Sytaucja sporna na turnieju

Moderator: kolokwium

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez yetit78 » 13 lis 2015, 17:36

hajdzik napisał(a):odnośnie kwesti UFANIA
Sobczyk organizuje turnieje w Radzionkowie od 15 lat, a Brożyna jest na prawie każdym - co mniej więcej można wyliczyć
licząc, że GP Radzionkowa ma 4 turnieje, do tego dochodzi turniej letni oraz zimowy plus CiderSzach
Powiedzmy, że Brożyna był na 60 turniejach razy 7 rund - daje nam ponad 400 partii
uważasz, że po takiej liczbie partii - sędzia może nie wiedzieć jaki poziom prezentuje dany zawodnik i czy jest w stanie udowodnić, że w tej pozycji jest remis?


A co mnie to , jako hipotetycznego przyjezdnego obchodzi ? Sędzia zna zawodnika to nie będzie go sprawdzał ? Tym bardziej że jak widzę go pierwszy raz w życiu to nie mam zielonego pojęcia który to jego turniej w Radzionkowie .
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1450
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1617 razy
Otrzymał podziękowań: 229 razy
Ranking: 0

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez hajdzik » 13 lis 2015, 18:48

jeden drugi grają u nas dłuższy czas - jeden i drugi zalicza się do konfliktowych graczy :)
sędzia był pewien, że orzeczenie remisu będzie prawidłową decyzją - tak też jest w przepisach? (powołuje się na jednego z naszych kolegów sędziów)
to chyba zamyka temat
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez thinkerteacher » 13 lis 2015, 19:14

rutra napisał(a):...
Tu nie chodzi o to, żeby grać do 50 posunięć końcówkę KH-KH tylko żeby być pewnym iż zawodnik wie jak się wybonić.


A ja nieco inaczej bym to ujął (nie wiem czy to samo masz/miałeś na myśli):

Tu chodzi o to, żeby być pewnym, iż zawodnik wie jak się wybronić... a jak nie to można (trzeba) grać aż do reklamacji przeciwnika (zasada 50 posunięć, względnie jeśli sędzia widzi to już sam wie/powinien wiedzieć kiedy przerwać partię w której nie widać sensu kontynuowania). Chyba, że komuś nie zależy na tym, aby wygrywać, lecz jedynie "coś tam pograć i pójść (pojechać/wrócić) do domu" :? :o
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 4999
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7451 razy
Otrzymał podziękowań: 1051 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez hajdzik » 13 lis 2015, 21:38

think - są też zawodnicy, których nie interesuje sportowa rywalizacja, tylko zwycięstwa za wszelką cenę i po trupach.
Oczywiście można grać do upadłego remisowe końcówki, ale są jakieś granice "przyzwoitości" i powinniśmy zgodzić się na remis lub zaproponować go od razu, a nie wyczekiwać by w niedoczasie przeciwnik popełnił błąd.
Wygrywać powinniśmy na szachownicy, a nie kombinować by wszelkimi możliwymi sposobami wygrać z przeciwnikiem.

Wiem, że znowu po mojej wypowiedzi odezwą się szachiści turniejowi dla których jest to normalne, ale ja troszkę inaczej postrzegam szachy i inaczej patrze na takie zachowania przy szachownicy.
Oczywiście nikt nikomu nie zabroni sprawdzać czy daną pozycję jest w stanie zremisować nasz przeciwnik,, czy nasz przeciwnik wie jak ją zremisować - a może jednak liczymy, że w zdenerwowaniu i rozkojarzeniu przez nas - nasz przeciwnik popełni błąd -
możemy kazać naszemu przeciwnikowi grać remisowe końcówki - aż popełni błąd - ale czy na pewno jest to fair play- czy na pewno w grze królewskiej o takie zachowania właśnie chodzi?

szanujmy siebie i naszych przeciwników, traktujmy ich tak jak sami chcielibyśmy być traktowani...
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez rutra » 13 lis 2015, 21:48

Czas jest elementem gry. Jeśli zawodnik sobie nie odłożył dwóch minut to jego problem. Oczywiście ewidentnie remisowej nie powinno się tłuc, bo lepiej jak to jeden forumowicz powiedział "zdjąć szachownicę i tylko uderzać w zegar, żeby było więcej emocji uderzać tylko nogą". Słyszałem jak jeden zawodnik stwierdził, że przeciwniczka zagrała nie fair, bo zamiast zgodzić się na remis to "grała na czas", była to partia klasyczna, a zawodnik miał więcej niż 10 minut (akurat skończyło się remisem). Moim zdaniem pozycja remisowa (dla danego zawodnika) to taka, w której zawodnik wie (lub potrafi szybko policzyć) jak tą końcówkę zremisować i nie musi się zastanawiać pół minuty nad ruchem. Problem można rozwiązać stosując dodawany czas (nie zawsze się da), ale tu też różnie bywa, w Warszawie na P'50+10 musiałem wykonać losowy ruch, bo mi zostały dwie sekundy (trochę się zamyśliłem) i przez to przegrałem "remisową" końcówkę.

Nie tak dawno na P'15 przeciwnik będąc w niedoczasie proponował remis (różnopolowe gońce i po kilka pionów). Odrzuciłem propozycję remisu, chociaż przyznam, że gdybym wyraźnie widział iż zawodnik wie jak zremisować to bym się zgodził. Trafiło się jakieś poświęcenie piona na wskutek czego uzyskałem wolniaka i pierwszy doprowadziłem piona do pola przemiany. Czy zagrałem nie fair? Gdyby przeciwnik miał więcej czasu mógłby uniknąć wariantu z poświęceniem, ale skoro końcówka była remisowa to dlaczego wygrałem przed opadnięciem chorągiewki?

Może pozycji początkowej też nie powinniśmy grać, tylko od razu zgodzić się na remis bo jest równa tylko czasu (życia) nam brakuje by wszystkie warianty przeliczyć?
I kategoria (1660/1668/1489), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6462
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1520 razy
Otrzymał podziękowań: 1787 razy
Ranking: 1660

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez thinkerteacher » 13 lis 2015, 23:58

hajdzik napisał(a):think - są też zawodnicy, których nie interesuje sportowa rywalizacja, tylko zwycięstwa za wszelką cenę i po trupach.
Oczywiście można grać do upadłego remisowe końcówki, ale są jakieś granice "przyzwoitości" i powinniśmy zgodzić się na remis lub zaproponować go od razu, a nie wyczekiwać by w niedoczasie przeciwnik popełnił błąd.
Wygrywać powinniśmy na szachownicy, a nie kombinować by wszelkimi możliwymi sposobami wygrać z przeciwnikiem.

Wiem, że znowu po mojej wypowiedzi odezwą się szachiści turniejowi dla których jest to normalne, ale ja troszkę inaczej postrzegam szachy i inaczej patrze na takie zachowania przy szachownicy.
Oczywiście nikt nikomu nie zabroni sprawdzać czy daną pozycję jest w stanie zremisować nasz przeciwnik,, czy nasz przeciwnik wie jak ją zremisować - a może jednak liczymy, że w zdenerwowaniu i rozkojarzeniu przez nas - nasz przeciwnik popełni błąd -
możemy kazać naszemu przeciwnikowi grać remisowe końcówki - aż popełni błąd - ale czy na pewno jest to fair play- czy na pewno w grze królewskiej o takie zachowania właśnie chodzi?

szanujmy siebie i naszych przeciwników, traktujmy ich tak jak sami chcielibyśmy być traktowani...


To może jednak się odezwę ;) :). Nie wiem czy będzie miał dla ciebie jakieś znaczenie to, że przez nieco ponad 10 lat miałem możliwość prowadzenia turniejów, zaś zawodnikiem byłem około 13-14 lat. Do tego dawniej lubiłem testować i poznawać wszelkie niuanse szachowo-sędziowsko-etyczne, więc tak jak dzisiaj (obecnie) Artur - poszukiwałem i analizowałem wiele niejasności w gąszczu (dziwnych) przepisów.

A teraz do meritum.
1. Są zawodnicy, którzy nie znają pojęcia FAIR play bądź teź nie chcą znać - to ICH wybór.
2. Granice przyzwoitości w szachach - wyznaczają OBAJ zawodnicy i w pewnych okolicznościach (również) sędzia.
3. Sędzia powinien zapobiegać (hamować, uniemożliwiać), aby wygrywanie odbywało się "poza szachownicą". Niemniej on również jest BARDZO mocno ograniczony przepisami, więc nawet widząc grę nie FAIR PLAY - nie może (a przynajmniej nie zawsze) interweniować DOPÓKI jeden z zawodników nie poprosi o to sędziego.
4. Jeśli nikt nikomu nie zabroni grać równej czy też remisowej końcówki... to niechaj grają. Jeśli zawodnik jest przekonany, że jego przeciwnik "nie czyni żadnych starań, aby wygrać partię normalnymi środkami" (odnoszę się do przepisu), wówczas ZAWSZE może wezwać sędziego (bez względu na pozycję na szachownicy oraz czas). Tak więc jeśli przeciwnik piłuje (tzn. bez sensu wyczekuje na błąd) drętwą pozycję, wówczas wzywam sędziego... i albo przeciwnik "zmieni strategię", albo sędzie zakończy "piłowanie". Prawda, że proste?
5. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że tak na dobrą sprawę FAIR PLAY w szachach nie istnieje - istnieją wzamian PRZEPISY szachowe (zwane kodeksem) na których musi (a przynajmniej powinien) opierać się sędzia. To czy ktoś jest dobrze wychowany i czy szanuje swoich przeciwników - to już prywatna sprawa zawodnika. Sędziemu NIC do tego. Takie jest moje zdanie.

Mam nadzieję, że teraz dyskusja nabierze rumieńców ;). Jeśli chcesz wyprzedzę twoje pytanie. Tak, miałem okazję sędziować turnieje z obecnością kombinatorów i cwaniaków: i udało mi się to całkiem nieźle. Widziałem także grę nie FAIR i dopóki nie było konieczności, tak długo nie interweniowałem. Niemniej bardzo często przyglądałem się z bliska grze cwaniaków i kombinatorów, tak aby zobaczyć na ile ich brak kultury i szacunku do przeciwnika - wpływa na to jak przebiega gra na szachownicy. Dzięki temu dużo łatwiej i szybciej podejmowałem DOBRE DECYZJE.

Natomiast co do grania K+W na K+W, to miałem okazję puścić taką partię - od momentu powstania takiej końcówki do zakończenia partii (wygranej - najpierw zabraniem wieży, a potem zamatowaniem przeciwnika) zeszło jakieś 50-60 ruchów. Dlaczego nie interweniowałem? Proste: ŻADEN z zawodników nie zareklamował pozycji remisowej (remisu), obaj zawodnicy wykazywali się chęcią dalszej gry i obaj grali na wygraną (jeśli tak to można określić). A gdyby jeden z zawodników zgłosił remis? To w tym wypadku poprosiłbym o wyjaśnienie na jakiej podstawie i jeśli zobaczyłbym (tzn. byłbym przekonany), że po kilku (względnie kilkunastu) ruchach zawodnik nie jest w stanie tego przegrać - uznałbym remis. A tak 9-10 latkowie pograli sobie aż do mata i ŻADEŃ z nich nie miał do nikogo pretensji (w tym mnie, który się przyglądał tej pasjonującej końcówce przez dobre 10 minut).

PS. Dlaczego zawodnicy sami zgadzają się na remis w pozycji w której nie ma już KONIECZNOŚCI gry? Bo obaj wiedzą, że będąc dowolną stroną zremisują ją (tę pozycję) z palcem... w kieszeni ;). A co jeśli będą chcieli grać aż któremuś spadnie chorągiewka? Nic - jako sędzia zaczekam na reklamację (remisu lub przekroczenia czasu) i na tym zakończy się moja rola. Jednak jestem PRZECIWNY temu, aby komuś "kończyć grę" tylko dlatego, że mu się nie chce udowadniać, że jest w stanie zremisować bez problemu, więc woła sędziego, aby mu w tym pomógł :>
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 4999
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7451 razy
Otrzymał podziękowań: 1051 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez hajdzik » 15 lis 2015, 23:54

dzisiaj grałem z Marcinem na turnieju w Zabrzu
i też mnie jedna rzecz zdziwiła - choć pewnie zgodnie z przepisami

były 3 kategorie, do 10 lat, do 16 lat i OPEN
i w kategorii do 10 lat- pierwszy błąd już przegrywał partię.

Troszke mnie to zdziwiło, ponieważ dzieci w takim wieku zaczynają grać w szachy i zamiast zdobywać doświadczenie - po kilku ruchach przegrywają z powodu błędu posunięcia.
Wydaje mi się, że powinno być po drugim błędzie przegrywanie partii- w końcu najważniejsze jest by dzieci mogły pograć.
To tylko moje zdanie, ale jestem ciekaw jak wy to odbieracie
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez rutra » 16 lis 2015, 00:09

Po drugim to jest w szachach klasycznych jak na ironię - masz więcej czasu możesz się pomylić.

Od początku mi się ten przepis nie podoba, uważam, że powinno być tak jak dawniej gdzie trzecie nieprawidłowe przegrywało właśnie ze względu na dzieci i zawodników początkujących. Przykład z "własnego podwórka": młoda zawodniczka zdobyła w turnieju 4 punkty (w 5 partiach wykonała nieprawidłowe posunięcie, w 4 partiach przeciwnicy wykonywali nieprawidłowe).

Dodatkowo sędzia może przyjść i stwierdzić (podpowiedzieć), że wykonano nieprawidłowe co może prowadzić do nadużyć, bo sędzia może widzieć, ale nie musi.

A nieprawidłowe posunięcie każdemu może się zdarzyć, w tym roku widziałem jak grał kandydat z I++ i mając przewagę (z tego co pamiętam przewagę wieży) kandydat wykonał nieprawidłowe posunięcie.
I kategoria (1660/1668/1489), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6462
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1520 razy
Otrzymał podziękowań: 1787 razy
Ranking: 1660

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez hajdzik » 16 lis 2015, 00:11

u dorosłych ludzi jestem w stanie zrozumieć, ale nasze najmłodsze pokolenie szachowe nie terroryzował bym tym przepisem tak restrykcyjnym w skutkach -
przecież chodzi by dzieci się ogrywały na turniejach, wygrywały na szachownicy- a nie przez przepisy
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez Zofia » 16 lis 2015, 00:21

Dzieci teraz dużo szybciej uczą się grać poprawnie - skoro przepis został wprowadzony, to należy go na turniejach stosować i nie wprowadzać "swoich" reguł, niby dla dobra najmłodszych.
Zofia
 
Posty: 140
Dołączył(a): 04 sty 2014, 18:54
Podziękował : 236 razy
Otrzymał podziękowań: 164 razy
Ranking: 0

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez kolokwium » 16 lis 2015, 00:31

Wiele jest szkół odnośnie zapoznawania dzieci z przepisami i wprowadzania ich w nawyki turniejowe.
  • Bezstresowe, gdy we wszystkim dzieciom się folguje. Prowadzi to do szoku gdy dziecko, które zawsze grało z forami (pobłażano naruszanie przepisów) i gdy zagrało w normalnym turnieju nagle to co zawsze mu uchodziło teraz powoduje przegraną. Szok, płacz i inne emocje.
  • Terrorystyczne jak to hajdzik określił powoduje, że dziecko od razu poznaje jak należy się zachować na turnieju i w sytuacji stresowej. Dlatego później nie ma kłopotu w walce na turniejach bez względu z kim gra.
    Dziecko tylko raz (rzadko dwa razy) płaci frycowe z powodu błędu nauczyciela (trenera, instruktora, rodzica, itd.) który nie nauczył jak należy zachować się na turnieju. Sama gra to nie wszystko, trzeba pokazać również jej otoczkę:
    • przygotować sobie przybory do pisania
    • nie spóźnić się na rundę
    • uszanować przeciwnika
    • sprawdzić ustawienie bierek i szachownicy
    • jak obsłużyć zegar (załączyć, przełączyć, zatrzymać)
    • co zrobić jak nie ma bierki na wymianę
    • jak zareklamować
    • jak się odwołać od decyzji sędziego gdy jest pewien o swojej słuszności (niesłuszności sędziego)
    • i inne sytuacje mogące się przytrafić
Pobłażanie (wg mnie) może być tylko w partiach treningowych gdy człek się uczy. Wówczas "maca", "wraca" i poznaje warianty.

Uważam, że jeżeli nieprawidłowe ma powodować przegraną, to bardziej w klasycznych szachach niż w szybszym tempie gdzie z powodu krótszego czasu jest większy stress i łatwiej o pomyłkę. W klasyku można się zastanowić.

hajdzik napisał(a):przecież chodzi by dzieci się ogrywały na turniejach, wygrywały na szachownicy- a nie przez przepisy
Dlatego należy dzieci traktować normalnie, a nie jakby były z puchu.
A na szachownicy też rządzą przepisy.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8805
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1843 razy
Otrzymał podziękowań: 2059 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez hajdzik » 16 lis 2015, 07:26

dla dzieci do 8-10 lat - możliwość popełnienia jednego błędu - to nie katastrofa.
Przychodzi sędzia, odlicza 2 min kary - i mówi - drugi błąd kończy grę.
Dziecko również uczy się grać poprawnie - a do tego ma szanse ukończyć grę nie ważne czy wygra czy przegra.
Ważne by dzieci miały możliwość gry i zdobywania doświadczenia.

Ja wczoraj grałem grałem na turnieju w Zabrzu - i w dwóch partiach moi przeciwnicy popełnili błędy posunięcia.
W jednej wziął figurę do ręki, po czym odłożył i ruszył inną. W drugiej partii przeciwnik poruszył figurą - a król był na szachu.
Grzecznie upomniałem przeciwnika, że król jest szachowy - przeciwnik wykonał prawidłowe posunięcie i graliśmy dalej.
Ja przyjechałem na turniej sobie pograć, a nie wygrywać przez błędy posunięcia- dla mnie to żadna satysfakcja z wygranej.
Wiem, że znów moje zachowanie zostanie napiętnowane, ale jestem zwykłym amatorem, który lubi grać w szachy.
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2763
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 377 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez kolokwium » 16 lis 2015, 14:35

hajdzik napisał(a):Grzecznie upomniałem przeciwnika, że król jest szachowy - przeciwnik wykonał prawidłowe posunięcie i graliśmy dalej.
Ja przyjechałem na turniej sobie pograć, a nie wygrywać przez błędy posunięcia- dla mnie to żadna satysfakcja z wygranej.
Wiem, że znów moje zachowanie zostanie napiętnowane, ale jestem zwykłym amatorem, który lubi grać w szachy.

I to jest kwintesencja rozmowy. Jeżeli się nie zareklamuje, to gra się dalej. W partii Niepomniaszczij - Nakamura też nie było reklamacji i grali dalej.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8805
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1843 razy
Otrzymał podziękowań: 2059 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez brelo » 20 lis 2015, 00:03

rutra napisał(a):Gdzieś nie tak dawno widziałem partię gdy zawodniczka miała króla, hetmana i 3 piony (o ile dobrze pamiętam). Jej rywalka miała króla i hetmana i ...wygrała! Mat pomocniczy, ale jednak się przytrafił. Jak znajdę to wrzucę zapis.

Tu nie chodzi o to, żeby grać do 50 posunięć końcówkę KH-KH tylko żeby być pewnym iż zawodnik wie jak się wybonić.


Ja kiedyś na pietnastkach wygrałem H vs 3H i to na całkiem ładny cheap trick :)

A propos dyskusji - jedni jadą na turniej by go wygrać, drudzy jadą na turniej by sobie pograć i nic w tym złego... dopóki sędzią jest typ pierwszy, a nie typ drugi. Jestem ciekaw, czy Pan Sobczyk przyjąłby mi reklamację gry na czas w tej pozycji..

[FEN "rnbqkbnr/pppppppp/8/8/3P4/8/PPP1PPPP/RNBQKBNR w - - 0 1"]
brelo umarł w Berlinie... zmartwychwstał jako stelmacz
Avatar użytkownika
brelo
 
Posty: 2623
Wiek: 24
Dołączył(a): 13 mar 2011, 20:42
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 510 razy
Ranking: 2000
kurnik.pl: lokog
FICS: Breloczek

Re: Sytaucja sporna na turnieju

Postprzez kolokwium » 24 cze 2017, 17:56

hajdzik napisał(a):Ja wczoraj grałem grałem na turnieju w Zabrzu - i w dwóch partiach moi przeciwnicy popełnili błędy posunięcia.
W jednej wziął figurę do ręki, po czym odłożył i ruszył inną. W drugiej partii przeciwnik poruszył figurą - a król był na szachu.

Miałem podobną sytuację na tegorocznym GP Sosnowca. Zawodniczka zareklamowała nieprawidłowe posunięcie (1 twój przypadek) i była zdziwiona (jej rodzice też), że partia się nie zakończyła od razu.
"Macane" to nie nieprawidłowe posunięcie lecz błąd - 2 minutki.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8805
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1843 razy
Otrzymał podziękowań: 2059 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zasady, regulaminy, przepisy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe