Koszmarny błąd amatora

Moderator: Rafcik

Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 24 sty 2017, 16:41

Dzień dobry,

Ostatnio grałem partię (partia towarzyska) i popełniłem koszmarny błąd w 18 posunięciu (grałem białymi), który kosztował mnie utratę hetmana, a później porażkę w partii. Chciałbym się spytać i poprosić o poradę jak według Was powinienem zagrać w 18 posunięciu, aby w miarę powalczyć. Dodam, że jestem amatorem szachowym, bez żadnej kategorii. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.

PS. Jeśli mój post jest w złym miejscu poproszę o przesunięcie do właściwego działu. Jestem nowy na forum i dopiero go poznaję.

Podaję zapis do 18 ruchu:

1. e4 c5 2. Sc3 Sf6 3. Sf3 Sc6 4. Gb5 a6 5. Ga4 Sd4 6. Gb3 b5 7. Sg5 c4 8. O-O cxb3 9. cxb3 h6 10. Sxf7 Kxf7 11. d3 (11. e5 Se8 12. d3 Gb7 13. Ge3 Se6 14. Se4 d6 15. f4 Kg8 16. Hf3 g6 17. f5 Sg5 18. Sxg5??? Gxf3
1. e4 c5 2. Nc3 Nf6 3. Nf3 Nc6 4. Bb5 a6 5. Ba4 Nd4 6. Bb3 b5 7. Ng5 c4 8. O-O cxb3 9. cxb3 h6 10. Nxf7 Kxf7 11. e5 Ne8 12. d3 Bb7 13. Be3 Ne6 14. Ne4 d6 15. f4 Kg8 16. Qf3 g6 17. f5 Ng5 18. Nxg5 Bxf3
Musiałem sobie pytajniki napisać, bo takiego błędu nie powinienem zrobić
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez rutra » 24 sty 2017, 16:54

Wstaw
Kod: Zaznacz cały
[pgn][/pgn]


1. e4 c5 2. Nc3 Nf6 3. Nf3 Nc6 4. Bb5 a6 5. Ba4 Nd4 6. Bb3 b5 7. Ng5 c4 8. O-O cxb3 9. cxb3 h6 10. Nxf7 Kxf7 {11. d3 (}11. e5 Ne8 12. d3 Bb7 13. Be3 Ne6 14. Ne4 d6 15. f4 Kg8 16. Qf3 g6 17. f5 Ng5 18. Nxg5??? Bxf3

Myślę, że masz to samo co ja. Problemy z wizualizacją. Naucz się kolorów pól na pamięć (tak, żeby sobie wyobrazić), próbuj grać bez patrzenia na szachownicę (treningowo) i staraj się skupiać na całej szachownicy, a nie tylko na fragmencie.
I kategoria (1665/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6413
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1507 razy
Otrzymał podziękowań: 1738 razy
Ranking: 1665

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 24 sty 2017, 17:25

Dziękuję bardzo. Zgadza się. Jeszcze zapominam o całej szachownicy. Często się skupiam tylko na fragmencie.
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 24 sty 2017, 18:21

Dziękuję za zwrócenie uwagi. W 11 ruchu było e5 (białe)
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez rutra » 24 sty 2017, 19:09

Zaraz "spod ziemi" wyłoni się forumowicz, który będzie pisał jak to jego syn, którego wychował (jeszcze brakuje by napisał, że wytrenował) radzi sobie z wizualizacją i jest taki super dobry, że reszta nie może się wypowiadać, ale on może, bo ma syna, który ma 2100.

No więc ja na wstępie powiem, że mam tylko II elo około 1600 (teraz mi coś lekko spadło, bo przegrałem z juniorem, który w miesiąc zyskał +300pkt), więc jakiś tam dobrym zawodnikiem nie jestem. Ale jako, że znam temat doskonale to może napiszę parę słów.

***

To nie jest takie proste. Ja już z tym walczę od 1,5 roku, mniej więcej wtedy się dowiedziałem o problemach wizualizacyjnych. Oczywiście to co podałeś to jest najprostszy przykład, który zdarza się często w niedoczasach, lub jeśli gramy od ręki. Warto się tych problemów pozbyć jak najwcześniej, bo tego nie da się tak łatwo przeskoczyć i później będzie coraz trudniej, a dodatkowo możesz się wtedy zniechęcić do szachów przez to, że grasz lepiej, a przegrywasz przez ruchy poziomu V kategorii.

Ja nie tak dawno grałem na 15 minut z zawodnikiem z tytułem mistrza krajowego. Miałem 2 piony więcej, pasywną pozycję, ale powinienem się wybronić i końcówkę wygrać. Co prawda patrzyłem na całą szachownicę, ale za 2-3 ruchy zacząłem liczyć nielegalne warianty.

Może takie 3 przykłady z moich partii podam, dwa z poprzedniego roku, jeden sprzed dwóch lat.

[FEN "8/2k4p/P3p3/1Kp1Ppp1/2Nb4/7P/6P1/8 w - - 0 1"]

Pozycja równa, czarne grają Kb8? i po kilku ruchach dostają mata. Białym wystarczy zagrać Kb6 a7+ Ka6 i Nb6#. Ja natomiast nie brałem pod uwagę ruchu Ka6, bo przecież na a6 stoi pionek. To nic, że po ruchu a7+ już tego pionka tam nie ma, ale nie potrafiłem sobie tego wyobrazić.

[FEN "1n3bk1/r4r2/pq2p1Q1/1pp2p2/4N3/3P2P1/PPP2PKP/R3R3 w - - 0 1"]

Należało grać 1. ...Bg7! Ja tego nie zagrałem, bo myślałem, że po 2. Ng5 Qc6+ (lub Qb7+, ale Qb7+ przegrywało, tylko trzeba było wiedzieć, że hetman musi bronić pola e8) 3. f3 Rf6 dostanę mata 4. Qh7+. Jednak w takiej sytuacji miałem ruch Kf8, którego nie widziałem, bo 3 ruchy wcześniej na tym polu stał goniec i mi się już trochę obraz rozmył.

Jednak i tak najlepszy przykład pochodzi z mojej partii sprzed 2 lat.

[FEN "3q1k2/1p1r2r1/p2p2PR/3PQp2/2P5/B7/P5K1/8 w - - 0 1"]

Tu miałem mata w 4, jednak odpuściłem sobie wariant 1. Rh8+, bo myślałem, że po 1. ...Rg8 nic nie uzyskuje. Zacząłem liczyć wariant Qxf5+.

1. Qxf5+
a) 1. ...Kd8 2. Rh8+ (+/-)
b) 1. ...Kd7 2. Qe6+ Kf8 3. Rh8+ Rg8 4. Rxg8#
c) 1. ...Rgf7 2. gxf7 (+/-)
d) 1. ...Rdf7 2. gxf7
e) 1. ...Kg8 2. Qe6+
e1) 2. ...Kf8 3. Rh8+ Rg8 4. Rxg8#
e2) 2. ...Rdf7 3. gxf7+ (+/-)

Zanim zagrałem Qxf5+ przeciwniczka zaproponowała remis. Wcześniej bym się zgodził, bo podstawiłem wieżę, ale w tym miejscu pomyślałem, że policzę dokładnie warianty i jak niczego nie będzie to biorę remis, a jak coś znajdę to wygrywam.

I właśnie w tym miejscu widać problemy z wizualizacją po raz pierwszy. Faktem jest, że miałem około 6 minut. Niestety skupiłem się tylko i wyłącznie na około 16 polach. Nie zauważyłem, że po 1. ...Ref7 nie mogę grać gxf7, bo wtedy odsłaniam króla, który jest "za daleko". Ta sama sytuacja po wariancie, który wystąpił w partii 1. ...Kg8 2. Qe6+ Ref7.

[FEN "3q2k1/1p3rr1/p2pQ1PR/3P4/2P5/B7/P5K1/8 w - - 0 3"]

Ta pozycja jest do wygrania przez zawodników z IV kategorią i jak na spokojnie na to popatrzyłem w domu to się przekonałem jakie to jest łatwe. Niestety miałem cały czas w pamięci to, że nie zauważyłem związania zmiast patrzeć na bieżącą pozycję. Myślałem, że skoro pomyliłem się w obliczeniach to i tak mam przegraną.

Pierwsze co mi przyszło do głowy to ruch królem na bandę Kh2 lub Kh3. Niestety nie miałem zbyt wiele czasu aby to dokładnie policzyć, a obawiałem się jakiegoś wiecznego szacha gdyby czarne uaktywniły hetmana. Dlatego też postanowiłem (myśląc, że i tak mam chyba przegraną) policzyć poświęcenie hetmana.

1. Qxf7+ Rxf7 2. gxf7+ (w magiczny sposób znika też mój pion f7) 2. ...Kf8 3. Rh8+ Ke7 4. Rxd8 (+/-). Kiedy zagrałem zagrałem gxf7+ i zapisałem ruch, popatrzyłem na szachownicę i oczom nie mogłem uwierzyć. Jak to się stało, że król jest na f7, a nie na f8. Dopiero w domu analizując partie zrozumiałem.

***

I może jeszcze na koniec taki przykład, tym razem nie z mojej partii. Otóż pewien szachista zadał mi zadanie. Dokładnie nie pamiętam diagramu, ale była to końcówka król+wieża vs król+goniec. Wydawało mi się, że końcówka jest remisowa, ale przecież by mnie o to nie pytał gdyby było remisowe. Okazało się, że trafił się tam prosty strzał taktyczny i białe wygrywały. Znajomy aby mnie naprowadzić na odpowiedź zdjął z szachownicy gońca i powiedział, abym teraz znalazł rozwiązanie.

[FEN "5k2/2R5/5K2/8/8/8/8/8 w - - 0 1"]

Ja tu siedzę, liczę jakieś Rf7+ :lol2: i nie mam pojęcia co tu należy zagrać. Wiem, że to śmieszne, ale mam świadka, że nie potrafiłem takiego zadania rozwiązać mając II kategorie. Wszystko to efekt tego, że na szachownicy stał jeszcze goniec i gdy osoba zadająca pytanie zdjęła gońca, ja liczyłem warianty do tej pozycji gdzie goniec jeszcze był.

&&&

Także podobnie jest w partiach. Na niższym poziomie przez problemy z wizualizacją będziesz podstawiał figury w jednym. Na nieco wyższym poziomie (II kategoria) będziesz liczył nielegalne ruchy oraz nie znajdziesz obrony, bo zapomnisz, że pion, który tam wcześniej stał za 2 ruchy już będzie w innym miejscu. Ale nie przejmuj się, nie jesteś jedyny, ostatnio koleżanka mi poleciła, żebym po 1. c4 grał 1. ...f4 i oczywiście ja się mogłem domyślić, że chodzi o f5. Z kolei inna osoba poleciła system d6 g6 Bg7 Bg5 c6 Qc7. Chodziło oczywiście o Bg4, ale podczas partii przez to się często przegrywa.

Dodatkowo byś widział ile błędów ludzie popełniają w zapisach (nie wszyscy, ale tak do II kategorii). Mi też się zdarza pomylić pole e4 z d5, pole h4 z a5, mylę 1. linie z 8., a także kolumny, które znajdują się po przeciwnych stronach. Raz tak często grałem wariant z c3 w partii hiszpańskiej, że czarnymi po d4 d5 zagrałem za chwilę f6, bo myślałem, że ja gram białymi :lol2:

Mogą też różne śmieszne sytuacje powstawać.

Daniel napisał(a):
rutra napisał(a):(1. e4 e5 2. Nc3 Nc6 3. Bc4 Bc5 4. c3 d6 5. d4 exd4 6. cxd4 Bb4+ 7. Nc3 Bxb3+ 8. cxb3 Nge7? 9. Ng4!). Wariant trochę długi, ale widziałem kilka podobnych partii


Ja za to takiej jeszcze nie widziałem nigdy :-P ale pionek idący na c3, gdzie stoi już skoczek, goniec bijący z b4 na b3, bicie na b3 pionkiem c którego nie ma, a także skoczek idący z g1 na g4 mi się podobają :-P ;)


%%%

W miniony weekend grałem w Akademickich Mistrzostwach Polski. W turnieju drużynowym do ostatniej rundy walczyliśmy o medal (ewentualna wygrana dałaby nam 3. miejsce w kategorii UTE). Prawie w każdej partii turnieju drużynowego bardzo się stresowałem i zużywałem dużo czasu aby nic nie podstawić (a i tak się podstawki zdarzały). Byłem świadomy swoich problemów z wizualizacją, dlatego poświęcałem więcej czasu na oczywiste ruchy.

Jak z tym walczyć? Tak jak wcześniej napisałem - nauczyć się pól szachownicy na pamięć, można jeszcze robić takie zadania jak np. w 5 ruchów dojść skoczkiem z pola a1 na h1 bez patrzenia na szachownicę. Podać pole na którym stoi figura i pola na które może się ruszyć (bez patrzenia na szachownicę). To teoretycznie powinno pomóc, teoretycznie, bo tak słyszałem, ale sam tego nie wypróbowałem, bo mi się nie zawsze chce trenować. Do tego bym dorzucił zadania taktyczne, przynajmniej te najprostsze. Jak robiłem zadania to wtedy mniej podstawiałem, a raz wcale w jakiejś wysokiej formie nie byłem, ale dzięki unikaniu podstawek zagrałem bardzo dobry turniej i zdobyłem normę cząstkową na I kategorie (z 8. rund, bo jedną pauzowałem).
Ostatnio edytowany przez rutra 26 sty 2017, 00:15, edytowano w sumie 2 razy
I kategoria (1665/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6413
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1507 razy
Otrzymał podziękowań: 1738 razy
Ranking: 1665

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez thinkerteacher » 25 sty 2017, 02:05

Znakomity post Arturze! :). Rzadko kiedy mam okazję uśmiechać się (do siebie), czytając twoje wypociny.

Pozwolisz, że skomentuję ;).

1) Problem jest bardzo poważny i wielu zawodników ma z nim problem. Mówiąc inaczej: nie znam ludzi, którzy do poziomu silnej (przyzwoitej) pierwszej kategorii nie mają z nim problemu :D.

2) Diagram 1: wydaje mi się, że brakuje ci w bazie schematu matowego, który powstaje w pozycji końcowej. A bez posiadania owego schematu przeoczenie tego finału jest proste jak bułka z masłem ;).

3) Diagram 2+3: tutaj znalezienie mata w 4 w praktycznej grze (!) jest naprawdę trudne! Przynajmniej ja z nim miałem poważny problem, a zwykle tego typu maty w miarę dobrze znajduję.

4) Diagram 4: Niestety, ale czasami nasza uwaga jest TAK MOCNO skupiona na danym fragmencie rzeczywistości (szachownicy, idei, figurze, pionie, polu, itp.), że pozycje "durnie proste" wydają się nagle kosmicznie trudne ;). To się nazywa ponoć "zafiksowanie na idei".

Natomiast co do walczenia z tym problemem (wizualizacji), to jak na razie nie jest mi znanych wiele dobrych rozwiązań. Na pewno można stwierdzić, że im pozycja bardziej skomplikowana i im mniej zawodnik z niej rozumie... tym większa szansa, że się kompletnie w niej pogubi. Z kolei jeśli szachista rozumie specyfikę pozycji oraz idee, które z niej się wyłaniają, to szansa na znalezienie poprawnej kontynuacji jest dużo, dużo większa. Tak czy inaczej wizualizacja zakłada widzenie czegoś czego (jeszcze) nie ma. A jak patrzymy na szachownicę to "wszystko jest" i potem obrazy nakładają się jeden na drugi i już nie wiemy: a) co (jaki materiał) zniknęło, b) które bierki są obecnie na danych polach, c) nielegalne lub dodatkowe ruchy.

Kiedyś chciałem o tym napisać na blogu (kolega Kaczmar powiedział, że bardzo chętnie by o tym poczytał, bo również ma z tym problem), ale niestety wymaga to sporej wiedzy (której nie posiadam obecnie). Dlatego chętnie bym poczytał o tym jakie są rozwiązania tego problemu (najlepiej po polsku i na blogu lub stronie internetowej kogoś kto ma pojęcie i o szachach i o problemie oraz jego rozwiązaniu) ;) :)
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 4973
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7332 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Banksy » 25 sty 2017, 06:01

Nazwa 'problemem z wizualizacją' brzmi dość poważnie. Coś jakby istniała jakaś blokada. Ja bym tego problemem nie nazywał, a brakiem treningu.

Wydaje mi się, że takie rzeczy winikają czasem z braku utwalonych reguł.

"Zobacz co się zmieniło po wykonanym ruchu, jaka przestrzeń po tym została". Jak nauczał Watzkin.

Gdy rośnie siła gry można zapomnieć o podstawach, zanim zostaną na dobre utrwalone. Takie luki trzeba uzupełnić, żeby gra była solidna i się nie zastanawiać czemu ranking nie rośnie lub też czemu są spadki w jakości gry Niektórzy mogą nie widziec potrzeby "zniżania się" do powtarzania podstaw. A to jak ogrywanie gam w muzyce, na każdym etapie zaawansowania ma to zastosowanie. Dodatkową zasadą w tym wypadku może być ta:

"Nie zostawiaj wiszących, niebronionych figur i zwracaj na takie uwagę u przeciwnika".

One są potencjalnymi celami.

Jak ćwiczyć reguły? Po prostu grać z nimi aktywnymi w głowie, nawet przesadnie na początku, aż do utrwalenia.

Kolejną bolączką do wyćwiczenia może być rozluźnianie się podczas gry. Powrot do tzw. "hope chess" gdzie nie raz myślimy, że jakoś to będzie i gramy tylko na wyczucie, bez żadnego liczenia i głębszego przemyślenia pozycji.

Tu trzeba trybu "real chess", czyli żelaznej reguły, by wszystko sprawdzać i do końca przeliczyć. Pochłania to mnóstwo energii i nie zawsze się da tak robić (wytrzymałość), ale do tego trzeba dążyć.

Na każdym poziomie relaks, lekceważenie i lekkie podejście może skutkować "babolami".

Ja bym się tak nie przejmował, jeśli pracujemy realnie nad szachami, to z czasem nasza gra nabierze dojrzałości i rzadziej takie akcje będą się wydarzać. Na pewno są w necie jakieś specjalne ćwiczenia na wizualizację. Mam jednak wrażenie u siebie, że w miarę nabywania doświadczenia zdolność ta sama się rozwija i i nawet bez ćwiczen pola szachownicy zaczynają być znajome, a całą deskę zaczynamy czuć jak tylną część własnej kieszeni.

Ja dodatkowo sobie wizualizuje szachownicę i pewne ustawienia na niej przed snem, ale to raczej zamiast liczenia baranów niż w formie treningu. ;)

Podobno nauka końcówek dobrze wpływa na poznanie mechaniki gry i na zdolność do wizualizacji pozycji (ASAP).
5 rzeczy, które sprawią, że będziesz lepszy w szachach.
Trenerzy z forum: AuroraBorealis dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 163
Dołączył(a): 08 cze 2015, 16:29
Podziękował : 14 razy
Otrzymał podziękowań: 165 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez rutra » 25 sty 2017, 11:01

Kiedyś ustaliłem sobie, że przed każdym nawet najbardziej oczywistym ruchem sprawdzam czy nic nie wisi. Niestety zamiast skupiać się na grze ja się skupiałem na czymś w rodzaju sprawdzania czy 2+2=4. Z kolei grając kiedyś z współlokatorem (a było to w czasach gdy robiłem systematycznie zadania z książki Błocha) wykonywałem dosyć pewnie ruchy, nie zastanawiając się czy coś wisi, bo przecież bym zauważył. Podobnie kiedy nie rozwiązywałem zadań to starałem się trzymać wszystkie figury tak by się wzajemnie broniły, bo zawsze mogę coś przeoczyć, z kolei gdy zadań rozwiązywałem dużo to mogłem spokojnie wysłać wieżę do ataku i nie obawiać się o to, że nie będzie broniona, bo przecież zauważę. Z drugiej strony jak grałem symultanę z IM to nie wolno mi było wykonać szybkiego ruchu, bo symultanista rozgrywał wtedy inne partie, musiałem czekać. No więc w trakcie oczekiwania sprawdzałem dokładniej czy nic nie wisi i były pojedyncze ruchy gdzie już byłem pewny co należy grać, a jednak po chwili namysłu okazało się, że tak nie mogę zagrać. W normalnej grze jednak często się zdarza, że coś podstawie w momencie gdy zagram szybko, bo pozycja wydaje mi się być bezpieczna.

Czy ja wiem czy brak treningu powoduje problemy wizualizacyjne. Znam wielu zawodników, którzy mają wyższy poziom ode mnie, (raczej) nie trenują, grają może raz-dwa razy w roku w jakimś turnieju i tyle, a mimo to nie popełniają takich błędów, żeby sobie wyobrażać iż król nie może iść na a6, bo na a6 stoi pionek, który tak na prawdę jest już na a7. Ale to chyba dlatego, że opanowali podstawy.

Właśnie tę żelazną regułę "real chess" miałem podczas turnieju drużynowego. Jak się jednak okazało nie pozwoliło mi to w uniknięciu pojedynczych podstawek. W indywidualnym grając z IV grałem raczej na zasadzie "jakoś to będzie" i podstawiłem gońca (dekoncentracja).

Zdarza się, że mimo "problemów z wizualizacją" prawie w ogóle nie podstawiam. A wszystko dlatego, że gram pasywne, zamknięte pozycje gdzie nie bardzo jest co podstawić. Z kolei gdy zaczynam grać aktywnie to moja siła gry spada i podstawki zdarzają się znacznie częściej.

Najbardziej mnie denerwują takie sytuacje jak na turnieju w Kolbuszowej, gdzie wykonuje ruch, który wydaje m się być prawidłowy, a jeszcze przed przełączeniem zegara nagle rzuca mi się w oczy wariant na 3-4 posunięcia do przodu, po którym tracę jakość. Najbardziej lubię takie sytuacje jak kiedyś w Rudniku gdzie liczę z 5-6 ruchów do przodu i sobie myślę "no ja nie mogę, przecież po Rh4 jest taki wór, że tu już się nic nie da zrobić", okazuje się, że miałem racje, ale przeciwnik nie widział. Albo w Budapeszcie gdy myślałem, że przeciwnik ma 2 piony więcej, a wystarczy, że podejdzie królem i zaraz będzie miał 4 piony więcej, a potem przeciwnik gra jakąś głupotę (bo przecież i tak ma wygraną) i kończy się remisem. Czasem tak mam, że widzę jak przeciwnik za kilka ruchów zdobywa figurę najczęściej w wyniku poświęcania, przeciwnik gra inaczej i ja sobie myślę "czy on to robi specjalnie, przecież ten wariant jest oczywisty i od razu dawał mu wygraną", po czym w innej partii siadam do deski, mogę wykonać prostą kombinację poziomu IV kategorii i tego nie widzę.
I kategoria (1665/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6413
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1507 razy
Otrzymał podziękowań: 1738 razy
Ranking: 1665

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 25 sty 2017, 19:13

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i cenne podpowiedzi.

Zapis to moja dodatkowa bolączka. Ta partia, która podałem w moim pierwszym poście to partia grana z teściem. Gramy na zapisy, ale bez zegara. Po prostu chcemy ćwiczyć grę. Mój teść ma III kategorię i ciężko z nim zremisować a co dopiero wygrać. Na 12 partii tylko dwie wygrałem, a jedną zremisowałem (co i tak uważam za swój duży sukces).

W notacji staram się stosować dłuższy zapis, bo obawiam się, że przy krótszym się nie połapię. Chociaż jeszcze często się zdarza, że mam zapis długą notacją , a i tak w trakcie analizy nie mogę się połapać co zapisałem.

Myślałem jeszcze o wzięciu udziału w turnieju, ale jeszcze się waham. Wydaje mi się, że przegram wszystkie partie, ale to biorę pod uwagę. Natomiast obawiam się, że będę miał problem z zapisem ruchu przeciwnika, tzn. że źle zapiszę, albo w trakcie zapisu nie zauważę, gdzie się przeciwnik ruszył.

Druga sprawa to zegar, ale to się da chyba opanować :D . Na turniej chciałbym pójść tylko ze względu na poczucie atmosfery turniejowej.

Wracając do gier z teściem to grając na spokojnie w domu mówimy sobie, jaki ruch wykonaliśmy. na turnieju natomiast ma być cisza.
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Daniel » 25 sty 2017, 20:37

Podstawka rzeczywiście spora. Problem jednak nie tyle w niej, co także w tym, że wcześniej były dwie inne, a o czym dotąd nie wspomniano. Najpierw w szóstym ruchu rywal zagrał b5 z jasnym planem zagrania c4 - niestety tego nie zauważyłeś i już w tym momencie straciłeś figurę. Następnie druga podstawka w postaci 10. Sxf7 - podejrzewam że to miała być ofiara figury za atak, ale po tym poświęceniu w okolicy króla rywala został Ci jeden pionek. W praktyce to jest utrata skoczka za nic. Później nastąpiło 18. Sxg5, które było trzecią podstawką w tej partii.

Pozostaje dużo grać (tak, na turniej też warto się wybrać) i rozwiązywać zadania taktyczne, proste kombinacje. Wraz z ogólnym wzrostem siły gry przestaniesz tak podstawiać, co niestety na początku się zdarza.
Daniel
 
Posty: 751
Dołączył(a): 18 paź 2006, 19:39
Lokalizacja: Toruń
Podziękował : 160 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Titrant » 26 sty 2017, 01:50

Do treningu współrzędnych polecę Ci prostą rzecz - zagraj kilka partii przez neta i zapisuj posunięcia na kartce. Ma to taki plus, że na kafejkach zapis partii robiony jest automatycznie i stale widoczny obok szachownicy, dzięki czemu będziesz mógł na bieżąco sprawdzić czy poprawnie zapisałeś posunięcie (ale najpierw zapisz, później sprawdź). Na lichess.org jest też możliwość treningu współrzędnych, polecam ;-). Co do zegara to wystarczy obok szachownicy ustawić pudełko albo coś i "klepać" w to po każdym posunięciu (tylko pamiętaj aby przełączyć "zegar" tą samą ręką, którą wykonałeś posunięcie).

PS. Może ostatnia rada jest trochę zabawna, ale jeśli chcesz wyrobić sobie nawyk przełączania zegara powinna wystarczyć ;-).
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 105
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 46 razy
Otrzymał podziękowań: 66 razy
Ranking: 1000

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez thinkerteacher » 26 sty 2017, 03:50

Banksy napisał(a):Nazwa 'problemem z wizualizacją' brzmi dość poważnie. Coś jakby istniała jakaś blokada. Ja bym tego problemem nie nazywał, a brakiem treningu..

"Nie zostawiaj wiszących, niebronionych figur i zwracaj na takie uwagę u przeciwnika".

One są potencjalnymi celami. ...

Podobno nauka końcówek dobrze wpływa na poznanie mechaniki gry i na zdolność do wizualizacji pozycji (ASAP).


Wybrałem tylko 4 fragmenty z którymi będę chciał się rozprawić ;). To, że niewiele się znam na szachach nie zmienia faktu, że "pisać (o szachach) każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej..." :lol2: :sleep:

1) A jednak PROBLEM z wizualizacją nie jest jedynie iluzją. Wielu zawodników ma z tym problem i mają pewną blokadę, która ich powstrzymuje przed tym, aby wszystko dobrze liczyć i widzieć. I nie PO ruchu, ale PRZED jego wykonaniem. Natomiast to z czego wynika problem... to już inna bajka.

2) LPDO = Loose Pieces Drop Off! Wiszące figury spadają jak kagury :lol2: Tego nie da się logicznie podważyć, bo właśnie silni zawodnicy zwracają uwagę na takie "kangury" ;). A potem poszukują sposobów dzięki którym te wiszące figury mogą spaść jak dojrzałe kangury na wiosnę <:D

3) Na niższym poziomie rzeczywiście niebronione figury są celami, ale na wyższym także bronione (i to niekiedy bardzo solidnie!) mogą być celami. Tak lekko zatem nie ma ;)

4) Tak, potwierdzam. Końcówki z małą ilością bierek dają bardzo dużą możliwość ku temu, aby wszystko widzieć "jak na dłoni". W przypadku końcówek nie ma wielu (nietypowych, nieoczekiwanych czy też trudnych do zakodowania) ZMIAN, które są niemal obowiązkowe przy pozycjach z gry środkowej.

Czy są ćwiczenia na wizualizację. Pewnie są. A jakie? Tego nie wiem ;) :). Albo wiem, ale nie chcę powiedzieć, bo i tak nikomu nie będzie się chciało ich stosować.

Jest taka seria: Power Mates - matowanie zadania (35). Zadania te polegają na tym, aby znaleźć drogę do mata (najczęściej forsowną, czyli z szachem, ze zbiciem czy też groźbami mata w 1 ruchu po której jest tylko kilka odpowiedzi)

Po lewej stronie jest diagram (pozycja) na której widać pozycję wyjściową i naszym zadaniem jest dojście do pozycji końcowej (diagram po prawej). Wielu (jak kto woli - na pewno kilku) zawodników (czy też czytelników) stwierdziło, że te zadania są wystarczająco proste... i zarazem dobre do treningu. Przy zmniejszaniu skali problemu z wizualizacją te zadania są lepsze od tradycyjnych łamigłówek (diagramów w książkach), ponieważ wiemy jaka ma być pozycja końcowa. Jest też podpowiedź dotycząca tego w ilu ruchach mamy znaleźć mata i kto zaczyna. Link do tej serii jest poniżej:

http://beginnerchessimprovement.blogspo ... %20zadania

PS. Czasami zadania na mata w 3 ruchach mogą być dużo trudniejsze niż zadania na mata w 4 czy 5 ruchach. Warto mieć to na uwadze.
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 4973
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7332 razy
Otrzymał podziękowań: 1018 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 26 sty 2017, 16:28

Grając tę partię chciałem poćwiczyć partię hiszpańską. Ale dopiero zapamiętuję sekwencje ruchów. Gdzieś mi tam mignęło w pamięci z mojej malutkiej szachowej (nie)wiedzy, że chyba goniec powinien odejść. Ale kiedy i gdzie to już nie chciało się przyznać. Masz rację z tym ruchem b5. Nie zauważyłem tego. Co do skoczka w 10 posunięciu Sxf7, to chciałem uniemożliwić roszadę w zamian za poświęcenie tego skoczka. Myślałem, że później będę miał lepszą pozycję do ataku. I odsłonięcie hetmana to mój najgorszy (moim zdaniem) błąd. Tak bardzo skupiłem się na ataku i próbie uzyskania przewagi, że zapomniałem o związaniu.
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez rutra » 26 sty 2017, 17:49

Marioluk28 napisał(a):Grając tę partię chciałem poćwiczyć partię hiszpańską. Ale dopiero zapamiętuję sekwencje ruchów. Gdzieś mi tam mignęło w pamięci z mojej malutkiej szachowej (nie)wiedzy, że chyba goniec powinien odejść. Ale kiedy i gdzie to już nie chciało się przyznać. Masz rację z tym ruchem b5. Nie zauważyłem tego. Co do skoczka w 10 posunięciu Sxf7, to chciałem uniemożliwić roszadę w zamian za poświęcenie tego skoczka. Myślałem, że później będę miał lepszą pozycję do ataku. I odsłonięcie hetmana to mój najgorszy (moim zdaniem) błąd. Tak bardzo skupiłem się na ataku i próbie uzyskania przewagi, że zapomniałem o związaniu.


Po pierwsze wariant, który zagrałeś w partii to nie partia hiszpańska tylko obrona sycylijska. Jak wrzuciłem w program ChessPad2 to mi pokazuje, że jest to wariant Nimzovich-Rubinstein (kod ECO B29)

To nie moje warianty, więc od strony teoretycznej nie pomogę, ale na pewno tam się nie gra tak jak w partii hiszpańskiej, bo to są dwa różne debiuty.

Pozycja: http://www.chessgames.com/perl/explorer ... 190.680966

W tym linku masz pozycję z twojej partii. Jak widać ruch a6 jest rzadko spotykany. Zapewne chciałeś odejść gońcem na b3, a może i na a2 jak w partii hiszpańskiej, ale z uwagi na skoczka c3 musisz bić skoczka c6! Jak już zagrałeś Ba4 to tracisz figurę po przeciwnik zamiast Nd4 mógł od razu grać b5 i po Bb3 c4 masz zamkniętego gońca i go tracisz. Jedyne co mogłeś w tej pozycji zrobić to spróbować oddać gońca za 2 piony, ale to pewnie i tak byłaby dużo lepsza pozycja dla czarnych.

Zamiast 7. Ng5 musisz grać a3, bo inaczej tracisz gońca z wcześniej wymienionych powodów, by zrobić gońcowi pole do ucieczki na a2.

To nie kloc (bughouse). Takie triki jak Nxf7 stosuję się w klocu, gdy możemy za chwilę dostawić figurę. W zwykłych szachach to tak nie działa. To fajnie, że chciałeś zaatakować, niestety w tym momencie grasz bez figury (straciłeś gońca), z kolei jedyną atakującą figurą jest skoczek, to jednak trochę za mało. Gdybyś nie stracił białopolowego gońca, gdybyś miał otwartą kolumnę f (np. brak piona f2) wówczas po jakimś Qf3 (oczywiście bez czarnego skoczka na d4) miałbyś jakiś atak i w niektórych wariantach atak mógłby przejść. Niestety to trzeba jednak dokładnie policzyć, albo zagrać na wyczucie, jednak takie pozycje trzeba czuć.

Myślę, że na twoim poziomie lepiej nie grać jakiś poświęceń, tylko spokojnie utrzymywać równowagę materialną (jak tracisz gońca to żebyś zyskał gońca lub skoczka, jak tracisz piona to żebyś zyskał piona). Na ruchy typu Nxf7 jeszcze przyjdzie czas. No chyba, że przerobisz jakąś książkę do gambitów, pooglądasz partie, zobaczysz jak najlepsi to rozgrywali, ale moim zdaniem to taka droga na skróty, nie w każdej partii da się coś poświęcić. Słyszałem o zawodniku, który w bardzo szybkim czasie doszedł do I kategorii, ale "zajechał się", zrezygnował z szachów, bo każdą partie chciał wygrać poprzez poświęcenie, raz wygrał poświęcając hetmana za wieżę i gońca, była to bardzo ładna partia, jednak od II kategorii już mu te poświęcenia w wielu partiach przeciwnicy obalali.
I kategoria (1665/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6413
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1507 razy
Otrzymał podziękowań: 1738 razy
Ranking: 1665

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Marioluk28 » 26 sty 2017, 18:50

Racja to jest obrona sycylijska. Wiem ja chciałem rozpocząć partie myśląc, że teść odpowie e5 i pójdziemy w hiszpańską. i pewnie tak mi gdzieś utkwiło. Nie wiem, która to była partia, ale przy jakiejś pozycji (nie pamiętam jakiej) w trakcie analizy (komputerowej) wyskoczyła mi nazwa coś w stylu lopez double (ale nie pamiętam dokładnie nazwy).

Dzięki za porady. tak jak mówisz będę starał się trzymać równowagę, ale zapewne dość często przeciwnicy znajdą sposób na zwiększenie ich przewagi. co nie znaczy że się poddam, ale będę dalej ćwiczył, ćwiczył i grał :)
Marioluk28
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 sty 2017, 16:24
Podziękował : 33 razy
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 0

Następna strona

Powrót do Gra Środkowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe