Jak zachęcić dzieci do matematyki

Moderator: kolokwium

Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez Początkujący » 28 lip 2013, 16:53

Wiele dzieci, nie przepada za matematyką, toteż chciałem zapytać jak zachęcić dzieci do matematyki?

Czy gry to dobry sposób? Osobiście mam mieszane uczucia co do gier komputerowych, rozmawiałem o tym z pewnym nauczycielem (nie będę zdradzał szczegółów, aby nie wpływać na waszą opinię). Mogę jedynie powiedzieć "Gry - tak, komputerowe - nie." Dlaczego? O tym napiszę później, jeżeli będzie zainteresowanie tematem.

Jakby ktoś nie wiedział to
na PC są darmowe gry przeglądarkowe uczące geometrii: "Pyramid Panic - math game":
,
okrojona darmowa wersja "brainz attack" (proste rachunki - niszczymy roboty i inne stwory podając wyniki, gdy podamy zły wynik obrywamy od potwora).

Jest też komercyjna "Małpie Opowieści - Dolina Szakala" ( Dodawanie odejmowanie w zakresie nawet do 200000, tabliczka mnożenia, dzielenia, dodawanie-odejmowanie-mnożenie i dzielenie ułamków dziesiętynych i zwykłych, mnożenie dzielenie w zakresie do 100000, obliczanie procentów, szukanie wspólnego mianownika itp.). Wszystko to można powiedzieć zakres podstawówki
Na Androida jest też już dość sporo darmowycho mini gierek: Mathris - Matematyczny tetris. Aequalis: Zen Maths (rachunki w bardzo miłej atmosferze).

Ale pytanie główne: "czy to jest dobry sposób na przyciągnięcie dzieci do matematyki?", pozostaje aktualne. Piszcie swoje opinie lub odpowiedzcie na to pytanie - z góry dzięki za odpowiedzi
Avatar użytkownika
Początkujący
 
Posty: 255
Dołączył(a): 16 kwi 2012, 21:25
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez rutra » 28 lip 2013, 16:58

To ja teraz pójdę w ślady szachistów będący przeciwnikami wprowadzenia szachów do szkół.

A po co dzieci zmuszać do nauki matematyki. Jak nie chcą to niech się nie uczą. Jedni będą logicznie myśleć, inni będą podziwiać przyrodę.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6619
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1580 razy
Otrzymał podziękowań: 1936 razy
Ranking: 1670

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez thinkerteacher » 28 lip 2013, 17:18

Dla mnie większość sposobów, które są skuteczne... są dobre ;) :). Niemniej w przypadku matematyki, to z jednej strony jest to szalenie trudne, a z drugiej banalne. Tak naprawdę trzeba mieć dobry pomysł, następnie odpowiednie możliwości (środki) i ostatni etap to realizacja. Gdybym w ramach projektu (zadania zleconego) dysponował kwotą 100-200 tysięcy PLN, to z chęcią bym pokazał jak w praktyce należy to zrobić :).

Co do formy "komputerowej", to zależy od celu końcowego. Na pewno jednak warto ją z głową wykorzystywać - po prostu umiejętnie, a nie mechanicznie. Danie dzieciom jedynie gier (nawet opierających się na bazie matematycznych elementów) zwłaszcza w "nowym wymiarze" może nie przynieść pożądanego efektu. Natomiast przemyślane połączenie matematyki z wykorzystaniem nowej technologii - może dać piorunujące efekty.

Najprościej biorąc wykorzystuję taką formułę - im bardziej danemu dziecku będzie się opłacać (czyli będzie miało z tego wymierne korzyści, które akceptuje oraz potrzebuje ich), tym większa szansa, że możemy go (na dłużej albo nawet i na stałe!) przyciągnąć do matematyki.

Podsumowując: w zależności od przyjętego celu bądź celów (szczegółowego i końcowego) - można wykorzystywać różne narzędzia do przyciągania dzieci do matematyki. Niemniej czasami to co inni robią za pomocą tabletów... inni są w stanie zrobić za pomocą kredy, skakanki, kartek papieru, sznurka oraz pasji ;) :). Warto o tym pamiętać!
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5026
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 7918 razy
Otrzymał podziękowań: 1089 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez krzysio » 28 lip 2013, 17:27

Ja może ciut innymi słowami napiszę to co thinker - jeśli uczymy czegoś z sensem i zabawą to efekty mogą zwalać z nóg, tu mniejsze znaczenie ma to czy narzędziem będzie komputer czy kartka papieru z ołówkiem, ważne by zrobić to dobrze i by dzieciak od tego nie uciekał. Tu podciągnę jeszcze w kierunku rutry - nawet dobre narzędzie źle użyte przyniesie więcej szkód niż pożytku, jeśli szachy staną się przymusem a prowadzący nie będzie miał pojęcia jak to zrobić z dziećmi to tylko szkód narobi.
krzysio
 
Posty: 1356
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1009 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez thinkerteacher » 28 lip 2013, 17:47

To i ja lekko dociągnę, to czego oczekiwałem, że napisze Krzysio ;) :). Jeśli RODZIC będzie miał stały kontakt z matematyką (bez względu na formę), to przy wspólnych zabawach i nauce z dziećmi... nie będzie konieczne "na siłę" zmuszanie dziecka do tego, aby zostało zachęcone do matematyki. Panie w szkole też potrafią skutecznie oczarować lub obrzydzić dzieciom naukę (i tu przedmiot nie ma większego znaczenia). Dodam, że kilka lat temu osobiście miałem możliwość (okazję) nauczyć ucznia matematyki z zakresu szkoły średniej (musiał opanować materiał całej książki na poziomie klasy 2) w ciągu 2 tygodni. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego czy rzadko spotykanego, gdyby nie fakt, że był on ostatnią osobą, która poświęciłaby chociaż sekundę na naukę matematyki bez absolutnej konieczności ku temu. Dodatkowo także ja musiałem pobierać dodatkowe lekcje, aby podołać temu ciężkiemu zadaniu. Niemniej egzamin komisyjny i realna (oraz bardzo bliska czasowo) groźba powtarzania klasy... zrobiła swoje. Zdecydował, że dołoży WSZELKICH starań, aby zdać ten egzamin, bo nie akceptuje powtarzania klasy ;) :).

Być może to też był pewien sposób na zachęcenie ucznia do matematyki - tyle, że jednorazowy (superkrótkotrwały). Dlatego pytanie o to jaki ma być cel pozostaje nadal aktualne ;) :).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5026
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 7918 razy
Otrzymał podziękowań: 1089 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez rutra » 28 lip 2013, 18:04

krzysio napisał(a):Ja może ciut innymi słowami napiszę to co thinker - jeśli uczymy czegoś z sensem i zabawą to efekty mogą zwalać z nóg, tu mniejsze znaczenie ma to czy narzędziem będzie komputer czy kartka papieru z ołówkiem, ważne by zrobić to dobrze i by dzieciak od tego nie uciekał. Tu podciągnę jeszcze w kierunku rutry - nawet dobre narzędzie źle użyte przyniesie więcej szkód niż pożytku, jeśli szachy staną się przymusem a prowadzący nie będzie miał pojęcia jak to zrobić z dziećmi to tylko szkód narobi.


No i teraz tłumacząc to w ten sposób:

Jeśli matematyka stanie się przymusem a prowadzący nie będzie miał pojęcia jak to zrobić z dziećmi to tylko szkód narobi.

***

Niedawno przeczytałem wypowiedź pewnego korepetytora odnośnie nauki matematyki. Szkoda, że sobie tego nigdzie nie zapisałem, ale zacytuje z pamięci.

Po wielu latach udzielania korepetycji z matematyki doszedłem do następujących wniosków:
-Uczeń jest dla nauczyciela, a nie nauczyciel dla ucznia
-Nauczycielowi chodzi o to by zleciało 45 minut, a reszta już jakoś to będzie
-W ciągu godziny lekcyjnej trzy osoby robią trzy różne zadania, na więcej nie ma czasu
-Nauczyciele zadają mnóstwo zadań domowych i uczniowie nie są w stanie poradzić sobie z nimi, zwłaszcza, że mają jeszcze inne przedmioty
-Jeśli uczniowie zadają pytania, żeby wytłumaczyć im dane zadanie, nauczyciel tego nie tłumaczy (może nie potrafi wytłumaczyć)
-Nauczyciele proponują przygotowywać się do matury z książek, z których 40% zadań odbiega od tych standardowych, które później spotyka się na maturze, dużo lepiej byłoby przerobić arkusze z poprzednich lat
-Klasa liczy 25 uczniów, 3 osoby są bardzo dobre z matematyki, 5 osób coś tam rozumie, nauczy się, reszta klasy kompletnie nic nie rozumie, ale nauczyciela to nie interesuje. Nie umie = nie uczy się.


Nie wiem ile w tym prawdy. Nie chodzi mi o to, żeby najeżdżać na nauczycieli, nie wszyscy tacy są, ale skoro osoba udzielająca korepetycji od kilku lat, która ma na co dzień do czynienia z uczniami dochodzi do takich wniosków to coś w tym musi być.

Ze swoich obserwacji pamiętam jak pewna nauczycielka narzekała, że z innej klasy ponad połowa uczniów wzięła udział w konkursie matematycznym, a z mojej klasy tylko kilka osób (w tym ja). Oczywiście tu chodziło głównie o to, że konkurs był w sobotę, a większość dojeżdżała 10-20km, chociaż w tej innej klasie też było sporo dojeżdżających osób. Gdy jedna osoba zapytała czy ta sama nauczycielka uczy matematyki obie klasy, wówczas padło stwierdzenie, że to nie ma znaczenia. Moim zdaniem jednak to kto uczył daną klasę matematyki miało bardzo duże znaczenie. Cytat z lekcji "-Czy mogłaby pani to nam wytłumaczyć, bo my tego nie rozumiemy? -Nie, bo będziecie rozmawiać (przeszkadzać)".

Uważam, że to, iż tak mało osób zdaje maturę z matematyki (w porównaniu z innymi obowiązkowymi przedmiotami) to nie jest wina tego, że uczniowie nie rozumieją matematyki. Tu potrzeba osoby, która to potrafi wyłożyć, a nie zrobić 3 zadania w czasie lekcji, pozadawać 5 do domu, a później gonić z materiałem.

Dużo osób narzeka... dlaczego matematyka jest obowiązkowa na maturze i ktoś kto miał 100% z polskiego nie może iść na studia, bo mu brakło punktu z matematyki. Moje stanowisko w tej kwestii jest proste: ja (raczej ścisłowiec) "muszę czytać" tysiące stron książek by znać treść lektur, które do niczego mi się nie przydadzą (i tak rocznie czytam więcej niż statystyczny Polak, ale czytam to co lubię, a nie to co muszę), ja musiałem zdać maturę z polskiego (pisemną i ustną), więc niech osoby (humaniści) zdają maturę z matematyki (i niech się cieszę, że tylko pisemna).

***

Dobra, bo już trochę zszedłem z tematu. Jak więc zachęcić? Najpierw jak nie zniechęcić: Przede wszystkim nie kazać się uczyć teorii na pamięć tylko na zrozumienie. Już widziałem takie sytuacje kiedy ktoś coś wiedział, potrafił wytłumaczyć, ale nie, bo trzeba regułkę słowo w słowo wyrecytować. Nie zadawać nie wiadomo ile zadań domowych. Tu standardowy obrazek: kilka osób zrobi zadanie, a reszta przepisuje byle tylko nie dostać negatywnej oceny. Myślę, że przydałoby się pokazywać do czego jest ta wiedza potrzebna. O ile rzeczywiście do czegoś się przydaje.

Gry komputerowe to może na początek dla dzieci w wieku 7-10 lat, później raczej takie coś by nie zachęciło. U starszych jakieś ciekawe zadania, łamigłówki, za rozwiązanie nagroda, a nie byleby się wyuczyć schematu.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6619
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1580 razy
Otrzymał podziękowań: 1936 razy
Ranking: 1670

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez Eccon » 28 lip 2013, 18:21

A najpierw to dobrze byłoby mieć dzieci i na własnych eksperymentować z uczeniem. Krzysio ma dzieci, więc wypowiada się spokojnie, a reszta hurra na bezbronne, nieswoje dzieci.
PS. Piszę, bo mam dwoje, więc przynajmniej moralne prawo mam.
Ostatnio edytowany przez Eccon, 28 lip 2013, 18:38, edytowano w sumie 1 raz
Avatar użytkownika
Eccon
 
Posty: 693
Dołączył(a): 25 lut 2007, 15:38
Podziękował : 60 razy
Otrzymał podziękowań: 408 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez krzysio » 28 lip 2013, 18:33

rutra napisał(a):
krzysio napisał(a):Ja może ciut innymi słowami napiszę to co thinker - jeśli uczymy czegoś z sensem i zabawą to efekty mogą zwalać z nóg, tu mniejsze znaczenie ma to czy narzędziem będzie komputer czy kartka papieru z ołówkiem, ważne by zrobić to dobrze i by dzieciak od tego nie uciekał. Tu podciągnę jeszcze w kierunku rutry - nawet dobre narzędzie źle użyte przyniesie więcej szkód niż pożytku, jeśli szachy staną się przymusem a prowadzący nie będzie miał pojęcia jak to zrobić z dziećmi to tylko szkód narobi.


No i teraz tłumacząc to w ten sposób:

Jeśli matematyka stanie się przymusem a prowadzący nie będzie miał pojęcia jak to zrobić z dziećmi to tylko szkód narobi.

...


Twoje założenie ma pewne "niedopowiedzenie". Oszacuj mi ilość nauczycieli matematyki w Polsce którzy mają specjalistyczne wykształcenie w tym kierunku (z całą masą szkolenia typowo pedagogicznego), dodam że jest to zazwyczaj wykształcenie wyższe ukierunkowane tylko i wyłącznie na jedno - na uczenie matematyki. A uwierz mi że taka matematyka inżynierska czy czysto teoretyczna to zupełnie coś innego niż matematyka "pedagogiczna". I oszacuj mi ilość w Polsce trenerów szachów z bardzo dobrym przygotowaniem trenersko - pedagogicznym (czyli wiedza zarówno pedagogiczna jak i szachowa zdecydowanie większa niż ta którą jest w stanie pojąć 8-10latek w 2-3 lata). Bo zamierzasz uczyć szachów podobnie jak i matematyki, rozumiem przez to że kadry są i tutaj i tutaj podobne.

No chyba że matematyki w szkole średniej (z przygotowaniem pod studia) zaczyna uczyć ktoś kto 20-30 lat temu skończył jakieś liceum bo w końcu coś tam z tej matematyki kiedyś umiał, wtedy możemy rozmawiać czy statystycznie (nie że jakiś rodzynek sobie z tym poradzi ale statystycznie) takie nauczanie matematyki ma sens czy nie.

A jeśli nie wiesz na czym polega różnica w nauce zabawą a przymusem to mając kiedyś w przyszłości dzieci zrób im z szachów obowiązek, ot rozpisz harmonogram tego co mają zrobić i twardo wymagaj, zrobisz krzywdę swoim dzieciom ale przy okazji czegoś się nauczysz.
krzysio
 
Posty: 1356
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1009 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez thinkerteacher » 28 lip 2013, 18:45

Niestety według moich oszacowań: około 70% nauczycieli nie nadaje się do nauki (także lub przede wszystkim matematyki), 15% powinno mieć wsparcie, aby nieco poprawić (unowocześnić i udoskonalić warsztat pracy), 10% nauczycieli pracuje bardzo dobrze, ale brakuje im często czasu, sił i narzędzi (a także akceptacji dyrektora, rodziców i zwierzchników bądź kolegów czy władz lokalnych/centralnych), aby byli w stanie zrobić to znakomicie, zaś 5% nauczycieli pracuje z powołania i robią to tak dobrze, że można tylko ich podziwiać. Miałem kontakt z jedną nauczycielką, która pracowała jako matematyczka przez okres 30-35 lat. Jej podejście, warsztat pracy, skuteczność oraz zamiłowanie do przedmiotu (a w zasadzie wiedzy i jej przekazywania) oraz swoich uczniów było (i nadal jest) po prostu niesamowite. Kilka razy próbowałem znaleźć idealny model na wyjaśnianie prostych rzeczy uczniom, którzy nawet z takimi mają duże problemy. I po jakimś czasie miałem okazję zobaczyć jak robi to ta ARCYMISTRZYNI matematyczna (coś jak TOP 10-20 w szachach). Po prostu szczęka mi do ziemi opadła i po tym doświadczeniu tłumaczyłem innym dzieciom, że jeśli pani WGM nie potrafiła ci tego wyjaśnić, to ja nawet nie mam co "sprzątać" ;) :).

PS. Pytanie do tych, którzy potrafią szukać danych - ile % nauczycieli w pełni identyfikuje się ze swoim zawodem? Czyli mocno upraszczając (ale pokazując kierunek poszukiwań) ile % osób, gdyby mogło pracować w innym zawodzie niż nauczyciel (zarabiając przykładowo 3-5-10x więcej) z chęcią by podziękowało za bycie nauczycielem? Ciekawe czy ktokolwiek będzie na tyle wytrwały i skuteczny, aby dotrzeć do tego typu danych (najlepiej wraz ze wskazaniem źródła - albo w Sieci albo w papierowych publikacjach - byleby jak najnowsze dane; czyli z ostatnich 5-6 lat).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5026
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 7918 razy
Otrzymał podziękowań: 1089 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez rutra » 28 lip 2013, 18:52

Nie mam zamiaru na nikim eksperymentować (robić obowiązek). Tylko nie rozumiem dlaczego tu niektórzy są przeciwni wprowadzeniu szachów do szkół (obowiązek), a nie biorę pod uwagę, że inne przedmiotu, które uczniowie uczą się na siłę z przymusu są obowiązkowe i nikt z tego nie robi problemu.

Mamy iluś tam (nie znam danych) nauczycieli po studiach konkretnych z przygotowaniem do pracy nauczyciela, ale dlaczego tak się dzieje, że nauczyciel nie wyjaśni, nie zachęci jakoś do przedmiotu? Dla niektórych liczy się tylko zrealizowanie materiału od A do Z a jak ktoś nie zrozumie to jego problem. Nie chodzi mi o naukę matematyki wyższej (inżynierska/teoretyczna) tylko o matematykę na poziomie podstawówki, gimnazjum, szkoły średniej. Nauczyciel ma nauczyć, ale problem jest w tym, że nie potrafi nauczyć, bo nie potrafi odpowiedzieć na pytania, wyjaśnić. Oczywiście tak jak już wcześniej wspomniałem nie dotyczy to wszystkich nauczycieli.

W szkole średniej nie przygotowują pod studia tylko pod mature. Idąc na studia na samym początku spotkałem się z zagadnieniami, które jeśli były omawiane w liceum to tak ponad programowo i nie zostało na to poświęcone zbyt wiele czasu.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6619
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1580 razy
Otrzymał podziękowań: 1936 razy
Ranking: 1670

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez krzysio » 28 lip 2013, 19:01

To inaczej - oszacuj stosunek trenerów szachowych do nauczycieli matematyki, 1:100? 1:1000? I jeśli twierdzisz że nauczyciel z bardzo specjalistycznym wykształceniem nie potrafi uczyć to co upoważnia Cię do twierdzenia że ktoś coś tam potrafiący w szachy będzie świetnie uczył gry w szachy?

Jako zwolennik szachów w szkole wytłumacz mi jedno - kto ma ich uczyć? Skąd chcesz brać nauczycieli do tego przedmiotu?

edit
Jeśli twierdzisz (nie mówię że niesłusznie) że nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć problemu a można zakładać że był w tym kierunku szkolony to w jaki sposób Ty chcesz uczyć dzieci przy szachach rozumienia szachów? Zdecydowana większość szachowych II-jek nie rozumie co to pozycja, ich wiedza zazwyczaj ogranicza się do pamięciowej w debiucie, wytresowanej w taktyce no i koncówki pamięciowo-tresurą nauczone, ci szachiści sami nie potrafią i nie potrafili nigdy tego czego wypadałoby uczyć. I do znudzenia powtórzę - wiedza szachowa to dopiero początek, później jest przygotowanie pedagogiczne (umiejętnosć przekazywania wiedzy) i umiejętność zapanowania nad dzieciakami, Ty tego nawet nie dotykasz.
Ostatnio edytowany przez krzysio, 28 lip 2013, 19:08, edytowano w sumie 1 raz
krzysio
 
Posty: 1356
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1009 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez Początkujący » 28 lip 2013, 19:06

Niemniej Rutra powiedział kilka ważnych rzeczy o systemie edukacji matematycznej. Cieszę się z tego. Nie zgadzam się jednak z tym; że jak dziecko nie chce, to niech się nie uczy. Osobiście uważam że podstawy matematyki musi znać każdy, bo się przydają w życiu, w wielu sferach, w pracy, sklepie, banku itd. Przynajmniej na poziomie znajomości rachunków, obliczania stóp procentowych itp., bez tego możemy zostać łatwo oszukani. Znajomość rachunku prawdopodobieństwa na pewno ma wpływ na nasz portfel przy zakładach lotto ;)

Napiszę o tym co zacząłem w pierwszym, poście. Wybaczcie za dlugą wypowiedź:

Gry komputerowe
dostarczają dziecku silnych przeżyć i doświadczeń, angażują emocjonalnie i nie dają uczucia nudy. Jednak skutki są czasem szczególnie niebezpieczne dla prawidłowego rozwoju dziecka. Prowadzą do uzależnienia od Internetu i gier komp.
Prawie każda nowa technika rodzi efekt patologicznej fascynacji.Na początku owa fascynacja ma czasem pozytywne efekty: "zanikanie poczucia osamotnienia", uspokojenie, w zależności od gier, poprawa koncentracji, refleksu; w przypadku wyżej wymienionych może też ćwiczenie zapamiętywania, czasem logicznego myślenia itd. można wiele o tym mówić. Jednak później dostajemy w pakiecie efektywny środek do uzależnienia komputerowego, który może także prowadzić do obniżenia sprawności psychicznej, braku ruchu, alienacji, pogorszenia wzroku, a nawet do depresji itp.. Można tu mówić o największym problemie współczesnego świata, spowodowanym, komputeryzacją większości sfer życia.
Dlaczego komputerom mówię nie. Ponieważ sam zauważyłem u siebie niektóre symptomy uzależnienia, od gier, na pierwszy rzut oka, bardzo pozytywnych-korzystnych w rozwoju.

Ale jakie są jeszcze zagrożenia-uzależnienia, sparafrazuję pewien artykuł:
-cyber-relationship addiction, powodujące zrywanie kontaktów bezpośrednich, Internauta rezygnuje z dotychczasowych kontaktów na rzecz wspólnoty internetowej
-uzależnienie od sieci internetowej (net compulsions) - będące obsesyjnym śledzeniem, tego co się dzieje w sieci
-przeciążenie informacyjne, czyli przymus pobierania informacji (information overload)
-uzależnienie od komputera (computer addiction) – przymus spędzania czasu przy włączonym komputerze.

Zdaniem J. Seweryn dla młodych ludzi komputer stanowi źródło rozrywki, sposób spędzania wolnego czasu oraz formę odpoczynku, który z czasem staje się dla nich specyficznym rodzajem narkotyku, z którego nie potrafią zrezygnować

Dodam, że największym zagrożeniem jest całkowita ucieczka od świata realnego (i w sumie konieczność podjęcia leczenia).

Dlatego uważam że gry komputerowe bez względu na rodzaj, są jednak szkodliwe, choć jeszcze w 100% nie jestem pewien. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, wstyd się przyznać, ale z tego powodu: zauważyłem symptomy uzależnienia na własnej osobie, a zaczynałem właśnie od gier edukacyjnych i szachów.
Zaś zabawy i gry w kontakcie bezpośrednim według mnie niosą dużo mniej zagrożeń i myślę, że pozytywnie wpływają na relacje międzyludzkie. Dlatego tylko taki sposób matematyki uważam za właściwy

Kto jest zainteresowany problemem może jeszcze sobie doczytać więcej w artykułach i książkach:
Wyniki ankiety: "Nadmierne użycie komputera i internetu nowym zjawiskiem społecznym" (A. Agustynek 2005):
http://www.up.krakow.pl/ktime/ref2005/augustyn.pdf
Becelewska D., Hobby, przyzwyczajenie czy uzależnienie? [w:] „Problemy Opiekuńczo-
Wychowawcze”,nr 3/2000.
Laniado N., Pietra G., Gry komputerowe, Internet i telewizja. Co robić gdy nasze dzieci są nimi
zafascynowane? eSPe, Kraków 2006.
Seweryn J., Uzależnienie od nowych mediów. e-bookowo 2008
Kassatti M., Gry komputerowe – fikcja czy rzeczywistość? Wpływ elektronicznej rozrywki na
młodego człowieka. [w:] 17 Ogólnopolskie Sympozjum Naukowe nt. „Komputer w edukacji”,
http://www.up.krakow.pl/ktime/ref2007/Kassatti.pdf (11.10.2010).
Ostatnio edytowany przez Początkujący 28 lip 2013, 23:08, edytowano w sumie 5 razy
Avatar użytkownika
Początkujący
 
Posty: 255
Dołączył(a): 16 kwi 2012, 21:25
Podziękował : 47 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez rutra » 28 lip 2013, 19:22

Oczywiście podstawy się przydają. Chociaż zauważyłem, że teraz bez kalkulatora ani rusz. Słyszałem raz jak pewien pan w restauracji (chyba) nie potrafił obliczyć procentów z danej sumy a było to potrzebne przy obliczaniu zniżek. Nie chodziło o to, żeby w pamięci policzył, ale potrafił na kalkulatorze obliczyć. Inna sytuacja: Jakaś tam zbiórka pieniędzy klasowych, nie pamiętam dokładnie na co. Daje skarbnikowi 50zł, a ten mi wydaje 31zł reszty (do zapłaty było 29zł), oczywiście powiedziałem, że 10zł za dużo mi wydał, ale był zdziwiony. Odnośnie gier lotto czasem dla zabawy zagram, ale przy kosztach 3zł za kupon i prawdopodobieństwie prawie 1:14mln raczej nie opłaca się grać dopóki kumulacja nie wyniesie ponad 40mln.

***

Kto miałby uczyć szachów? Nauczyciele matematyki są, więc i szachowi by się znaleźli. Ewentualnie jakieś kursy, szkolenia itp. Chociaż oczywiste jest, że być nauczycielem, a być dobrym nauczycielem to jest duża różnica. W mojej byłej szkole na konkursach matematycznych najwięcej sukcesów osiągali uczniowie od jednej nauczycielki. Raz widziałem wyniki konkursu powiatowego gdzie na 10 najlepszych w powiecie pierwsza 4, a w dziesiątce 6 czy 7 osób było od jednej i tej samej nauczycielki. Taka sytuacja miała miejsce od wielu lat. Przypadek? A może jakimś zbiegiem okoliczności trafiali się jej najlepsi uczniowie. Jednak w to wątpię.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6619
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1580 razy
Otrzymał podziękowań: 1936 razy
Ranking: 1670

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez krzysio » 28 lip 2013, 19:40

rutra napisał(a):
Kto miałby uczyć szachów? Nauczyciele matematyki są, więc i szachowi by się znaleźli. Ewentualnie jakieś kursy, szkolenia itp. ...


Zwyczajne jaja sobie robisz i tyle.
krzysio
 
Posty: 1356
Dołączył(a): 30 sie 2012, 21:01
Lokalizacja: Lipnica Wielka/małopolskie
Podziękował : 327 razy
Otrzymał podziękowań: 1009 razy
Ranking: 0

Re: Jak zachęcić dzieci do matematyki

Postprzez Eccon » 28 lip 2013, 19:55

Artur pragnie żyć z szachów i dlatego chce grać w jednej grupie z dziećmi,chce aby szachy były obowiązkowe w szkołach, chce zostać trenerem szachowym i jak sądzę - zawodowym szachistą. Przygotowuje więc grunt pod ten pomysł na wszystkich frontach, włącznie z zwalczaniem "zgubnego" talentu.
Na nasze szczęście zadanie jest bardzo trudne.
Avatar użytkownika
Eccon
 
Posty: 693
Dołączył(a): 25 lut 2007, 15:38
Podziękował : 60 razy
Otrzymał podziękowań: 408 razy
Ranking: 0

Następna strona

Powrót do Matematyka i gry logiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron