Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMONEM

Moderator: kolokwium

Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMONEM

Postprzez lk85 » 12 sty 2011, 18:58

Demon tego meczu wysoko nie przegra, ale też nie wygra(żeby nie wzbudzić podejrzeń). Stawiam na jakieś 12-8 dla Scachisa i chwalenie się demona jaki to jest super, bo walkę nawiązał. Dwie wczorajsze partie pokazały, że uczciwie szanse demona są zerowe, więc niebawem możemy spodziewać się cudownej partii studentamolowego.
Prawdziwy swój poziom demon pokazał w realu, a od tego czasu postępów nie zrobił.


!

Kolejne bezpodstawne oskarżenia (oraz insynuacje) dotyczące nieuczciwej gry będę musiał jako MODERATOR potraktować jako znieważanie mojej osoby i będzie skutkowało ostrzeżeniem dla użytkownika LK85
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Wielki mecz szachowy DEMON vs Scacchis

Postprzez czesioczesiakow » 12 sty 2011, 19:03

ale też nie wygra(żeby nie wzbudzić podejrzeń)


Czyżby jakieś insynuacje i nawiązania do poprzedniego meczu w którym UCZCIWIE przegrałeś?
Ulubiony szachista? Chyba Botvinnik choć ostatnio Carlsen za jego maestrię
ELO około 1400-1500(brak wprawy turniejowej)[ostatnio rośnie]
Na kurniku: Dragonex [wirwajdy,zapieka,pustki]
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na szachowym ringu! :devil:
Avatar użytkownika
czesioczesiakow
 
Posty: 159
Wiek: 22
Dołączył(a): 14 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Damianowo
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 1469
kurnik.pl: Dragonex
FICS: czesioczesiakowy

Re: Wielki mecz szachowy DEMON vs Scacchis

Postprzez demon_szybkosci » 12 sty 2011, 19:13

Niestety TAK :( . Niestety "kolega" lk85 KOLEJNY RAZ to pokazuje, że porażką niektórzy nie potrafią się pogodzić (a wydawało się, że powoli pokora się pojawiła; a tu d*). Tak to jest jak samemu ma się nierealna ocenę samego siebie (także w kontekście siły szachowej). Niemniej tym razem będę bardziej stanowczy w ucinaniu takich chamskich zagrywek. Nie możemy tolerować takich zachowań na forum. :twisted:
demon_szybkosci
 

Re: Wielki mecz szachowy DEMON vs Scacchis

Postprzez czesioczesiakow » 12 sty 2011, 19:18

Roztrząsanych raz po raz. To się już robi nudne. Demon po prostu nie może być kompiarzem bo to nie w jego stylu.

Jak w ogóle można grać nieuczciwie?? Nie rozumiem tego. Gra się dla przyjemności, sprawdzenia się, jaki sens miałoby gdyby demon używał programów szachowych? Zagrał już tyle meczów forumowych i jedynymi komentarzami było: "Super się grało" "Dzięki za uczciwa grę" "Świetna partia". Tylko tobie, lk85, coś nie pasi. Przegrałeś to przegrałeś. Pewnie liczyłeś się z porażką wiec przyjmij to na klatę.
Ulubiony szachista? Chyba Botvinnik choć ostatnio Carlsen za jego maestrię
ELO około 1400-1500(brak wprawy turniejowej)[ostatnio rośnie]
Na kurniku: Dragonex [wirwajdy,zapieka,pustki]
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na szachowym ringu! :devil:
Avatar użytkownika
czesioczesiakow
 
Posty: 159
Wiek: 22
Dołączył(a): 14 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Damianowo
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 1469
kurnik.pl: Dragonex
FICS: czesioczesiakowy

Re: Wielki mecz szachowy DEMON vs Scacchis

Postprzez scacchis » 12 sty 2011, 19:53

Nie powinno się dyskutować z idiotą ponieważ sprowadzi nas do własnego poziomu a pózniej pokona doświadczeniem.

Sądzę że takie wypowiedzi Lk85 powinny być kasowane dla dobra forum i forumowiczów,jeśli forum ma tętnić życiem i przyciągać nowych członków zachowując wysoki poziom.
Nie pisze poprawnie po polskiemu. Wybaczcie
scacchis
 
Posty: 186
Dołączył(a): 17 cze 2010, 19:39
Podziękował : 3 razy
Otrzymał podziękowań: 22 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: scacchis

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez lk85 » 12 sty 2011, 22:30

No tak, to demon może w większości swoich postów słać aluzje pod moim adresem, a ja nie mogę? Nie ma to jak sprawiedliwe moderowanie...

demon_szybkosci napisał(a):Niestety TAK :( . Niestety "kolega" lk85 KOLEJNY RAZ to pokazuje, że porażką niektórzy nie potrafią się pogodzić


Przegrywałem już z gorszymi od Ciebie i nie miałem o to żalu, jednak żaden z nich nie zagrał partii zgodnej niemal w 100% z programem.

demon_szybkosci napisał(a):Tak to jest jak samemu ma się nierealna ocenę samego siebie (także w kontekście siły szachowej).


Mi przynajmniej w realu zawodnicy z rankingiem ok. 1600 nie robili regularnie z tyłka jesieni średniowiecza, a tobie tak. Ja przynajmniej nie wylewałem na forum żalów, że z turnieju na turniej coraz gorsze wyniki. W końcu zrezygnowałeś i próbujesz grać maczo na necie, bo tu nikt ci nie udowodni niczego, a w realu jesteś cieńki. Miej jaja i zagraj w jakimś turnieju.
Aha i ja z scachisem wygrałem, więc...

demon_szybkosci napisał(a):Niemniej tym razem będę bardziej stanowczy w ucinaniu takich chamskich zagrywek. Nie możemy tolerować takich zachowań na forum. :twisted:


To ciekawe, bo sam się zachowujesz jeszcze gorzej.

czesioczesiakow napisał(a):Jak w ogóle można grać nieuczciwie?? Nie rozumiem tego. Gra się dla przyjemności, sprawdzenia się, jaki sens miałoby gdyby demon używał programów szachowych? Zagrał już tyle meczów forumowych i jedynymi komentarzami było: "Super się grało" "Dzięki za uczciwa grę" "Świetna partia". Tylko tobie, lk85, coś nie pasi. Przegrałeś to przegrałeś. Pewnie liczyłeś się z porażką wiec przyjmij to na klatę.


Pokaż mi drugiego takiego jak ja, co tyle razy demonowi złoił skórę i to zarówno w blitzach jak i dłuższych partiach. Nie ma takiego, bo on rzadko kiedy z kimś dobrym gra. W końcu chciał mi utrzeć nosa i mu się to udało.

czesioczesiakow napisał(a):Przegrałeś to przegrałeś. Pewnie liczyłeś się z porażką wiec przyjmij to na klatę.


Zawsze się liczę z przegraną, ale nie w taki sposób, że amator zagrywa mi na poziomie silnego arcymistrza.


demon najlepiej od razu mi daj bana, bo ja nie odpuszczę jeśli znowu będą pod moim adresem aluzje w stylu "niektórzy próbowali mnie ograć i teraz nie podchodzą do szachownicy". Nie zależy mi na tym forum, więc możesz śmiało mnie zbanować.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez czesioczesiakow » 12 sty 2011, 22:45

Koniec! Takie obrzucanie się mięsem to nie po dżentelmeńsku. Po 1 demon nie jest amatorem. Po 2 wygrał. Po 3 przyjmujemy że nie jest kompiarzem (bo nie jest) po 4 każdy może mieć swój lepszy dzień Po 5 równocześnie każdy może mieć swój słabszy dzień
I w żaden sposób nie uwłaczam Twoim umiejętnościom
I tyle...


  Powód edycji: PS. DEMON jest w pełni amatorem, chociaż być może nie jest chłopcem do bicia (czytaj: partaczem). Zwłaszcza jak rozgrywa POWAŻNE partie i jest maksymalnie skupiony i zdeterminowany, aby wspiąć się na wyżyny swoich (często długo ukrywanych) możliwości - podpisano Demon
Ulubiony szachista? Chyba Botvinnik choć ostatnio Carlsen za jego maestrię
ELO około 1400-1500(brak wprawy turniejowej)[ostatnio rośnie]
Na kurniku: Dragonex [wirwajdy,zapieka,pustki]
Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na szachowym ringu! :devil:
Avatar użytkownika
czesioczesiakow
 
Posty: 159
Wiek: 22
Dołączył(a): 14 lis 2010, 17:55
Lokalizacja: Damianowo
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 1469
kurnik.pl: Dragonex
FICS: czesioczesiakowy

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez Rafcik » 12 sty 2011, 23:05

lk85, nie jestem obeznany w temacie, ale się nie powstrzymałem i jednak się wypowiem.
Jeśli mówisz, że ktoś grał kompem to zapewne jesteś w stanie przedstawić niezbite dowody w postać partii i jej analizy z programem, dobrze rozumiem?

Jeżeli któryś z użytkowników uważa (w tym wypadku mówię do Ciebie lk85), że jest obrażany przez innego użytkownika powinien to niezwłocznie zgłaszać do administratorów.
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość." - Budda
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2264
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 08:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 106 razy
Otrzymał podziękowań: 402 razy
Ranking: 2268

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez kolokwium » 12 sty 2011, 23:57

czesioczesiakow napisał(a):Po 1 demon nie jest amatorem.
Fałsz! Bo Tomek jest amatorem! (gdyż nie jest zawodowcem)
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9349
Wiek: 54
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2166 razy
Otrzymał podziękowań: 2312 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez lk85 » 13 sty 2011, 00:48

Rafcik napisał(a):lk85, nie jestem obeznany w temacie, ale się nie powstrzymałem i jednak się wypowiem.
Jeśli mówisz, że ktoś grał kompem to zapewne jesteś w stanie przedstawić niezbite dowody w postać partii i jej analizy z programem, dobrze rozumiem?


Udowodnić coś takiego można tylko na 2 sposoby:
1. Złapać kogoś na gorącym uczynku co nie jest możliwe w grze przez internet jeśli jest się wiele kilometrów od rywala.
2. 100% zgodność z programem, ale mało kto jest na tyle głupi, żeby w meczu z analizami itd. wszystko zagrać programem.

Oto ta partia:
1. e4 e6 2. d4 d5 3. exd5 exd5 4. c4 Nf6 5. Nf3 Be7 6. Be2 dxc4 7. O-O Be6 8. Nbd2 b5 9. a4 c6 10. axb5 cxb5 11. b3 O-O 12. bxc4 bxc4 13. Bxc4 Bg4 14. Qb3 Nc6 15. Ne5 Nxd4 16. Bxf7 Kh8 17. Qa2 Qc7 18. Ndc4 Be2 19. Bf4 Qb7 20. Rfe1 Bxc4 21. Qxc4 Nf5 22. Rab1 Qc8 23. Qxc8 Raxc8 24. Be6 Rc3 25. Bxf5 Nd5 26. Bd2 Rxf5 27. Bxc3 Nxc3 28. Rb8 Rf8 29. Rxf8 Bxf8 30. Nd7 Kg8 31. Re8 Kf7 32. Rxf8 Ke7 33. Rc8 Ne2 34. Kf1 Kxd7 35. Ra8 Nf4 36. Rxa7 Ke6 37. Rxg7 h5 38. g3 Nd5 39. Rg5 Nf6 40. Rg6 Kf5 41. Rxf6 Kxf6 42. f3 h4 43. gxh4 Kf5 44. Kg2 Kf4 45. h3

1. e4 e6 2. d4 d5 3. exd5 exd5 4. c4 Nf6 5. Nf3 Be7 6. Be2 dxc4 7. O-O Be6 8. Nbd2 b5 9. a4 c6 10. axb5 cxb5 11. b3 O-O 12. bxc4 bxc4 13. Bxc4 Bg4 14. Qb3 Nc6 15. Ne5 Nxd4 16. Bxf7 Kh8 17. Qa2 Qc7 18. Ndc4 Be2 19. Bf4 Qb7 20. Rfe1 Bxc4 21. Qxc4 Nf5 22. Rab1 Qc8 23. Qxc8 Raxc8 24. Be6 Rc3 25. Bxf5 Nd5 26. Bd2 Rxf5 27. Bxc3 Nxc3 28. Rb8 Rf8 29. Rxf8 Bxf8 30. Nd7 Kg8 31. Re8 Kf7 32. Rxf8 Ke7 33. Rc8 Ne2 34. Kf1 Kxd7 35. Ra8 Nf4 36. Rxa7 Ke6 37. Rxg7 h5 38. g3 Nd5 39. Rg5 Nf6 40. Rg6 Kf5 41. Rxf6 Kxf6 42. f3 h4 43. gxh4 Kf5 44. Kg2 Kf4 45. h3
Od 18-35 posunięcia(najważniejsza część partii, bo wcześniej było zwykłe rozwijanie figur) białe grają idealnie z zaleceniami programu. Reszta partii to już prosta realizacja i na 1000 sposobów można to wygrać.

Czy to jest dowód? Pewnie nie, bo zawsze można powiedzieć, iż pozycja nie była bardzo trudna i każdy mógł tak zagrać. Ja jednak mam inne zdanie na ten temat i mam prawo do tego. Dlaczego tak uważam? Oto powody:

1. Widziałem jego partie w realu- notoryczne przeoczenia, kiepściutkie liczenie wariantów, brak planu gry, regularnie ogrywali go dużo słabsi rankingowo przeciwnicy.
2. Grałem z nim przez jakieś 3 lata na różny czas, więc wiem na co go stać. Tak precyzyjnie rozegrana partia z całą pewnością jest poza jego zasięgiem.
3. Widziałem wiele jego partii na necie i nigdy nie widziałem partii podobnej poziomem do tej.
4. Po meczu ze mną demon grał mecz z innym użytkownikiem, oto link: viewtopic.php?f=20&t=1898 Nie trzeba wnikliwej analizy by stwierdzić, że różnica pomiędzy tamtymi partiami a naszą jest gigantyczna, więc jak widać nie dostał nagłego wzrostu formy o kilkaset punktów rankingowych.


Podsumowanie: moim zdaniem demon jest za słabym szachistą, by móc rozegrać tak dokładną partię.

Tak czy siak udowodnić jego oszustwa nie mogę, więc dałem sobie z tym spokój, jednak w wielu postach to właśnie demon mnie atakował różnymi aluzjami. W takiej sytuacji chyba mam prawo się odgryźć prawda?
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez hajdzik » 13 sty 2011, 00:55

Moim zdaniem - jestes lk85 ma dowody - to niech je przedstawi- bo jesli ich nie ma, to niech przeprosi demona - mysle ze bedziemy to mogli uznac jako "zdenerwowanie po rozegranym meczu"- przeciez nerwy moga kazdemu puscic
natomiast gdzie jak gdzie , ale w szachach nie powinno miec miejsca takie zachowanie
to jest gra dla inteligentnych ludzi - ktorzy szanuja swojego przeciwnika...
hajdzik
 
Posty: 2963
Wiek: 41
Dołączył(a): 22 lis 2010, 00:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 253 razy
Otrzymał podziękowań: 428 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez demon_szybkosci » 13 sty 2011, 02:54

@LK85

Udowodnić coś takiego można tylko na 2 sposoby:
1. Złapać kogoś na gorącym uczynku co nie jest możliwe w grze przez internet jeśli jest się wiele kilometrów od rywala.
2. 100% zgodność z programem, ale mało kto jest na tyle głupi, żeby w meczu z analizami itd. wszystko zagrać programem.

...Od 18-35 posunięcia(najważniejsza część partii, bo wcześniej było zwykłe rozwijanie figur) białe grają idealnie z zaleceniami programu. Reszta partii to już prosta realizacja i na 1000 sposobów można to wygrać.


1) nie złapałeś za rękę, więc tego typu "dowód" odpada. Tym się różni gra w realu od gry przez net. Nie ma "widocznego" człowieka.
2) Tu jest GRUBY problem, bo tego nie możesz udowodnić. Przynajmniej nie na tyle przekonująco, aby przekonać kogoś więcej niż siebie.

Partię, którą podajesz już analizowało (jak i wypowiadało się) kilku forumowiczów (w tym ci, którzy znają się na grze w szachy i/lub potrafią ocenić osoby, które grają niesamodzielnie). Jeden z nich nawet napisał, że wystarczy dobra (czytaj: SOLIDNA) 2 kategoria, aby znaleźć te ruchy (które w 100% pokrywają się z proponowanymi przez najsilniejsze silniki na świecie). Tak więc wysoka zgodność z siłą programu nie zawsze jest JEDYNYM i PRZEKONUJĄCYM dowodem na to, że dany zawodnik oszukuje (nie gra samodzielnie) poprzez wykorzystywanie silnika (silników) szachowych.

Czy to jest dowód? Pewnie nie, bo zawsze można powiedzieć, iż pozycja nie była bardzo trudna i każdy mógł tak zagrać. Ja jednak mam inne zdanie na ten temat i mam prawo do tego (tak, o ile innych nie obrażasz, nie oskarżasz bezpodstawnie czy też nie łamiesz reguł współżycia społecznego bądź też w szczególności punktów regulaminu forum - dopisek DEMON). Dlaczego tak uważam? Oto powody:

1. Widziałem jego partie w realu- notoryczne przeoczenia, kiepściutkie liczenie wariantów, brak planu gry, regularnie ogrywali go dużo słabsi rankingowo przeciwnicy.
2. Grałem z nim przez jakieś 3 lata na różny czas, więc wiem na co go stać. Tak precyzyjnie rozegrana partia z całą pewnością jest poza jego zasięgiem.
3. Widziałem wiele jego partii na necie i nigdy nie widziałem partii podobnej poziomem do tej.
4. Po meczu ze mną demon grał mecz z innym użytkownikiem, oto link: viewtopic.php?f=20&t=1898 Nie trzeba wnikliwej analizy by stwierdzić, że różnica pomiędzy tamtymi partiami a naszą jest gigantyczna, więc jak widać nie dostał nagłego wzrostu formy o kilkaset punktów rankingowych.


Podsumowanie: moim zdaniem demon jest za słabym szachistą, by móc rozegrać tak dokładną partię.

1) Kiepściutkie liczenie i słabsi go ogrywali, ale Ty nie dałeś rady i POGÓDŹ się w końcu z tym. Gdybyś dokończył WSZYSTKIE partie to wtedy byś wiedział na ile mnie było stać i czy tę sławną partię grałem programem i czy inne też. WÓWCZAS poddanie wnikliwej analizie WSZYSTKICH partii meczowych przeciwko mnie miałoby WIĘKSZY SENS. W tym momencie to jedynie twoje wymysły i podejrzenia. Miałeś okazję WYKAZAĆ swoją szachową wyższość, ale skreśliłeś tę szansę. Teraz więc miej pretensje do WŁAŚCIWEGO adresata - czyli siebie. Oczywiście najprościej (i "najskuteczniej") będzie szukać winy w przeciwniku, bo wtedy NIE MUSISZ konfrontować tego, że inni mogą zagrać na poziomie, którego W ŻYCIU się nie spodziewałeś. Niestety czasem tak bywa, więc trzeba się z tym pogodzić. Ja dziesiątki razy widziałem taką siłę gry zawodników, że własnym oczom nie wierzyłem.
Przykładem (tego szoku z którym nie możesz/nie chcesz sobie poradzić) może być niejaki GM Riazantsev, Alexander (RUS, ELO=2682), którego miałem zlać do zera na kurniku na 3minuty. Okazało się, że miał ranking (około) 1360 a ja w tym czasie jakieś 1700. Powiedziałem sobie: "koleś czas na ciebie i 10-0 cię zleję". Gdy zaczęły się partie i zobaczyłem, że przede mną stoi POWAŻNY przeciwnik włączyłem 100% silnika z własnej głowy. Gdy i to nie pomagało powiedziałem sobie: "dobra koniec jaj, teraz cię rozjadę jak czołg". Gdy zacząłem się odbijać od ŚCIANY (muru) w końcu uświadomiłem sobie, że "coś jest nie tak, bo to nie komp, ale straszna siła!". Po jakimś czasie okazało się (po moich zapytaniach czy używa w czasie gry jakiegoś programu szachowego), że "I don't need it. I am GM". Natychmiast po tym zweryfikowałem przeciwnika pytając o ranking i o datę urodzenia. W tamtym czasie (a było to ze 2,5-3 lata temu jeśli dobrze pamiętam) miał niecałe 2600 (dokładnie 2599 ELO). Różnicą między mną a nim była taka, że ja zagrałem JEDNĄ partię na poziomie 2400, a on STALE rozgrywał takie partie. I u niego była to NORMALNA siła gry, gdy u mnie były to "szczyty szczytów w maksymalnej formie i przy maksymalnej formie i koncentracji". Różnica między mną a tobą jest jednak taka, że ja UWIERZYŁEM, że nie jest oszustem (nie miałem NIEZBITYCH dowód, aby udowodnić, że oszukuje), a TY niestety wmawiasz sobie stale, że tę "magiczną" partię grałem z Tobą nieuczciwie (przy użyciu silnika szachowego). Pytanie KIEDY w końcu dorośniesz. Na pewno jakość i ilość partii oraz wyniki - bez względu na to czy na Internecie czy w realu - NIE BĘDĄ w stanie cię przekonać. Nawet gdybym w meczu o Mistrzostwo Świata pokonał Ananda, Carlsena, Kramnika, Topalowa, Iwanczuka i innych szachistów z TOP WORLD 10.

2) Wszystko było prawdą poza jedym "detalem". NIGDY (prócz tego jedynego meczu, który poddałeś walkowerem nie chcac kontynuować dalszych partii) nie grałeś ze mną POWAŻNEGO meczu składającego się z tylu partii na POWAŻNY czas. To wbrew pozorom OGROMNA różnica. Jeśli to zrozumiesz wówczas twoja spiskowa teoria się rozleci jak domek z kart. Pytanie czy chcesz to przyjąć do wiadomości czy też wierzyć, że grałeś z oszustem (przynajmniej tę jedną sławną partię).
2a) "Tak precyzyjnie rozegrana partia z całą pewnością jest poza jego zasięgiem." --> owszem jesteś blisko, tyle tylko, że ta magiczna partia to coś jak 1 na 5 czy 10 tysięcy partii, więc niekiedy można zagrać "jak mistrzuniu". O ile się nie mylę to jest to coś związane z "prawem wielkich liczb" (matematycy doskonale wiedzą o co chodzi). Co innego gdybym grał takie (w domyśle na niespotykanie wysokim jak dla mnie poziomie) partie jedna za drugą non-stop (powiedzmy 100 z rzędu). Wtedy podejrzenia byłyby duuużo BARDZIEJ uzasadnione. A tak, można powiedzieć, że "demonowi się udało jak ślepej kurze ziarno", gdyby nie to, że DAŁEM Z SIEBIE WSZYSTKO... no i się "przypadkowo" udało. Jakbyś poczytał o "teorii FLOW" znanengo naukowca Mihály Csíkszentmihályi... to byś wiedział "jakim cudem lata Małysz". Ja takie stany miałem już kilkadziesiąt razy. Co prawda ich osiągnięcie nie jest ani łatwe ani szybkie ani na zawołanie, ale jeśli się już "wejdzie w stan flow", to można CUDA tworzyć. Przykładem tego jest ta właśnie partia. Dziesiątkami innych są moje wygrane turnieje na kurniku, natomiast w realu chociażby jedna z partii w której "grałem o honor" (tzw. sztuczka ;)).


3) I wcale nie dziwne, że nie widziałeś. Raz, że nie widziałeś WSZYSTKICH moich partii (ani z reala ani z Internetu), dwa że nie wiesz, że rozegrałem ok. 28-30 tys. takich partii (oraz 200 w realu na zapis!). No i trzy (co chyba najbardziej istotne): nie widziałeś moich maksymalnie POWAŻNYCH partii (zwłaszcza meczowych) i rozgrywanych w TAKIEJ DYSPOZYCJI psychicznej i szachowej jak jestem obecnie (lub gdy byłem jak "tworzył demon cuda"). Wiele razy mówiłem (niektórzy się śmiali, że stale powtarzam, a inni narzekali, że "demon zawsze rezygnuje z turniejów"), że "jeśli osiągnę stabilizację to mogę zagrywać naprawdę silno". Jak widać... mogę :)

4) A tutaj to akurat wyjątkowo ciekawe stwierdzenie zapodajesz. Woda na młyn przeciw samemu sobie?! Staram się stawać na głowie i robie wynik bliski "suchego ścieta (ros.)", gdy przeciwnik ciśnie coraz bardziej, a dla ciebie to dowód na to, że tamta magiczna partia była grana na niedozwolonym wspomaganiu (czytaj oszukiwana). Akurat tutaj też staję na głowie, więc wynik i jakość partii "raczej" są wyjątkowo db lub nawet bdb. Misiek gra w 80% na maxa i nie może mnie ograć, więc chyba "przypadkiem" jest wynik bez porażki dla mnie... i to na dystansie nie 2, 3, 5 czy 10, lecz 15 (!) partii. Jednak jak ktoś chce uwierzyć, że słońce jest zimne i nie świeci to ja nie będę przekonywał, że jest inaczej :twisted: :devil: :?
Dla ciebie jednak będzie miało znacznie JEDYNIE to, że raz zagrałem na poziomie 2400, bo nie miałem wyjścia i musiałem postawić wszystko na jedną kartę (i jak widać opłaciło się aż nadto). A reszta nie będzie mieć znaczenia, nie? Jeśli masz jeszcze w sobie krztę pokory, to ZASTANÓW SIĘ chłopie dlaczego demon stale nie gra na poziomie 2400, a być może wtedy znajdziesz WŁAŚCIWE wyjaśnienie tego fenomenu.

Podsumowanie: moim zdaniem demon jest za słabym szachistą, by móc rozegrać tak dokładną partię.


Najdziwniejsze, bo TUTAJ w pewnej cześci się zgodzę! Jestem za słaby, aby STALE grać takie "GM-owskie" partie. Ale raz na 50, 100, 200, 300 czy 500 albo 1000 partii NA PEWNO zagram. Muszę jednak być w 100% zmotywowany i psychicznie gotowy do walki na śmierć i życie. Wtedy jestem w stanie coś takiego zrobić (rzecz jasna nie w każdej partii). Niewielu potrafi zrozumieć czy też uwierzyć, ale ja to wiem, że jestem w stanie zagrać partie na poziomie 2600 czy 2800, niemniej muszą być IDEALNE warunki ku temu. Właśnie takie staram się osiągać, gdy gram w zaciszu domowym, mając muzykę relaksacyjną, starając sie wniknąć w DUCHA (istotę) POZYCJI oraz uzyskać stan FLOW o którym pisałem wyżej (tak, to ten w którym Małysz lata zamiast skakać :jupi: :-P).

Tak czy siak udowodnić jego oszustwa nie mogę, więc dałem sobie z tym spokój, jednak w wielu postach to właśnie demon mnie atakował różnymi aluzjami. W takiej sytuacji chyba mam prawo się odgryźć prawda?


Przytocz więc te aluzje i napisz KTÓRE Z NICH nie są prawdziwe (albo są fałszywe). Za każdą przeproszę publicznie o ile będzie fałszywa i nie będzie reakcją "oko za oko", którą rozpocząłeś. Proszę bardzo - czekam na "cytaty z atakującymi cię aluzjami przez demona". Niestety MUSZĄ być fałszywe.

PS. Przeczytaj post kolegi Rafcika i hajdzika (ostatni przed tym). I zastanów się po raz KOLEJNY czy masz "asa w rękawie" czy też "g*, którym rzucasz po mnie", nie zdając sobie sprawę z tego jakie są tego konsekwencje.
PS. Przy okazji stworzę wątek w którym będę opisywał "cuda demona". Magiczna partia będzie oczywiście także tam miała swoje miejsce (wraz z opisem sytuacji, bo bez tego nie sposób zrozumieć "magicznej siły demona niespotykanej nigdy i nigdzie we wszechświecie"). Zdaję sobie sprawę, że BEZ WZGLĘDU na jakość partii oraz opis sytuacji ŻADNA z nich do ciebie nie przemówi (a już o przekonaniu nawet nie myślę!), niemniej (którzy mnie znają, wiedzą jakimi wartościami się kieruję, doskonale wiedzą, że uczciwość to dla mnie priorytet, itd.) pewnie inni są ciekawi jakim "cudem" (cudzysłów zamierzony) demon gra jak "nie demon" ;) :-P :D :devil: <:D :jupi:
demon_szybkosci
 

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez kolokwium » 13 sty 2011, 13:19

Na sąsiednim (zaprzyjaźnionym) forum
Mekk napisał(a):a) Ja całym sercem popieram zakaz publicznego oskarżania. Pamiętam czasy gdy nie był egzekwowany i nie były to dobre czasy. Przy tym zakaz taki obowiązuje nie tylko w tlg, jest nawet w regulaminie FICS (i można dostać muzzle a w ekstremalnych przypadkach bana na cały FICS jeśli ktoś przegnie).

b) TeamLeague naprawdę dość porządnie sprawdza partie pod względem podejrzeń oszustw, jako jeden z niewielu turniejów na FICS który to naprawdę porządnie robi.

c) Ta analiza to jest od cholery roboty, jak ktoś nie wierzy to niech spróbuje. I pamiętajcie, że parę zgodnych ruchów to za mało (tak btw, do znajomego webchessmasera zgłosiła się firma oferująca takie usługi, dał im na próbę trochę partii, oflagowali jako ewidentne oszustwa min. .... parę partii z lat 70-ych). TeamLeagueowcy raczej są ostrożni, w wątpliwych przypadkach czekają na więcej materiału itd. Zdarza się też że nie są całkiem pewni więc nie dyskwalifikują (nie zabierają punktów itd) ale jedynie proszą gracza, by już nie grał.

d) Na efekty działań trzeba zwykle poczekać, nieraz dopiero pod koniec turnieju odbywa się rzeź niewiniątek. Chodzi tu zarówno o nakład pracy jak o zbieranie materiału.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9349
Wiek: 54
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2166 razy
Otrzymał podziękowań: 2312 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez acidity » 13 sty 2011, 15:21

Już od debiutu białe grały wyjątkowo agresywnie i precyzyjnie, a koordynacja figur po prostu perfekcyjna. Parcie do inicjatywy niesamowite. Wykonano kilka trudnych posunięć, takich jak np 15. Se5 z zamiarem wzięcia po Sd4 piona na f7. Biały wybierając ten ruch musiał policzyć wiele bardzo skomplikowanych wariantów aż do 20.Wfe1. W wariancie tym występują kolejne trudne ruchy jak 19. Gf4. Te wtrącone posunięcie można oczywiście odnaleźć, ale je trzeba było widzieć już z daleka po 14. Sc6... Polecam dokładnie przyjrzeć się tej pozycji po 14 posunięciu czarnych. Śmiem twierdzić, że nawet kandydatowi siedzącemu po stronie czarnych opadłaby szczęka. Może trochę "odjechałem", ale śmiem twierdzić, że takie zadania, to znajdziemy w książce laboratorium arcymistrza w dziale "znajdź posunięcie" dla poziomu FM. Zwieńczenie ataku następuję po niepozornym 22. Wab1, po czym czarne dostają dzidą prosto w twarz :rotfl: Rozluźnienie jednak nie następuje i po kilku kolejnych posunięciach czarne są już zmasakrowane.
Ja np nie zagrałbym 15. Se5, bo nie połapałbym się w komplikacjach (w zasadzie, to pierwsza myśl była taka, że ten skoczek musi zginąć, lub goniec na f7, po prostu za dużo figur "wisi" gdzieś w centrum. Po 14 posunięciu czarnych zapewne starałbym się rozstrzygnąć partię technicznymi środkami przy pomocy piona d4. W tym momencie wydaje mi się on znacznie bardziej cenny, od piona f7.

Nie stanę po niczyjej stronie, żeby nie dolewać oliwy do ognia. W dużej mierze, moje przemyślenia są próbą porównania tej partii, do innych granych przez mojego syna. Zdarzało się, że wygrywał miniaturki z bardzo silnymi zawodnikami (pow. 2000) na wskutek wymyślonych przy szachownicy posunięć. Takiej perełki jednak nigdy nie zagrał. Z reguły w krytycznych momentach potrzebował ok 40-60 minut nim decydował się zagrać jakiś ruch(jakie w ogóle było tempo gry?). Ciekawy jestem jednak zdania innych, silniejszych graczy co myślą o tej partii?
acidity
 
Posty: 134
Dołączył(a): 26 mar 2010, 00:08
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Re: Problemy LK85 z pogodzeniem się z porażką w meczu z DEMO

Postprzez demon_szybkosci » 13 sty 2011, 18:22

Pełna mobilizacja i ogromna chęć wygrania partii dawała dużą nadzieję, że "będzie się działo". Grając SETKI partii w których po zbyt pasywnym zagraniu dostawałem pozycje typu "leż i kwicz" zdecydowałem się pójść na całość. To kwestia nastawienia a nie jedynie grania na tzw. wynik.
Niestety nie było tak idealnie jak kolega sobie wyobraża ;). Raz, że zagrałem ruch 15.Se5 po długim namyśle, ale później już powiedziałem sobie, że "idę do końca - jak nie wyjdzie to trudno". Z kolei ruch nr 19. Gf4 (!) znalazłem dopiero wtedy, gdy ŻADNE inne już nie dawały nadzieji na uratowanie pozycji (partii). Była to tzw. metoda wykluczania. Przy czym napięcie było tak znaczne, że widziałem takie groźby jakich chyba nikt nie widział ;). Halucynacja jedna goniła kolejną, więc ostatnimi resztkami sił trafiłem na ten niesamowity ruch. Zwłaszcza dlatego, że chciałem połączyć obie wieże (nawet oddając jakość). Warianty były szalone, ale starałem się liczyć NIE GŁĘBIEJ niż 1-2 ruchy, tak aby pozycja nie posypała się.

Tempo gry było takie jak w meczach "demon vs...", czyli 30min+15sek na zawodnika. Dziwne, że potem czułem, że coś się wykruszy. A najciekawsze, że stosunkowo najwięcej i najgłębiej liczyłem dopiero w pozycji po 24.Ge6! Kolejne ruchy grałem już jak po sznurku, a zakończyłem analizę w momencie jak unieszkodliwiłem piona "a". Reszta była już bardzo prosta do realizacji nawet dla 4 kategorii. Szkoda, że nie znalazłem jeszcze 35.Wc4, bo wtedy wygrywam jeszcze konia... i seria ruchów zagranych na maxymalnym dostępnym poziomie byłaby jeszcze dłuższa. Niemniej jak już mówiłem przewaga w tym momencie była TAK ZNACZNA, że już nie szukałem NIC poza tym, aby wykosić piona "a", wymienić konia za wieżę... i zrealizować prostą przewagę w pionkówce.
Zdecydowanie to jedna z najlepszych moich partii - zwłaszcza pod kątem zagrania najlepszej i najdłuższej serii taktycznych zagrań. Nie jest to jednak najbardziej twórcza i piękna partia, lecz najbardziej "masakryczna". Jak masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem.
Też jestem ciekawy silnych graczy co sądzą o tej partii (w kontekście skali trudności, odwagi, głębokości liczenia wariantów, zużycia czasu, itp.)
demon_szybkosci
 

Następna strona

Powrót do Hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe