Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Moderator: kolokwium

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez Rafcik » 06 lip 2011, 20:51

To wina nauczycieli. Nie powinni nawet takich osób dopuścić do matury.
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość." - Budda
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2260
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 07:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 106 razy
Otrzymał podziękowań: 384 razy
Ranking: 2268

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez przemo » 06 lip 2011, 21:07

Odnośnie powyższego to wydaje mi się że mamy przesyt studentów, inż. , mgr, dr ... Wprowadzenie matematyki było celowe - właśnie po to aby więcej ludzi oblało maturę. To dobrze, rozwój cywilizacji postępuje dzięki umysłom ścisłym.

Jeżeli chodzi o matematykę czysto uczelnianą dla osoby która planuje żyć na Alasce to jest ona mało potrzebna, dla zwykłego Europejczyka raczej też. Tylko który uczelniany przedmiot się przydaje w codziennym normalnych życiu?

Matematyka powinna uczyć logicznego myślenia ale to w naszych szkołach nie nastąpi. Tak jak nie nastąpi przewrót w nauczaniu języków obcych.
Avatar użytkownika
przemo
 
Posty: 223
Wiek: 30
Dołączył(a): 11 kwi 2010, 15:05
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 1500
kurnik.pl: wolnyrzuk

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez demon_szybkosci » 06 lip 2011, 23:37

Dlatego właśnie postuluję maksymalnie praktyczną matematykę ;). Ja także pewnych działów nie cierpię z matmy, ale gdyby były one maksymalnie użyteczne praktycznie, to myślę, że łatwiej byłoby się przełamać ;).
PS. Ja mógłbym napisać dokładnie tego samego typu list, tyle, że zamienić "matematyka" na "polski" ;) :).
demon_szybkosci
 

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez demon_szybkosci » 06 lip 2011, 23:50

przemo napisał(a):Odnośnie powyższego to wydaje mi się że mamy przesyt studentów, inż. , mgr, dr ... Wprowadzenie matematyki było celowe - właśnie po to aby więcej ludzi oblało maturę. To dobrze, rozwój cywilizacji postępuje dzięki umysłom ścisłym.

Jeżeli chodzi o matematykę czysto uczelnianą dla osoby która planuje żyć na Alasce to jest ona mało potrzebna, dla zwykłego Europejczyka raczej też. Tylko który uczelniany przedmiot się przydaje w codziennym normalnych życiu?

Matematyka powinna uczyć logicznego myślenia ale to w naszych szkołach nie nastąpi. Tak jak nie nastąpi przewrót w nauczaniu języków obcych.


Ad 1)
Nie wiem gdzie ten przesyt, to chyba z tego co czytałem niedawno (1-2 lata temu) to uczelnie techniczne BIJĄ NA ALARM, że mamy "dół" związany z tym, że obecnie jest ok. 60% (!!) mniej studentów na kierunkach ścisłych (technicznych) i niektóre uczelnie wręcz proponują darmową naukę, a nawet dopłacają, aby studenci chciel się u nich uczyć!

Ad 2)
Cywilizacja to także kultura. A ta postępuje również dzięki artystom, twórcom, a ci często bywają humanistami ;) :)

Ad 3)
Umiejętność rozwiązywania PROBLEMÓW przydaje się wg mnie najbardziej w życiu. Oczywiście kto, gdzie i jak uczy tej umiejętności... to już nie do mnie pytanie ;). Lepiej zapytajcie prof. Konarzewskiego, który nie boi sie krytykować systemu nauczania oraz całej naszej niezbyt udolnej edukacji. Niestety przykre jest to, że ma racje.

Ad 4)
Absolutnie się zgadzam, że powinna uczyć rozwiązywać problemy i uczyć logicznego myślenia. Jednak jeśli zastąpimy "krzaczki" czymś co będzie PRZYSWAJALNE dla większości (w tym "matematycznie upośledzonych") uczniów... wtedy dopiero można moim zdaniem mówić o sukcesie. Jeśli damy x+5=8, a podamy "ile trzeba dołożyć książek do 5 sztuk, aby razm było ich 8", to naprawdę będzie różnica. Osobiście znam sposoby nauczania matematyki i angielskiego - zarówno te złe jak i dobre. Gwarantuję, że tymi dobrymi i odpowiednim podejściem UCZNIA do przedmiotu... jestem w stanie nauczyć podstawowych zagadnień... niemalże każdego (poza upośledzonymi i tymi, którzy nie chcą się nauczyć). A miałem już okazję wielokrotnie się w tym sprawdzić. Za każdym razem "działało". Dlatego w większości wypadków problemem jest to, aby stworzyć odpowiednie warunki do nauki i maksymalnie zmotywować ucznia... dając mu nauczyciela, który nauczy nawet roślinę ;) :)

Ad 5)
Jaki przewrót (przełom) ma (miałby) nastąpić w nauczaniu języków obcych? Chętnie podejmę dyskusję :).
demon_szybkosci
 

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kolokwium » 07 lip 2011, 06:32

Rafcik napisał(a):To wina nauczycieli. Nie powinni nawet takich osób dopuścić do matury.
Powinni tak nauczać, aby zdać poziom podstawowy. (popieram wpis demona)

przemo napisał(a):rozwój cywilizacji postępuje dzięki umysłom ścisłym.
A rozwój człowieczeństwa poprzez rozwój uczuć, a to dzięki sztuce.

Statystyka dowodzi, że nie można być "alfą i omegą". Dlatego jak ktoś ma 100% z polskiego rozszerzonego, to można mu obniżyć próg z matematyki. Tak samo jak ma ktoś100% z matematyki rozszerzonej, to mu obniżyć próg z polskiego.
Dobry polonista (dziennikarz, artysta...) może nie dawać sobie rady z matematyką (wybitny nawet nie pojmie podstaw); tak samo z matematykami.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9075
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2006 razy
Otrzymał podziękowań: 2151 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez fiakier » 07 lip 2011, 09:03

A ja z pozycji zgreda-humanisty pozwolę sobie troszeczkę "zjechać" autorkę cytowanego listu do gw. Jeżeli mieni się być humanistką i równocześnie pisze, że "matematyka jest jej do niczego niepotrzebna" to taka z niej humanistka jak z koziej d... trąba. Ktoś, kto nie potrafi myśleć to nie humanista a jakaś atrapa człowieka jedynie.

P.S. Wymarzyła sobie studia na polonistyce - życzę powodzenia w rozpatrywaniu arytmetycznych aspektów różnych rodzajów wierszy (być może nieprecyzyjnie to sformułowałem) - koniec końców (z tego co pamiętam) takie np. sonety mają dokładnie wyliczoną liczbę sylab w każdym wersie - a to już matematyka.
Pozdrawiam.
Dać małpie brzytwę...

killer ha sempre ragione!!
fiakier
 
Posty: 285
Dołączył(a): 03 mar 2010, 14:54
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
Ranking: 0

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kolokwium » 07 lip 2011, 11:55

Na polonistyce są też elementy logiki, a to matematyka. Oczywiście nie w zapisie matematycznym czy "cyfrowym", ale prawa De Morgana trzeba znać (i rozumieć).
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9075
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2006 razy
Otrzymał podziękowań: 2151 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez cloiv » 07 lip 2011, 13:15

Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."


Skoro matematyka uczy schematu i sprawia, że przestajemy myśleć, to zapewne osoby, które napisały na 100% podstawę i rozszerzenie(a takich na pewno nie brakuje) to według autorki listu bezmyślni "zakuwacze", właściwie nie rozumiejący istoty zadania, ale znający na pamięć schemat postępowania przy danego typu problemie. Taki opis pasuje raczej do matematycznego tłuka, zazwyczaj osoby, która uważa się za wielkiego humanistę, a nie może pojąć kilku naprawdę prostych zagadnień. Ba, nie trzeba właściwie nic pojmować, wystarczy wykuć na pamięć schemat- no właśnie, skoro autorka listu jest taka mądra, to dlaczego zbagatelizowała maturę z matematyki(na pewno jej najważniejszy egzamin w życiu, decydujący o jej przyszłości) i nie nauczyła się tych schematów?

Muszę powiedzieć, że na żadnym etapie nauczania nie spotkałem osoby dobrej lub bardzo dobrej z matematyki, która nie radziłaby sobie z polskim czy innymi humanistycznymi przedmiotami. Zawsze było tak, że ci dobrzy z matmy mieli w podstawówce przynajmniej 4, a w gimnazjum i liceum 3 z polskiego. Zaś odwrotnych przypadków- dobrych z polskiego, a kiepskich z matmy, było bardzo dużo.
cloiv
 
Posty: 141
Wiek: 25
Dołączył(a): 29 sty 2011, 16:58
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 0
kurnik.pl: cloivbeck
FICS: cloif

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez fiakier » 07 lip 2011, 13:47

cloiv napisał(a):(...)
Muszę powiedzieć, że na żadnym etapie nauczania nie spotkałem osoby dobrej lub bardzo dobrej z matematyki, która nie radziłaby sobie z polskim czy innymi humanistycznymi przedmiotami. Zawsze było tak, że ci dobrzy z matmy mieli w podstawówce przynajmniej 4, a w gimnazjum i liceum 3 z polskiego. Zaś odwrotnych przypadków- dobrych z polskiego, a kiepskich z matmy, było bardzo dużo.


Śmiem sądzić, że zdanie "jestem humanistą" służy wielu jako usprawiedliwienie swojego lenistwa intelektualnego. Matematyka nawet na poziomie podstawowym wymusza zachowanie pewnej dyscypliny w rozumowaniu, a że wymaga to trochę wysiłku to jeden z drugim bałwankiem rzuci "jezdem chumanistom" i czuje się zwolniony z używania głowy nie tylko do noszenia czapki. Smutne to niestety, bo skutkuje negatywnym obrazem humanisty. Ja traktując w szkołach różnych matematykę tak powiedzmy "mimochodem" nigdy z nią problemów nie miałem.
Innymi słowy - humanista z matematyką sobie poradzi, "chumanista" (użyte dla odróżnienia) tak naprawdę nie radzi sobie nie tylko z matematyką ale również z innymi dziedzinami.

Pozdrawiam Humanistycznie:).
Dać małpie brzytwę...

killer ha sempre ragione!!
fiakier
 
Posty: 285
Dołączył(a): 03 mar 2010, 14:54
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
Ranking: 0

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez przemo » 07 lip 2011, 20:30

@demon ad.5) przełom w postaci naturalnego, logicznego oraz intuicyjnego podejścia do nauki języka obcego (nietylko). Więcej obrazków, więcej rozmów mniej do niczego nie potrzebnej gramatyki. Jeżeli przyjeżdża do mnie kolega np. z Konga to nie mówię mu co to przydawka, dopełnienie albo imiesłów czasu biernego tylko zaczynam z nim rozmawiać, przedstawiać pewne zagadnienia za pomocą symboli (system nauczania np. w Szwecji). Dlaczego w Polsce system nauczania języka ang. jest na poziomie zerowym? Odpowiedź jest prosta, jakby szkoły uczyły dobrze języka to nie byłoby komu pracować w Polsce. ;)
Avatar użytkownika
przemo
 
Posty: 223
Wiek: 30
Dołączył(a): 11 kwi 2010, 15:05
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 1500
kurnik.pl: wolnyrzuk

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez fiakier » 08 lip 2011, 06:29

przemo napisał(a):(...)mniej do niczego nie potrzebnej gramatyki. (...)

Wybacz, ale to zdanie jest tak samo ułomne jak "do niczego niepotrzebnej matematyki". Podstawy gramatyki trzeba poznać aby później umieć je stosować. No chyba, że komuś wystarcza rozmowa na zasadzie "moja witać twoja".

Pozdrawiam.
Dać małpie brzytwę...

killer ha sempre ragione!!
fiakier
 
Posty: 285
Dołączył(a): 03 mar 2010, 14:54
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 48 razy
Ranking: 0

Uczenie się języka

Postprzez kolokwium » 08 lip 2011, 07:10

Gramatykę znać trzeba. Jest jednak różnica w sposobie poznawania gramatyki. Można ją poznać poprzez regułę (definicję) lub "z natury" (poprzez stosowanie, ze słuchu).

Wiele osób porozumiewa się po polsku nie wiedząc co to jest partykuła. Jednakże często ją stosuje.
Można też porozumiewać się poprawnie po angielsku nie znając reguły (a właściwie definicji) "przymiotniki mają taką samą formę we wszystkich osobach liczby mnogiej i pojedynczej". Można też nie wiedzieć co to jest przymiotnik.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9075
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2006 razy
Otrzymał podziękowań: 2151 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez rutra » 08 lip 2011, 12:00

Odpowiadając tak na szybko na artykuł tej maturzystki co 100% z polskiego miała a matme oblała. Ja mógłbym powiedzieć... a po co mi matura z polskiego. Chcąc iść na studia matematyczne potrzbuje tylko matematyki + angielskiego + ewentualnie fizyki. Po co mam wiedzieć, że jakieś wesele było i przychodziły zjawy. Oczywiście podstawy trzeba mieć. Po co mam marnować czas na nauke polskiego, skoro mogę go poświęcić na rozwiązywanie zadań z matematyki lub nauki słówek na angielski.

Itd. bla bla mógłbym ciągnąć w nieskośczoność, ale jedno wiem na pewno, gdyby mi dali na maturze obowiązkowo jakiś przedmiot, którego nie cierpie (a są takie conajmniej 2, na szczęście już mi w tym roku odeszły i już nigdy więcej...) to nie zastanawiałbym się po co mi to, tylko zaczął bym się uczyć. A matematyka uczy rozwiązywać w życiu trudne problemy, podejmować trudne decyzje, tak samo jak czytając lektury niby niepotrzebne a kształtuje się język, poprawia słownictwo, człowiek przestaje się jąkać, bo nie brakuje mu już słów.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6591
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1570 razy
Otrzymał podziękowań: 1919 razy
Ranking: 1670

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez kolokwium » 08 lip 2011, 12:53

Jąkanie nie jest spowodowane brakiem słów lecz trudnością z ich wyartykułowaniem. Najczęściej jest to z powodów psychologicznych i "siedzi głęboko w człowieku".
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9075
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2006 razy
Otrzymał podziękowań: 2151 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Matematyka- jaki masz do niej stosunek?

Postprzez MaurycyHawran » 08 lip 2011, 13:28

No no, co za artykuł. Kolejne zdolne dziecko chciało zasilić szeregi "humanów", a ci podli matematycy jej na to nie pozwolili. A potem dziewczynce z pensji nauczycielskiej starczyłoby na waciki i faktycznie - nie musiałaby umieć liczyć. Współczuję jej, ale być może wyświadczyli jej w ten sposób przysługę.
Elo 1900, gram na 1600
MaurycyHawran
 
Posty: 407
Dołączył(a): 10 mar 2011, 19:37
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 23 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: MaurycyHawran

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Matematyka i gry logiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron