Książka dotycząca (robienia) postępów w szachach

Moderator: redjok

Postprzez demon_szybkosci » 07 lip 2010, 00:12

?? Doswiadczenie zwiazane z czym? Pisaniem, trenowaniem, szkoleniem, wykladami szachowymi, czy tez osobistymi wynikami? :roll: :?
demon_szybkosci
 

Postprzez Rafcik » 07 lip 2010, 09:44

demon_szybkosci napisał(a):?? Doswiadczenie zwiazane z czym? Pisaniem, trenowaniem, szkoleniem, wykladami szachowymi, czy tez osobistymi wynikami? :roll: :?

Chodzi o wyniki w praktyce. Po to jest teoria, żeby umieć ją wykorzystywać w praktyce. Jeśli nie ma owoców praktycznych to teoria jest błędna.
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2276
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 08:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 112 razy
Otrzymał podziękowań: 417 razy
Ranking: 0

Postprzez acidity » 07 lip 2010, 12:49

Rafcik napisał(a):
demon_szybkosci napisał(a):?? Doswiadczenie zwiazane z czym? Pisaniem, trenowaniem, szkoleniem, wykladami szachowymi, czy tez osobistymi wynikami? :roll: :?

Chodzi o wyniki w praktyce. Po to jest teoria, żeby umieć ją wykorzystywać w praktyce. Jeśli nie ma owoców praktycznych to teoria jest błędna.

Wydaje mi się, że jeśli chcesz pisać o postępach w szachach, to bez praktyki szkoleniowej i zawartych przykładów, będzie to tylko wodolejstwo. Przykładem lania wody przeze mnie był zakres autorskiego programu szkolenia od zera, do drugiej kategorii który kiedyś napisałem na forum szachisty. W czasie późniejszym uległ on drobnym modyfikacjom, a od września wdrożyłem go w życie pracując indywidualnie z młodą zawodniczką. Zaczynaliśmy od matów w 1 posunięciu, a przed kilkoma dniami awansowała do Mistrzostw Polski Juniorów do lat 10. Może skład półfinału nie był bardzo silny, ale ona przed miesiącem ledwie wyrobiła normę na 4 kategorię, a tu miała jeden z najniższych rankingów. Efekty są większe od spodziewanych, bo walkę o awans planowaliśmy dopiero we wrześniu lub co bardziej realne w grudniu na TOS. Oczywiście program realizujemy nadal - jeszcze długa droga przed nami.
Ten sam program realizuję grupowo w klubie od końca stycznia. Tam jesteśmy na innym etapie, ale wszyscy rozwijają się systematycznie i zgodnie z założeniami.
To są doświadczenia, ale nadal jest ich zbyt mało, aby program nazwać godnym polecenia. Bez odpowiednio szerokiej grupy zawodników na której zostanie on przetestowany i bez wyników tej grupy, jakość programu zawsze może zostać podważona. Za dziesięć lat łatwiej go będzie ocenić i może pokuszę się o publikację ;)

Bez podobnej praktyki, nie wyobrażam sobie, aby można było napisać i opublikować cokolwiek. Nie ważne, czy będzie to gra praktyczna, psychologia, czy też postęp technologiczny w szachach. Podstawą jest szeroka wiedza na dany temat, materiał do pracy, czyli żywa grupa ludzi poddana jakimś testom/czynnościom i osiągnięte wyniki zarówno negatywne jak i pozytywne (z wyjaśnieniem dlaczego).
acidity
 
Posty: 134
Dołączył(a): 26 mar 2010, 00:08
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 07 lip 2010, 14:04

Rafcik napisał(a):Chodzi o wyniki w praktyce. Po to jest teoria, żeby umieć ją wykorzystywać w praktyce. Jeśli nie ma owoców praktycznych to teoria jest błędna.
acidity napisał(a):Bez podobnej praktyki, nie wyobrażam sobie, aby można było napisać i opublikować cokolwiek. Nie ważne, czy będzie to gra praktyczna, psychologia, czy też postęp technologiczny w szachach.


:idea: Czyli jesli nie bede mial osobistych wysokich efektow (wynikow) ani moi podopieczni nie beda mieli... to nie warto w ogole pisac cos takiego? To w jakim celu powstaja prace teoretyczne? Czy jedynie praktyczne sie do czegokolwiek nadaja? :shock:
?? Rozumiem, ze sugerujecie, ze jedynie osoby z 10, 20, 30 letnim stazem trenerskim i odpowiedniow wysokim poziomem (FM, IM, GM) moga pisac artykuly, ksiazki czy programy nauczania? :shock:
demon_szybkosci
 

Postprzez acidity » 07 lip 2010, 18:09

demon_szybkosci napisał(a):?? Rozumiem, ze sugerujecie, ze jedynie osoby z 10, 20, 30 letnim stazem trenerskim i odpowiedniow wysokim poziomem (FM, IM, GM) moga pisac artykuly, ksiazki czy programy nauczania? :shock:
Książkę może napisać każdy. Pytanie tylko - kto ją wyda i kto ją kupi? Kto uwierzy w to, co w niej napisano? Z jaką łatwością czytelnicy będą podważać zawarty w niej materiały, a ty nie będziesz w stanie wskazać żadnych przykładów/argumentów? Możesz napisać coś rewolucyjnego, co mogłoby pozytywnie zmienić sposób podejścia do szachów, ale bez potwierdzenia w praktyce swoich teorii jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek się tym poważnie zainteresował, a tym bardziej uwierzył.
Ostatnio na stronie pzszach ukazał się artykuł na temat sprawności fizycznej szachistów. Zachęcony informacją, że ukazał się on też na stronie chessbase zacząłem czytać. Gdy doszedłem do informacji o tym ile osób zostało przebadanych, natychmiast zmieniłem podejście do zawartych tam informacji. Zbyt mała liczba przebadanych, na dodatek dotyczyła tylko tych najlepszych. Oczywiście, to wszystko jest dosyć ciekawe, ale jak dla mnie, to było zbyt wcześnie na publikację, bo trzeba by to potwierdzić na przestrzeni lat i szerszej rzeszy dzieci i młodzieży grającej w szachy.
Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku dyskusji o pozytywnym wpływie szachów na logiczne myślenie i inne. No właśnie, skąd ta dyskusja? Gdyby w końcu ktoś pokusił się o przeprowadzenie badań na szeroką skalę i zadbał o to, aby wyniki tej wieloletniej pracy zostały przyjęte przez środowiska na całym świecie, to dyskusji by nie było. Byłyby za to twarde fakty, a nie slogany w które można wierzyć lub nie.
acidity
 
Posty: 134
Dołączył(a): 26 mar 2010, 00:08
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 07 lip 2010, 19:18

1) Nigdzie nie napisalem, ze ma byc na sprzedaz i ze ma byc kupowana
2) Nikt nie musi wierzyc w to co zostanie napisane. Kazdy moze sprawdzic sam na sobie lub tez w ogole nie wierzyc w nic co tam bedzie zawarte. Trzeba umiec tez krytycznie myslec i nie przyjmowac wszystkiego "jak leci", prawda?
3) Podwazac kazdy moze - jesli beda realne argumenty, wowczas mam nadzieje, ze moze to zachecic do bardziej merytorycznej i korzystnej (dla obu stron) dyskusji. Juz sie zdazylem przyzwyczaic, ze duza czesc osob podwaza i krytykuje to co pisze. Nie jest to jednak dla mnie nic strasznego. Najgorsze jest to jak krytykuja i podwazaja bez racjonalnych argumentow.
4) Rewolucji nie bedzie, a przynajmniej nie przewiduje czegos takiego
5) Zazwyczaj przeprowadzenie badna na wiekszej grupie jest kosztowne; pytanie kto bedzie w stanie za to zaplacic? Musi sie takze znalezc osoba, ktora sie tym zajmie - od zaprojektowania badania do jego wnioskow i interpretacji
6) Gdyby byly same twarde fakty, to nie byloby dalszej dyskusji - tak jak nikt o zdrowym umysle nie podwaza tego, ze slonce jest zolte, swieci i jest cieple.
7) na swiecie przeprowadzono juz dziesiatki a moze i nawet setki badan zwiazanych z szachami i szachistami - pytanie jak do nich wszystkich dotrzec, jak opracowac i jak przedstawic (skumulowane) wnioski.

:idea: Ksiazka nie ma miec charakteru pracy naukowej w sensie niemozliwosci jej podwazanie, lecz raczej zachecic do zbadania danych wycinkow szachow oraz pobudzic do krytycznego myslenia i wskazac kierunek dalszych poszukiwan. :roll:
Mam na mysli cos podobnego jak mial na mysli autor tej ksiazki (Amatzia Avni, Danger in chess, New York 1994, Dover Publication), piszac:

In the absence of serious research data, the following will reflect more the author's thoughts, ideas and theories than proven, valid facts. It to be hoped that further works on this issue will enlighten us more, thus broadening our understanding

:D Oczywiscie od jej wydania minelo 16 lat, tak wiec teoretycznie powinnismy miec znacznie szersza wiedze na temat szachow, ich wplywu na nas i tego jakie sa problemy z nimi zwiazane. :roll:
demon_szybkosci
 

Postprzez Rafcik » 08 lip 2010, 09:00

demon_szybkosci napisał(a): :idea: Czyli jesli nie bede mial osobistych wysokich efektow (wynikow) ani moi podopieczni nie beda mieli... to nie warto w ogole pisac cos takiego? To w jakim celu powstaja prace teoretyczne? Czy jedynie praktyczne sie do czegokolwiek nadaja? :shock:

Niestety szachy na tym polegają, żeby mieć wyniki. To nie filozofia - to gra. ;>
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2276
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 08:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 112 razy
Otrzymał podziękowań: 417 razy
Ranking: 0

Postprzez demon_szybkosci » 08 lip 2010, 13:34

:oops: Heh :). To chyba nie miales stycznosci szanowny kolego z roznymi podejsciami do szachow.

Szachy to: gra, walka, rywalizacja, nauka, sztuka, piekno, logika, poszukiwanie obiektywnej prawdy, wyciaganie wnioskow, budowanie planow czy ich realizacja, doskonalenie siebie, harmonia, wspolpraca wszystkich elementow ze soba, mile spedzenie czasu, radosc, integracja, nauka oceniania, przewidywanie, podejmowanie decyzji, odpowiedzialnosc za decyzje, odgadywanie zamyslow przeciwnika, analiza i synteza pozycji, itd., itp.

:arrow: Splycanie szachow do jednego (gry) jest moim zdaniem jednym z 7 grzechow glownych :oops: ;) :o :evil:
demon_szybkosci
 

Postprzez acidity » 08 lip 2010, 15:37

demon_szybkosci napisał(a)::oops: Heh :). To chyba nie miales stycznosci szanowny kolego z roznymi podejsciami do szachow.

Szachy to: gra, walka, rywalizacja, nauka, sztuka, piekno, logika, poszukiwanie obiektywnej prawdy, wyciaganie wnioskow, budowanie planow czy ich realizacja, doskonalenie siebie, harmonia, wspolpraca wszystkich elementow ze soba, mile spedzenie czasu, radosc, integracja, nauka oceniania, przewidywanie, podejmowanie decyzji, odpowiedzialnosc za decyzje, odgadywanie zamyslow przeciwnika, analiza i synteza pozycji, itd., itp.

:arrow: Splycanie szachow do jednego (gry) jest moim zdaniem jednym z 7 grzechow glownych :oops: ;) :o :evil:
Z tym ja się nie zgadzam. Otóż w każdym sporcie, celów jest wiele i różnie ludzie do nich podchodzą. Jest jednak jeden cel nadrzędny będący na samym szczycie piramidy - to rywalizacja skuteczna. Czyli jak pisze Rafcik chodzi o wyniki. Gdyby tak nie było, organizacja jakichkolwiek zawodów byłaby zbędna, a ludzie w nich nie startowali.
acidity
 
Posty: 134
Dołączył(a): 26 mar 2010, 00:08
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez ast » 08 lip 2010, 17:55

O ile się nie mylę, to spis treści układa się przed rozpoczęciem pisania jakiejś książki np. popularnonaukowej. Wrzuć na forum spis treści do twojej przyszłej książki, a na pewno znajdzie się wielu, którzy wyrażą swoją opinię na ten temat.
ast
 
Posty: 159
Dołączył(a): 02 gru 2009, 18:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Postprzez adse » 09 lip 2010, 10:05

ast napisał(a):O ile się nie mylę, to spis treści układa się przed rozpoczęciem pisania jakiejś książki
Można to jakoś sprawdzić? Jakoś nie wyobrażam sobie układania spisu treści nie mając jeszcze owej treści. Być może chodzi o plan pracy, a nie spis treści?
adse
 
Posty: 1416
Dołączył(a): 13 gru 2009, 19:14
Podziękował : 69 razy
Otrzymał podziękowań: 486 razy

Postprzez ast » 09 lip 2010, 12:07

Ja bym taką książkę pisał tak: najpierw wymyśliłbym temat książki , później dopasowałbym do tematu kilka rozdziałów z podrozdziałami (spis treści), następnie należałoby zebrać materiały pasujące do poszczególnych rozdziałów i wszystko przelać na papier. Tytuł książki – w zależności od tego co by powstało – wymyśliłbym na samym końcu. W odwrotnej kolejności, napisać książki chyba się nie da ?
ast
 
Posty: 159
Dołączył(a): 02 gru 2009, 18:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Postprzez demon_szybkosci » 09 lip 2010, 15:34

Da sie :P :mrgreen:. Nie takie cuda sie robilo :oops: :D. Niemniej warto wiedziec CO sie chce zawrzec w danej publikacji i jaki ma byc jej CEL. A reszta to juz jedynie techniczne sprawy. Nie wiem czy wszyscy wiedza, ale chociazby wstep pisze sie na samym koncu :P :mrgreen:. Na pewno bedzie konieczne sprawdzenie materialow, ktore sa do wykorzystania, bo bez tego nie ma mozliwosci napisania czegokolwiek (nie licze tresci "z glowy"). A akurat tego mam troszke, ponadto duzo wlasnych przemyslen. Byc moze wowczas cos sensownego z tego dalo by sie uplesc :) :ok:

PS. Oczywiscie warto na samym poczatku miec cos w rodzaju konspektu (planu) pracy. Nie jest to rownoznaczne ze spisem tresci, ale zdecydowanie ulatwia pisanie pracy. To tak jak w szachach - mam plan, zeby cos osiagnac, a w zaleznosci od tego jak bedzie przeciwnik ulatwial lub utrudnial... odpowiednio bedzie on ulegal modyfikacjom. A jak juz sie zrealizuje plan, wtedy mozna napisac spis tresci :). :luzz:
demon_szybkosci
 

Postprzez adse » 09 lip 2010, 18:05

Nie takie rzeczy my już robili... i nie zrobili ;)
adse
 
Posty: 1416
Dołączył(a): 13 gru 2009, 19:14
Podziękował : 69 razy
Otrzymał podziękowań: 486 razy

Postprzez demon_szybkosci » 10 lip 2010, 01:47

:idea: Akurat "nie takie" my zrobili (a scislej - pomogli innym je wykonac). Niemniej rzeczywiscie chyba za duzo rzeczy mowie, ze zrobie... i na tym sie konczy :oops: :| :evil:. Postanawiam sobie zrobic spis rzeczy, ktore obiecalem, ze zrobie... odpowiednio sprawdzic, ktore REALNIE bede w stanie... i stopniowo wywiazywac sie z tego co mowilem. Wiem (i nie dziwie sie), ze moja reputacja ("demon powiedzial, ze zrobi, wiec...") jest na dosc niskim poziomie, wiec sprobuje to zmienic. Nie jestem pewien, ze sie uda tak jakbym chcial, ale przynajmniej sprobuje! :ok: :D

PS. Tak - krytyka jak najbardziej uzasadniona i konstruktywna ;) :). Dziekuje! :o :D
demon_szybkosci
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Książki i czasopisma szachowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 3 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron