Rozmowa w trakcie partii turniejowej

Moderator: kolokwium

Rozmowa w trakcie partii turniejowej

Postprzez dipo » 06 sty 2019, 23:34

Miałem sytuacje że po wyjściu z sali podczas mojej gry koło sędziego rozmawiałem lużno z innym zawodnikem na lużne tematy. Sędzia zwrócił mi uwagę że nie mogę rozmawiać . Ja odpowiedziałem że nie rozmawiamy na temat szachów. On odparł że nie mogę w ogóle rozmawiać oczywiście nie przy szachownicy! Czy jakieś przepisy się zmieniły bo ja pamętam że kiedyś można było lużno rozmawiać , i nikt się tego nie czepiał . Może ktoś wie ? Jak to teraz jest?
dipo
 
Posty: 3
Dołączył(a): 06 sty 2019, 23:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 2000

Re: rozmowa

Postprzez korob » 06 sty 2019, 23:43

Nigdy nie wolno było rozmawiać, a sędziowie zawsze mieli zalecenie, by coś takiego traktować jako korzystanie z podpowiedzi. Jednak ze względu na rangę turnieju, bądź środowiskowe zwyczaje, często takie rozmawianie było tolerowane.
Polecam Kurs interaktywny SzachyDzieciom.pl - https://szachydzieciom.pl
Avatar użytkownika
korob
 
Posty: 201
Wiek: 62
Dołączył(a): 19 lis 2013, 00:31
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 195 razy
Otrzymał podziękowań: 228 razy
Ranking: 2119

Re: rozmowa

Postprzez dipo » 07 sty 2019, 00:00

Dziękuje za odpowiedz. Tylko dla mnie to lekka przesada aż tak trzymać sie regulaminu w miejscowym turnieju chociaż zaliczającego się do fide. A jest przepis mówiący o tym ?
dipo
 
Posty: 3
Dołączył(a): 06 sty 2019, 23:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 2000

Re: rozmowa

Postprzez rutra » 07 sty 2019, 00:54

Dużo zależy od rangi turnieju. Ostatnio znajomy mi opowiadał jak zawodnik podczas partii odebrał telefon i mówił coś w stylu "no hej stary, nie mogę teraz rozmawiać, bo na turnieju jestem w szachy gram... no przeciwnik mnie ciśnie".

Opowiadałem jednemu sędziemu jak w Hiszpanii była runda o 9, przyszedłem, zrobiłem kilka ruchów i poszedłem do restauracji (obok sali gry) zjeść śniadanie (wróciłem po 15 minutach). Sędzia nie pozwolił mi więcej (w tej rundzie) opuszczać sali gry. Miałem też sytuację w Serbii jak poszedłem do sklepu obok sali gry kupić wodę i młody przeciwnik od razu zareklamował sędziemu, a sędzia powiedział, że mnie ostatni raz upomina. Miałem też sytuacje w Budapeszcie jak po wygranej z zawodnikiem z rankingiem ponad 300pkt wyższym sędzia przy następnej partii wezwał mnie do siebie i powiedział, żebym oddał telefon do przechowania. Sędzia, któremu to opowiadałem stwierdził, że we wszystkich tych przypadkach powinienem mieć od razu wpisaną porażkę, bo istnieje podejrzenie, że mogłem oszukiwać.

Następnym razem telefon chowałem do plecaka. Co do rozmów to oficjalnie nie można i ja staram się nie rozmawiać z zawodnikami gdy grają. Jednak przypadki są różne. Niektórym to może przeszkadzać, niektórzy sędziowie nie będą pozwalać, mają do tego prawo. Tylko, że czasami jak sędzia za bardzo trzyma się przepisów, to później duża część zawodników nie chce grać w takich turniejach (szczególnie gdy jest to turniej amatorski, a partie nie mają wpływu na nagrodę).


11.2.3. Tylko za zgodą arbitra:
11.2.3.1. zawodnik może opuścić „strefę rozgrywek“.
11.2.3.2. zawodnik, będący na posunięciu, może opuścić „salę gry“.
11.2.3.3. osoba, która nie jest zawodnikiem ani sędzią może przebywać w „sali gry“.
11.2.4. W regulaminie turniejowym może być przepis, że zawodnik musi poinformować arbitra,
że opuszcza salę gry.
11.3.1. W trakcie gry zabrania się zawodnikom używania jakichkolwiek notatek, korzystania z porad i
innych źródeł informacji oraz analizowania jakiejkolwiek partii na innej szachownicy.
rutra
 
Posty: 6786
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1680 razy
Otrzymał podziękowań: 2141 razy
Ranking: 1584

Re: rozmowa

Postprzez kolokwium » 07 sty 2019, 01:31

Zawsze "luźna rozmowa nie na tematy szachowe" może być rozmową o granej partii, tak jak Korcznoj był kiedyś wieżą. Poresztą podsłuchiwanie jest nietaktem dlatego nie obarczajmy sędziów taką niegodziwością aby podsłuchiwali o czym rozmawiają zawodnicy i czy przypadkiem nie o swojej właśnie granej partii.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9386
Wiek: 54
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2221 razy
Otrzymał podziękowań: 2360 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: rozmowa

Postprzez thinkerteacher » 07 sty 2019, 04:20

Moim zdaniem DOPÓKI partia się nie zakończy to zawodnicy nie powinni rozmawiać z innymi osobami. Oczywiście w przypadku istotnych spraw można się umówić w ten sposób, że razem podchodzę do sędziego z osobą, której chcę coś przekazać (lub celowo samodzielnie przy osobie sędziego taką rozmowę odbywam). Wiele razy na turniejach (zwykle klasyczne partie), widywałem jak mój przeciwnik odchodził od stolika i rozmawiał obok kilka metrów dalej... z kilkoma zawodnikami (z tym również poziomu KM/FM). Jaką mogę (można) mieć pewność, że nie konsultują z nimi pozycji bądź nie pytają co (i jak) mają dalej zagrać?

Osobiście, gdy odchodziłem od stolika, i ktoś mnie pytał jak tam moja partia (trwająca) to mówiłem, że dobrze (nawet jak była tragiczna). A jak ktoś dopytywał jak mi idzie (w znaczeniu tego co się dzieje na desce) to mówiłem, że gram partię i nie mogę teraz o niej rozmawiać. Jak ktoś tego nie szanował (zwykle rozumieli i nie kontynuowali rozmowy), to odchodziłem od takiej osoby.

Natomiast znacznie bardziej denerwują mnie sytuacje w których kibice NA CAŁY GŁOS komentują i przeszkadzają w rozgrywce. Kiedyś miałem sytuację w której pod koniec długiej partii (cała trwała 3h 20minut) doszło do takich cudów jak:
1) mój przeciwnik na głos pyta sędziego i kibiców o przepisy (?!), potem mówi i pyta na głos kto ma liczyć ruchy (chodziło o regułę 50).
2) kilku zawodników półgłosem pyta o przepisy między sobą (i z tego co usłyszałem to pośrednio sędziego)
3) jeden z zawodników (nazwijmy go X) na cały głos mówi (z wyraźną frustracją?!), że "to można grać na dodawanym czasie jeszcze ze 2-3 dni".
4) ten sam zawodnik X mówi, że "teraz będą grać do nocy, a wszyscy chcą już pojechać do domu" (pomimo, że jeszcze inne partie były w toku).

Dlatego uważam, że jednak powinien na turniejach być sędzia, który nadzoruje zawody i pilnuje porządku. A jeszcze lepiej byłoby gdyby interweniował w takich wypadkach, bo inaczej straci pozycję solidnego sędziego, który reaguje wtedy gdy jest to konieczne. Bycie sędzia wcale nie należy do łatwych zadań... szczególnie, gdy sędziuje się turniej osobom z którymi jest się w bliskich relacjach.
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5130
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8630 razy
Otrzymał podziękowań: 1174 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: rozmowa

Postprzez dipo » 07 sty 2019, 09:45

Wiecie to była zwykła wymiana zdań bez najmniejszego znaczenia . Sędzia okazał się nadgorliwy a ja czułem niesmak i powiedziałem sobie że ostatni raz gram u tego sędziego. Rozumiem turnieje duzej rangi . ale zwykly miejscowy z 18 zawodnikami którzy się w większości znają. Nie mozna przesadzac bo to zaczyna być smieszne.
dipo
 
Posty: 3
Dołączył(a): 06 sty 2019, 23:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 2000

Re: rozmowa

Postprzez Kaczmar » 07 sty 2019, 10:34

Turniej zgłoszony do FIDE więc nie jest to jakiś tam mały przyjacielski turniej. Rozumiem sędziego i w żaden sposób bym się na niego nie obrażał.
Kaczmar
 
Posty: 390
Wiek: 45
Dołączył(a): 07 gru 2011, 23:36
Lokalizacja: Legionowo
Podziękował : 228 razy
Otrzymał podziękowań: 301 razy
Ranking: 0
FICS: Kaczmar

Re: rozmowa

Postprzez rutra » 07 sty 2019, 13:16

thinkerteacher napisał(a):Natomiast znacznie bardziej denerwują mnie sytuacje w których kibice NA CAŁY GŁOS komentują i przeszkadzają w rozgrywce. Kiedyś miałem sytuację w której pod koniec długiej partii (cała trwała 3h 20minut) doszło do takich cudów jak:
1) mój przeciwnik na głos pyta sędziego i kibiców o przepisy (?!), potem mówi i pyta na głos kto ma liczyć ruchy (chodziło o regułę 50).
2) kilku zawodników półgłosem pyta o przepisy między sobą (i z tego co usłyszałem to pośrednio sędziego)
3) jeden z zawodników (nazwijmy go X) na cały głos mówi (z wyraźną frustracją?!), że "to można grać na dodawanym czasie jeszcze ze 2-3 dni".
4) ten sam zawodnik X mówi, że "teraz będą grać do nocy, a wszyscy chcą już pojechać do domu"



Niestety na turniejach klasycznych to jest plaga. Zawodnicy nie wiedzą jak się należy zachować. To o czym piszesz zapewne miało miejsce dawno temu, ale choć trudno w to uwierzyć z podobnymi sytuacjami spotykałem się wcale nie tak dawno grając i sędziując w turniejach klasycznych.

Miałem raz sytuacje, że przeciwnik mając 10 sekund (partia klasyczna bez dodawanego czasu) zaproponował remis. Odrzuciłem propozycje i gdy zostało mu kilka sekund zapytał sędziego czy może zareklamować remis (?!). Sędzia zachował się prawidłowo nic nie odpowiadając. Partie wygrałem na czas, a sędzia później wyjaśnił, że owszem mógł reklamować, ale tu jest jeszcze trochę gry, sędzia obserwował partie od 15 minut i nie widział podstaw do reklamacji (kiedy przeciwnik miał 10 minut i przewagę myślał długo nad pojedynczymi ruchami, później mógł powtarzać ruchy, a kiedy zostało 10 sekund chciał remis).

Na jednym turnieju, który sędziowałem jeden z zawodników zapytał czy może wykonać roszadę jak wcześniej był szach (on się przed tym szachem obronił, nie ruszył królem). Delikatnie odpowiedziałem, że nie mogę teraz tłumaczyć przepisów, a ten na to że nie chodzi mu o przepisy, tylko czy roszadę może zrobić.

Innym razem zawodnik mnie o coś zapytał. Po partii mu wyjaśniłem, ale dodałem, że w trakcie gry nie mogę tłumaczyć przepisów. Ten zawodnik powiedział, że przecież mu kiedyś mówiłem, że jeśli czegoś nie rozumie, to może sędziego zapytać. Z tym, że ja wtedy mówiłem o tym, iż zawodnik może poprosić sędziego aby uzasadnił na jakiej podstawie podjął daną decyzję, a nie żeby wyjaśniał przepis w trakcie trwania partii.

W turnieju powstała końcówka 2 piony vs skoczek. Słyszałem jak zawodnicy obserwujący partie szeptem mówili, że „teraz jest remis”, „teraz jest wygrana” i jak należy zagrać. Później po partii z ciekawości sprawdziłem w tablicach i nie mieli racji (cały czas był remis), jednak w ten sposób niechcący można komuś podpowiedzieć.

Miałem też turniej, w którym jeden z zawodników niewłaściwie się zachowywał. Przychodził na turniej w stanie wskazującym. Na jedną partie nie przyszedł, nie usprawiedliwił nieobecności, a dzień później jak gdyby nigdy nic przyszedł i miał pretensje, że nie został skojarzony. Po długiej wymianie zdań napisał oświadczenie, że „do końca turnieju nie będzie pił piwa” i został przywrócony do turnieju. W ostatniej rundzie grałem z tym panem. Jechałem 50km z przesiadkami, a przeciwnik się spóźnił. Nie zależało mi, mogłem wygrać walkowerem, szybciej bym był w domu. Sędzia tylko czekał aż zegar wskaże 1:14 (więcej niż 15 minut dopuszczalnego spóźnienia). Tymczasem jeden z zawodników (który jest także sędzią na niektórych turniejach) podpowiedział mojemu przeciwnikowi, żeby wykonał ruch.

Rozmowy na sali gry też są denerwujące. Jeszcze jak kibice wymienią kilka zdań, które nie dotyczą mojej partii i po krótkiej chwili przestaną to ok. Gorzej gdy zaczynają dyskutować i robią to coraz głośniej. Na jednym turnieju miałem ciężką końcówkę hetmańską z pionem mniej i powoli kończył mi się czas. Na sąsiedniej szachownicy zawodnicy skończyli grać partie i zaczęli analizować, a tak trochę głupio było upominać, bo to znajomi.

Ale to wszystko to jeszcze nic w porównaniu z tym co się dzieje gdy w grę wchodzą nagrody pieniężne. 4 lata temu na jednym turnieju dobrze mi szło. Przed ostatnią rundą niespodziewanie miałem szansę załapać się na nagrodę finansową, musiałem wygrać partie. W przypadku remisu prawdopodobnie dostałbym niższą nagrodę, a przy porażce dostałbym nagrodę do elo 1600 (musiał tylko jeden faworyt pokonać innego zawodnika do 1600, ale pokonał). Mój przeciwnik miał przewagę, ale obaj mieliśmy mało czasu. Kiedy wstałem od szachownicy przejść się zaczepił mnie jeden zawodnik i powiedział, żebym się nie poddawał, a później żebym zaproponował remis (temu zawodnikowi taki wynik dawał wyższą nagrodę, bo miał 0,5pkt mniej ode mnie ale lepszą punktacje pomocniczą). Z kolei inny zawodnik powiedział żebym uważał na czas (temu zawodnikowi zależało na mojej wygranej, bo wtedy ja bym wziął wyższą nagrodę, a on nagrodę do 1600).
rutra
 
Posty: 6786
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1680 razy
Otrzymał podziękowań: 2141 razy
Ranking: 1584


Powrót do Zasady, regulaminy, przepisy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe