Koszmarny błąd amatora

Moderator: Rafcik

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez rutra » 26 sty 2017, 19:20

Polecam robić zadania taktyczne najlepiej z jakiejś książki, a jak nie mamy książki to na chesstempo.com lub chess.com. To pomaga, jakiś czas temu grałem z teoretycznie słabszym zawodnikiem. Trochę jakbym go zlekceważył, myślałem, że i tak wygram jeśli nic nie podstawię, tymczasem on znalazł bardzo ładną kombinację, po której mogłem tylko zremisować, a przegrałem. Po partii mówił, że robi codziennie 5 zadań na chess.com. Co więcej mogę polecić to nauczyć się prostych końcówek (nie wiem czy potrafisz) król+2 wieże vs król, król+hetman vs król, król+wieża vs król. Dodatkowo najprostsze końcówki pionowe, opozycja, linia Przepiórki, kwadrat piona. Te pojęcia chyba łatwo znaleźć w internecie. Co do debiutów to przede wszystkim wyprowadzać figury, nie wykonywać ruchu jedną figurą kilka razy i nie wymieniać figur jeśli nic nie uzyskujemy (nie wierzę co ja piszę :) ). Chciałbym jednak poruszyć jeszcze jedną kwestię.

Marioluk28 napisał(a):Myślałem jeszcze o wzięciu udziału w turnieju, ale jeszcze się waham. Wydaje mi się, że przegram wszystkie partie, ale to biorę pod uwagę. Natomiast obawiam się, że będę miał problem z zapisem ruchu przeciwnika, tzn. że źle zapiszę, albo w trakcie zapisu nie zauważę, gdzie się przeciwnik ruszył.

Druga sprawa to zegar, ale to się da chyba opanować :D . Na turniej chciałbym pójść tylko ze względu na poczucie atmosfery turniejowej.


Jakiś czas temu jechałem na turniej samochodem. Po drodze zabrałem "na stopa" jednego pana. Podczas rozmowy gdy powiedziałem, że jadę na turniej to pan powiedział, że ma syna, który chodzi na kółko szachowe, ale chyba jeszcze gra za słabo żeby mógł zagrać w turnieju.

Cóż w przypadku dzieci ważna jest zabawa, po porażce dziecko łatwo może się zniechęcić. W przypadku osób starszych (nie wiem w jakim jesteś wieku, ale czytając wypowiedzi to raczej do dzieci się nie zaliczasz) raczej ten element nie występuje. Kiedy byłem w gimnazjum zagrałem jeden z moich najgorszych turniejów w życiu. Było chyba 117 osób, a ja zająłem coś około 110. miejsca. Przegrywałem partie z zawodnikami, których wcześniej pokonywałem i nie wiedziałem z czego to wynika. Zagrałem słabo i co się stało? Nic. To nie jest tak jak pisze jeden forumowicz, że liczy się tylko zwycięzca, a reszta to już chyba w ogóle mogłaby nie grać. Turnieje są różne, w jednych poziom jest wysoki, w innym poziom jest niski. Chyba najlepiej się gra z zawodnikami na swoim poziomie (ewentualnie z lepszymi jeśli chcemy osiągnąć progres, lub ze słabszymi jeśli chcemy wygrać jakąś nagrodę).

Polecam bloga forumowicz dczerw, a szczególnie ten artykuł: http://dawidczerw.blogspot.com/2016/04/ ... zachy.html

Jeśli o mnie chodzi to do 2015 roku bardzo emocjonalnie podchodziłem do niektórych turniejów szachowych. Wyżej jak wyjaśniałem czym jest wizualizacja wrzuciłem taki diagram gdzie miałem mata w 4, potem mogłem łatwo wygrać figurę, ostatecznie przegrałem. Była to partia z zawodniczką, z którą grałem wiele razy przez internet i mimo, że miała niższy ranking ciężko mi się z nią grało. Postanowiłem się przygotować i ją pokonać. Całą partie miałem inicjatywę, trochę zlekceważyłem groźby, podstawiłem wieżę, później dostałem wygraną pozycję (przeciwniczka miała mało czasu i nie doliczyła kombinacji), a na koniec zepsułem partie w dziecinny sposób. Po tamtej partii miałem zamiar rezygnować z szachów, bo już mnie to denerwowało, że z trudem uzyskuje wygraną pozycję i w dziecinny sposób roztrwaniam przewagę (a to nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja).

W pewnym momencie zastanowiłem się co mi (negatywnego) dały te wszystkie dotkliwe porażki. Nic się przecież nie stało, może jakiejś tam nagrody nie wygrałem, ale dzięki temu teraz gram lepiej. Trzeba nauczyć się przegrywać, a najlepiej porażki traktować jako nauczkę na przyszłość. Teraz mam już zupełnie inne podejście, oprócz turniejów drużynowych raczej nie spinam się aż tak o wynik, a jak mi coś nie wyjdzie (ostatnio silniejszy zawodnik proponował remis, odrzuciłem i wszedłem pod mata) to się nie załamuje tylko gram dalej. Dodatkowo lubię podróżować, kiedyś postanowiłem zrobić coś szalonego i pojechać samemu do Budapesztu, dziś jestem już po podróżach w Budapeszcie (4x), Wilnie, Pradze, Pardubicach, Bratysławie, Londynie i na pewno na tym się nie zakończy. Poznałem wiele wspaniałych ludzi, więc korzyści z szachów to nie tylko jakieś tam medale czy puchary. Oczywiście nie każdy będzie najlepszy, ja już się pogodziłem z tym, że nic wielkiego nie osiągnę, czasem próbuję na nowo zacząć trenować by grać lepiej i osiągnąć cel życiowy (poziom kandydata na mistrza, brakuje mi ok. 600pkt elo). Można zapoznać się z podstawami gry i sobie grać w turniejach.

Ja mimo wszystko zachęcam do gry w turniejach, aby zobaczyć jak to wygląda. Może ci się to spodoba, może poznasz ciekawych ludzi. Znam zawodników, którzy nawet nie mieli zamiaru grać w szachy, ale ktoś kiedyś potrzebował szachisty/szachistki do składu drużynowego, przyszli, spodobało im się to i teraz grają, a niektórzy osiągnęli wysoki poziom. Jeśli o mnie chodzi to mój pierwszy turniej był turniejem szkolnym, bo drużyna potrzebowała zawodnika, potem poszedłem na kółko szachowe, spodobało mi się i grałem kilka lat. Później zrezygnowałem, bo denerwował mnie brak postępów i brak materiałów treningowych (nie było wtedy tyle tego co teraz), ale po 2 latach wróciłem do gry, zarejestrowałem się na forum szachowym i choć setki razy miałem odpuszczać to gram dalej.

A co do turniejów to najlepiej poszukać czy jest coś w okolicy rozgrywane. Najpopularniejsza jest strona http://www.chessarbiter.com. Zwykle wpisowe do takiego jednodniowego turnieju to koszt około 20zł (porównując cały dzień rozrywki do np. 2 godzin spędzonych w kinie w tej samej cenie to chyba nie jest dużo). Oczywiście są też i tańsze, a nawet darmowe turnieje, ale na takich to raczej nie ma nagród. Jeśli w okolicy nie ma żadnych turniejów to można wspólnie ze znajomymi robić turnieje kołowe, nie koniecznie takie "profesionalne".
II+ (1625/1644/1623), II klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6343
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1476 razy
Otrzymał podziękowań: 1675 razy
Ranking: 1577

Re: Koszmarny błąd amatora

Postprzez Philip » 17 mar 2017, 22:53

Ja pamiętam jak zainspirowałem się szachami będąc na rekolekcjach ( no, na zasadach kolonii ) wakacyjnych. Jeden z animatorów/opiekunów przyniósł swoje szachy, które w bardzo szybkim czasie stały się furorą. Pamiętam sobie, że zagrałem z nie jedną osobą ( mniej więcej umiałem przesuwać figury, bo mnie tata nauczył, ale nie wiedziałem nawet co to jest roszada ) i przegrałem wszystkie :D . Jednakże dostałem tak super zapału, że po przyjeździe dzień w dzień, nawalałem na chess.com jak jakiś nałogowiec. Pamiętam sobie, że chyba w pierwszy dzień spadłem nawet do 600pkt, ale przeznaczałem całą wolną chwilę na szachy. Oglądałem filmiki, rozwiązywałem taktyki ( miałem kilka apek na telefonie, jak kończyły się w jednej to pobierałem następną ), spóźniałem się na lekcje, bo zaraz kiedy wstałem, musiała być jakaś p15 rozegrana :P .Rodzice się wściekali, że autobus mi przez to ucieka i mogę mieć problemy ze szkołą.

W końcu właśnie w 2 klasie liceum ( bo wówczas zaczynałem swoją "przygodę" ) wuefista stwierdził, że zorganizuje turniej szkolny. Ja oczywiście bardzo chętnie spróbowałem swoich sił. Zrobiliśmy nawet podział na "fazę grupową" i finał. Była oczywiście jedna III kategoria, która ścisnęła w tej fazie wszystkich tak jak chciała. I co zobaczyłem? Jak na elektronicznej szachownicy jakoś mi idzie, to na zwykłej grałem jak totalny bob. Oczywiście jakiś zmysł pozostał, ale ledwo wyszedłem z grupy.. I uwaga ważna rada, która mi pomogła i z której korzystam do tej pory. . Myślę, że dobra dla amatora i samouka. By uniknąć tego typu zdarzenia ponownie, wpadłem na pewien pomysł ( może globalnie nie rewolucyjny, ale patrząc na progres moich umiejętności, to tak ).
Otóż zacząłem grać po 30minut na chess.com, lecz nie stricte elektroniczną metodą, ale poprzez wcześniejsze rozstawienie figur na szachownicy. Każdy ruch analizowałem właśnie w ten sposób.
Po wykonaniu posunięcia, przesuwałem zaraz również i elektroniczne figury. Nie oszukiwałem siebie, jeżeli dotknąłem bierki, to trudno. Wykonywałem. Uczy to trochę samodyscypliny i dodaje realności.
No i w części finałowej, zająłem drugie miejsce, pokonałem fartem tą III ( de facto, nie zauważyła prostego mata, bo się zapędziła ze swoim, ale jak na pół roku grania w ogóle w tą grę, to po części czułem się happy ( no w końcu srebrny medal :D ) i po części głupio, bo zabrałem 1 miejsce osobie, która na to zasługiwała ).

No i wszystko po chwili opadło. Na turniej sie nie wybierałem z własnej woli, bo stwierdziłem, że tamci mnie zmasakrują jak będą chcieli a i na wszystkie turnieje, które mogłem pójść trzeba było mieć "Własny komplet szachowy + zegar " ... więc nie posiadając tego, nigdzie się nie wybierałem.
Był jeszcze jeden turniej szkolny. który mnie zmotywował do nauki, ale zaraz po nim, matura i wszystko całkowicie opadło.

Dopiero kiedy w tym roku poszedłem na studia, chciałem coś brnąć, ale ... dużo turniejów na chessarbiter jest dla dzieci a i kluby w KRK biorą osoby dopiero od jakiejś kategorii. Lipa trochę.

Podsumowując pół-retrospekcyjny wpis.. Póki możesz, naucz się podstawowych motywów taktycznych, rozwiązuj problemy na chesstempo, lub kup jakąś książkę ( jest tu specjalny dział, gdzie możesz poczytać na ten temat ), gdzie te problemy są specjalnie skategoryzowane poziomem i rodzajem.
Na razie blitzuj ! Tj te p15-30 minut, tak byś mógł sobie spokojnie analizować. Oczywiście staraj się na realnej szachownicy. Bądź systematyczny. Codziennie parę puzzli by pasowało poklikać. Naucz się jednego otwarcia oraz jednej obrony i to graj. Najlepiej coś powszechnego, ale by Ci się spodobało.
No i jeżeli masz coś w okolicy, to nie zastanawiaj się i idź na jakiś turniej. Będziesz miał motywacje.



P.S.
Nie przejmuj się tym błędem, ani kolejnymi. Ja nieraz gorszą patologie odwalałem, aż czasem wstyd mi było na to patrzeć.
Philip
 
Posty: 12
Dołączył(a): 28 wrz 2014, 16:16
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 0

Poprzednia strona

Powrót do Gra Środkowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe