Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Moderator: kolokwium

Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Vibov » 14 lut 2017, 21:17

Wiadomo, że polityka to w tej chwili zapalny temat, budzący "plemienne" emocje (moim zdaniem ponad miarę).

Ale niezależnie od partyjnych sympatii czy antypatii, można się chyba zgodzić że to jest nius na plus.

https://wiadomosci.tvp.pl/29066227/szkola-nauczy-wiecej

Szachy, więcej godzin nauki języków obcych, elementy programowania. I to już w pierwszych trzech klasach podstawówki. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska podpisała rozporządzenie, dotyczące nowej podstawy programowej. Ta wejdzie w życie w nowym roku szkolnym, wraz z planowaną reformą systemu edukacji.


https://www.tvp.info/29066384/nowa-pods ... r-edukacji

– Już od klas 1–3, gdzie uczymy podstaw programowania, wzmacniamy matematykę poprzez m.in. podstawy gry w szachy – mówiła szefowa MEN.


Nie jestem co prawda pewien, czy istnieje bezpośrednie przełożenie na poziom zdolności matematycznych. Ale na pewno tak budowana "muskulatura mózgowa", cierpliwość itd. może się przydać i na tym polu ;) Nawet jeśli nie każdy tak uważa - z komentarzy:

szachy no może jeszcze warcaby i chińczyk w ten sposób wykształcimy wielu fachowców ciekawe czy minister umnie grać w szachy
Vibov
 
Posty: 9
Dołączył(a): 04 sty 2017, 01:48
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez yetit78 » 15 lut 2017, 18:50

Pewnie na plus, chociaż szachy, jak każdy sport mają też swoje wady.
Ale nie rozumiem po co w podstawówce programowanie, nawet jeśli to podstawy ? Chyba że coś musi być , a to pewnie lepsze niż zajęcia z techniki czy muzyki.
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1551
Dołączył(a): 22 paź 2012, 21:36
Podziękował : 1773 razy
Otrzymał podziękowań: 264 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Vibov » 16 lut 2017, 11:20

Myślę (jako programista zresztą), że ma to sens na zasadzie posmakowania i jakiejś inspiracji. Poza tym to też jest sama w sobie pewna gimnastyka umysłowa. W sumie podobnie jak szachy: kolejny sposób myślenia, który warto poznać, inny od codzienności.

W naukę programowania dla samego programowania nie bardzo bym wierzył. Pomijając wątpliwy sens, wszędzie na świecie taki projekt rozbija się o tę samą ścianę - kadry. Ludzie umiejący programować nie mają powodu pracować w szkole, bo sektor prywatny daje im kilkakrotnie lepsze warunki.

Nawet uczelnie borykają się z tym problemem (i wypuszczają ludzi po informatyce, którzy kodowania muszą się w pracy uczyć od początku). Więc co dopiero szkoły...
Vibov
 
Posty: 9
Dołączył(a): 04 sty 2017, 01:48
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Zofia » 16 lut 2017, 12:46

To samo dotyczy szachów. Nie jest wykonalne poznanie ich na 72-godzinnym kursie w tym stopniu, żeby uczyć dzieci, szczególnie takie, które od początku "połkną bakcyla" i będą planować grę w turniejach. Te dzieci najszybciej przekonają się o poziomie swoich umiejętności zdobywanych w szkole. Chociaż idea wprowadzenia szachów do szkół jest szczytna, realizuje ją już wiele szkół na świecie, to mam duże wątpliwości, czy sposób jej wprowadzenia w Polsce sprawdzi się. Wierzę, że w końcu szkoły zdecydują się wpuścić na swój teren "prawdziwych" trenerów szachowych i wówczas ta nauka zacznie mieć sens (nie będzie stratą czasu dla uczniów).
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 278 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez thinkerteacher » 16 lut 2017, 13:55

Jak dla mnie to nauka szachów przez nauczycieli szkolnych (nie będących ani instruktorami ani trenerami ani szachistami od co najmniej kilku lat z co najmniej poziomem 3-2 kategorii) ma jedynie sens jako wprowadzenie do gry w szachy. Czyli jedno semestralny kurs na których dzieci nauczą się wszystkich reguł (zasad) gry, włącznie z wyjątkami i specjalnymi ruchami, podstawą zapisu szachowego oraz najprostszym matowaniem, odróżnianiem szacha od mata czy pata jak też geometrią szachownicy, rodzajem występujących na niej linii oraz różnymi zabawami związanymi z szachownicą i bierkami.

Następnie po takim "kursie wprowadzającym" są dwa wyjścia:
1. Wpuszczamy do szkół trenerów i instruktorów tak, aby kontynuowali dalszą pracę.
2. Wymuszamy na nauczycielach, aby przeszli co najmniej 200 godzinny (półroczny) kurs szachowej sztuki, w tym obowiązkowo rozegranie co najmniej 3-4 turniejów tempem klasycznym (i 5-6 tempem szybkim) i osiągnięcie w dowolnym (klasycznym) poziomu co najmniej 2 kategorii.
3. Dla tych, którzy obawiają się czy instruktorzy sobie poradzą - zrobić specjalny dodatkowy przyspieszony kurs pedagogiczny (np. 3-5 miesięczny, który by zawierał niezbędny zakres wiedzy i umiejętności potrzebnych do pracy z młodszymi dziećmi), po ukończeniu którego będą mogli pracować na podobnych prawach co zwykli trenerzy.

Innych racjonalnych pomysłów za bardzo nie widzę, poza oczywiście tym, aby dzieci, które już coś umieją chodziły do klubu szachowego czy też na kółko szachowe w szkole. Tak czy inaczej jeśli nie będzie tego prowadził specjalista, to po pół roku takiej nauki kończą się realne korzyści dla dzieci. Takie jest moje zdanie.

Jak ktoś interesuje się matematyką, to może znaleźć wyniki badań związanych z umiejętnościami matematycznymi nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej (klasy 1-3 SP) oraz podstawowej (klasy 4-6, a od września 2018, klasy 4-8). Potem dalsze konsekwencje braku odpowiedniego szkolenia w zakresie matematyki są widoczne na kolejnych poziomach. Dzieci nie rozumieją procesu matematycznego, ale coś policzyć potrafią. Odpowiednikiem w szachach będzie to, że dziecko wykonuje ruchy, ale nie wie jaki jest ich cel (chociażby sławne kucie debiutów na pamięć), w tym przykładowo: nie rozumie celu kombinacji, zasady (istoty) słabej promocji, kwadratu przemiany piona czy też przestawienia kolejności ruchów.
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5059
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8118 razy
Otrzymał podziękowań: 1106 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Zofia » 16 lut 2017, 16:09

thinkerteacher napisał(a):...

Następnie po takim "kursie wprowadzającym" są dwa wyjścia:
1. Wpuszczamy do szkół trenerów i instruktorów tak, aby kontynuowali dalszą pracę.
2. Wymuszamy na nauczycielach, aby przeszli co najmniej 200 godzinny (półroczny) kurs szachowej sztuki, w tym obowiązkowo rozegranie co najmniej 3-4 turniejów tempem klasycznym (i 5-6 tempem szybkim) i osiągnięcie w dowolnym (klasycznym) poziomu co najmniej 2 kategorii.
3. Dla tych, którzy obawiają się czy instruktorzy sobie poradzą - zrobić specjalny dodatkowy przyspieszony kurs pedagogiczny (np. 3-5 miesięczny, który by zawierał niezbędny zakres wiedzy i umiejętności potrzebnych do pracy z młodszymi dziećmi), po ukończeniu którego będą mogli pracować na podobnych prawach co zwykli trenerzy.

Innych racjonalnych pomysłów za bardzo nie widzę...



Ja widzę - pomysł sprawdzony - umożliwić trenerom szachowym krótkie, regularne, 10-minutowe "lekcje" przy obecnym w klasie nauczycielu. Jak pedagog będzie obecny na lekcji, to trener szachowy bez przygotowania pedagogicznego chyba nie będzie zagrożeniem dla uczniów? Przecież w identyczny sposób odbywają się spotkania (nawet dłuższe) z policjantem, lekarzem, poetą, aktorem, muzykiem, podróżnikiem itp
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 278 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez mariuszek2pi » 16 lut 2017, 21:37

thinkerteacher napisał(a):Jak dla mnie to nauka szachów przez nauczycieli szkolnych (nie będących ani instruktorami ani trenerami ani szachistami od co najmniej kilku lat z co najmniej poziomem 3-2 kategorii) ma jedynie sens jako wprowadzenie do gry w szachy. Czyli jedno semestralny kurs na których dzieci nauczą się wszystkich reguł (zasad) gry, włącznie z wyjątkami i specjalnymi ruchami, podstawą zapisu szachowego oraz najprostszym matowaniem, odróżnianiem szacha od mata czy pata jak też geometrią szachownicy, rodzajem występujących na niej linii oraz różnymi zabawami związanymi z szachownicą i bierkami.

Ale po co najmniej kilka lat, niech bedzie z kilkadziesiąt lat doświadczenia i nie 3-2 a co najmniej 1 kategorie...nie realne
To z drugiej strony: instruktor, trener szachowy powinien miec co najmiej tytuł magistra, nie mówiąc juz o przygotowaniu pedagogicznym i co najmniej byc nauczycielem mianowany!-realne?nie!
Ale nie w tym rzecz..
thinkerteacher napisał(a):Następnie po takim "kursie wprowadzającym" są dwa wyjścia:
1. Wpuszczamy do szkół trenerów i instruktorów tak, aby kontynuowali dalszą pracę.

Tu sie w pełni zgadzam

thinkerteacher napisał(a):2. Wymuszamy na nauczycielach, aby przeszli co najmniej 200 godzinny (półroczny) kurs szachowej sztuki, w tym obowiązkowo rozegranie co najmniej 3-4 turniejów tempem klasycznym (i 5-6 tempem szybkim) i osiągnięcie w dowolnym (klasycznym) poziomu co najmniej 2 kategorii.

Ręce mi opadły....
Nie realne do wykonania. To ma byc nauczyciel czy szachista? bo za bardzo nie rozumiem, bo to dwie różne rzeczy.
Ale po co 3-4 turniej-tak ironicznie...lepiej 5-6 co najmniej i połowa zagranicznych-głupota do kwadratu.
I po co 2 kategoria, od razu 1-głupota do 3 potęgi.

I najważniejsze pytanie: Kto za to zapłaci? nauczyciel?, szkoła? PZSzach, kuraorium? I ile zajmie to czasu?
Nauczyciele tez ludzie, maja naprawde mnostwo pracy w szkole, a nauczyciel wychowawca, to współczucie.
Maja uczyc, realizowac podstawe programowa, maja swoje rodziny i inne zajecia, wiec jeszcze uczyć szachy w takiej formie jak wyzej-to szkoda słów


thinkerteacher napisał(a):3. Dla tych, którzy obawiają się czy instruktorzy sobie poradzą - zrobić specjalny dodatkowy przyspieszony kurs pedagogiczny (np. 3-5 miesięczny, który by zawierał niezbędny zakres wiedzy i umiejętności potrzebnych do pracy z młodszymi dziećmi), po ukończeniu którego będą mogli pracować na podobnych prawach co zwykli trenerzy.

Przeciez napisałem wczesniej w innym temacie, ze nie bedzie juz kursów pedagogicznych, a jedynie studia podyplomowe! 4 semestry!.
Instruktor, czy trener szachowy, to nie jest jakas wyjątkowa czy specjalna grupa zawodowa, aby skracać jej przygotowanie pedagogiczne umożliwiające pracę z dziećmi, młodzieżą.

thinkerteacher napisał(a):
Innych racjonalnych pomysłów za bardzo nie widzę, poza oczywiście tym, aby dzieci, które już coś umieją chodziły do klubu szachowego czy też na kółko szachowe w szkole. Tak czy inaczej jeśli nie będzie tego prowadził specjalista, to po pół roku takiej nauki kończą się realne korzyści dla dzieci. Takie jest moje zdanie.


Na szczęscie, ze nie widzisz innych pomysłów. Bo nie jestes ekspertem od programu "Edukacja przez szachy w szkole" i na szczęscie to tylko Twoje zdanie...ufff


thinkerteacher napisał(a):Jak ktoś interesuje się matematyką, to może znaleźć wyniki badań związanych z umiejętnościami matematycznymi nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej (klasy 1-3 SP) oraz podstawowej (klasy 4-6, a od września 2018, klasy 4-8). Potem dalsze konsekwencje braku odpowiedniego szkolenia w zakresie matematyki są widoczne na kolejnych poziomach. Dzieci nie rozumieją procesu matematycznego, ale coś policzyć potrafią. Odpowiednikiem w szachach będzie to, że dziecko wykonuje ruchy, ale nie wie jaki jest ich cel (chociażby sławne kucie debiutów na pamięć), w tym przykładowo: nie rozumie celu kombinacji, zasady (istoty) słabej promocji, kwadratu przemiany piona czy też przestawienia kolejności ruchów.
mariuszek2pi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 25 lip 2016, 00:39
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez kolokwium » 16 lut 2017, 22:04

Już o tym pisałem ale przypomnę.
Celem MEN projektu Edukacja przez szachy w szkole nie jest stworzenie rzeszy szachistów w Polsce. Edukacja szachowa ma wspomóc w zwiększeniu umiejętności matematycznych polskich uczniów. Szczególnie w zakresie logiki, orientacji przestrzennej, myślenia analitycznego, rozwiązywania problemów oraz kształtowanie ważnych cech osobowości; jak odpowiedzialność, koncentracja, intuicja.
Do tego celu nie trzeba wykwalifikowanych instruktorów (a tym bardziej trenerów) szachowych.
http://szachywszkole.pzszach.pl/cele-i-zalozenia/
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9160
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2079 razy
Otrzymał podziękowań: 2202 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Zofia » 17 lut 2017, 06:36

kolokwium napisał(a):...
Celem MEN projektu Edukacja przez szachy w szkole nie jest stworzenie rzeszy szachistów w Polsce. Edukacja szachowa ma wspomóc w zwiększeniu umiejętności matematycznych polskich uczniów. Szczególnie w zakresie logiki, orientacji przestrzennej, myślenia analitycznego, rozwiązywania problemów oraz kształtowanie ważnych cech osobowości; jak odpowiedzialność, koncentracja, intuicja.
Do tego celu nie trzeba wykwalifikowanych instruktorów (a tym bardziej trenerów) szachowych.
http://szachywszkole.pzszach.pl/cele-i-zalozenia/


Jest dokładnie odwrotnie. Im młodsze dziecko, tym umiejętności nauczyciela powinny być większe.
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 278 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez krzysio » 17 lut 2017, 11:04

@kolokwium
Też się będę powtarzał, ta dyskusja już była ;)

W tych "celach i założeniach" jest pewna niekonsekwencja (delikatnie mówiąc). Bazujemy na fajnym wpływie gry w szachy na rozwój dzieci, używamy to jako argumentu, po czym piszemy, że my nie będziemy uczyć gry w szachy, a np alfabetu za pomocą szachownicy (takie określenie tez widziałem). Manipulacja zrobiona celowo, robiący ten projekt doskonale wiedzą, że gry w szachy takim sposobem nie nauczą (za wyjątkiem niewielkiej części szkół, gdzie trafi się szachista), a że za projektem idzie spora kasa, to jakoś to trzeba bronić. Tu finanse mają się zgadzać, a nie poziom wiedzy szachowej u dzieci, bo dopiero ten jakoś mógłby przenieść się na grę w szachy (niekoniecznie turniejowej), co moim zdaniem jest kluczowe jeśli mówimy o wpływie gry w szachy na dzieci.

Jest przywoływany też Gardner, też lubię go przywoływać, ciekawa teoria. Tyle, że tym programem wszystkim dzieciom narzucamy wąski rozwój niektórych elementów, to w zasadzie zaprzeczenie teorii Gardnera, mówiącego o wielorakich inteligencjach i stawiającego je na równi. Pominę już to, ze on mówi o grze w szachy, a ten program nawet tego nie robi. Nauka ubierania królówek w sukienki to jeszcze nie gra w szachy, nawet umiejętne kolorowanie gońców to też jeszcze nie to.

A program się obroni, jeszcze nie widziałem ukaranego urzędnika za spapraną robotę. A jak jeszcze dobrze uzasadnione wydanie publicznych pieniędzy, to już pełny sukces.

ps
Sam rok czasu uczyłem w szkole zawodowej nie mając żadnych uprawnień pedagogicznych, jak sobie "papierki" poukładali nie wiem, szkoła desperacko szukała nauczyciela zawodu (mam wyzsze w tym kierunku), a ja mając lepsze zajęcie tylko grzecznościowo się zgodziłem.
krzysio
 
Posty: 1358
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1011 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez mariuszek2pi » 17 lut 2017, 16:23

Zofia napisał(a):
thinkerteacher napisał(a):...

Następnie po takim "kursie wprowadzającym" są dwa wyjścia:
1. Wpuszczamy do szkół trenerów i instruktorów tak, aby kontynuowali dalszą pracę.
2. Wymuszamy na nauczycielach, aby przeszli co najmniej 200 godzinny (półroczny) kurs szachowej sztuki, w tym obowiązkowo rozegranie co najmniej 3-4 turniejów tempem klasycznym (i 5-6 tempem szybkim) i osiągnięcie w dowolnym (klasycznym) poziomu co najmniej 2 kategorii.
3. Dla tych, którzy obawiają się czy instruktorzy sobie poradzą - zrobić specjalny dodatkowy przyspieszony kurs pedagogiczny (np. 3-5 miesięczny, który by zawierał niezbędny zakres wiedzy i umiejętności potrzebnych do pracy z młodszymi dziećmi), po ukończeniu którego będą mogli pracować na podobnych prawach co zwykli trenerzy.

Innych racjonalnych pomysłów za bardzo nie widzę...



Ja widzę - pomysł sprawdzony - umożliwić trenerom szachowym krótkie, regularne, 10-minutowe "lekcje" przy obecnym w klasie nauczycielu. Jak pedagog będzie obecny na lekcji, to trener szachowy bez przygotowania pedagogicznego chyba nie będzie zagrożeniem dla uczniów? Przecież w identyczny sposób odbywają się spotkania (nawet dłuższe) z policjantem, lekarzem, poetą, aktorem, muzykiem, podróżnikiem itp


Naprawdę oddałbym trenerowi, instruktorowi szachowemu cała swoja lekcję :) nie tylko 10 min.
Byłbym tylko wspomagający w pracy z dziećmi na lekcji
mariuszek2pi
 
Posty: 20
Dołączył(a): 25 lip 2016, 00:39
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Zofia » 17 lut 2017, 20:20

mariuszek2pi napisał(a):...

Naprawdę oddałbym trenerowi, instruktorowi szachowemu cała swoja lekcję :) nie tylko 10 min.
Byłbym tylko wspomagający w pracy z dziećmi na lekcji


Cała nie jest potrzebna. Dla 6 i 7-latków 10 minut jest czasem optymalnym - wypróbowałam :)
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 278 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0

Re: Szachy w nowej podstawie programowej MEN

Postprzez Zofia » 22 kwi 2017, 04:26

yenos napisał(a):Gdzieś czytałem artykuł o tym, że optymalnie dla takich dzieci jest regularna nauka nie przekraczająca 15 minut. Dzięki temu uczą się najszybciej. Ale jakie to ma przełożenie na rzeczywistość, to nie wiem.


A ja wiem, bo robię 10-minutowe "lekcje szachowe" dla najmłodszych już szósty rok. Efekty przerosły moje oczekiwania.
Zofia
 
Posty: 165
Dołączył(a): 04 sty 2014, 19:54
Podziękował : 278 razy
Otrzymał podziękowań: 184 razy
Ranking: 0


Powrót do Hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe