Magnus Carlsen

Moderator: redjok

Postprzez pyetrek » 13 lis 2010, 21:20

grubyilysy napisał(a):Pyetrek, ja w ogóle nie uznaję linii MŚ Fide


A to obecny system wyłaniania pretendenta który tak popierasz organizuje komitet wyborczy "Gamonie i Krasnoludki czy mi się wydaje :mrgreen: ?

Tu nie idzie o turniej pretendentów czy mecze pretendentów, chodzi o to ,że Mistrz Świata po 4 latach starzenia się (a to czeka każdego z nas) może być np. 20 zawodnikiem świata ale w myśl regulaminu jest nadal nr. 1 , lub 2, choćby w międzyczasie zachorował na Alzhaimera i zapomniał jak porusza się wieża :P
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Czy na forum znajdzie się ktoś wreszcie kto mnie poprze ,bo już jestem u kresu załamania nerwowego, please help me :mrgreen: :P :mrgreen: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 743
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Postprzez grubyilysy » 13 lis 2010, 21:56

pyetrek napisał(a):...Mistrz Świata po 4 latach (...) zapomniał jak porusza się wieża

Wątpliwe żeby na serio stanął do meczu, musiałoby chyba być już jakieś agonalne stadium. Ale nawet wtedy, Mistrzowie Świata w Szachach to inteligentni ludzie i raczej nawet w stanie agonalnym zachowają jako taką świadomość i w takiej sytuacji poddali by mecz walkowerem.
Na serio, taki zarzut (niejednokrotnie słuszny) stawiano kilku Mistrzom. Kiedyś do tego wszystkiego Mistrza trzeba było w ogóle pokonać dwa razy, bo miał jeszcze rewanż.
Botwinnik dwa razy odzyskiwał tytuł, chociaż właśnie twierdzono, że jest 20ym szachistą świata. Niestety ani Smysłow, ani Tal nie umieli tego pokazać dwa razy.
Morał taki - kiedyś Mistrza Świata nawet w słabej formie zawsze bardzo trudno było ograć w meczu. I dlatego udawało się to tylko wybitnym, a "bardzo dobrym", ale nie "wybitnym", się nie udawało.
Chodzi o rangę tego tytułu, o zainteresowanie rozgrywkami, a przez to i o popularność szachów.
Ten eksperyment który postulujesz był - nie sprawdził się (bo był do bani...) i na całe szczęście wracamy do normalności.
Ostatnio edytowany przez grubyilysy, 13 lis 2010, 22:33, edytowano w sumie 1 raz
grubyilysy
 
Posty: 48
Dołączył(a): 31 sie 2009, 23:38
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy

Postprzez kolokwium » 13 lis 2010, 22:23

Mistrz Świata musi być mistrzem wszechstronnym - wygrać turniej i wygrać mecz.

Piszecie, że pokonany MŚ jest "z urzędu" wicemistrzem. A potraficie wskazać kto w historii był wicemistrzem (tak może po kolei). Liczy się MISTRZ, każdy następny jest przegrany. Czyli ja też (a może i nie bo nie uczestniczyłem w rozgrywkach o MŚ).
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9161
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2082 razy
Otrzymał podziękowań: 2202 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Postprzez rutra » 14 lis 2010, 10:39

Mistrz zarobi 1,2mln euro i w następnym finale ma zagwarantowane conajmniej 2. miejsce, czyli 0,8mln euro. Mi osobiście nie podoba się formuła mistrzostw świata, no ale cóż ktoś zostaje mistrzem świata, a jak później rzuci szachy by zająć się hodowlą kwiatów :D to wkrótce zostanie zdetronizowany.

A jak się Carlsen boi stanąć oko w oko z Anandem to trudno. Mistrz świata powinien być w stanie grać i wygrać z każdym.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6698
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1623 razy
Otrzymał podziękowań: 2017 razy
Ranking: 1670

Postprzez pyetrek » 14 lis 2010, 10:59

No właśnie może tytułu vice-Mistrza Świata nie nosi się na klapie marynarki ale kasa jest i basta i nie ma znaczenia to ,że się gra o wiele słabiej niż 4 lata do tyłu. :mrgreen:

:mrgreen:

kolokwium napisał(a):A potraficie wskazać kto w historii był wicemistrzem


Wikipedia
Wiktor Korcznoj, ros. Виктор Львович Корчной, niem. Viktor Kortschnoi (ur. 23 maja 1931 w Leningradzie) – szwajcarski szachista pochodzenia rosyjskiego, arcymistrz od 1956, dwukrotny wicemistrz świata (1978, 1981).
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 743
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Postprzez rutra » 14 lis 2010, 15:49

Arcymistrz nie zapomni po 4 latach jak się wieża rusza, chyba, że upadnie na głowe i coś mu się w mózgu poprzestawia i dostanie zaniku pamięci.

---

Moim zdaniem najlepsza formuła by była mniej więcej taka:

Pierwsza 10 rankingu FIDE miałaby zapewniony udział w turnieju pretendentów. Reszta (ok. 6,5mld - 10) graliby krajowe eliminacje. Z każdego kraju przechodziłoby 2 zawodników, a z krajów gdzie szachy stoją na wysokim poziomie więcej (tak, żeby się nikt nie czepiał, że Rosjanin GM 2600 nie zagra, a reprezentant Antigui i Barbudy bk pokonał innych bk i awansował). No i później kolejna faza eliminacji, spośród której te kilkaset-kilka tysięcy szachistów wyłonionych w krajowych eliminacjach zostają podzieleni na grupy turniejowe. Powiedzmy, że będzie 1000 szachistów więc 10 turnieji po 100 zawodników według rankingu FIDE, tu jeszcze nie grałaby czołowa 10 świata. Następnie po 2 najlepszych z tych turnieji wchodzi do kolejnej fazy eliminacji. Półfinał eliminacji, w której gra 20 szachistów i tam powiedzmy 5 najlepszych przechodzi. Później 5 najlepszych + czołowa 10 rankingu + obrońca tytułu (jak jest w 10, to gra 11. w rankingu) gra w turnieju pretendentów. Dwóch najlepszych spotykają się w wielkim finale i grają o mistrzostwo świata.

O tak sobie dzisiaj wymyśliłem :D
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6698
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1623 razy
Otrzymał podziękowań: 2017 razy
Ranking: 1670

Postprzez scacchis » 14 lis 2010, 20:04

Proste i logiczne :lol:
scacchis
 
Posty: 186
Dołączył(a): 17 cze 2010, 19:39
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: scacchis

Postprzez Rafcik » 14 lis 2010, 20:22

Warto tutaj przytoczyć jak to było kiedyś:

Turnieje międzystrefowe
Turnieje pretendentów
Mecze pretendentów
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2263
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 08:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 106 razy
Otrzymał podziękowań: 391 razy
Ranking: 2268

Postprzez kolokwium » 14 lis 2010, 21:23

Rafcik napisał(a):Warto tutaj przytoczyć jak to było kiedyś:

Turnieje międzystrefowe
Turnieje pretendentów
Mecze pretendentów
Tak było po Turnieju meczu gdy po śmierci Aliechina FIDE przejęła (samozwańczo - tak jak samozwańczo był 1 mecz o MŚ) prawo do tytułu MŚ w szachach.

Wcześniej to MŚ wybierał pretendenta, lub zgadzał się (lub nie zgadzał) na mecz z kimś kto chciał z nim zagrać.

pyetrek napisał(a):Wiktor Korcznoj, ros. Виктор Львович Корчной, niem. Viktor Kortschnoi (ur. 23 maja 1931 w Leningradzie) – szwajcarski szachista pochodzenia rosyjskiego, arcymistrz od 1956, dwukrotny wicemistrz świata (1978, 1981).
To jeden, a mistrzów było naście.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9161
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2082 razy
Otrzymał podziękowań: 2202 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Postprzez radek » 15 lis 2010, 00:05

Przyłączam się do obrońców aktualnego systemu.
Wyzwanie rzucone mistrzowi przez prtendenta to oczywisty anachronizm -podobnie jak całe szachy.
W połowie lat 70-tych gdy poszedłem do szkoły praktycznie każdy chłopiec, a i sporo dziewcząt grało w szachy.Można się o tym było przekonać w szkolnej świetlicy, na koloniach w deszczowy dzień itp.Zazwyczaj grano kiepsko, ale przepisy znał prawie każdy i czasem grywał.
Dziś w dobie komputerów odsetek grających spadł katastrofalnie, a tych którzy grają pociąga magia dawnych pojedynków, osobowość dawnych mistrzów, innymi słowy tradycja - przyjemna część szachowej magii.
Rola mistrza świata w tej tradycji jest nie do przecenienia.Jednym z głównych zarzutów Karpowa względem Iljumżynowa w kampanii przeciwko niemu była deprecjacja tytułu Mistrza Świata.I Karpow z pewnoscią nie myślał o ujmie dla swoich dawnych osiągnięć, bo jest autentyczną żywą legendą.Iljumżynow, który de facto zdążył się przyznać do błędu reaktywując 2 lata temu tradycję teraz "uciekł do przodu" i proponuje w następnym cyklu zachowując pozostałe zasady wydłużyć nieco mecz - czyli kolejny krok w kierunku tradycji.
Na to Carlsen postuluje w duchu walki fair rozgrywki jak w innych dyscyplinach sportu, a najlepiej turniej jak w latach 2005 i 2007.
Popatrzmy na wyniki turniejów z ostatnich mięsięcy: w Szanghaju wygrywa Szirow, Kramnik dostaje się do finału w Bilbao w barażu z Aronianem, ale w Bilbao wygrwywa, za to w Memoriale Tala jest daleko, za to wygrywa Aronian, a Szirow jest 9.Po drodze w Nankinie wygrywa Carlsen, bo Anand przegrał partię z Bacrotem i ma półoweczkę więcej na finiszu.Takie są turnieje, raz na wozie, raz pod wozem.A gdzie w tym wszystkim magia meczów o tytuł Mistrza Świata?
radek
 
Posty: 30
Dołączył(a): 08 cze 2010, 01:06
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez pyetrek » 15 lis 2010, 12:34

kolokwium napisał(a):
pyetrek napisał(a):Wiktor Korcznoj, ros. Виктор Львович Корчной, niem. Viktor Kortschnoi (ur. 23 maja 1931 w Leningradzie) – szwajcarski szachista pochodzenia rosyjskiego, arcymistrz od 1956, dwukrotny wicemistrz świata (1978, 1981).

To jeden, a mistrzów było naście.


Uważasz ,że tych naście szachistów którzy przegrali swe mecze nie są godni albo nie mają prawa nosić tytułu Vicemistrza, wszak aby dojść do finału musieli się sporo napracować i pokonać najlepszych (nie licząc MŚ)

radek napisał(a):Popatrzmy na wyniki turniejów z ostatnich mięsięcy: w Szanghaju wygrywa Szirow, Kramnik dostaje się do finału w Bilbao w barażu z Aronianem, ale w Bilbao wygrwywa, za to w Memoriale Tala jest daleko, za to wygrywa Aronian, a Szirow jest 9.Po drodze w Nankinie wygrywa Carlsen, bo Anand przegrał partię z Bacrotem i ma półoweczkę więcej na finiszu.Takie są turnieje, raz na wozie, raz pod wozem.A gdzie w tym wszystkim magia meczów o tytuł Mistrza Świata?


Takie czasy :mrgreen:

W latach 1975-85 ,niekwestionowanym ,najlepszym zawodnikiem świata był Karpow co potwierdzał tytułem MŚ, podobnie w latach 1985-93 Kasparow.

Dziś jeden jest MŚ ,drugi liderem rankingu FIDE, a trzeci wygrywa najsilniejszy turniej roku.

I być tu mądry :P
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 743
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Postprzez kolokwium » 15 lis 2010, 12:49

pyetrek napisał(a):Uważasz ,że tych naście szachistów którzy przegrali swe mecze nie są godni albo nie mają prawa nosić tytułu Vicemistrza, wszak aby dojść do finału musieli się sporo napracować i pokonać najlepszych (nie licząc MŚ)
Ja jeno zaznaczam, że mało kto wie, kto walczył z Mistrzem Świata o tytuł i przegrał.

Dziś jeden jest MŚ ,drugi liderem rankingu FIDE, a trzeci wygrywa najsilniejszy turniej roku.

I być tu mądry :P
Podobnie jest w innych indywidualnych dyscyplinach sportowych.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9161
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2082 razy
Otrzymał podziękowań: 2202 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Postprzez radek » 15 lis 2010, 14:47

pyetrek napisał(a):
kolokwium napisał(a):
pyetrek napisał(a):Wiktor Korcznoj, ros. Виктор Львович Корчной, niem. Viktor Kortschnoi (ur. 23 maja 1931 w Leningradzie) – szwajcarski szachista pochodzenia rosyjskiego, arcymistrz od 1956, dwukrotny wicemistrz świata (1978, 1981).

To jeden, a mistrzów było naście.


Uważasz ,że tych naście szachistów którzy przegrali swe mecze nie są godni albo nie mają prawa nosić tytułu Vicemistrza, wszak aby dojść do finału musieli się sporo napracować i pokonać najlepszych (nie licząc MŚ)

radek napisał(a):Popatrzmy na wyniki turniejów z ostatnich mięsięcy: w Szanghaju wygrywa Szirow, Kramnik dostaje się do finału w Bilbao w barażu z Aronianem, ale w Bilbao wygrwywa, za to w Memoriale Tala jest daleko, za to wygrywa Aronian, a Szirow jest 9.Po drodze w Nankinie wygrywa Carlsen, bo Anand przegrał partię z Bacrotem i ma półoweczkę więcej na finiszu.Takie są turnieje, raz na wozie, raz pod wozem.A gdzie w tym wszystkim magia meczów o tytuł Mistrza Świata?


Takie czasy :mrgreen:

W latach 1975-85 ,niekwestionowanym ,najlepszym zawodnikiem świata był Karpow co potwierdzał tytułem MŚ, podobnie w latach 1985-93 Kasparow.

Dziś jeden jest MŚ ,drugi liderem rankingu FIDE, a trzeci wygrywa najsilniejszy turniej roku.

I być tu mądry :P
V-ce mistrz Świata w szachach się nie liczy i nie musi.
W innym - bardziej "demokratycznym" systemie rozgrywek w ciągu swoich 20 lat szczytu kariery Wiktor Korcznoj pewnie zdobyłby tytuł i dla niego taki system był najbardziej krzywdzący, ale dla dobra szachów, magii tytułu mistrzowskiego posiadającego dłuższą tradycję niż FIDE lepszy jest obecny system.
Według mnie najgorsze czasy przeżywał w epoce Botwinnika, który grał tylko mecze o tytuł i Olimpiady, ale potem mistrzowie nie przynosili ujmy piastowanej godności, czego nie da się powiedzieć o mistrzach epoki Iljumżynowskiej, którymi zostawali gracze, których inaczej historia by w ogóle nie zapamiętała.
Szachy potrzebują królów, a nie demokratycznie wyłonionych prezydentów, następców w prostej linii Capablanki, Fischera, czy Kasparowa.
Dzięki temu mogą pociągać swoją wyjątkowością.
radek
 
Posty: 30
Dołączył(a): 08 cze 2010, 01:06
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez pyetrek » 15 lis 2010, 15:50

Rozpatrujemy tutaj kwestię z punktu widzenia kibiców i sympatyków szachów ale spójrzmy na to od strony dość wąskiej grupy zawodników ,którzy mają realne szanse na grę w finale.

Mamy 10 thebeściaków z których tylko jeden dozna zaszczytu gry o MŚ. w systemie bardziej zdemokratyzowanym były champion jest np. jedenastym i szanse na finał ma już dwóch.

Jeśli wszyscy popierają stary system to czemu by nie wprowadzić takiego regulaminu do forumowej LM, !! wiem to nie ta skala imprezy !! ale przecież pod nickiem epilogue widnieje napis "triumfator LM", a reszta się już się nie liczy :) :) :)

Wtedy dopiero by była wojna. :)

Jak to my będziemy się pojedynkować w szachowym boju (czasem z regulaminem) a on tylko czekał na zwycięzce ?? :D :P :mrgreen:
Avatar użytkownika
pyetrek
 
Posty: 743
Dołączył(a): 15 paź 2006, 15:49
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy

Postprzez lk85 » 18 lis 2010, 23:27

Jak dla mnie to w szachach jest co najmniej pięciu szachistów grających na identycznym poziomie. Carlsen chwilowo się wybił i już go sprowadzili na ziemię, że o 2850 może sobie tylko pomarzyć podobnie jak inni. W szachach nie ma i już nigdy nie będzie dominatora takiego jakim był Kasparow. Tytuł mistrza świata, najwyższy ranking będą przechodzić z rąk do rąk.
Najlepiej jakby zamienili pozycjami skoczki i gońce, wtedy by można było wyłonić najlepszego ;) .
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sławni szachiści

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron