Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Moderator: kolokwium

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez myllyniemi » 08 lip 2011, 13:35

Koleżanka należy chyba do grona osób, które zgodnym chórem twierdziły, iż poziom tegorocznej matury z matematyki pod względem trudności przypominał egzaminy kwalifikacyjne do NASA. Z tego wynika, że abiturienci, którzy osiągnęli dobry wynik, powinni pakować swoje manatki i ruszać na MSK :-) .
Cóż można powiedzieć, w zasadzie autorka sama wytłumaczyła przyczyny swojego niepowodzenia. Jeśli przygotowanie opiera się na wkuwaniu na pamięć, a nie zrozumieniu zadań:
po prostu spanikowałam widząc zadania zupełnie inne niż rok wcześniej.

to pomimo najszczerszych chęci nawet:
mimo korków, mimo tysiąca rozwiązanych arkuszy

nie jesteśmy w stanie uzyskać pożądanego efektu. Na usprawiedliwienie koleżanki można dodać, iż z takim nauczycielem, można mniemiać, iż takowy uczył naszą bohaterkę:
Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."

sprawy się znacznie komplikują. Podważenie jego "autorytetu" i zakomunikowanie swoich obaw co do poprawności przygotowań, przynosi zwykle odwrotny od zamierzonego skutek. Zamiast oczekiwanych zmian, intesyfikujemy "stare" przygotowania, a wszystko to odbija się czkawką na maturzystach.
Na marginesie:
rutra napisał(a):wesele było i przychodziły zjawy

Rutra, języka polskiego starałem się unikać jak ognia, ale "Wesele" z czystym sercem bym Ci polecił. Diagnoza polskiego społeczeństwa, pomimo upływu stu lat, nadal aktualna.
Avatar użytkownika
myllyniemi
Przyjaciel
 
Posty: 445
Dołączył(a): 13 cze 2010, 19:11
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 11 razy
Otrzymał podziękowań: 246 razy
Ranking: 0

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez MaurycyHawran » 08 lip 2011, 14:00

Przedmówca ma rację. Kończyłem liceum nie tak dawno temu (2004), a nawet przez myśl by mi nie przyszło, by zrucać swoje niepowodzenia na nauczycieli. Wieku 18-19 lat człowiek musi wymagać już czegoś od samego siebie, a nie pisać teorie czy matematyka jest użyteczna czy też nie. Wypowiedzieć się można i należy, ale skoro proces decyzyjny i tak od nas nie zależy, to należy zakasać rękawy i się nauczyć. Bo z całym szacunkiem dla maturzystów, ale to nie jest "poziom NASA" (dobre :) ). Matura z roku na rok poziom obniża.

P.S. Byłby Giertych, byłaby amnestia :D
P.S. A o maturzystach z chemii w Ostrowcu Świętokrzyskim słyszeli?
Elo 1900, gram na 1600
MaurycyHawran
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 mar 2011, 19:37
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 22 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: MaurycyHawran

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kolokwium » 08 lip 2011, 15:14

Źródeł niepowodzenia maturalnego trzeba szukać nie tylko w gimnazjum, ale w szkole podstawowej, zgodnie z zasadą - czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał - wyjaśnia Roman Dziedzic, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie.

Jego zdaniem zawodzi też system kształcenia nauczycieli. - Są świetnymi teoretykami, ale żeby skutecznie uczyć, muszą się zniżyć do poziomu ucznia - ocenia Dziedzic.

To tak nawiązując do znanego na forum tematu...
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8864
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1895 razy
Otrzymał podziękowań: 2085 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez rutra » 08 lip 2011, 19:01

myllyniemi napisał(a):Rutra, języka polskiego starałem się unikać jak ognia, ale "Wesele" z czystym sercem bym Ci polecił. Diagnoza polskiego społeczeństwa, pomimo upływu stu lat, nadal aktualna.


Tu akurat podałem losowy przykład. Lektura mi się podobała, może trochę język trudny, ale cały utwór jak i symbolika...

***

No tak czego Jaś się nie nauczy... Ja w SP i Gim nie miałem problemu z matematyką, ale szczerze mówiąc oprócz nauki teorii + rozwiązywania zadań domowych + rozwiązywania "dodatkowych" zadań domowych (np. z gwiazdką, czy tam z kaktusem) nic nie robiłem. W LO duży przeskok i na logice siedziałem, wkuwałem teorie i nic nie mogłem zrozumieć. Teraz nie mam problemów, wszelkie drobne błędy na sprawdzianach to wina nie tego, że nie wiedziałem jak zrobić zadanie, tylko błędy rachunkowe (np. pośpiech, nazwijmy to w niedoczasie :D). Jednak rozwiązując zadania w domu nawet przez 3h w ciągu dnia wyszły mi przy okazji gimnazjalne błędy (takie jak nie znajomość praw na potęgach), tzn. znać znałem tylko się zapomniało i trzeba było odświeżyć.

W 1.kl rozwiązałem sobie mature podstawową i spokojnie bym zdał (a jeszcze 2/3 materiały było przede mną), dziś widzę, że tegoroczna matura była trudniejsza. Cóż... jak ktoś się uczy tylko po to aby ledwo na dop. wyciągnąć to z maturą sobie nie poradzi.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez demon_szybkosci » 08 lip 2011, 23:44

Swoją drogą, w tamtym roku była tak łatwa matura z matematyki... że z całym szacunkiem... ale nawet ja byłbym w stanie ją zdać ucząc się 2-3dni przed terminem :D :). Dlatego w tym roku było aż 20% tych, którzy nie dali radę matematyce na maturze. Aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby podnieść o jeszcze 1 poprzeczkę poziom (aby osiągnąć tzw. "przyzwoity"). Czy wtedy byłobo 40% z matury z matmy w plecy? ;)
demon_szybkosci
 

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez cloiv » 09 lip 2011, 09:01

Przyzwoity poziom matury z matematyki(podstawowej) był do 2009 roku, i gdyby pozostawić taką formułę- około 12 zadań otwartych, 120 minut na rozwiązanie- to może i ponad 50% maturzystów by poległo.
cloiv
 
Posty: 141
Wiek: 24
Dołączył(a): 29 sty 2011, 16:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 0
kurnik.pl: cloivbeck
FICS: cloif

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez cloiv » 11 lip 2011, 10:58

Osobiście znam sposoby nauczania matematyki i angielskiego - zarówno te złe jak i dobre. Gwarantuję, że tymi dobrymi i odpowiednim podejściem UCZNIA do przedmiotu... jestem w stanie nauczyć podstawowych zagadnień... niemalże każdego (poza upośledzonymi i tymi, którzy nie chcą się nauczyć).


Zaśmiecam własny wątek, ale skoro nie ma chętnych do rozmowy o matematyce, to chętnie posłucham, demon, jakież to cudowne sposoby nauczania języka angielskiego znasz(przypomniałem sobie teraz, że miałem się o to zapytać). Tak naprawdę, to spotkałem się tylko raz z dobrym sposobem nauczania angielskiego, ale trwało to bardzo krótko, niestety. Oczywiście, nie biorę tutaj pod uwagę wyjazdu do kraju anglosaskiego, w którym to jesteśmy w stanie nauczyć się języka w pół roku(jeśli oczywiście znamy jakieś podstawy i jesteśmy nastawieni na naukę).
cloiv
 
Posty: 141
Wiek: 24
Dołączył(a): 29 sty 2011, 16:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 0
kurnik.pl: cloivbeck
FICS: cloif

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez _SIR_Mario » 11 lip 2011, 12:53

Dla mnie matematyka od zawsze była obojętna:) ani na nią nie psioczyłem ani nie chwaliłem (zdałem mature z matmy chociaż nie była wtedy obowiązkowa i koledzy pchali się na Historię byle jej nie pisać. Co ciekawe ci koledzy którzy grali ze mną w mistrzostwach szkoły w szachach też w większości zdawali matme. Przypadek?:) ). Za to uwielbiałem od małego różne tabelki, wykresy , procenty itp no i oczywiście szachy:) Czy może mi ktoś powiedzieć czy ja lubie matematyke skoro sam nie potrafie tego stwierdzić?:)
Ambitny Amator :)

III Kategoria

Chess Tempo
Ranking: 1666.2 i rośnie:)
Avatar użytkownika
_SIR_Mario
 
Posty: 464
Wiek: 37
Dołączył(a): 26 kwi 2011, 14:07
Lokalizacja: Lębork
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 1600
kurnik.pl: sirmarioo
FICS: SIRMario

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez Jakim » 21 lip 2011, 18:02

Jak najbardziej pozytywny: zamierzam studiować matematykę. Matma zawsze mnie pasjonowała w mniejszym lub większym stopniu.
http://jakim.org.pl/ - moja muzyka, gry oraz inne :).
Avatar użytkownika
Jakim
 
Posty: 15
Wiek: 26
Dołączył(a): 15 lip 2011, 20:12
Lokalizacja: Zabrze
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: jakimpl

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez demon_szybkosci » 21 lip 2011, 20:58

A czym szachy pomagają ci w lepszym myśleniu? Mają jakiś związek z tym, że matematyka ci lepiej idzie?
demon_szybkosci
 

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez rutra » 21 lip 2011, 23:23

demon_szybkosci napisał(a):A czym szachy pomagają ci w lepszym myśleniu? Mają jakiś związek z tym, że matematyka ci lepiej idzie?


Pytanie nie skierowane do mnie, ale i ja odpowiem.

Oczywiście mógłbym cały artykuł napisać, ale podam jeden przykład. W podstawówce nie nawidziłem geometrii. Podczas gdy z procentów, ułamków, algebry etc. było praktycznie zawsze 5, to z figur płaskich 3, a z przestrzennych 2 (oczywiście mowa o ocenach). W gimnazjum na technice mieliśmy kartkówke z rzutów, był przedstawiony budynek i jak on wygląda z góry, z boku, z drugiej strony. Kompletnie niebyłem sobie w stanie tego wyobrazić. Dziś (niespełna 5 lat później) rozwiązywałem jakieś zadanie z matury rozszerzonej, w którym przy jednym podpunkcie potrzebna była informacja ile ścian ma bryła o podstawie jakiejśtam figury (w chwili obecnej nie pamiętam jakiej). Z wyobrażeniem sobie tej bryły i policzeniem w myślach ile ma ścian nie miałem problemu (5 lat temu nie byłbym sobie w stanie tej bryły wyobrazić). Czym to jest spowodowane...? Ja nie mam cienia wątpliwości... patrzę na szachownice, liczę warianty, przesuwam w myślach bierki, wyobrażam sobie to czego nie ma, a co za chwile może nastąpić. Skoczek jest jest na g8 a ja w wyobraźni widzę jak przemieszcza się na f6. Moim zdaniem szachy uczą m. in. przestrzennej wyobraźni.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kolokwium » 22 lip 2011, 08:07

To oczywiście Twoja hipoteza. A jeżeli nie grałbyś w szachy to również nie miałbyś wyobraźni przestrzennej? Przecież na jej rozwój wpływa wiele czynników.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8864
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1895 razy
Otrzymał podziękowań: 2085 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kocur » 22 lip 2011, 08:24

Myślę, że po prostu pomaga gimnastyka mózgu, obojętne czy przy szachach, czy przy matematyce i działa to w dwie strony - nauka matematyki pozwala rozwijać się szachowo, kombinowanie przy szachownicy pomaga w rozwiązywaniu zadań.
kocur
 
Posty: 1497
Dołączył(a): 04 mar 2011, 12:45
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 176 razy
Ranking: 0

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez Jakim » 22 lip 2011, 16:53

Myślę, że analityczne myślenie pomaga w matematyce, w programowaniu (myślenie algorytmiczne), a to z kolei powinno mieć jakieś przełożenie na szachy (chociaż moim kluczowym błędem jest to, że zbyt wiele podczas gry nie myślę ;)). Ćwiczenie w każdej z tych dziedzin wyrabia pewien skill (*) do wspólnej bazy, w zależności od typu problemu część wspólna jest większa bądź mniejsza. Należy jednak pamiętać, że szachy pod pewnym względem to gra psychologiczna i część elementów tej gry (a zwłaszcza maskowanie błędów czy poświęcanie figur) należy do całkiem innej dziedziny.

__________________________________________________________
(*)"wyrabia pewien skill" czyli po polsku "wyrabia pewną umiejętność"
http://jakim.org.pl/ - moja muzyka, gry oraz inne :).
Avatar użytkownika
Jakim
 
Posty: 15
Wiek: 26
Dołączył(a): 15 lip 2011, 20:12
Lokalizacja: Zabrze
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: jakimpl

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez demon_szybkosci » 24 lip 2011, 00:32

rutra napisał(a):
demon_szybkosci napisał(a):A czym szachy pomagają ci w lepszym myśleniu? Mają jakiś związek z tym, że matematyka ci lepiej idzie?


Pytanie nie skierowane do mnie, ale i ja odpowiem.

Oczywiście mógłbym cały artykuł napisać, ale podam jeden przykład. W podstawówce nie nawidziłem geometrii. Podczas gdy z procentów, ułamków, algebry etc. było praktycznie zawsze 5, to z figur płaskich 3, a z przestrzennych 2 (oczywiście mowa o ocenach). W gimnazjum na technice mieliśmy kartkówke z rzutów, był przedstawiony budynek i jak on wygląda z góry, z boku, z drugiej strony. Kompletnie niebyłem sobie w stanie tego wyobrazić. Dziś (niespełna 5 lat później) .... Z wyobrażeniem sobie tej bryły i policzeniem w myślach ile ma ścian nie miałem problemu (5 lat temu nie byłbym sobie w stanie tej bryły wyobrazić). Czym to jest spowodowane...? Ja nie mam cienia wątpliwości... patrzę na szachownice, liczę warianty, przesuwam w myślach bierki, wyobrażam sobie to czego nie ma, a co za chwile może nastąpić. Skoczek jest jest na g8 a ja w wyobraźni widzę jak przemieszcza się na f6. Moim zdaniem szachy uczą m. in. przestrzennej wyobraźni.


:o Nie wiem jak to u ciebie działa - czy masz procesor graficzny w głowie wolniejszy czy tez go mocniej w koncu zacząłeś używać... ale o ile szachy w ogromny stopniu uczą planowania, liczenia oraz kombinowania... tak z tą przestrzenną wyobraźnią i jej rozwojem dzięki szachom (zwłaszcza tak jak wspominasz - bryły 3D), to byłbym ostrożny. Według mnie to praktyka i jej jakość, a nie szachy spowodowały ten efekt. Szachy z pewnością pomogły w tym, abyś sam siebie przekonał, że "dasz radę" jeśli będziesz odpowiednio ćwiczył. Jeśli dobrze czytałem to można mieć słabą wyobraźnię wzrokową (przestrzenną), a dość dobrze grać w szachy. Oczywiście jeśli ktoś ma problemy z wyobrażaniem sobie pozycji, które powinienu uzyskać na końcu wariantu, to będzie miał duży problem z jej oceną (np. będzie mu uciekało to, że np. figura jest związana, odcięta, itd.).

PS. Osobiście zauważyłem, że czasem (często) myśle dość chaotycznie, więc prostych ruchów nie widzę, a zabieram się za dużo trudniejsze. Na szczęście częściej są wymagane na moim poziomie te silniejsze, ale jak trzeba zagrać prosty ruchy to czasem kompletnie mi znika sprzed nosa :wall: :o :crazy:
demon_szybkosci
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Matematyka i gry logiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe