Jak trenujecie końcówki?

Moderatorzy: Rafcik, zwariowany_mszak

Jak trenujecie końcówki?

Postprzez chlebik » 15 wrz 2016, 19:17

Ano takie proste pytanie. Ostatnio coraz bardziej zaprząta mi głowę. Na początku wiadomo - dowiadujemy się o opozycji, kwadraty pionów, triangulacje, pola kluczowe, poznajemy elementarne maty, potem trochę te bardziej skomplikowane pozycje (WPvsW w różnych konfiguracjach, kilka końcówek wielopionowych, różnice goniec-skoczek) no i nagle stajemy.

Bo w partii przy przejściu do końcówki mamy po wieży, lekką figurę i równą ilość pionów. Gramy, gramy, gramy i nagle końcówka się okazuje dla nas przegrana. No i potem szukamy gdzie nam poszło źle i gdyby nie silnik to ni cholery wiadomo dlaczego tutaj. Stąd moje pytanie do bardziej zaawansowanych graczy - czy końcówki trenowaliście (o ile w ogóle) czytając książki, grając z komputerem, analizując studia? Takie luźne przemyślenia poproszę.
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez yetit78 » 15 wrz 2016, 20:16

Miałem trenować, póki co tego nie robię, może kiedyś...

Genralnie w każdej końcówce staram się trzymać ogólnych zasad tzn. aktywność i bezpieczeństwo króla, koordynacja figur, pchać wolniaki, grać aktywnie i... może nie zawsze i z każdym działa ale biorąc pod uwagę że w końcówki włożyłem chyba najmniej pracy ze wszystkich elementów gry (smutna prawda) to z efektów jestem całkiem zadowolony. Ale jednak elementarne końcówki i motywy też znam (a na pewno większość), w końcu na czymś trzeba się opierać. Często też warto poprawiać pozycje figur niż wziąć piona jeśli miałobyto dać przeciwnikowi kontrę.

Ps. Chciałbym grać jak Tal , więc z końcówkami trochę mi nie po drodze, ale nawet on grał je świetnie jeśli już do nich dochodziło więc może czas się wziąć...
Ostatnio edytowany przez yetit78 16 wrz 2016, 14:33, edytowano w sumie 2 razy
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1465
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1642 razy
Otrzymał podziękowań: 237 razy
Ranking: 0

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez rutra » 15 wrz 2016, 21:09

Ja staram się w końcówkach dążyć do pozycji, które wiem jak wygrać, lub jeśli mam gorszą - wiem jak zremisować. Raz mogłem przejść do H vs W, ale tego nie zrobiłem a i tak partie zremisowałem (H-W raczej bym nie wygrał).

Co do treningu to jedynie I część Zerka przerobiłem i trochę zadań z rosyjskiego zbioru. Zaczynałem też (nie do końca mi to wyszło) przerabiać jakąś książkę (już dokładnie tytułu nie pamiętam) gdzie były przedstawione złożone końcówki i podane plany gry.

PS. Niektóre końcówki warto znać. Ostatnio w Bratysławie zawodnik z rankingiem nieco ponad 2000 w niedoczasie (było +5 sekund na ruch) dostał pozycje Philidora. Pierwszy ruch dobrze wykonał, ale następnie źle odszedł wieżą (nie znał schematu) i partie przegrał.
I kategoria (1650/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6503
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1543 razy
Otrzymał podziękowań: 1827 razy
Ranking: 1683

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez LDK » 16 wrz 2016, 18:39

chlebik napisał(a):Stąd moje pytanie do bardziej zaawansowanych graczy

Na pewno nie jestem zaawansowany, a w końcówkach tym bardziej, ale się wypowiem.
Dla mnie to banalne - jest tylko jeden sposób trenowania końcówek - zapoznanie się z teorią. W debiutach można ogrywać się w partiach, strategię poprawia się też grając, taktyka to głównie zadania, więc moim zdaniem to zagadnienie szachów potrzebuje najwięcej teoretycznej pracy ze wszystkich szachowych aspektów. Więc są dwie opcje: przerobienie książek na ten temat lub praca z trenerem.
Końcówki są bardzo złożonym elementem i bardzo przydatnym bo na niższym poziomie jeśli partia nie rozstrzygnie się taktycznie przechodzimy do końcówki, w której to trzeba wiedzieć, czy mamy wygraną, przegraną, czy remisową pozycję i do czego dążyć.
Niedługo sam wezmę się za końcówki. Mam świetną książkę, która da mi teorię na poziomie co najmniej 2000.
LDK
 
Posty: 48
Dołączył(a): 31 maja 2015, 15:55
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Ranking: 0

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez brelo » 16 wrz 2016, 23:40

Wcale
brelo umarł w Berlinie... zmartwychwstał jako stelmacz
Avatar użytkownika
brelo
 
Posty: 2625
Wiek: 24
Dołączył(a): 13 mar 2011, 20:42
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 514 razy
Ranking: 2000
kurnik.pl: lokog
FICS: Breloczek

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez chlebik » 18 paź 2016, 14:07

Pociągnę temat trochę bo chciałbym zweryfikować czy moja metoda treningowa jest słuszna. Wiadomo, że podstawowe końcówki (1-2 bierki, ew. do 2 pionów) są dość matematyczno-teoretyczno-policzeniowe i tutaj temat jest prosty - trzeba wiedzieć co grać i jak.

Natomiast ja mam pytanie dotyczące choćby pozycji, które są podane w książkach Goleniszczewa - 'Program Szkolenia...'. Patrzę na diagram, patrzę na te 4 ruchy co są pod nim zapisane i autor kwituje 'białe wygrywają bo przechodzą królem do obozu przeciwnika, bla, bla, bla'. No to ok, tworzę FEN, wrzucam w GUI, zapuszczam śledzia i próbuję wygrać. I nagle się okazuje, że mimo szczerych chęci jest to diablo trudne.

Ba! Na moim poziomie (ale i pewnie problemem temat by był i dla silniejszych graczy) w dużej ilości prób nie wychodzi mi to wygrywanie w ogóle. Kiedy wrzucam pozycję i gram silnik przeciw silnikowi to z wyjściowej pozycji często potrzeba na oko 30-40 ruchów by można mówić o jednoznacznej wygranej. Silnik silnikiem (wiadomo, że z każdym ruchem ocena pozycji staje się coraz lepsza), ale często jest to efektem wykonywania najlepszego w danym momencie posunięcia. Jakiekolwiek 'obsunięcie' cofa nas w rozwoju gry/ocenie pozycji o 10 ruchów w tył.

I teraz pytanie - choć jak widać nie wszyscy te końcówki ćwiczą ;) - czy moje podejście jest słuszne? W sensie 'cisnąć' by w końcu zawsze takie pozycje wygrać? Czy może po prostu przerabiać te pozycje nie próbując wygrywać za każdym razem, ale 'przechodzić' je z pomocą drugiej instancji silnika? Coś tam pewnie we łbie zostanie...
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez thinkerteacher » 18 paź 2016, 15:13

Pytasz jak trenować końcówki, a statystyki wskazują jednoznacznie na to, że szachiści (amatorzy) studiują wszystko poza końcówkami - w tym najbardziej intensywnie oczywiście debiuty ;) :)

W związku z tym co napisałeś mam kilka pytań (wówczas będę mógł lepiej zrozumieć twoją intencje i co za tym idzie - lepiej odpowiedzieć na twoje rozterki i pytania).

1. Masz na myśli jakiś konkretny przykład z Goleniszczewa czy ogólnie pewną tendencję?
2. Chodzi o jakiś konkretny tom (program) Goleniszczewa czy też sposób wyjaśniania?

A teraz do pytań ;).

Myślę, że autor pisząc "i białe wygrywają" ma na myśli CEL jaki ma zostać osiągnięty. Przykładowo jeśli zajmuje się tematem "pola krytyczne", wówczas zajęcie dowolnego z nich (załóżmy, że chodzi o końcówkę elementarną typu K+p vs K) sprawia, że cel już został osiągnięty.

[FEN "6k1/8/8/8/8/4P3/4K3/8 w - - 0 1"]

A jak wrzucisz sobie pozycję typu tego co poniżej, to mat jest dopiero w 21 ruchach i to JEDYNIE po ruchu Kd3! Do tego dochodzi PERFEKCYJNE matowanie hetmanem, które silnik odtwarza z boską dokładnością (tak, tablice końcówek są boskie).

W praktyce natomiast nikt nie będzie w stanie zrobić to w 21 ruchach, ale już w 24 czy 26 bez problemu da radę. Teraz pomyśl o pozycji nieco trudniejszej...

[FEN "8/7p/8/5k2/8/7P/4KP2/8 w - - 0 1"]

W tej pozycji tylko dwa ruchu utrzymują wygraną (popularny zwrot "prowadzą do wygranej" lub "wygrywają"), ale do mata jest aż 31 ruchów... i znowu przy PERFEKCYJNEJ grze. Przeciętny zawodnik poziomu 1 kategorii lub KM potrzebuje na zamatowanie około 35-38 ruchów... o ile zna idee tej pozycji. A w tego typu pozycjach wystarczy jeden "optycznie taki sam dobry" ruch... i remis z miejsca! A co będzie jeśli do pozycji dołożymy jeszcze kilka motywów? Może wtedy wyjdzie wygrana w 70 ruchach? :lol2: :-P ;)

Jeśli natomiast jest tak jak piszesz: "Kiedy wrzucam pozycję i gram silnik przeciw silnikowi to z wyjściowej pozycji często potrzeba na oko 30-40 ruchów by można mówić o jednoznacznej wygranej", wówczas prawdopodobnie bierzesz zbyt trudne pozycje albo zapominasz o mega popularnym zwrocie autorów książek szachowych, mianowicie... "reszta to już tylko kwestia techniki", więc dalej autor nie omawia "elementarnych wygranych" :lol2:

Jest jeszcze jeden problem (zagadnienie) o którym możesz nie wiedzieć (lub nie być świadomym). Mianowicie mocne silniki dość szybko orientują się na ile ciężka jest dana końcówka, więc widząc "prostą przegraną" nie pójdą śladem autora, lecz będą "gryźć deskę" starając się maksymalnie przeciągać grę, tak aby zrealizowanie przewagi było pierońsko trudne i lub wiązało się z naprawdę bardzo dobrą techniką realizacji przewagi. Wtedy autor pisząc: "i teraz po tych 3-4 ruchach białe zajęły klucze pole, następnie zablokują piony w tym miejscu, tam wymienią parę, a potem wytempują króla i przejdą do wygranej końcówki pionowej". W takim wypadku do wygranej (w sensie fizycznego mata) może zejść i ze 60-70 ruchów, bo silnik będzie stawał na krzemie, abyś musiał wyciągać króliki z kapelusza.

Ostatnim powodem może być także i to, że niejaki Wiktor Goleniszczew zbyt wcześnie odszedł, bo w jego czasach nie było żadnych Jaszczurów, Zdechłych Ryb czy też Magików, które by miały po 3250-3350 ELO. I więc niektóre "lekkie wygrane" według autora są po prostu remisowe (bywa, że i przegrane, ale to zwykle nie więcej niż 3-5% przypadków - według moich oszacowań). Warto pamiętać, że te programy zostały napisane (pierwotnie) w latach 80-90tych, więc wówczas nie dysponowaliśmy ani tablicami 7-8 bierkowymi ani tym bardziej krzemami po 3300 ELO, na które Magnus woła "głupie maszyny" (doskonale wiedząc, że nie ma szans z nimi wygrać).

Nie wiem czy słyszałeś o niejakim Juriju Awerbachu. Kilkadziesiąt lat temu zajmował się szachami w kontekście końcówek. Napisał kilka tomów końcówek, które 20-25-30 lat temu były w pewnym sensie "czarnym krukiem" i "biblią" dla szachistów. Obecnie ludzie przepuszczają te pozycje i analizy Awerbacha przez tablice końcówek i silniki... i okazuje się, że w wielu wypadkach klasyczny arcymistrz mocno się mylił. A pomyśl teraz co różni Awerbacha od Goleniszczewa i zobaczysz skąd się biorą twoje MEGA problemy z tymi zadaniami o których piszesz.

Mam nadzieję, że teraz napiszesz mi na ile moja odpowiedź była dla ciebie wartościowa i w których miejscach uzyskałeś oświecenie oraz jakie informacje (a może i wnioski) są dla ciebie czymś z czego dotychczas nie zdawałeś sobie sprawy. Będę bardzo wdzięczny! :* :D

PS. Jeden magik na blogu Quality Chess napisał, że "Jusupow nie sprawdził dobrze przykładów, bo w kilku znalazł mata w 28, a Jusupow napisał (w książce), że w tej pozycji jest mat w 8". Na to arcymistrz Jakub Aagard odpowiedział mu, że "Jusupow nie analizował (wszystkich) odpowiedzi krzemowych, lecz tylko i wyłącznie LOGICZNE". I to była naprawdę bardzo elegancka odpowiedź, bo szybko sprowadziła magika na ziemię. Równie dobrze można byłoby narzekać, że "nikt nie wydał książki jak wygrywać pozycje mając o 2 hetmany więcej, o hetmana i wieżę więcej czy chociażby o samego hetmana czy wieżę więcej!" Stąd wniosek, że NIKT na świecie nie ma o tym pojęcia. Dobrze, że Steinitz czy Nimzo tego nie słyszą, bo by się po parę razy obrócili... ;) :lol2:
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5019
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7561 razy
Otrzymał podziękowań: 1073 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez chlebik » 18 paź 2016, 15:40

Thinker - ja piszę o bardziej skomplikowanych pozycjach, takich jak choćby ta:

[FEN "8/p2b4/1p1k1pp1/8/3p1PP1/3P4/P1PK3N/8 b - - 0 1"]

Pochodzi on z 'Programu szkolenia na III kategorię', strona 76. Komentarz pod diagramem jest taki:

[Event "?"]
[Site "?"]
[Date "????.??.??"]
[Round "?"]
[White "?"]
[Black "?"]
[Result "*"]
[FEN "8/p2b4/1p1k1pp1/8/3p1PP1/3P4/P1PK3N/8 b - - 0 1"]

1...Bc6 2.Ke2 Bd5 3.a3 b5 4.Nf1 a5 5.Nd2 a4 6.Ne4+ Bxe4 7.dxe4 b4 8.Kd2 bxa3 9.Kc1 g5 *


I w tym momencie silnik faktycznie pokazuje wygraną czarnych (w ocenie -50).

Teraz poniżej z kolei przebieg gry kiedy silnik walczy z silnikiem (też 9 posunięć).

[Result "*"]
[FEN "8/p2b4/1p1k1pp1/8/3p1PP1/3P4/P1PK3N/8 b - - 0 1"]

1...Bc6 2.Ke2 Bd5 3.a3 a5 4.Nf1 g5 5.fxg5 fxg5 6.Ng3 Ke5 7.Kf2 Bc6 8.Kf1 b5 9.Ke1 Bf3 *


I tutaj ocena silnika to raptem okolice -3. I jako czarne trzeba grać bardzo uważnie. Ja wiem, że to krzem i w związku z tym jest on w stanie dokopać się w pozycji cudów.

Jednakże w świetle powyższego moje główne pytanie brzmiało - czy ma fizycznie sens rozgrywanie tego typu końcówek przeciwko silnikowi, skoro w tym momencie tak naprawdę by wygrać tę pozycję musiałbym myśleć naprawdę sporo i długo - to może już lepiej w tym czasie zagrać partię klasyczną? Albo przerobić z 10 prostszych końcówek (2-4 bierkowych)?

Z drugiej strony pozycja niby ma czegoś nauczyć człowieka, co chce/ma III kategorię. Ok, w tej konkretnie pozycji widzę, że goniec faktycznie jest silniejszy od skoczka w takiej pozycji (piony na obu skrzydłach, 'dość' otwarta pozycja) i to wiem, pytanie czy na takim stwierdzeniu poprzestać czy jednak 'cisnąć' do końca?
Ostatnio edytowany przez chlebik, 18 paź 2016, 22:20, edytowano w sumie 1 raz
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez majsza » 18 paź 2016, 15:52

Pytanie nie było do mnie, ale się trochę wypowiem.

Ten program był w pisany w latach, gdy szachy ogarniał w zasadzie ludzki umysł, a nie krzem. Autor miał na myśli normalne reakcje ("człowiecze") szachistów w danej pozycji szachowej. Jestem niemal w 100% pewny, że w tych sytuacjach człowiek współczesny ( XXI wiek) postąpiłby podobnie, jak opisywał autor. Proponuję zatem rozgrywanie końcówek (jak te z diagramu) z odpowiednio silnym i doświadczonym przeciwnikiem. Może to być np.: wieloletnia II kategoria o pozycyjnym zacięciu.
Krytyczne myślenie to myślenie o myśleniu, podczas którego myślisz, jak myśleć lepiej.
Roy Eichhorn
Avatar użytkownika
majsza
 
Posty: 166
Dołączył(a): 11 cze 2015, 11:14
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 120 razy
Ranking: 0
FICS: majsza

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez chlebik » 18 paź 2016, 16:46

No niestety niespecjalnie mam kogoś 'pod ręką' to raz. A dwa - to pozycje szkoleniowo/techniczne i powinno się je umieć rozgrywać (przynajmniej taki chciałbym osiągnąć cel) 'prawie od ręki'. A to wymaga treningu dość częstego. Dlatego krzem jest lepszy bo dostępny na każde zawołanie. Chyba, że w sumie podepnę jakiś silnik z siłą np. 2000 ELO to może będzie to łatwiej osiągalne.
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez kolokwium » 18 paź 2016, 17:03

majsza napisał(a):Proponuję zatem rozgrywanie końcówek (jak te z diagramu) z odpowiednio silnym i doświadczonym przeciwnikiem.
Krzem spełnia to założenie. Tym bardziej, jak ma to być treningowe. Wygrywając wygraną końcówkę z krzemem, jest większe prawdopodobieństwo, że wygra się z białkiem.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 8841
Wiek: 52
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 22:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 1883 razy
Otrzymał podziękowań: 2076 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez majsza » 18 paź 2016, 17:07

Można i tak. Można nawet na różnych stronach:
http://chessendgames.com

W tym tkwi problem. Siła krzemowego przeciwnika. Lepiej ustawić krzema 3300, na siłę ludzkiego arcymistrza. Te końcówki nie mogą być przecież nienaturalne. Jak się uczy szachista? I jak myśli? Na podstawie pozycji, które już kiedyś widział. Wtedy wie, co robić. Po co ma się więc uczyć czegoś, co w realnej partii nie nastąpi?

Jestem przeciętnym szachistą, mogę więc się mylić w sprawie, którą opisuję.
Krytyczne myślenie to myślenie o myśleniu, podczas którego myślisz, jak myśleć lepiej.
Roy Eichhorn
Avatar użytkownika
majsza
 
Posty: 166
Dołączył(a): 11 cze 2015, 11:14
Podziękował : 26 razy
Otrzymał podziękowań: 120 razy
Ranking: 0
FICS: majsza

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez Nataniel998 » 29 sie 2017, 09:54

Ja końcówki w przyszłości zamierzam trenować w taki sposób
1. siadam( co najmniej na 1 godzinę ) i otwieram książkę( w moim przypadku jest to " teoria i praktyka końcówek szachowych " )
2. ustawiam pozycje z diagramu
3. Próbuje samodzielnie rozwiązać pozycje z diagramu
4. Potem dopiero patrze na rozwiązanie i analizuje je ( w ten sposób rozwiązuje np. 40 pozycji z diagramów )
5. Potem po paru dniach odpalam komputer i te teoretycznie wygrane/remisowe pozycje rozgrywam z komputerem ( lichess.org chyba 2600 , czasami z fritzę ) .
6. Po rozegrani każdej pozycji robię analizę komputerową .
7*. Jeśli nie udało mi się wygrać/zremisować pozycji to po analizie z kompem rozgrywam ją drugi raz .

Na razie tym planem nauczyłem się tylko około 15 pozycji z diagramów . Ten plan sprawdzę dokładnie jak zabiorę się za końcówki ( na razie grę środkową trzeba podciągnąć ) .
Spokój to kłamstwo, jest tylko pasja.
Dzięki pasji, osiągam siłę.
Dzięki sile, osiągam potęgę.
Dzięki potędze, osiągam zwycięstwo.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy
Nataniel998
 
Posty: 159
Wiek: 16
Dołączył(a): 24 mar 2016, 22:40
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Ranking: 1665

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez thinkerteacher » 29 sie 2017, 18:15

Z mojego doświadczenia wynika, że warto zapisywać istotne elementy każdej końcówki, którą przyswajamy. Dzięki temu po jakimś czasie będziemy mogli wyciągnąć istotne wnioski, a potem nawet rozumieć końcówki poprzez metody i idee w nich wykorzystywane. Na sobie sprawdziłem, że samo rozwiązywanie zadań nie jest zbyt efektywne, ale już praca nad tym, aby mieć wykład teoretyczny, wyciągnięcie wniosków oraz sprawdzenie swoich idei i zapisanie tego co działa oraz co nie działa... to już istotny krok w kierunku mistrzostwa (przynajmniej w końcówkach). Warto o tym pamiętać ;) :)
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5019
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7561 razy
Otrzymał podziękowań: 1073 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Jak trenujecie końcówki?

Postprzez Emigrant » 09 wrz 2017, 04:10

Przede wszystkim nalezy poznac schematy oraz teorie. Ja kiedys podczas miesiecznego pobytu w szpitalu (zakazenie) przerobilem
"Akiba Rubinstein czyli o sztuce rozgrywania końcówek" (a takze: biografie Alechina Pytla oraz 300 kombinacji szachowych Tarrascha). Pomaga sprawne liczenie wariantów.
"Lepiej miec zly plan, niz nie miec zadnego" José Raúl Capablanca.
Avatar użytkownika
Emigrant
 
Posty: 128
Wiek: 34
Dołączył(a): 30 sty 2011, 01:11
Lokalizacja: Hiszpania
Podziękował : 20 razy
Otrzymał podziękowań: 69 razy
Ranking: 1651

Następna strona

Powrót do Końcówki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron