Szachiści podsumowują 2019 rok

Moderator: redjok

Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez zimny_toster » 28 gru 2019, 17:28

W tym roku wziąłem udział w 2 turniejach rozgrywanych tempem klasycznym. Pierwszy rozgrywany był na dystansie 8 rund - wygrałem z wynikie 6,5 punktu (bez porażki) i rankingiem uzyskanym 1989. Wziąłem też udział w Drużynowej IV Lidze na drugiej desce. Miałem 7 występów, w których uzyskałem 5 punktów i ranking performed 1988. Startuję z niskiego elo, więc zarobiłem 70 punktów. Z obu zawodów jestem zadowolony Dużo się podczas nich nauczyłem. Z uzyskanych wyników prognozuję, że w 2020 roku powinienem zrobić plusa i przebić się powyżej 1600 elo. Bo jednak to obciach mieć normę i 1500.

W mojej okolicy rozgrywane jest Grand Prix w tzw. szachy aktywne to cykliczne, 5-rundowe turnieje. Brałem udział w 4 takich wydarzeniach i zdobyłem następujące lokaty - 3 miejsce i rank 1867, 5 miejsce i rank 1870, 15 miejsce i rank 1670 oraz 7 miejsce i rank 1867.

Grałem też dwukrotnie w szachy szybkie. Tempo 15 minut na dystansie 9 rund każdy. Rozstawiny byłem z 8. i 7 nr. startowym. A rywalizację zakończyłm na 5 (Ruz=1830) i 4 miejscu (Ruz=1970). Widzę po swojej grze i partiach, że zrobiłem postęp w zakresie zrozuminia gry środkowej. Zdaża mnie się zwracać uwagę czasem na takie elementy jak słabe pola i rozważania dot. która figura będzie lepsza. To był dobry rok!



Zapraszam do opisania swoich wyników w ciągu ostatnich 12 miesięcy! :-P
Avatar użytkownika
zimny_toster
 
Posty: 144
Dołączył(a): 09 maja 2018, 22:44
Podziękował : 20 razy
Otrzymał podziękowań: 54 razy
Ranking: 1800

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez treePL » 30 gru 2019, 21:52

Z planów na 2019
1. Zdobyć II kat.
2. Uzyskać ranking ELO standard: 1200/rapid: 1100
3. Przez cały rok zapisywać postępy na forum.


AD 1
Udało się mam II kategorię

AD 2
ELO rapid 1363 - udało się

AD 3
Leci spam co tydzień :) - udało się
Avatar użytkownika
treePL
 
Posty: 178
Dołączył(a): 05 lis 2018, 14:17
Podziękował : 71 razy
Otrzymał podziękowań: 137 razy
Ranking: 1376

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez rutra » 06 sty 2020, 16:26

No więc od ogółu do szczegółu...

Dla mnie rok 2019 był w pewnym sensie przełomowy. Jeśli chodzi o szachy to pod koniec 2018 odczuwałem przesyt. W tygodniu pracowałem, po pracy miałem inne dodatkowe zajęcia (głównie korepetycje). Zdarzało się, że wychodziłem z domu przed 7, po pracy przychodziłem tylko zjeść obiad, potem wychodziłem z domu i wracałem o godzinie 20-21. W weekendy studiowałem. Czasem sobie zagrałem w turnieju, ale ranking spadał. Tak oto po Cracovii 2018/19 mój ranking szachów klasycznych spadł poniżej 1600 (1594) i patrząc na wykres był najniższy od prawie dwóch lat. Później po sesji na studiach poleciałem do Londynu w celu odzyskania tych kilku punktów elo, a przegrałem wszystkie partie, nawet te z przewagą jakości. W kolejnych miesiącach znowu nie miałem zbyt wiele czasu na szachy, a do tego skupiłem się bardziej na sędziowaniu i organizowaniu turniejów. Dopiero przed wakacjami znów poczułem "głód szachów", zacząłem więcej grać. Na początku czułem świeżość gry (dosyć dobry występ na turnieju w Rudniku), ale potem brakowało ogrania (słaby występ w Belgii i przeciętne występy na Węgrzech i w Anglii). Były przebłyski (bardzo dobry turniej na Mistrzostwach Rzeszowa), ale były też słabsze turnieje (słaby występ w listopadzie w Londynie). Udało się odbić od dna (przekroczyłem ranking 1600 w szachach klasycznych), w blitzu zbyt wiele nie grałem, ale na lichessie ostatnio utrzymuje ranking w okolicach 2150 (mniej miałem gdy mój ranking FIDE w blitzu wynosił powyżej 1700). Niestety w szachach szybkich ze szczytowego 1692 (marzec 2018) ranking poleciał do obecnego 1539 (najsłabszy wynik od maja 2015). Odnośnie sędziowania/organizowania, to miałem przyjemość zorganizować kilka turniejów klasycznych, a także sędziowałem dużo więcej turniejów niż w poprzednich latach, między innymi kilka turniejów za granicą. A co najważniejsze podniosłem klasę sędziowską i spełniłem wszystkie wymagania na tytuł FIDE Arbiter (jeszcze tylko pozostały kwestie formalnościowe - złożenie wniosku, przesłanie dokumentów i wniesienie opłaty).

rutra napisał(a):Moje plany na 2019 rok:

1. Zagrać 3 turnieje tempem minimum P'90+30 (P'120) - 27 partii.
2. Zagrać 10 turniejów tempem minimum P'60 - 70 partii.
3. Zagrać w:
a) 5 zagranicznych turniejach
b) 3 różnych krajach
c) 2 krajach, w których jeszcze nigdy nie grałem
d) 1 kraju na innym kontynencie (poza Europą)
4. Zrealizować "plan 7-7-7".
5. Rankingi (blitz/rapid/klasyczne): 1700/1650/1700
6. Uzyskać państwową klasę sędziowską.


Ad.:

1)

1. Ten cel od kilku lat się nie zmienia. Chciałbym zagrać trzy duże turnieje klasyczne. Do tej pory podchodziłem asekuracyjnie, pisałem o 3 turniejach, wychodziło więcej. W przyszłym roku jednak myślę, że te 3 to może być max. tego co mogę wyciągnąć z uwagi na brak czasu. Już sam wyjazd na Cracovie że tak powiem kosztuje mnie wzięcie 6 dni urlopu. Nie wiem czy do końca marca uda się gdzieś zagrać. Natomiast z tych dłuższych turniejów to pewnie jeden zagram na wakacjach, jeden podczas dłuższego weekendu i jeden pod koniec roku.


W tym roku myślałem, że może być ciężko zagrać te trzy dłuższe turnieje. Ostatecznie rozegrałem 5 takich turniejów, z tym że tylko dwa były zgłoszone do FIDE (Rudnik i Mistrzostwa Rzeszowa, natomiast niezgłoszone do FIDE to dwa turnieje w Nowym Jorku i jeden w Ghent - Belgia). W sumie 36 partii.

2)

2. Oprócz trzech długich turniejów myślę, że zagram kilka krótszych, głównie weekendowych. Zapewne będą to 2-3 dniowe turnieje liczące 5-6 rund np. w Krakowie, Budapeszcie.


Ten cel także udało się zrealizować, chociaż tego nie pilnowałem, rozegrałem dokładnie 10 turniejów klasycznych (tempo minimum P'60). Siedem turniejów było zgłoszonych do FIDE, trzy (wspomniane w poprzednim punkcie nie były zgłoszone do FIDE).

3)

3.

a) Pisząc o 5 zagranicznych turniejach mam na myśli 5 wyjazdów. Jeśli w Pardubicach gram kilka turniejów (rapid, blitz, drużynowe, superblitz itp.) traktuje to jako jeden turniej. Jeśli w Paracinie gram turniej klasyczny, a w środku jednego dnia jest turniej szybki, traktuję to jako jeden turniej. Ale już, jeśli po turnieju w Paracinie lecę prosto na turniej do Pardubic to traktuje to jako dwa turnieje.

c) Taka drobna modyfikacja. Wcześniej pisałem o tym, że chciałbym zagrać w krajach, w których jeszcze nigdy nie byłem. Jest jednak kilka państw, w których już byłem, a tam jeszcze nie grałem i właśnie te państwa wliczają się do celu gry w dwóch "innych krajach". Jeśli chodzi o państwa, w których już byłem, a jeszcze nie miałem okazji tam grać to są to: Niemcy, Austria, Francja, Chorwacja, Rosja. Oczywiście może być tak, że zagram w 2 krajach, w których nie byłem, ale chciałbym zagrać przynajmniej w tych, w których jeszcze nie grałem. Oczywiście fajnie by było odwiedzić chociażby jeden "nowy" kraj, ale myślę, że z ty nie będzie problemu.

d) Jeśli chodzi o kraj na innym kontynencie (poza Europą) myślę, że najprędzej będzie to USA


a) W sumie zagrałem w 10 turniejach za granicą - 6 turniejów klasycznych (3 zgłoszone do FIDE), 1 turniej szybki (zgłoszony do FIDE) i 3 turnieje błyskawiczne (maraton blitza w Pardubicach i turniej w Brugge - Belgia, przy okazju turnieju, który sędziowałem oraz turniej w Nowym Jorku przy okazji dłuższego turnieju)

b-d) To również udało mi się zrealizować. Miałem przyjemność zagrać w:
-USA (2 razy)
-Belgia

oraz w krajach, w których już wcześniej grałem:
-Anglia (3 razy)
-Czechy (2 razy)
-Węgry

Ponadto miałem przyjemność sędziować 4 zagraniczne turnieje:
-Anglia (Londyn)
-Grecja (Saloniki)
-Belgia (Brugge)
-Serbia (Paracin, dwie grupy)

W sumie odwiedziłem 7 państw, w których nigdy wcześniej nie byłem:
-Dania
-Kanada
-USA
-Szwajcaria
-Grecja
-Austria
-Belgia

W USA byłem dwa razy, przy okazji zagrałem w dwóch turniejach. W Grecji sędziowałem turniej, w Belgii byłem dwa razy, raz grałem, raz sędziowałem. Co do pozostałych czterech krajów, to w Danii (Kopenhaga) byłem poniżej 24 godzin (przyleciałem, pozwiedzałem, przenocowałem i poleciałem do Kanady), w Kanadzie (Toronto) podobnie jak w Danii, przyleciałem po południu, następnego dnia rano miałem lot do USA. Natomiast w Szwajcarii (Zurych) to nawet nie wyszedłem poza lotnisko, bo po kilku godzinach pobytu na lotnisku miałem lot do Warszawy. Co do Austrii (Wiedeń), to znalazłem tani bilet powrotny z Grecji, przyleciałem do Wiednia, nawet nie miałem za bardzo jak pozwiedzać przez złą pogodę i jeszcze tego samego dnia jechałem autobusem do Polski.

4) Kilka osób mnie pytało czy "plan 7-7-7" jest w ogóle realny. Powiem tak - nie wiem, ale kiedyś się dowiem. W 2019 roku niestety nie miałem czasu, planowałem w listopadzie zrealizować ten cel, jednak trochę mi się plany pozmieniały, najpierw miałem jechać ze znajomymi na Ukrainę do Lwowa, potem z wyjazdu zrezygnowałem i sędziowałem jeden turniej. Cel ten przekładam na 2020 rok, ale tu będę potrzebował tydzień wolnego (+ około 2 dni na dojazd), myślę, że może na wakacjach spróbuje.

5)

5. Rankingi

a) blitz - aktualnie mam 1695, najwyższy ranking 1734, więc chciałbym ten wynik poprawić. Być może zagram w kilku turniejach przy okazji turniejów klasycznych. Cel: najwyższy ranking 1750, na koniec roku min. 1700.

b) rapid - jakby się udało poprawić swój najwyższy ranking 1692 byłoby fajnie, jednak zapewne nie rozegram wielu turniejów szybkich zgłoszonych do FIDE. Spodobały mi się dwudniowe turnieje P'25+10, gdzie była okazja zagrać na transmisji z silniejszymi zawodnikami. Myślę, że w 1-2 tego typu turniejach bym zagrał. Jeśli chodzi o ranking to liczę na powrót w okolice 1650. Cel: najwyższy ranking 1700, na koniec roku min. 1650.

c) klasyczne - tu zależy ile turniejów rozegram, chciałbym wrócić w okolice 1650 (po turnieju we Włoszech brakuje 38pkt), może udałoby się poprawić mój najwyższy ranking - 1683. Dlatego cel: 1700, ale niekoniecznie na koniec roku, tylko tak żeby przynajmniej raz przekroczyć tę granicę.


a) W roku 2019 miałem w planie podwyższyć ranking szachów błyskawicznych, bo w blitzu radzę sobie najlepiej. Myślałem, że może zagram w jakiś zagranicznych turniejach. Ostatecznie nie miałem za bardzo okazji na podwyższenie rankingu. W turnieju w Belgii wygrałem 40 Euro (nagroda rankingowa), w Nowym Jorku zabrakło 0,5pkt do nagrody rankingowej (65 Dolarów). Co do turniejów zgłoszonych do FIDE to zagrałem tylko 3 (Cracovia, Sędziszów, Rudnik). Na Cracovii i w Rudniku z rankingiem wyszedłem praktycznie na zero (-0,6 i +1,4), w Sędziszowie straciłem aż -53,6pkt. Kiedy grałem w Sędziszowie mój ranking na lichessie wynosił około 1870 i nie mogłem przebić granicy 1900. Aktualnie mój ranking na lichess (gram głównie na 3 minuty) wynosi około 2150 (najwyższy 2175 - 1.01.2020), więc myślę że gram blitza na poziomie przynajmniej elo 1700, niestety nie mam za bardzo gdzie tego rankingu podwyższyć, może w 2020 roku się uda.

W każdym razie ranking szachów błyskawiczych wynosi 1643, także celu nie udało się zrealizować.

b) Co do rapidu to kompletna porażka. Ranking cały czas spada i nawet we Wrocławiu gdzie zająłem wyższe miejsce od numeru startowego okazało się, że przegrywałem z niżej notowanymi zawodnikami. A jeszcze na koniec pojechałem do Pragi, gdzie mając taki ranking kilka lat temu zyskałem ponad 30 punktów, a tu jeszcze na minus wyszedłem.

Co więcej przymierzam się do Akademickich Mistrzostw Polski i jeśli dobrze widzę to na mojej uczelni (patrząc na ranking szachów szybkich) jestem dopiero na 8. miejscu. Z tym, że są osoby, które uważam, że grają ode mnie słabiej, tylko mało grają i ranking stoi w miejscu. Na plus wyszedł mi ostatni turniej na uczelni, gdzie w kategorii studentów mojej uczelni zająłem 1. miejsce (2. miejsce doliczając studentki + jeszcze jest dwóch zawodników z dużo wyższymi rankingami, którzy nie grali w tym turnieju).

Ostatecznie rok kończę z rankingiem zaledwie 1539, natomiast już po nowym roku pojechałem na turniej do Skarżyska-Kamiennej i jeszcze kilkanaście punktów straciłem. Z tym że akurat turniej był specyficzny, dużo juniorów, musiałbym chyba wszystkie partie wygrać by wyjść na plus.

c) Tego celu także nie udało się zrealizować, ale tu najważniejsze, że odbiłem się od dna. Po Mistrzostwach Rzeszowa myślałem, że uda się wrócić w okolice 1650, poleciałem do Londynu z celem zyskania tych brakujących dwudziestu paru oczek, niestety w Londynie się pochorowałem i jeszcze straciłem na rankingu

Rok kończę z rankingiem 1603.

***

6) Cel osiągnięty, w maju wybrałem się na kurs sędziowski do Zakopanego gdzie podwyższyłem klasę sędziowską do państwowej.
Dosyć szybko się z tym uwinąłem, zaczynałem 5 lat temu od kursu w Warszawie, a wyglądało to tak:
2015 rok - III klasa
2016 rok - II klasa
2017 rok - I klasa
2018 rok - seminarium FA
2019 rok - klasa państwowa
2020 rok - FA(?)

O ile z gry mogę być niezadowolony, o tyle z sędziowania już tak. W styczniu miałem okazję poprowadzić turniej klasyczny w Biłgoraju. Cel miałem prosty - wypełnić jedno z wymagań na klasę państwową. W rzeczywistości byłem bardzo zaskoczony. Oprócz turnieju głównego zrobiłem jeszcze dwie grupy dla osób na niższe kategorie i w turnieju wzięło udział w sumie 70 zawodników (22 w turnieju głównym).

To co się udało w Biłgoraju miałem powtórzyć w Leżajsku. Cel podobny (zdobyć brakujące wymagania do podwyższenie klasy sędziowskiej). Tu uczestników było mniej - 35 osób z czego 15 w grupie A, jednak i tak mogę być zadowolony, choć trochę nerwów mnie kosztowała organizacja, musiałem też trochę dołożyć ze swojej kieszeni, ponieważ trochę przesadziłem z nagrodami. Wyszedłbym na zero gdyby nie koszty wynajęcia sali.

Po raz drugi miałem przyjemność sędziować w Turnieju Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Katowicach (grupa do lat 12), a także turniej szybki w Sędziszowie.

Zacząłem pisać do organizatorów z pytaniem o możliwość sędziowania w ich (dużych) turniejach. Niektórzy nie odpisywali na e-maile, niektórzy grzecznie odmawiali lub zgadzali się, ale bez wynagrodzenia lub z samym darmowym wyżywieniem. Ostatecznie pod koniec kwietnia poleciałem do Londynu na turniej, w którym wcześniej grałem, tym razem sędziowałem. Z Londynu poleciałem prosto do Saloników gdzie miałem okazję sędziować w turnieju liczącym 98 zawodników (turniej klasyczny). No i wreszcie pod koniec maja wybrałem się na Centralny Kurs Sędziowski do Zakopanego gdzie uzyskałem klasę państwową.

Na wakacjach miałem sędziować w Paracinie (Serbia), jednak trochę mi się sesja na studiach przedłużyła przez jeden przedmiot. Już miałem jechać bez względu na wynik egzaminu, ale prowadzący powiedział, że w razie czego będzie jeszcze jedna poprawa (3. termin). Ostatecznie egzamin zdałem, ale wyniki były późno i już nie zdążyłem na turniej do Serbii. W zamian za to wybrałem się do Belgi (Brugge) gdzie miałem okazję sędziować turniej liczący prawie 200 zawodników.

Miałem też przyjemność sędziować na Mistrzostwach Polski Juniorów w szachach szybkich i błyskawicznych w Rzeszowie (grupy do lat 12), a także w IV lidze podkarpackiej. Sędziowałem dwa turnieje w Biłgoraju (tu niestety było już mniej uczestników) i turniej szybki w Leżajsku. Sędziowałem też cykliczne turnieje blitza, które organizuje od kilku lat, na początku było ciężko, przychodziło 4-5 osób, graliśmy kilka kół, trzy razy musiałem odwołać z powodu niskiej frekwencji, a teraz przychodzi po kilkanaście osób i już mnie zawodnicy wypytują kiedy kolejny turniej, także to jak najbardziej na plus.

Po turnieju w Brugge (Belgia) miałem złożyć wniosek o tytuł FIDE Arbiter, postanowiłem jednak jeszcze się z tym wstrzymać i w grudniu wybrałem się do Paracina (Serbia), gdzie miałem okazję sędziować turnieje kołowe z normami na tytuły międzynarodowe (GM, IM). Oprócz zdobycia normy na tytuł FA chciałem zobaczyć jak takie turnieje wyglądają, może kiedyś w przyszłości bym tego typu turniej zorganizował, zwłaszcze że posiadam szachownice do transmisji (w Serbii nie było).

***

Podsumowując:

Jeśli chodzi o grę to jestem tak średnio zadowolony. Udało się wrócić z rankingiem powyżej 1600, w blitzu na lichessie mam ponad 2100 (mam nadzieję, że to się przełoży na wyniki w turniejach błyskawicznych, choć z tym muszę uważać, bo potem gram za szybko w turniejach klasycznych). Co do szybkich to tutaj niestety, ale dużo poniżej oczekiwań. Na półkę doszły mi dwa puchary - jeden za 2. miejsce w turnieju, drugi za 1. miejsce w kategorii studentów z mojej uczelni (być może gdybym grał dla nagród wygrałbym więcej, ale zwykle staram się grać w silniejszych turniejach, przykładowo w Budapeszcie mając ranking poniżej 1600 wolałem zagrać w grupie A do 2200, bo w B do 1600 już kiedyś wygrałem).

Jeśli chodzi o sędziowanie to tu jak najbardziej na plus. Kiedy zaczynałem 5 lat temu narzekałem, że nie mam gdzie sędziować, sam musiałem się trochę postarać, pozałatwiać bym mógł sędziować pojedyncze lokalne turnieje, teraz wreszcie miałem okazje trochę więcej posędziować i to nie tylko w kraju, ale też za granicą.

Bardzo lubię sędziować, co do turniejów klasycznych to tu po turniejach w Belgii i Serbii żartobliwie stwierdziłem, że z jednej strony lepiej sędziować, bo nie trzeba liczyć wariantów, z drugiej strony lepiej grać, bo można skończyć po godzinie-dwóch i iść odpocząć, a sędziując to trzeba zostać do końca. Jako sędzia rundowy lepiej mi się sędziuje turnieje szybkie, w których są reklamacje, można się wykazać (typu turnieje w Katowicach i Sędziszowie - grupy juniorskie). Jako sędzia główny to tu kilka razy się przekonałem, że gdy jestem i sędzią i organizatorem to jednak przydałby się jakiś asystent (tudzież asystentka), a gdy nie jestem organizatorem to trzeba być ostrożnym, bo potem przez błędy organizacyjne najbardziej obrywa sędzia (słyszałem już komentarze typu "Co ma osoba X do tego, że były słabe nagrody, że były opóźnienia przecież to ty jesteś sędzią").

Udało się zwiedzić kilka nowych krajów. Miałem też okazje trochę pojeździć samochodem po czeskich, słowackich, węgierskich i niemieckich drogach.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez pablo1396 » 07 sty 2020, 18:57

Rutra, czytam Twojego posta i gul chodzi z zazdrości :/ Gratuluję możliwości finansowych, dyspozycyjności i zapału. Wiele jak na amatora. Cóż u mnie podsumowanie będzie krótkie. Największy sukces to sam powrót do szachów. Udało mi się zagrać w dwóch turniejach klasycznych. W pierwszym (dwa koła dwadzieścia kilka rund) udawało mi się zdobywać pkt z zawodnikami z 3 kat., i to dawało mi nadzieję na przyszłość. :) Natomiast w drugim poszło mi poniżej moich oczekiwań, które przerodziły się w jakąś chorą presję zabierającą mi radość z gry i spinającą mnie do granic. No i zaowocowało to zniechęceniem i odbiciem się od szachów. Teraz przeżywam kolejny powrót, tym razem z wydaje mi się zdrowszym mentalnym nastawieniem.

Hej
pablo1396
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 lis 2019, 18:18
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy
Ranking: 1400

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez kolokwium » 09 sty 2020, 18:09

pablo1396 napisał(a):Rutra, czytam Twojego posta i gul chodzi z zazdrości :/ Gratuluję możliwości finansowych, dyspozycyjności i zapału.
Cóż, szachy są dla osób niepracujących. Czyli uczących się, rencistów i emerytów. Przy odpowiednim podejściu finanse nie są aż tak duże. Zapał? To już trzeba mieć i najwięcej go u dwudziestolatków.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9497
Wiek: 55
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2299 razy
Otrzymał podziękowań: 2447 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez rutra » 09 sty 2020, 21:21

kolokwium napisał(a):Cóż, szachy są dla osób niepracujących. Czyli uczących się, rencistów i emerytów. Przy odpowiednim podejściu finanse nie są aż tak duże. Zapał? To już trzeba mieć i najwięcej go u dwudziestolatków.


Aktualnie nie znajduje się w żadnej z trzech wymienionych grup. Nie wygrałem też w totolotka i nie jestem osobą bezrobotną tak dla ścisłości.

adse napisał(a):Raczej są różne prace, w tym niekoniecznie etaty wymagające poświęcania czasu 8h/dobę przez 5 dni w tygodniu.


Z tym się zgodzę. Jeśli chodzi o moje wyjazdy to głównie weekendy (sobota-niedziela), czasem zahaczę o poniedziałek/piątek, chyba że jest jakaś dłuższa przerwa typu weekend majowy.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Szachiści podsumowują 2019 rok

Postprzez pablo1396 » 11 sty 2020, 16:42

kolokwium napisał(a):Cóż, szachy są dla osób niepracujących. Czyli uczących się, rencistów i emerytów.

W tym roku nabywam prawa emerytalne ;D Może oddam się szachom? :D A tak na poważnie to mój tekst był wyrazem uznania, mam nadzieję, że nie odebrałeś go jako złośliwość? Podziwiam ludzi, którzy oddają się w takim stopniu swoim pasjom i jeszcze mają ku temu warunki. Tak trzymaj.

Pozdrawiam
pablo1396
 
Posty: 29
Dołączył(a): 14 lis 2019, 18:18
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 34 razy
Ranking: 1400


Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe