Tata uczy synka gry w szachy

Moderator: Rafcik

Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez treePL » 09 sty 2019, 11:32

Cześć,

Jak napisałem w poprzednim temacie zacząłem grać ponownie w szachy aby zainteresować szachami syna i przekazywać lepszej jakości wiedzę.

Wielokrotnie próbowałem zainteresować syna już od 3go roku życia jednak aż do września 2018 nie wykazywał zainteresowania więc nie cisnąłem aby się nie zniechęcił. W wieku 6 lat przełamał się i udało mi się go zainteresować i pokazać jak ruszają się figury.

Od października chodzi również 1x w tygodniu na 45min zajęcia w szkole (miało i nadal ma to bardzo pozytywny wpływ motywacyjny dla syna - bardzo polecam).

Na razie graliśmy sobie po prostu przestawiając figury, bardzo szybko syn nudzi się przy próbie "nauki". Udało mi się przekazać:
- jak się matuje hetmanem oraz dwoma wieżami.
- zna już wartość figur
- wie jak mniej więcej rozpoczynać partię (wyprowadzanie figur, roszada)
- zna szewczyka oraz obronę przed nim
- potrafi rozwiązywać zadania typu mat w 1, zdobycie materiału w 1, niektóre mat w 2, zdobycie materiału w 2 (np widełki)

Posłałem go na początku grudnia na turniej dla dzieci początkujących gdzie stety lub niestety zrobił V kat. zdobywając 3/7 (kategoria zdobyta przy 3/5). Ucieszył się bardzo i zapalił do gry fajnie ale nie gra jeszcze z siłą V kategorii.

Kolejny turniej Noworoczny do 1250 PZSzach 2/6 to pokazało mu gdzie stoi w szeregu, trochę się bałem o to czy się nie załamie ale nic takiego nie nastąpiło.

Kolejny turniej tydzień później i sic! zdobywa IV kat. przy 4/5 (koniecturnieju 4/6) wygrywając vs 3xbk i 1x Vkat.
I nagle zrobił się problem. Synek nawet na tą V kat. gra słabo jeszcze powolutku się uczymy ale w tej chwili wygląda na to że to koniec turniejów gdyż i ponieważ w/g mnie jak zagra w turnieju 1400+ PZSzach zrobi dokładnie 0%

Dlaczego chodziłem z nim na turnieje i chciałbym nadal? Bo dzięki temu cały dzień spędzi z szachami innej możliwości nie mamy, będąc w domu mam pełno obowiązków domowych a synek ma tv/zabawki/gry i jeśli siądziemy do szachów to będzie to max 2 partyjki i koniec :) Poza tym lubi przebywać z innymi dziećmi w swoim wieku lub +/- kilka lat. Bardzo dobrze się z nimi dogaduje/bawi podczas turniejów.

Nie chce robić z niego mistrza, nie ma on jakiegoś super potencjału. Chciałbym jednak żeby jak najwięcej szachów poznał z uwagi na bardzo pozytywny wpływ na jego rozwój.

Teraz pytanie:
Jak najlepiej dalej prowadzić jego szachowy rozwój?
Wyszukałem https://szachydzieciom.pl/ i planuję przerobić w tym roku ten kurs wygląda logicznie co wy na to?
Jakieś inne pomysły ?
treePL
 
Posty: 65
Dołączył(a): 05 lis 2018, 14:17
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy
Ranking: 1376

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez thinkerteacher » 09 sty 2019, 13:30

Być może warto z nim przerabiać jakieś miniatury (partie do mniej więcej 10-12 ruchów) i dawać mu zadania na matowanie i wygrywanie figur.

Pierwsza z klasycznych książek jakie możecie rozwiązywać, to "Podręcznik szachowych kombinacji", lepiej znany jako zwany "The Manual of Chess Combinations", której autorem jest Sergiej Iwaszczenko. Krótki opis poniżej:
https://beginnerchessimprovement.blogsp ... otowa.html

Poza tym możecie też na telewizorze lub tablecie robić zadania serii Power Mates. Jest tego prawie 40 odcinków, więc na cały rok powinno wystarczyć. Jeden z naszych forumowiczów trenował te zadania ze swoim synem i podobno obu z nich przynosiło to radość ;).
https://beginnerchessimprovement.blogsp ... %20zadania
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5120
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8524 razy
Otrzymał podziękowań: 1164 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez panrudzki » 10 sty 2019, 13:53

Z moich doświadczeń największe znaczenie ma, żeby dziecko jak najwięcej grało z rówieśnikami. Nic tak nie działa na rozwiniecie i podtrzymanie entuzjazmu do szachów.
panrudzki
 
Posty: 53
Wiek: 38
Dołączył(a): 19 sty 2015, 14:33
Lokalizacja: Poznan / Oxford
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 25 razy
Ranking: 1800

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez treePL » 10 sty 2019, 15:07

Info z wczoraj, okazało się że odbędzie się cykl 5ciu turniejów w 2019 pod tytułem mistrzostw Wrocławia do lat 7 (inne tez są) dla nas super bo będą też dzieci z którymi synek będzie miał szansę powalczyć nie tylko 1400+ PZSzach gdzie będzie dostawał baty.

Może mało ale to i tak dużo lepiej niż jeszcze 2 dni temu gdzie myślałem że zamrozimy udział w turniejach na pół roku całkowicie.
treePL
 
Posty: 65
Dołączył(a): 05 lis 2018, 14:17
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy
Ranking: 1376

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez matowaniepl » 10 sty 2019, 19:50

Tak przy okazji, odnośnie uczenia dzieci gry w szachy (drobna uwaga, nie jestem ani pedagogiem ani trenerem, wypowiedź jest na bazie doświadczeń empirycznych i zasłyszanych opinii częściowo potwierdzonych sprawdzeniem definicji w słownikach) warto pokazując typowe zagrania, motywy czy sposoby matowania urozmaicać przykłady.

Dobrze jest w tym celu na przykład: jak już uznamy, że dziecko umie matować dwoma wieżami po jakimś czasie utrudnić pozycję poprzez dodanie dodatkowych bierek (przeważnie kolor nie ma znaczenia) i zobaczyć czy sobie wtedy poradzi, jeśli nie to jeszcze raz pokazać. Tak samo pokazując coś białym kolorem, dobrze jest też powielić ten sam problem ale dla koloru czarnego. Dla osoby dorosłej może wydawać się to dziwne, ale umysł dziecka jest trochę inny i warto 'wyćwiczyć i uczulić umysł' na dodatkowe czynniki zewnętrzne. To 'zjawisko' nazywane jest różnicą między myśleniem konkretno-wyobrażeniowym a abstrakcyjnym (jak jest tu jakiś pedagog i coś przekręciłem lub zbytnio uprościłem, proszę o sprostowanie) i przejście z jednego do drugiego następuje u dzieci w różnym wieku, najczęściej do 10-12 roku życia.

Mimo to osoby dorosłe też odczuwają taką różnicę, ale bardziej podświadomie i nie jest to aż tak widoczne - im bardziej zgłębiamy się w jakąś dziedzinę i zbiór problemów które rozwiązujemy w życiu/pracy, tym lepiej udaje nam się uogólniać problemy o ile jest to względnie możliwe.

Ot taki mój słowotok, mam nadzieję, że choć trochę się przyda.
W gąszczu wariantów można się zgubić, tak jak w sieci, niekoniecznie matującej - http://matowanie.pl
matowaniepl
 
Posty: 3
Dołączył(a): 29 gru 2018, 20:44
Lokalizacja: PL
Podziękował : 1 raz
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Ranking: 2000

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez Mattix » 11 sty 2019, 19:19

Tylko uważaj, bo zaraz III zrobi i dopiero będzie problem :D
(żart)
Mattix
 
Posty: 114
Dołączył(a): 26 sty 2017, 01:45
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Ranking: 0

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez treePL » 12 sty 2019, 09:59

Kolejna zagadka dla mnie.
Zagraliśmy wczoraj grę, pierwszy raz z zapisem.
Synek na prawdę nieźle grał i postanowiłem nie oddawać materiału za darmo.
Wygrałem i reakcją była mała histeria (jakieś 5-10min płaczu i narzekania w stylu "ja nigdy z tobą nie wygram", "poco w ogóle grałem przecież i tak nie mam szans").
Nie wiem jak do tego podejść, z jednej strony jak będę wygrywać z nim może się całkiem zniechęcić, jak będę przegrywać to synek też się wiele nie nauczy. Jak to wyważyć ?
treePL
 
Posty: 65
Dołączył(a): 05 lis 2018, 14:17
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy
Ranking: 1376

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez jarrasch » 12 sty 2019, 11:27

treePL napisał(a):Kolejna zagadka dla mnie.
Zagraliśmy wczoraj grę, pierwszy raz z zapisem.
Synek na prawdę nieźle grał i postanowiłem nie oddawać materiału za darmo.
Wygrałem i reakcją była mała histeria (jakieś 5-10min płaczu i narzekania w stylu "ja nigdy z tobą nie wygram", "poco w ogóle grałem przecież i tak nie mam szans").
Nie wiem jak do tego podejść, z jednej strony jak będę wygrywać z nim może się całkiem zniechęcić, jak będę przegrywać to synek też się wiele nie nauczy. Jak to wyważyć ?


może graj z synem na maxa swoich możliwości, ale rozpoczynaj grę np. bez swojego hetmana?
czyli dawaj "fory" synowi.
miejmy nadzieję, że wtedy będzie miał szansę wygrac raz na jakis czas z tata i zachowa motywacje do gry/nauki.
Ostatnio edytowany przez jarrasch, 12 sty 2019, 11:49, edytowano w sumie 1 raz
Avatar użytkownika
jarrasch
 
Posty: 75
Dołączył(a): 30 gru 2007, 22:27
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez Petro » 12 sty 2019, 11:37

A może gra przez internet? Jest wiele stron, na których można zagrać. Syn grałby z zawodnikami o podobnej sile gry. Robienie zadań też jest ważne. Taktyka odgrywa w partii dużą rolę.
A propos gry w turniejach. Dobrze by było, gdyby grał ich jak najwięcej. Turnieje mogą zmotywować dziecko do dalszej pracy i treningu. Co prawda nie powinien grać w turniejach 1400 + PZSzach, w których dostawałby lania od innych, ale na wielu turniejach są grupy typu rocznik 2010 i młodsi, gdzie grałby że swoimi rówieśnikami.
Partia ma trzy fazy: w pierwszej ma się nadzieję, że stoi się lepiej, w drugiej wierzy się, że pozycja jest lepsza, w trzeciej widzi się, że pozycja jest przegrana.-Ksawery Tartakower
Petro
 
Posty: 91
Dołączył(a): 15 paź 2018, 19:55
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 32 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: Petro22

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez thinkerteacher » 12 sty 2019, 23:11

Być może warto zerknąć tutaj: https://www.chesskid.com/pl/
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5120
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8524 razy
Otrzymał podziękowań: 1164 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez Kaczmar » 14 sty 2019, 11:19

treePL napisał(a):Kolejna zagadka dla mnie.
Zagraliśmy wczoraj grę, pierwszy raz z zapisem.
Synek na prawdę nieźle grał i postanowiłem nie oddawać materiału za darmo.
Wygrałem i reakcją była mała histeria (jakieś 5-10min płaczu i narzekania w stylu "ja nigdy z tobą nie wygram", "poco w ogóle grałem przecież i tak nie mam szans").
Nie wiem jak do tego podejść, z jednej strony jak będę wygrywać z nim może się całkiem zniechęcić, jak będę przegrywać to synek też się wiele nie nauczy. Jak to wyważyć ?

U mnie dzieciaki często grają korzystając z programu ChessMaster GrandMaster Edition (czy jakoś tak). Tam każda postać (komputerowa) z którą grają jest opisana (wiek, ranking, jak wygląda, co lubi, jak gra w szachy). Obserwując partie dzieciaków mniej więcej wiem jak te postacie grają. Jak siadam do partii z dzieckiem to mówię: dzisiaj będę grał np. jak Jon i staram się tak grać. Albo mówię dzisiaj gram na maksa. Albo mówię jak do 10 ruchu nie zrobisz żadnej podstawki to wygrywasz. I zawsze podstawowa zasada: nigdy nic na siłę.
Kaczmar
 
Posty: 382
Wiek: 45
Dołączył(a): 07 gru 2011, 23:36
Lokalizacja: Legionowo
Podziękował : 217 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Ranking: 0
FICS: Kaczmar

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez treePL » 14 sty 2019, 14:41

@Kaczmar wielkie dzięki!

Staram się robić podobnie, tylko akurat tamtego dnia mu powiedziałem że będę grał na maksa (w sumie chyba pierwszy raz od dłuższego czasu).
Wymyśliłem sobie też alterego: "Bobo antyszachy" gdzie specjalnie robię złe ruchy by mógł wygrać.
Pomysł z wygrywaniem jeśli nie podłoży żadnej figury, brzmi świetnie muszę wypróbować w praktyce.

Wczoraj i przedwczoraj zrobiliśmy sobie przerwę od szachów całkowicie. Zauważyłem że trochę się tematem zmęczył (z 4 dni z rzędu codziennie coś z szachami robiliśmy). Zagraliśmy wczoraj za to w planszówkę we 3kę z żoną i synem wsiąść do pociągu.
treePL
 
Posty: 65
Dołączył(a): 05 lis 2018, 14:17
Podziękował : 27 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy
Ranking: 1376

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez Kaczmar » 14 sty 2019, 16:14

Jeżeli chodzi o zadania szachowe to:
- bardzo szybko męczą i bardzo szybko się nudzą więc nie można z nimi przesadzać
- trudniejsze zadania należy przeplatać łatwiejszymi; jak dziecko rozwiąże zadanie szachowe od razu lub po krótkim namyśle to jego motywacja wzrasta
- dziecko mniej się męczy jeżeli ma mniej bierek na szachownicy; jest fajna książka "Trzech na jednego" gdzie są maty w jednym, dwóch i trzech gdzie białe mają zawsze trzy figury na czarnego króla i białe muszą dać mata

Rozwiązywanie zadań szachowych urozmaicam w sposób następujący:
- wrzucam zadanie szachowe na duży ekran i rozwiązujemy razem; kto pierwszy poda prawidłowy ruch ten wygrywa (oczywiście stosuję tutaj "fory" aby liczba wygranych zadań była na poziomie przegranych (czasami jak dziecko poda prawidłowe rozwiązanie to mówię, że to chyba niedobre bo można zbić skoczkiem (mimo, że skoczek jest związany) - niech udowodni, że widzi związanie
- czasami wystarczy "zmiana otoczenia"; zaciemniam pomieszczenie; jakieś ciasteczka; napoje w kubkach ze słomkami itp - coś jakby wersja kinowa)
- stosuję rywalizację grupową: grupa dzieciaków przeciwko mnie itp.
- można odwrócić strony: to ja mam rozwiązać zadanie a dzieciak ma sprawdzić czy rozwiązałem prawidłowo (ja jestem uczniem a on trenerem i on wystawia ocenę za zadanie)
Kaczmar
 
Posty: 382
Wiek: 45
Dołączył(a): 07 gru 2011, 23:36
Lokalizacja: Legionowo
Podziękował : 217 razy
Otrzymał podziękowań: 293 razy
Ranking: 0
FICS: Kaczmar

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez panrudzki » 14 sty 2019, 16:40

Trudna sprawa. Moj 6-letni syn tez się szybko załamuje porażkami. Staram się mu cały czas tłumaczyć, ze wynik chociaż ważny, to nie jest celem w samym sobie i ze tak naprawdę dobrze jest przegrywać, bo wtedy więcej się uczymy, a głównym celem powinno być ciągle doskonalenie się. Nie są to łatwe kwestie ;-)

Z drugiej strony zauważyłem u wielu rodziców inna skrajność - pocieszanie po porażce i mówienie, ze w ogole nic się nie stało i ze wynik nie ma żadnego znaczenia. Ale dzieci czuja, ze to nieprawda - przecież jeśli by tak było, to po co starać się wygrać?
panrudzki
 
Posty: 53
Wiek: 38
Dołączył(a): 19 sty 2015, 14:33
Lokalizacja: Poznan / Oxford
Podziękował : 24 razy
Otrzymał podziękowań: 25 razy
Ranking: 1800

Re: Tata uczy synka gry w szachy

Postprzez thinkerteacher » 15 sty 2019, 00:23

Osobiście uważam, że warto z dziećmi poważnie rozmawiać o szachach i tym czym one dla nich są, jakie je przeżywają i po co w nie grywamy. Bardzo podoba mi się podejście "daję z siebie wszystko i wynik nie ma znaczenia". Do tego dobrze jest moim zdaniem pytać dziecko o to czego się tym razem nauczyło o sobie, o szachach i jakie wnioski wyciągnęło z rozgrywki :).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5120
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8524 razy
Otrzymał podziękowań: 1164 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Następna strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe