to w Polsce robione w min kilkudziesięciu podstawówkach i być może ponad setce przedszkoli (sporo z tych szkół szachowych ma pod "opieką" po kilka przedszkoli)? Może nawet w tym temacie są już wypowiedzi trójki osób które takie szkółki prowadzą od dawna? Może zwyczajnie wystarczyłoby powielić na inne szkoły to co już działa i to bardzo dobrze? I dziwnym trafem żadna z osób mających doświadczenie w szachach i której wypowiedź widziałem nie jest entuzjastą prowadzenia szachów (obowiązkowych czy nie) przez nauczycieli po kilkudniowym szkoleniu.


Ciekawostka - w Chrzanowie które mogą uchodzić za prawie wzorcową szkółkę szachową nie ma obowiązkowych szachów, są tylko i wyłącznie w klasie sportowej, decydujący się an nią mają świadomość tego w co idą . Druga ciekawostka polega na tym ze z takiego już wyselekcjonowanego rocznika co najwyżej kilka osób faktycznie gra w szachy, przy reszcie trzeba przymykać oko bo się bronią przed szachami)
Kadry szkoleniowe to choćby trójka nauczycieli z kategoriami centralnymi plus dwóch dochodzących IM, zastanawiające dlaczego mając świetne kadry i ok 20 lat doświadczenia w temacie nie zdecydowali się na powszechny obowiązek szachów w szkole.

ps
To nie ja mam zamiar zbawiać świat czy innych ludzi, bez pytania ich o zdanie czy chcą być "zbawieni", w tym wypadku poprzez szachy.
krzysio
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 328 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Zofia » 09 mar 2015, 01:20

hajdzik napisał(a):think, ćwirek - myślę, że chyba byłoby to najlepsze rozwiązanie - tzn tak Was zrozumiałem.

Wprowadzić program pilotażowy do kilku szkół, gdzie solidnie i z sukcesami działają kluby szachowe.
Zasada tak jak w szkołach sportowych o różnych profilach, na początku roku , deklarujemy do jakiej sekcji nasze dziecko będzie przyporządkowane - mówimy o profilu szachowym.

Szkoła wynajmuje trenera, ten uczy dzieciaki - a na wyniki czekamy 2-3 lata.
Oczywiście w szkole musi być psycholog, który na bieżąco monitoruje rozwój dziecka.
Potem sprawdzamy jak te zajęcia wpłynęły na nasze pociechy, rozmowa z rodzicami, wychowawcą, trenerem i psychologiem.
Dopiero to dam nam pełny obraz, czy idziemy w dobrym kierunku


Odwrotnie też jest możliwe.

Ja najpierw wprowadziłam edukację szachową dla wszystkich sześciolatków - później okazało się, że klub jest absolutnie niezbędny i trzeba go założyć :)
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 279 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Zofia » 09 mar 2015, 02:29

adse napisał(a):Skoro takie zajęcia istnieją, to powinniśmy wiedzieć, jak te zajęcia służą większości uczniów, parę pokoleń tych dzieci jest już dorosłych, ile z nich pamięta ruchy, ile uczy swoje dzieci szachów, ile szachy znienawidziło, i dziesiątki innych pytań, na które powinniśmy znać odpowiedź. Czy ktoś zna? Jest "materiał do badań" wynikający z wieloletniej pracy szachowych fachowców, ani trochę przypadkowych. A my chcemy wprowadzać eksperymenty na zasadzie "a później się zobaczy". Byłem zwolennikiem, teraz mam coraz więcej wątpliwości.


Zadziwiające dla mnie jest to, że przed wojną szachów w szkole nie było, a większość społeczeństwa w szachy grać umiała. Były one prawie w każdym domu. Gra w szachy była bardzo popularna. Wiem o tym od swoich dziadków (urodzonych przed I wojną światową).

Kiedy w tym roku szkolnym na pierwszych zebraniach rodziców sześciolatków, poprosiłam umiejących grać w szachy o podniesienie ręki - na ponad 100 osób do znajomości szachów przyznała się jedna. Wtedy zrozumiałam, jak kolosalna praca jest do wykonania, aby przywrócić dawne, przedwojenne proporcje.

Po pół roku nauki spytałam sześcioletnie dzieci, z kim grają w domu. Najczęstsze odpowiedzi:
- nie mam z kim
- ze starszym bratem (okazuje się, że go nauczyłam wcześniej w zerówce)
- z dziadkiem
- chciałbym z komputerem, ale rodzice nie pozwalają
- z kolegą z klasy

Chyba zrobię kurs szachowy dla rodziców...
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 279 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez krzysio » 09 mar 2015, 09:47

Zofia napisał(a):
Zadziwiające dla mnie jest to, że przed wojną szachów w szkole nie było, a większość społeczeństwa w szachy grać umiała. Były one prawie w każdym domu. Gra w szachy była bardzo popularna. Wiem o tym od swoich dziadków (urodzonych przed I wojną światową).

...


To wytłumaczyć banalnie - w szachy grali głównie Żydzi - Rubinstein, Frydman, Tartakower, Najdorf, Przepiórka i cała masa reszty wybitnych polskich szachistów ma pochodzenie żydowskie (by selekcją wyłuskać coś takiego to musiały grać masy i to od dziecka), 1939r zmienił to w sposób wiadomo jaki. Druga przyczyna to pewnie TV. W takiej Gruzji jest to umocowane kulturowo (pewnie podobnie było u polskich Żydów), każdej dziewczynce kupuje sie szachy do kołyski to i w szkole szachów być nie musi by w każdym domu grano. Obawiam się że zaprowadzić szachy do polskich rodzin na taką skalę jak było przed wojną to nie będzie "przywrócić" a zaprowadzić coś nowego w kulturze, czego na taką skale nigdy nie było, to o wiele trudniejsze o ile w ogóle możliwe.

Samych rodziców nie wiem czy można, rodzice często uczą się przy własnych dzieciach, ja swoje szachy poprawiałem (nim na kółko zaprowadziłem sam podstaw nauczyłem) siedząc z dzieckiem na zajęciach szachowych a obecnie przy treningach z trenerem, to może być jakaś metoda, posadzić rodziców z dziećmi które przyjdą na zajęcia, tyle że na takich 10-minutowych wstawkach w inny przedmiot tego nie zrobi. Z tego co też obserwuję to tam gdzie pojawił się dzieciak z wynikami szachowymi to wcześniej czy później rodzic też zaczynał grać na jakimś poziomie bo nawet oporny coś zrozumie jak dziecko 2-3 godziny dziennie ślęczy nad deską.

Zakładam że w tym momencie nie mówimy o nauce przez szachy (gdzie sama nauka gry w szachy konieczna nie jest) a o nauce gry w szachy. Nie wiem jak statystyki wyglądają w innych miejscach, wiem z grubsza jak wyglądały u nas - na kółko szachowe szły dzieci po solidnej selekcji, tam gdzie albo dziecko albo rodzic chciał, z tego myślę że nie więcej (a raczej zdecydowanie mniej) niż u 10% zmieniło się coś w domu w kwestii szachów (znaczy przed kółkiem się nie grało a po kółku zaczęło).

I jeszcze z uporem maniaka zapytam - dlaczego do popularyzacji szachów (w sensie gry a nie nauki przez szachy) nie wykorzystać dobrych szachistów a robić eksperymenty z eksternistycznymi kursami (chyba że zakładamy, że nie uczymy grać w szachy)? Wczoraj na turnieju w luźnej dyskusji poznałem jedną z metod uczenia szachów przez zabawę nawet bardzo mocnych juniorów (II i I-nki) przez jednego z najlepszych naszych szkoleniowców, GM Jakubca. Zabawa zwie sie "kubek", polega bodajże na tym ze każda strona na każdym etapie gry może postawić na desce kubek i pola które kubek zajmie są wyłączone z dalszej części gry. Takich zabaw gdzie zmienia się część zasad gry jest więcej, uczą mocno kreatywności a wywalają schematy do kosza, kucie debiutu do 30tego posunięcia nie pomoże, trzeba zacząć myśleć. Tak z ciekawości przeleciałem po witrynie "Piątki Skierniewice", schemat widzę chyba identyczny jak w Chrzanowie czy Białymstoku, "szczepienie" w przedszkolu a później dla chętnych klasa szachowa prowadzona przez specjalistę bardzo wysokiej klasy. To się wtedy robi "fabryka" szachistów bez specjalnego zmuszania do szachów, szachistów to mam na myśli takich którzy potrafią grać a nie odtwarzać wykute schematy.
krzysio
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 328 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez hajdzik » 09 mar 2015, 10:09

Szachy do szkół - tak mi się wydaje, ma też pokazać dzieciom, że można bawić się dobrze nie tylko przed ekranem LCD.
Rodzice - są zagonieni w życiu, praca, dom itd, i brak czasu dla dziecka skutkuje tym, że dziecko jak same siedzi to sie nudzi - i sięga po gry komputerowe i do telewizora.
Rodzic zamiast poświęcić czas dziecku - mówi że zmęczony, nie ma czasu itd.
Za moich czasów, tata ze mną grał w szachy, mama nauczyła mnie gry w młynek i kilka innych gier planszowych, potem jak juz mialem kolo 10 lat, co niedziela po obiedzie gralismy razem w jokra (po polsku remik) - wspólnie spędzaliśmy czas.
Mimo braku komputera, i 5 kanałów w TV - mieliśmy czas dobrze zagospodarowany.
Teraz wszystko się pozmieniało - bieganie za pieniądzem = brak czasu dla rodziny
Choćby z tego względu - trzeba spróbować w taki sposób dzieci zachęcić do czegoś innego niż gapienie się w durny ekran...
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2949
Wiek: 40
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 252 razy
Otrzymał podziękowań: 426 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez krzysio » 09 mar 2015, 10:37

@hajdzik
Ale szkoła nie odczaruje w magiczny sposób na masową skale rodziców, ich nawyków domowych. Na kółko szachowe u nas szło sporo dzieci jak na "darmowe sobotnie przedszkole", jak na coś co "przypilnuje im dzieci w sobotę". Gdy jakimś trafem się okazywało że dzieciak zaczyna łapać bakcyla i wypadałoby to pociągnąć, choćby przejechać się z nim na 2-3 turnieje w roku by go w to wkręcić jeszcze mocniej (bez turniejów i rywalizacji zapał dziecka gaśnie) to trafiało się na betonową ścianę, "nie" i już. A jeśli już "tak" to pod warunkiem że oni nic do tego nie dołożą a najlepiej by ktoś coś jeszcze dziecku dał za to ze na "zawody pojechało".

Ty wyniosłeś to z domu, Żydzi przed wojną z domu, Gruzini wynoszą z domu, moje dzieci wyniosą z domu, tu kluczowe słowo to "dom" i "rodzic", szkoła może co najwyżej jakościowo poprawić, zmienić na sporą skalę moim zdaniem nie zmieni, znam z grubsza statystyki u siebie, tam gdzie grali to grają, tam gdzie nie grali to nadal nie grają. Zmianę podejścia w domu myślę ze robią dobre szkolne UKSy które mocno pociągną dzieciaki w szachach.
krzysio
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 328 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez matusz21 » 09 mar 2015, 11:11

@krzysio
1. Rewelacyjny pomysł z tym kubkiem, który wyłącza pola z gry. Naprawdę - to uczy kreatywnego myślenia. Muszę koniecznie tak spróbować :)
2. Jeśli chodzi o podejście "w domu" to masz rację i rację tu ma hajdzik - tego kompletnie teraz nie ma. I faktycznie nasze dzieci (czy raczej koledzy naszych dzieci, bo akurat nasze jako te nieliczne są tu "nad kreską") tego nie poczują. I wg mnie właśnie dlatego warto zacząć to zmieniać, żeby perzynajmniej nasze wnuki już to czuły od swoich rodziców, czyli pokolenia obecnych kilku- i kilkunastolatków. A tego niestety nie zrobią tylko i wyłącznie kluby, bo gdyby tak było, to nie mielibyśmy teraz tej dziury pokoleniowej. Czyli taka sytuacja jak była dotychczas raczej powodowała pogłębianie się tej negatywnej tendencji, a nie jej zmniejszanie. I stąd wniosek, że trzeba to jak najszybciej zmieniać. A jak konkretnie? Nie ma tu na pewno jednego i jedynego słusznego rozwiązania. Ja bym jednak wręcz powiedział - " trochę jakkolwiek", byle we właściwym kierunku, byle do przodu, mimo że powoli, mimo że początki zawsze są trudne, bo nie bardzo wiadomo jak. Bo to nie lata, ale wręcz dziesiątki lat zajmie, żeby doprowadzić do sytuacji jak sprzed wojny, czy jak obecnie w Gruzji...
My z bajkowego świata, persona non grata...
matusz21
 
Posty: 121
Dołączył(a): 23 lip 2014, 10:36
Podziękował : 111 razy
Otrzymał podziękowań: 133 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Zofia » 10 mar 2015, 04:25

matusz21 napisał(a):@krzysio
1. Rewelacyjny pomysł z tym kubkiem, który wyłącza pola z gry. Naprawdę - to uczy kreatywnego myślenia. Muszę koniecznie tak spróbować :)
2. Jeśli chodzi o podejście "w domu" to masz rację i rację tu ma hajdzik - tego kompletnie teraz nie ma. I faktycznie nasze dzieci (czy raczej koledzy naszych dzieci, bo akurat nasze jako te nieliczne są tu "nad kreską") tego nie poczują. I wg mnie właśnie dlatego warto zacząć to zmieniać, żeby perzynajmniej nasze wnuki już to czuły od swoich rodziców, czyli pokolenia obecnych kilku- i kilkunastolatków. A tego niestety nie zrobią tylko i wyłącznie kluby, bo gdyby tak było, to nie mielibyśmy teraz tej dziury pokoleniowej. Czyli taka sytuacja jak była dotychczas raczej powodowała pogłębianie się tej negatywnej tendencji, a nie jej zmniejszanie. I stąd wniosek, że trzeba to jak najszybciej zmieniać. A jak konkretnie? Nie ma tu na pewno jednego i jedynego słusznego rozwiązania. Ja bym jednak wręcz powiedział - " trochę jakkolwiek", byle we właściwym kierunku, byle do przodu, mimo że powoli, mimo że początki zawsze są trudne, bo nie bardzo wiadomo jak. Bo to nie lata, ale wręcz dziesiątki lat zajmie, żeby doprowadzić do sytuacji jak sprzed wojny, czy jak obecnie w Gruzji...


1. Pomysłu z kubkiem nie znałam - również wypróbuję

2. Rzeczywiście jest "dziura pokoleniowa" - moje dzieci z domu wyniosły narty, szachy, brydż, a nawet "liznęły" trochę aktywnej muzyki tzn. kontaktu z instrumentami: pianino, gitara, akordeon. Od "zawsze" w wieczór wigilijny rodzina śpiewa kolędy (tradycyjne i nowe) przy akompaniamencie instrumentów (nie płyt). Wiem, że moje dzieci nauczą tych umiejętności również swoje dzieci, a one swoje. Wartości wyniesione z domu później procentują wielokrotnie, to jest największe bogactwo, jakie możemy dać swoim dzieciom - wyposażyć je w umiejętności, dzięki którym łatwiej, prościej i przyjemniej wypełnią swoje życie. Nie trzeba mieć wiele, żeby czuć się szczęśliwym. Wydaje się, że współczesne rodziny tego nie rozumieją. Nie rozwijają talentów swoich dzieci, a nawet więcej - nawet tych talentów nie zauważają. Dziecko w szkole przebywa od 7:00 rano do 18:00, a w domu tylko je kolację i idzie spać. Rodzic informację typu wielki talent literacki, muzyczny, szachowy, plastyczny itp. przyjmuje jak wielki kłopot, którego należy się szybko pozbyć i o nim zapomnieć. Nie chciałabym być dzieckiem w dzisiejszej rzeczywistości.
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 279 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez Emigrant » 10 mar 2015, 07:21

Jako, ze temat dotyczy Hiszpanii niebawem napisze obszerny post, gdyz to co tu niektórzy wypisuja o Hiszpanii wola o pomste to nieba. W koncu tutaj mieszkam od 9lat. Póki co powiem tyle: idée fixe w przypadku szachów jest podobna (jesli nie taka sama), ja kw przypadku postulatu Gatesa aby wprowadzic programowanie jako przedmiot szkolny.
"Lepiej miec zly plan, niz nie miec zadnego" José Raúl Capablanca.
Avatar użytkownika
Emigrant
 
Posty: 130
Wiek: 35
Dołączył(a): 30 sty 2011, 02:11
Lokalizacja: Hiszpania
Podziękował : 20 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy
Ranking: 1651

Re: Hiszpania wprowadza lekcje szachów

Postprzez krzysio » 11 mar 2015, 11:19

Emigrant napisał(a):Jako, ze temat dotyczy Hiszpanii niebawem napisze obszerny post, gdyz to co tu niektórzy wypisuja o Hiszpanii wola o pomste to nieba. W koncu tutaj mieszkam od 9lat. Póki co powiem tyle: idée fixe w przypadku szachów jest podobna (jesli nie taka sama), ja kw przypadku postulatu Gatesa aby wprowadzic programowanie jako przedmiot szkolny.


Programowanie to narzędzie podobne do deski szachowej - może fantastycznie rozwijać a może być też niepotrzebną i znienawidzoną mordęgą (trzecia opcja to lekcja którą każdy ma gdzieś).

O ile wiem PZSzach przy Hiszpanii podaje tylko półprawdę jeśli idzie o "obowiązkowe szachy", są one obowiązkowe ale ... tylko w niektórych placówkach, po dokładnym policzeniu tego co u nas i w Hiszpanii jeszcze mogłoby wyjść, że u nas całkiem niemało tego jest, tyle że zazwyczaj jako nieobowiązkowe.

A generalnie jestem ciekaw jak to wygląda w kraju który miałby tutaj za wzorzec robić. Doświadczenia z polskich szkółek szachowych co nieco znam, chętnie poczytam jak robią to inni i co im się udaje a co nie.
krzysio
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 328 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Artykuły i wiadomości szachowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe