Matura 2010

Moderator: kolokwium

Matura 2010

Postprzez mrozik » 03 maja 2010, 22:42

Już za kilkadziesiąt godzin obowiązkowa matura z matematyki.
Co sądzicie o "powszechnym obowiązku" maturalnym?
Wiele osób sądzi, że matura z matmy jest zbędna.
mrozik
Administrator
 
Posty: 1737
Dołączył(a): 03 gru 2006, 16:16
Lokalizacja: Rabka/Kowalewo
Podziękował : 89 razy
Otrzymał podziękowań: 254 razy
Ranking: 2040

Postprzez przemo » 03 maja 2010, 23:23

Matematyka królową nauk. Bardzo dobrze że jest matematyka (ale niestety jej poziom nie jest już taki jak wtedy gdy była nie obowiązkowa, wiem bo zdawałem i podst. i rozszerzoną). Te wiele osób co tak twierdzi to niestety idioci, którzy nie potrafią logicznie myśleć, uczeni są że tak ma być i koniec i . a jak przyjdzie coś samemu wymyślić, do czegoś dojść drogą dedukcji (o indukcji nie wspomne) to zaczyna się problem. Te problemy widać zresztą po wyborach politycznych, ludzie nie potrafią logicznie myśleć!! Chwała za to że jest matematyka na maturze może co niektórzy zobaczą gdzie ich miejsce w szeregu.
Avatar użytkownika
przemo
 
Posty: 223
Wiek: 30
Dołączył(a): 11 kwi 2010, 15:05
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 1500
kurnik.pl: wolnyrzuk

Postprzez demon_szybkosci » 04 maja 2010, 00:11

:arrow: Jestem za tym, aby UCZYC ludzi myslec oraz analizowac, podejmowac decyzje, itd. Niekoniecznie (jedynie) za pomoca matematyki: nie kazdy musi byc jej zwolennikiem. Niemniej PODSTAWOWE rzeczy z matematyki, ktora sa PRAKTYCZNIE do wykorzystywania (w realu, a nie na studiach)... wedlug mnie POWINNY byc do zdawania jako forma egzaminu. Dlatego dla matematyki na PODSTAWOWYM poziomiem jestem raczej na "tak", gdyby to mial byc poziom rozszerzony to STANOWCZO "nie".
Dla mnie bardziej abstrakcja jest to, ze ludzie musza sie stresowac przed tego tymi egzaminami... marzy mi sie utopijna wersja szkolnictwa w ktorym uczniowie ucza sie tego co jest NAPRAWDE wazne, potrzebne i praktycznie do wykorzystania... oraz wybieraja sobie to co chca sie uczyc oprocz tak zwanego minimum programowego.

:idea: Podsumowujac: uwazam, ze matematyka jako obowiazkowy przedmiot do zdawania na maturze (na poziomie podstawowym) jest sensowna. Niemniej zdaje sobie sprawe, ze jest tez patologia systemu nauczania... i niektorzy uczniowie, ktorzy CHCIELIBY umiec i cieszyc sie matematyka... zostaja (lub nadal sa) "wdeptani w ziemie". :oops:
demon_szybkosci
 

Postprzez Vujek1991 » 04 maja 2010, 09:21

Sęk w tym, że nie każdy wie, na czym polega matematyka w szkole średniej.

Kiedyś w radiu słyszałem wypowiedź faceta, który mówił, że "ta królowa nauk to mu się tylko w spożywczaku przydaje".

I takich ludzi jest niestety o wiele więcej...
Avatar użytkownika
Vujek1991
 
Posty: 792
Wiek: 27
Dołączył(a): 14 lip 2008, 22:56
Lokalizacja: Grudziądz
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: vujek1991

Postprzez kspttw » 04 maja 2010, 09:39

Imo dobrze, że wprowadzili obowiązkową matmę, chociaż patrząc po poprzednich wynikach (jeśli dobrze pamiętam z mojego rocznika 19% nie zdało matury z matmy) to boję się zarówno poziomu (niskiego) i wyników. Aczkolwiek ja się cieszę, że nie miałem jej obowiązkowej :)
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 04 maja 2010, 10:38

:idea: Ja akurat wybralem matematyke na maturze jako przedmiot dodatkowy i wcale nie zaluje. Niemniej wiem i slysze JAK sie naucza roznych przedmiotow w szkolach (w tym matematyki), dlatego obawiam sie tego, ze matematyka jest obowiazkowa. Duzym plusem jest to, ze na poziomie podstawowym jedynie.
:arrow: Moim zdaniem nauczana matematyka powinna byc w wiekszym stopniu praktyczna. Jesli ktos chcialby "cos wiecej" wiedziec z matematyki wowczas tzw. profil rozszerzony. Inaczej bedzie tak, ze 60-80% matematycznych umiejetnosci bedzie jedynie na papierze :oops:
:arrow: Naprawde sa osoby, ktore na slowo matematyka dostaja gesiej skorki. Zarowno dlatego, ze sa zle nauczane jak i dlatego, ze nie maja odpowiednich umiejetnosci, aby rozumiec o co w niej chodzi. Jesli dodac do tego jeszcze "nauczycieli", ktorzy swoja problemy (takze emocjonalne) wyladowuja na uczniach... to wowczas nie dziwne, ze 70% ankietowanych wolalaby, aby nie bylo obowiazkowej matematyki :shock: :cry:
demon_szybkosci
 

Postprzez kspttw » 04 maja 2010, 10:47

demon_szybkosci napisał(a):Moim zdaniem nauczana matematyka powinna byc w wiekszym stopniu praktyczna. Jesli ktos chcialby "cos wiecej" wiedziec z matematyki wowczas tzw. profil rozszerzony. Inaczej bedzie tak, ze 60-80% matematycznych umiejetnosci bedzie jedynie na papierze :oops:


Co to znaczy bardziej praktyczna? Bezpośredniego zastosowania nie ma, podobnie jak w biologii, historii, większości j. polskiego, geografii i jeszcze paru innych. A tutaj nikt nie protestuje.

W większości przedmiotów okazuje się, że w "normalnym życiu" są one niepotrzebne. Jednak moim zdaniem one są potrzebne, gdyż dają podstawy do dalszego zgłębiania wiedzy (studia), gdzie już mają zastosowanie. A przecież w liceum jeszcze wiele osób nie wie co będzie studiowało, nawet na studiach ludzie potrafią zmieniać kierunki (nie tylko "słabi" uczniowie).

demon_szybkosci napisał(a):Naprawde sa osoby, ktore na slowo matematyka dostaja gesiej skorki.


A to już wg mnie z innej przyczyny. Jest to jedna z nielicznych nauk, gdzie nie można odpuścić sobie niektórych działów i bez problemów "zaliczać" sprawdziany. Oczywiście w każdym przedmiocie całość ma jakieś znaczenia, ale w matematyce po prostu nie da się dalej iść mając braki. Wówczas pojawia się niezrozumienie, ściąganie i nienawiść do królowej nauk. Zgodzę się, że często jest w tym również wina nauczycieli. Ale nie tylko.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 04 maja 2010, 12:43

kspttw napisał(a):Oczywiście w każdym przedmiocie całość ma jakieś znaczenia, ale w matematyce po prostu nie da się dalej iść mając braki. Wówczas pojawia się niezrozumienie, ściąganie i nienawiść do królowej nauk. Zgodzę się, że często jest w tym również wina nauczycieli. Ale nie tylko.
Nie twierdze, ze TYLKO. Niemniej mam duza stycznosc z uczniami, ktorzy jakims dziwnym trafem akurat wpadaja na nauczycieli... ktorzy albo nie potrafia dobrze uczyc albo ucza w taki sposob, aby zniechecic uczniow do tego, aby cokolwiek umiec :oops:

kspttw napisał(a):Co to znaczy bardziej praktyczna? Bezpośredniego zastosowania nie ma
Prosze bardzo. Jest zastosowanie PRAKTYCZNE: jakie? Otoz takie, ze prosta matematyka (dodawanie, mnozenie, dzielnie czy odejmowanie) daja nam umiejetnosc obliczenia tego ILE zaplacimy za zakupy w sklepie. Z kolei umiejetnosc potegowania i obliczania procentow umozliwia sprawdzenie tego ILE zaplacimy za kredyt. Rozpoznanie procentow daje nam mozliwosc sprawdzenia tego czy jakies 0,5 jest na 3 osoby czy tez na 10 (tzn. ze koniecznie trzeba rozrobic) :P ;). Obliczenia pol powierzchni, objetosci i innych rzeczy tez chyba moga sie przydac, prawda? Czy naprawde nie ma praktycznego zastosowania matematyka? Nie twierdze, ze nauczac matematyki nalezy JEDYNIE w obszarze praktycznym... ale na pewno w ZNACZNIE wiekszym stopniu niz obecnie oraz w znacznie ciekawszej formie! :oops: :shock:

PS. Zeby nie byc goloslownym to odsylam do zapoznania sie z kampania "matma - jakie to proste!" na ktora zostaly wydane POTEZNE (jak na mozliwosci zwyklego zjadacza) pieniadze... a efekty sa mierne (lub jak kto woli - znikome). Oczywiscie "szkoda" byloby wydac te srodki BEZPOSREDNIO na zapewnienie douczania (wyrownywania brakow) danej grupy uczniow, poniewaz wtedy bylyby od razu KONKRETNE efekty, a tak... medialny szum wystarczy :luzz: :evil:
demon_szybkosci
 

Postprzez mrozik » 04 maja 2010, 13:41

Mam takie wrażenie, że wiele osób uważa że maturę trzeba zdać, że trzeba ukończyć liceum. Przecież to nieprawda, można nie zdać matury i żyć.
To pierwsza kwestia.
Druga to czy matura z polskiego jest bardziej potrzebna niż z matematyki?

Tyle się pisze o nauczycielach, problemem są uczniowie. Jeżeli ludzie w liceum mają problemy z ułamkami i mnożeniem liczb, a maturzyści z liczbami ujemnymi z prostymi równaniami i nierównościami to dowód na ich lenistwo, po prostu trzeba policzyć ileś zadań, trzeba mieć świadomość własnej głupoty.
mrozik
Administrator
 
Posty: 1737
Dołączył(a): 03 gru 2006, 16:16
Lokalizacja: Rabka/Kowalewo
Podziękował : 89 razy
Otrzymał podziękowań: 254 razy
Ranking: 2040

Postprzez przemo » 04 maja 2010, 13:49

To już nie chodzi o algebrę czy geometrię ale o logikę. Matematyka uczy logicznego myślenia, które jest kluczowe w życiu i to zawsze się przydaje. Niestety ludzie mają z tym baaardzo duże problemy i to nawet na studiach (np. informatycznych) gdzie dużo ludzi odpada na podstawach logiki i teorii mnogości, probabilistyce ...
Avatar użytkownika
przemo
 
Posty: 223
Wiek: 30
Dołączył(a): 11 kwi 2010, 15:05
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 1500
kurnik.pl: wolnyrzuk

Postprzez Vujek1991 » 04 maja 2010, 15:25

demon_szybkosci napisał(a):Prosze bardzo. Jest zastosowanie PRAKTYCZNE: jakie? Otoz takie, ze prosta matematyka (dodawanie, mnozenie, dzielnie czy odejmowanie) daja nam umiejetnosc obliczenia tego ILE zaplacimy za zakupy w sklepie. Z kolei umiejetnosc potegowania i obliczania procentow umozliwia sprawdzenie tego ILE zaplacimy za kredyt. Rozpoznanie procentow daje nam mozliwosc sprawdzenia tego czy jakies 0,5 jest na 3 osoby czy tez na 10 (tzn. ze koniecznie trzeba rozrobic) :P ;) . Obliczenia pol powierzchni, objetosci i innych rzeczy tez chyba moga sie przydac, prawda? Czy naprawde nie ma praktycznego zastosowania matematyka? Nie twierdze, ze nauczac matematyki nalezy JEDYNIE w obszarze praktycznym... ale na pewno w ZNACZNIE wiekszym stopniu niz obecnie oraz w znacznie ciekawszej formie! :oops: :shock:


Mówimy o maturze, a te rzeczy każdy, kto ukończył gimnazjum ma (powinien mieć) w małym palcu

przemo napisał(a):To już nie chodzi o algebrę czy geometrię ale o logikę. Matematyka uczy logicznego myślenia, które jest kluczowe w życiu i to zawsze się przydaje. Niestety ludzie mają z tym baaardzo duże problemy i to nawet na studiach (np. informatycznych) gdzie dużo ludzi odpada na podstawach logiki i teorii mnogości, probabilistyce ...


I otóż to. Logiczne myślenie jest tutaj kluczem. Nie każdy to rozumie.
Avatar użytkownika
Vujek1991
 
Posty: 792
Wiek: 27
Dołączył(a): 14 lip 2008, 22:56
Lokalizacja: Grudziądz
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: vujek1991

Postprzez kspttw » 04 maja 2010, 16:30

demon_szybkosci napisał(a):Otoz takie, ze prosta matematyka (dodawanie, mnozenie, dzielnie czy odejmowanie)


Rachunki, nie matematyka. Po za tym bardzo małe zastosowanie, zwłaszcza w dobie komputerów i kalkulatorów.

demon_szybkosci napisał(a):Z kolei umiejetnosc potegowania i obliczania procentow umozliwia sprawdzenie tego ILE zaplacimy za kredyt


A tu już obowiązują znacznie bardziej skomplikowane obliczenia, niż zwykłe potęgowanie, o ile płacimy w ratach.

demon_szybkosci napisał(a):Obliczenia pol powierzchni, objetosci i innych rzeczy tez chyba moga sie przydac, prawda?


Do czego?
demon_szybkosci napisał(a):Czy naprawde nie ma praktycznego zastosowania matematyka?


Dla codziennego życia praktycznie nie ma. Matematyka jest przede wszystkim najbardziej abstrakcyjną nauką. Zastosowanie ma ogromne, ale nie jest ono widoczne i strasznie potrzebne do życia codziennego.

przemo napisał(a):To już nie chodzi o algebrę czy geometrię ale o logikę. Matematyka uczy logicznego myślenia, które jest kluczowe w życiu i to zawsze się przydaje.


O to, właśnie o to m. in. chodzi.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez misiek1994 » 04 maja 2010, 17:54

kspttw napisał(a):
demon_szybkosci napisał(a):Obliczenia pol powierzchni, objetosci i innych rzeczy tez chyba moga sie przydac, prawda?


Do czego?

Jeden facet opowiadał mi, jak jego kolega pojechał do USA na zarobek (pare lat ttemu - wtedy jak sie jeszcze opłacało). Pracował na budowie. Okazało się, że aby policzyć ile blachy potrzebują cały "szef" jechał do firmy oddalonej o 30km. Nasz bohater oczywiście wziął kartke i policzył w 10 min (w Polsce miał 2-3 z matematyki). :)
Pzdr misiek
misiek1994
 
Posty: 446
Dołączył(a): 14 maja 2009, 20:39
Lokalizacja: Rzeszów
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz
Ranking: 1800
kurnik.pl: michalv4
FICS: MichalKlis

Postprzez kspttw » 04 maja 2010, 18:03

misiek1994 napisał(a):Jeden facet opowiadał mi, jak jego kolega pojechał do USA na zarobek (pare lat ttemu - wtedy jak sie jeszcze opłacało). Pracował na budowie. Okazało się, że aby policzyć ile blachy potrzebują cały "szef" jechał do firmy oddalonej o 30km. Nasz bohater oczywiście wziął kartke i policzył w 10 min (w Polsce miał 2-3 z matematyki). :)


No ale to jest porównanie do zacofanej (pod względem edukacji) USA. Raz czytałem gdzieś w necie (tak odbiegając od tematu) o ich "milionerach". Pytanie za pół miliona (!): Jakiego europejskiego kraju stolicą jest Budapeszt? Uczestniczka się zdziwiła, że Europa to nie jest jeden kraj :)
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 04 maja 2010, 18:08

:idea: Mi osobiscie przydaje sie zastosowanie matematyki do tego, aby obliczyc ile potrzebuje materialu do pokrycia blatu stolu, ile musze miec litrow farby, aby pomalowac sciany w pokoju i ile litrow wody musze nalac do wanny, aby akwarium pokrywalo sie w 2/3 albo w 70% calkowitej objetosci. Natomiast przy objetosci walca to zwykle wtedy, gdy lepiej pierogi i chce wiedziec ile razy musze obrocic walkiem, zeby ciasto na pierogi bylo dobrze zrobione :P :mrgreen:. Odnosnie innych lepiej sie nie bede wypowiadal, bo jeszcze wyjdzie, ze matematyka ma praktyczne zastosowanie... i dostane bana na ten temat :oops: :cry:
demon_szybkosci
 

Następna strona

Powrót do Matematyka i gry logiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe