I kategoria w 16 miesięcy

Moderator: Rafcik

I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez LDK » 01 wrz 2016, 10:39

Przyszedł czas i na mnie.
Aktualny stan to wciąż III kategoria i 16 lat.
Wiem, że wielu powie, że się nie uda, i że wielu będzie wyliczać ile potrzeba turniejów itp. Ale to wszystko jest dla mnie nieważne. Wiem, że dam radę, a jeśli nie to nic się nie stanie :).
Daję sobie nie 12, tylko 16 miesięcy, by mieć czas na odpowiednią ilość zawodów w realu oraz 4 miesiące to 33% więcej czasu na trening.
Będę wrzucał tutaj co pół miesiąca wyniki treningu, zawodów, mój postęp i spostrzeżenia :).
Zacznijmy od krótkiej historii z wakacji... Były zawody. Pragnąłem zdobyć II kategorię i podwyższyć sobie ranking FIDE. Jak poszło? Fatalnie... Tzn. według mnie grałem najlepiej w życiu, tylko wyniki były beznadziejne. Nie chcę mówić tutaj nawet o rankingu uzyskanym, gdyż bym się tylko skompromitował.
Zazwyczaj po partii byłem zdenerwowany bo miałem wygraną, a podstawiłem i od razu wyciągałem wnioski. Przede mną jeszcze analiza dogłębna, ale wszystkie partie już przeglądałem.
1 partia - porażka z 2000. Zagrałem nieźle. Popełniłem tylko jeden błąd strategiczny, który umożliwił kombinację przeciwnikowi, po której dostałem gorszą pozycję (-1), a potem nie przeliczyłem jedynego ruchu w partii (w sumie nie wiem dlaczego nie przeliczyłem tego jedynego ruchu) i dałem sobie złapać hetmana...
2 partia - remis z 1600. Poszło ładnie, fajnie, lubiany przeze mnie debiut. Wychodzę po nim dobrze i zaczynam liczyć kluczową pozycję. Liczę 20 minut i zagrywam... średnio. Później analizowałem tę partię i wychodziło na to, że ruch, który brałem pod uwagę najpierw był lepszy od tego wykonanego w partii, ale niestety szukałem taktyki, tam gdzie jej nie było i na siłę liczyłem na błąd przeciwniczki, która polepszyła swoją pozycję. Mogłem zagrać spokojny ruch strategicznie, po którym uzyskałbym +1,2. Niestety zagrałem słabo i dalej brnąłem w błędny plan. A teraz nawet mi się przypomniało, że miałem pionka więcej po debiucie. Potem podstawiłem figurę... Ale z przegranej pozycji (-3) wyciągnąłem remis bo zaatakowałem dwoma wolniakami.
3 partia - przegrana z 1800. Zdenerwowany po uzyskaniu tylko 0,5/2 nie byłem zbyt chętny do gry i zagrałem partię bardziej intuicyjnie, niż z liczeniem. Uzyskałem dobrą pozycję (około +0,8) i podstawiłem wieżę.
4 partia - wygrana z 1200. Bez historii. Spokojna wygrana z graczem, który podstawiał na potęgę.
5 partia - przegrana z 1600. Najbardziej traumatyczna dla mnie partia... Przez całe 3,5h gry kontrolowałem wydarzenia na desce, miałem (+1), potem przeciwniczka błędnie poświęciła i zrobiło się +4. Co zrobiłem? Podstawiłem mata...
6 partia - pauza.
7 partia - wygrana z 1600. W końcu dobrze zagrana przeze mnie partia od początku do końca. Rozwaliłem przeciwniczkę i zagrałem świetnie. Potem oglądałem swoją partię jeszcze z 10 razy :D.
8 partia - remis z 1800. Dobra moja gra. I po prostu remis. Miałem swoje szanse, lepszą pozycję, ale na coś więcej niż remis zabrakło mi umiejętności.
9 partia - przegrana z 1800. Uzyskałem wyśmienitą pozycję. Raz to przestrzeń, a dwa to dwie figury przeciwnika były wyłączone z gry. Podstawiłem pionka i mimo że pozycja nadal była równa bo miałem ogromne kontr szanse to przegrałem.

Moje wnioski po turnieju:
1) W żadnej (!) partii nie stałem gorzej przed 15 posunięciem! W żadnej! A po tym posunięciu równia pochyła... Zazwyczaj miałem sporo lepszą, albo wygraną. Tylko w partii z I kategorią uzyskałem równą.
Przyczyna? Moje partie były bardzo ubogie w ruchy bo zazwyczaj bardzo długo myślałem. Potem po krytycznym momencie zazwyczaj się "wypalałem" i grałem słabo, podstawiałem.
2) Muszę uprzedzić, że nie podstawiałem nic w 1 posunięciu, tylko w 2, zazwyczaj w 3. Teraz paradoks - taktyka to jeden z moich wiodących elementów i jestem w niej znakomity.
Przyczyna? Mam świetną taktykę na swoim posunięciu, ale na posunięciu przeciwnika mega mierną. Ale nie wiem jak to trenować, co z tym zrobić.
I to tyle z wniosków. Mogę teraz pogdybać: gdybym nie podstawił tych łatwych rzeczy, miałbym spokojnie z 2 punkty więcej. To są wiodące przyczyny mojej klęski i żadnych innych nie widzę. A więc powstają pytania:
1) Jak przenieść wyśmienitą grę z początku na dalszą grę środkową i końcówki?
Moja odpowiedź:
Trening gry w przewadze, hmm strategia? Oraz kondycja bo często byłem padnięty po 2h.
2) Jak poprawić taktykę na posunięciu przeciwnika?
Moja odpowiedź:
I tutaj mam problem bo nie wiem co z tym mam zrobić... Ćwiczyć dalej normalnie zadania? Skupiać się na liczeniu uderzeń przeciwnika w stylu zobacz wszystkie szachy i bicia?

Czas w końcu przejść do konkretów, czyli co chcę robić, by wyeliminować mankamenty mojej gry i uzyskać progres.
Planuję trenować minimum 1h dziennie w dni szkolne oraz minimum 3h w dni wolne od szkoły. Zazwyczaj wyjdzie mi więcej tego treningu, to zależy też od ilości nauki, ale będę długo czekał nieraz na autobus, więc będę miał czas posiedzieć z 30 minut z książeczką. Tak więc szacuję po 2h dziennie w dni szkolne. Wychodzi? Około 16h na tydzień, a to chyba niemało :).
Wypada sobie ułożyć plan, gdyż do tej pory robiłem na co miałem ochotę, a moja praca była trochę eklektyczna.
A więc plan pracy na połowę miesiąca wrzesień:
Poniedziałek - 0,5h taktyka, 1h debiuty
Wtorek - 0,5h taktyka, 1h strategia
Środa - 0,5h taktyka, 1h końcówki
Czwartek - 0,5h taktyka, 1h strategia
Piątek - 0,5h taktyka, 1h strategia
Sobota - 1h taktyka, 1h debiuty, 1h końcówki
Niedziela - 1,5h strategia, 0,5h debiuty, 0,5h końcówki
Oczywiście nieraz będzie mniejszy czas przeznaczony na jakiś element, nieraz większy - to zależy od zasobów czasu, którymi będę dysponował :).
Taktyka to książka, która obrazuje motywy i pisze o taktyce oraz do tego zadanka.
Debiuty to drzewa wariantów, bazy danych i elektroniczne książki
Końcówki to fajna książeczka od podstaw
Strategia to oczywiście partie komentowane z książki
Do tego postaram się zagrać parę partii w weekend, czy w tygodniu :). I zawody regularnie - na pewno jedne w miesiącu w różnych tempach. I jeszcze bieganie co 2 dni.
No i to chyba wszystko. Jeśli ktoś dotrwał aż tu to liczę na cenne wskazówki, podpowiedzi, będę wdzięczny. Pracę zaczynam od dzisiaj i co pół miesiąca będę dzielił się swoimi spostrzeżeniami. A na koniec statystyki mojego subiektywnego postępu. Czyli 100% to poziom 2000, a 0% to poziom 1600.
Taktyka: 35%
Strategia: 20%
Końcówki: 10%
Debiuty: 25%
Ogranie: 15%
Kondycja: 25%
LDK
 
Posty: 48
Dołączył(a): 31 maja 2015, 15:55
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Nataniel998 » 01 wrz 2016, 11:59

Powodzenia w treningu i realizacji celu . Osobiście to za dużo ci nie doradzę bo nie mam takich uprawnień ( nie jestem trenerem szachowym ) , ale możesz wzorować się na moim planie treningowym i przerabiać materiał który ja przerobiłem .
LDK napisał(a):Wiem, że wielu powie, że się nie uda, i że wielu będzie wyliczać ile potrzeba turniejów itp. Ale to wszystko jest dla mnie nieważne. Wiem, że dam radę, a jeśli nie to nic się nie stanie .

Masz bardzo podobne podejście do mojego które jest oczywiście jak najbardziej poprawne . Ja patrząc na twój plan treningowy , powiem ci że na pewno zrealizujesz swój cel . Z mojego punktu widzenia twój plan treningowy jest jak najbardziej poprawny , dobrze że codziennie poświecisz czas na taktykę .

:D Powodzenia
Spokój to kłamstwo, jest tylko pasja.
Dzięki pasji, osiągam siłę.
Dzięki sile, osiągam potęgę.
Dzięki potędze, osiągam zwycięstwo.
Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy
Nataniel998
 
Posty: 159
Wiek: 16
Dołączył(a): 24 mar 2016, 22:40
Podziękował : 80 razy
Otrzymał podziękowań: 47 razy
Ranking: 1665

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Banksy » 01 wrz 2016, 13:05

Życzę wytrwałości i sukcesów. :) Będę się przyglądał Twojemu tematowi i kibicował.

Wygląda to tak, że całkiem ogarnięty jesteś w szachach i skoro wiesz czego chcesz i do czego mierzysz to efekty na pewno powinny być.

Nie powiem Ci dokładnie jak ćwiczyć, bo też nie mam do tego kompetencji.
Luknij sobie na ten filmik (i na playlisty z tego kanału).

https://youtu.be/Ao9iOeK_jvU

Bezpieczeństwo to podstawa by przejść szczebelek wyżej i wyrównać poziom.
5 rzeczy, które sprawią, że będziesz lepszy w szachach.
Trenerzy z forum: AuroraBorealis dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 176
Dołączył(a): 08 cze 2015, 16:29
Podziękował : 16 razy
Otrzymał podziękowań: 177 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Athame » 01 wrz 2016, 13:46

Nie uda się. Zbyt lekceważąco oceniasz przydatność końcówek i ogrania i zbyt mocno debiuty. Będę szczerze zdumiony jeśli podołasz. Obiektywnie wydaje mi się, że potrzebujesz przynajmniej dwa razu dłuższego czasu i to tylko jeśli po drodze się nie wypalisz, a przy 1,5-3 godzinach dziennie nie trudno o to.

Odezwij się za dwa miesiące i potwierdź czy nadal systematycznie poświęcasz tyle czasu na trening. No i jeśli poważnie myślisz o rozwoju to polecam dużo turniejów (minimum 1 w miesiącu szachy szybkie i 3-4 do roku długie).
Athame
 
Posty: 94
Dołączył(a): 03 sty 2016, 11:53
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 17 razy
Ranking: 1800

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez LDK » 01 wrz 2016, 14:04

Athame napisał(a):Nie uda się. Zbyt lekceważąco oceniasz przydatność końcówek i ogrania i zbyt mocno debiuty. Będę szczerze zdumiony jeśli podołasz. Obiektywnie wydaje mi się, że potrzebujesz przynajmniej dwa razu dłuższego czasu i to tylko jeśli po drodze się nie wypalisz, a przy 1,5-3 godzinach dziennie nie trudno o to.

Odezwij się za dwa miesiące i potwierdź czy nadal systematycznie poświęcasz tyle czasu na trening. No i jeśli poważnie myślisz o rozwoju to polecam dużo turniejów (minimum 1 w miesiącu szachy szybkie i 3-4 do roku długie).

Nie możesz powiedzieć, że mi się nie uda. Możesz powiedzieć jedynie, że Twoim zdaniem mi się nie uda. Twoje zdanie mnie nie obchodzi ;).

Ten plan jest na 2 tygodnie. Chyba nie sądzisz, że niecałe 3% okresu, który sobie dałem może zachwiać równowagę rozwoju :)?
LDK
 
Posty: 48
Dołączył(a): 31 maja 2015, 15:55
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Cytruk » 01 wrz 2016, 14:33

LDK napisał(a):Nie możesz powiedzieć, że mi się nie uda. Możesz powiedzieć jedynie, że Twoim zdaniem mi się nie uda. Twoje zdanie mnie nie obchodzi ;).

Ten plan jest na 2 tygodnie. Chyba nie sądzisz, że niecałe 3% okresu, który sobie dałem może zachwiać równowagę rozwoju :)?


Bardzo dobrze zaargumentowane swoje lekceważące podejście do końcówek i skupienie się na debiutach.Najlepiej skupić się na 1 zdaniu Athamego nie czytać jego argumentów,co nie? :wall:
"Wyob­raźnia jest ważniej­sza od wie­dzy, po­nieważ wie­dza jest ograniczona." Albert Einstein

II Kategoria
ELO:
Standard: 1452
Rapid: 1497
Blitz: 1607
Avatar użytkownika
Cytruk
 
Posty: 43
Dołączył(a): 07 maja 2016, 15:49
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 16 razy
Ranking: 1452
kurnik.pl: Cytruk
FICS: CytrukowyCytruk

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez chlebik » 01 wrz 2016, 14:38

Ja też się nie znam, trening zawieszony póki co i nie wygląda by się odwiesił. Coś tam jednak skrobnę.



1. Dobrze, że piszesz. Kolejny dziennik do czytania to fajna rzecz.
2. Moim zdaniem Ci się nie uda.
3. I teraz dopiszę dlaczego. W swoim podsumowaniu procentowym piszesz, że taktyka to 30% (choć dalej nie wiem czy różnicy między 3 kategorią, a 1 czy od BK do 1). Z kolei w relacji z turnieju przewija się:

a potem nie przeliczyłem jedynego ruchu w partii (w sumie nie wiem dlaczego nie przeliczyłem tego jedynego ruchu) i dałem sobie złapać hetmana...

Potem podstawiłem figurę...

Uzyskałem dobrą pozycję (około +0,8) i podstawiłem wieżę.

Co zrobiłem? Podstawiłem mata...

Podstawiłem pionka i mimo że pozycja nadal była równa bo miałem ogromne kontr szanse to przegrałem.



Na 8 rozegranych partii w 5 sam piszesz, że po prostu podstawiłeś. Mając zaś 3 kategorię to grając z ludźmi z 5 kategorią nie powinieneś się nawet spocić, tutaj zatem wygrana to oczywistość, a nie sukces. Patrząc choćby na siebie (a ja jednak mam ponad 30 lat, mimo pracy umysłowej jednak trochę inaczej się już w tym wieku przyjmuje wiedzę) to nie wiem czy mi grając w najlepszym okresie na słabą II udałoby się w 16 miechów zrobić I kategorię. Chyba, że faktycznie mówimy 'o zrobieniu', a nie o graniu z siłą I. Tutaj to myślę, że mógłbym się nawet wyrobić. Tylko, że ja nie jestem normalny :rotfl:


4. Moim absolutnie skromnym zdaniem to masz za dużo treningu, a za mało gry i analizy. Teraz tak patrząc z perspektywy na swój trening kiedy jeszcze miałem czas i możliwości trenować to za dużo czasu poświęcałem na trenowanie, a za mało na granie. I tego się będę trzymał.


Drążąc dalej temat - póki co trening powinieneś ograniczyć do taktyki i końcówek. Dlaczego? Taktyka eliminuje podstawki no i jak się gra poprawnie taktycznie to i docelowo łatwiej realizować plany strategiczne (nawet nie zdając sobie z tego sprawy). Końcówki z kolei to temat olbrzymi, im wcześniej się zacznie tym lepiej, a dość często w partii nie ma po prostu jak ich trenować bo gra się kończy przed końcówką ;) Debiuty i strategię trenuje się w każdej partii zatem tutaj nacisk o wiele mniejszy.

W wolnej chwili jak potrzebujesz czy chcesz to przerób partię komentowaną. Jednakże gdybym był na Twoim miejscu to przede wszystkim grałbym ile wlezie. Szybkie - najlepiej coś koło 15 minut na zawodnika (moje ulubione P12+3) i długie (P60 i w górę). Internet czy forum twoimi przyjaciółmi. Po każdej partii szybkiej analiza 'po łebkach', z kolei każda partia długa to już konkretna analiza (z podziałem na fazy, oczywiście ruchy swoje i przeciwnika, dopiero po fakcie konfrontacja z komputerem czy trenerem). No i tych partii to im więcej tym lepiej - polecam mój system - 2 partie szybkie dziennie i przynajmniej 2-3 długie w tygodniu. Jak grasz turniej w weekend to w tygodniu granie długich lepiej sobie odpuścić by się nie przeforsować.

5. Widzę, że lubisz cyferki i ewaluację silnika. No ja też, taka moja grzeszna natura ;) I tutaj porada - każdą partię wrzucaj w takim razie do silnika. Kiedy w 8/10 partii nie będziesz miał 'strzałów', że nagle po jakimś twoim ruchu ocena pozycji leci na mordę (czyli najprawdopodobniej coś podstawiłeś) - wtedy wróć do planu, który zarysowałeś powyżej. Tak to widzę.

6. Powodzenia!
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Titrant » 01 wrz 2016, 14:53

Mnie osobiście w twoim planie brakuje tylko jednego, a mianowicie odpoczynku. Warto byłoby sobie dać krótki czas na odpoczynek od szachów i odświeżenie umysłu, bo możesz w pewnym momencie odczuć przesyt. Ale to tylko moje zdanie ;-). Życzę powodzenia i konsekwencji :-)!
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 119
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 73 razy
Ranking: 1000

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez LDK » 01 wrz 2016, 15:59

Cytruk napisał(a):
LDK napisał(a):Nie możesz powiedzieć, że mi się nie uda. Możesz powiedzieć jedynie, że Twoim zdaniem mi się nie uda. Twoje zdanie mnie nie obchodzi ;).

Ten plan jest na 2 tygodnie. Chyba nie sądzisz, że niecałe 3% okresu, który sobie dałem może zachwiać równowagę rozwoju :)?


Bardzo dobrze zaargumentowane swoje lekceważące podejście do końcówek i skupienie się na debiutach.Najlepiej skupić się na 1 zdaniu Athamego nie czytać jego argumentów,co nie? :wall:

Czytam wszystko. Po kilka razy, ale mam swój mózg i z pewnymi rzeczami się nie zgadzam.

chlebik napisał(a):Ja też się nie znam, trening zawieszony póki co i nie wygląda by się odwiesił. Coś tam jednak skrobnę.



1. Dobrze, że piszesz. Kolejny dziennik do czytania to fajna rzecz.
2. Moim zdaniem Ci się nie uda.

Dziękuję, że wyraziłeś swoją opinię. Podobne stwierdzenia (że się nie uda) bardzo pozytywnie działają na moją motywację ;).
chlebik napisał(a):3. I teraz dopiszę dlaczego. W swoim podsumowaniu procentowym piszesz, że taktyka to 30% (choć dalej nie wiem czy różnicy między 3 kategorią, a 1 czy od BK do 1). Z kolei w relacji z turnieju przewija się:

a potem nie przeliczyłem jedynego ruchu w partii (w sumie nie wiem dlaczego nie przeliczyłem tego jedynego ruchu) i dałem sobie złapać hetmana...

Potem podstawiłem figurę...

Uzyskałem dobrą pozycję (około +0,8) i podstawiłem wieżę.

Co zrobiłem? Podstawiłem mata...

Podstawiłem pionka i mimo że pozycja nadal była równa bo miałem ogromne kontr szanse to przegrałem.



Na 8 rozegranych partii w 5 sam piszesz, że po prostu podstawiłeś. Mając zaś 3 kategorię to grając z ludźmi z 5 kategorią nie powinieneś się nawet spocić, tutaj zatem wygrana to oczywistość, a nie sukces. Patrząc choćby na siebie (a ja jednak mam ponad 30 lat, mimo pracy umysłowej jednak trochę inaczej się już w tym wieku przyjmuje wiedzę) to nie wiem czy mi grając w najlepszym okresie na słabą II udałoby się w 16 miechów zrobić I kategorię. Chyba, że faktycznie mówimy 'o zrobieniu', a nie o graniu z siłą I. Tutaj to myślę, że mógłbym się nawet wyrobić. Tylko, że ja nie jestem normalny :rotfl:

Pisze bodajże w pierwszym poście, że procentowe wskaźniki są III > I.
Pisałem też, że taktykę mam wyśmienitą na swoim posunięciu, a problem tkwi w sytuacji, kiedy to przeciwnik coś "knuje" :D. Będę nad tym pracował. Coś w stylu sprawdzania wszystkich bić i szachów, czy po prostu rozwiązując zadania.


chlebik napisał(a):4. Moim absolutnie skromnym zdaniem to masz za dużo treningu, a za mało gry i analizy. Teraz tak patrząc z perspektywy na swój trening kiedy jeszcze miałem czas i możliwości trenować to za dużo czasu poświęcałem na trenowanie, a za mało na granie. I tego się będę trzymał.

Niedawno zagrałem 8 partii w okresie bez trenowania, więc teraz mam czas na trening. Po 2 tygodniach pewnie zmienię te proporcje :).


chlebik napisał(a):Drążąc dalej temat - póki co trening powinieneś ograniczyć do taktyki i końcówek. Dlaczego? Taktyka eliminuje podstawki no i jak się gra poprawnie taktycznie to i docelowo łatwiej realizować plany strategiczne (nawet nie zdając sobie z tego sprawy). Końcówki z kolei to temat olbrzymi, im wcześniej się zacznie tym lepiej, a dość często w partii nie ma po prostu jak ich trenować bo gra się kończy przed końcówką ;) Debiuty i strategię trenuje się w każdej partii zatem tutaj nacisk o wiele mniejszy.

Dziękuję za podpowiedzi. Wezmę je pod uwagę po zrealizowaniu tego 2 tygodniowego planu. Wyciągnę wnioski z tych treningów i na ich podstawie ułożę kolejny plan.

chlebik napisał(a):W wolnej chwili jak potrzebujesz czy chcesz to przerób partię komentowaną. Jednakże gdybym był na Twoim miejscu to przede wszystkim grałbym ile wlezie. Szybkie - najlepiej coś koło 15 minut na zawodnika (moje ulubione P12+3) i długie (P60 i w górę). Internet czy forum twoimi przyjaciółmi. Po każdej partii szybkiej analiza 'po łebkach', z kolei każda partia długa to już konkretna analiza (z podziałem na fazy, oczywiście ruchy swoje i przeciwnika, dopiero po fakcie konfrontacja z komputerem czy trenerem). No i tych partii to im więcej tym lepiej - polecam mój system - 2 partie szybkie dziennie i przynajmniej 2-3 długie w tygodniu. Jak grasz turniej w weekend to w tygodniu granie długich lepiej sobie odpuścić by się nie przeforsować.

Mój System sprawię sobie pewnie coś po Nowym Roku. Na razie chcę lecieć z materiałem, który mam. Granie swoich partii po części może zastąpić (po części!) analiza partii komentowanych z własną oceną pozycji, liczeniem wariantów, a później z graniem ruchów z partii, obaleniem swoich błędnych przeliczeń i z przemyśleniem komentarzy autora.

chlebik napisał(a):5. Widzę, że lubisz cyferki i ewaluację silnika.

Zgadłeś! To moja pasja ;). Uwielbiam statystyki :).
chlebik napisał(a):No ja też, taka moja grzeszna natura ;) I tutaj porada - każdą partię wrzucaj w takim razie do silnika. Kiedy w 8/10 partii nie będziesz miał 'strzałów', że nagle po jakimś twoim ruchu ocena pozycji leci na mordę (czyli najprawdopodobniej coś podstawiłeś) - wtedy wróć do planu, który zarysowałeś powyżej. Tak to widzę.

6. Powodzenia!

Trochę się napisałeś, za co ogromne dzięki! Każdy post czytam i biorę pod uwagę :).
Wolę póki co zostać przy swoim planie i nawet ani mi się śni zmieniać w nim jakiegokolwiek detalu. Popracuję w ten sposób pół miesiąca, wyciągnę wnioski i ulepszę aktualny/ułożę nowy :).
Kolejne postanowienie? Mniej siedzieć na forum, gdyż w tym czasie mogę wiele potrenować :D.
LDK
 
Posty: 48
Dołączył(a): 31 maja 2015, 15:55
Podziękował : 50 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez yetit78 » 01 wrz 2016, 20:12

Ja napiszę tak ... Nie uda ci się... jeśli dalej będziesz rozpisywał plany treningowe na pół strony(nawet mi się czytać nie chciało) zamiast zajmować się treningiem . Wszystko jest potrzebne po trochu (debiuty, taktyka, strategia, analiza , praktyka, końcówki itd.) Jak poczujesz się zmęczony jednym to odpocznij(może jakiś sport ruchowy pouprawiaj) albo zajmij się innym aspektem.

I nie skupiaj się na debiutach, Wystarczy że wybierzesz kilka, ograsz, poznasz główne warianty i plany a potem tylko to kontynuować + trzymać się zasad strategii i rozwoju figur. Ciągłe rozpisywanie i aktualizowanie teorii to strata czasu. Myślę że do poziomu I to powinno wystarczyć.

Ps. Tych procentowych wartości (30% treningu na taktykę przez 2 tyg itd.) też nie utrzymasz/upilnujesz więc odpuść sobie liczenie tego :-P

Pps. Zakładanie sobie że zrobie taką kategorie w tyle mies. nie ma sensu. Jak chcesz grać na I to po prostu ćwicz aż będziesz na nią grał. Jak chcesz mocniej ćwicz więcej itp.

Ppps. Po kilku latach różnych doświadczeń nie polecam grania sycyla. Słabszych można w czym innym jechać a mocniejszym prawdopodobnie będzie tylko łatwiej atakować. Do tego multum teorii, a znajomość nawet większości wcale nie gwarantuje znośnej pozycji.


Pppps. I z osobistych przeżyć nie graj szybkich remisów, ale też nie atakuj na szybko , na chama. Atak musi mieć strategiczne podstawy, a ty musisz grać to czego wymaga pozycja.
Ostatnio edytowany przez yetit78 01 wrz 2016, 20:28, edytowano w sumie 2 razy
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1466
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1642 razy
Otrzymał podziękowań: 237 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez thinkerteacher » 01 wrz 2016, 20:19

Jako, że na szachach się za bardzo nie znam, więc na pewno moja wypowiedź będzie cenna! W końcu jak grono ekspertów się wypowiada, to szkoda, aby mojej opinii zabrakło, prawda? :D

Taktyka 35%:
O ile dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź, to masz tutaj pewne zaległości. Twój problem nie polega na tym, że ze swojej strony potrafisz znaleźć rozstrzygające uderzenie 2, 3 czy 4-ruchowe, lecz masz problem z tym, aby wykonywać tak zwane czyste ruchy. Moim zdaniem rozwiązywanie zadań nie jest tutaj dla tego elementu kluczowe. A co jest? Myślę, że jest to znajdywanie gróźb i uderzeń ze strony przeciwnika jak też sprawdzanie własnego ruchu... i konsekwencji, które będą po nim następowały. Według mnie to chyba jeden z największych problemów dla zawodników z siłą 3 i 2 kategorii. Dan Heisman dobrze o tym pisze, chociaż ja muszę kilka razy czytać jego cenne myśli, aby zrozumieć idee (a nie samo opakowanie), którymi się posługuje.

Końcówki 10%:
Akurat niemal wszyscy znani mi amatorzy w tym elemencie kuleją. Pytanie jest tylko jedno: jak bardzo. Jeśli masz w tym momencie wyciśnięte jedynie 10%, to przed tobą poważna praca nad tym elementem. Zakładam, że chcesz umieć grać z siłą 1 kategorii, a nie jedynie ją wbić. Z moich obserwacji partii na FICS (mowa o rozgrywkach ligowych TL) wynika, że jeśli jeden z graczy nie podstawi materiału do 20-30 ruchu, wówczas powoli zaczyna się przechodzenie do końcówki. A potem gra w końcówce wygląda dość dziwnie, żeby nie powiedzieć mało zrozumiale dla mnie. Sam w końcówkach mam poważne braki, ale jednak ten element u mnie na tyle jest wykręcony, że wiem jakiego typu końcówki są (bywają) bardziej remisowe, a które tylko na takie wyglądają (a są przegrane). Dlatego bez dobrej gry w końcówkach nie wyobrażam sobie gracza 1 kategorii.

Ogranie: 15%:
Im mniej ogrania, tym słabsze wyniki. Tutaj nikt jest tego nie obalił i nawet ja próbowałem, ale niestety bez powodzenia. Z każdej partii konieczne jest wyciągane wniosków oraz polepszanie i naprawianie tego co najgorzej działa. Natomiast jest jeszcze jeden aspekt rozgrywania dłuższych partii - jest nim wyrabianie mentalnego nawyku STAŁEGO rozgrywania partii na wysokim poziomie. Nie wystarczy bowiem grać 95% ruchów poprawnie, a resztę wykonać za pomocą rzutu monetą, gdyż taka gra zwykle daje co najwyżej 2 kategorię. Heisman także o tym pisał, więc nie będę się wymądrzał. Dodam jedynie, że porównał on taką "dziurawą" grę do różnicy w poziomie ok. 300-400 oczek. Inaczej mówiąc, im wyższy poziom tym bardziej ciągła (stała) gra na jednym (w domyśle wysokim) poziomie BEZ przeplatania tego prostymi przeoczeniami, błędami czy podstawkami.


Zdaję sobie sprawę, że moja wypowiedź niczego nowego ani użytecznego ci nie dała, ale chciałem się wypowiedzieć, tak aby dopełnić grono ekspertów. W końcu też jestem miernotą, która ledwie doszła do 2 kategorii, a o reszcie (postępie) musiała w końcu zapomnieć :D

PS. Nie piszę czy ci się uda czy nie, bo nie ma to dla mnie wartości informacyjnej. Frustracje i moje niepowodzenia w inny sposób staram się rozładowywać :-P
Ostatnio edytowany przez thinkerteacher 03 wrz 2016, 23:01, edytowano w sumie 2 razy
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5020
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7572 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez yetit78 » 01 wrz 2016, 20:40

thinkerteacher napisał(a):Jako, że na szachach się za bardzo nie znam, więc na pewno moja wypowiedź będzie cenna! W końcu jak grono ekspertów się wypowiada, to szkoda, aby mojej opinii zabrakło, prawda? :D

Zdaję sobie sprawę, że moja wypowiedź niczego nowego ani użytecznego ci nie dała, ale chciałem się wypowiedzieć, tak aby dopełnić grono ekspertów. W końcu też jestem miernotą, która ledwie doszła do 2 kategorii, a o reszcie (postępie) musiała w końcu zapomnieć :D


Mógłbyś przestać podkreślać (ironicznie) jak bardzo się nie znasz na szachach ? Kto ma wiedzieć o co chodzi ten wie, a nowych użytkowników nie ma po co w to mieszać . Jak będą chcieli sami się dokopią.

Bez urazy, być może jestem trochę poirytowany, ale naprawdę mam wrażenie że robisz to trochę na siłe.
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1466
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1642 razy
Otrzymał podziękowań: 237 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez yetit78 » 02 wrz 2016, 04:53

No dobra ... Na chłodno myśląc ... z d** to było ( co napisałem post wcześniej). Nie powiem że mnie to nie irytuje, ale pisanie takich rzeczy nie ma sensu...
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1466
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1642 razy
Otrzymał podziękowań: 237 razy
Ranking: 0

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez Titrant » 03 wrz 2016, 17:52

Czytając to co piszesz
LDK napisał(a):W żadnej (!) partii nie stałem gorzej przed 15 posunięciem! W żadnej! A po tym posunięciu równia pochyła... Zazwyczaj miałem sporo lepszą, albo wygraną. Tylko w partii z I kategorią uzyskałem równą.
Przyczyna? Moje partie były bardzo ubogie w ruchy bo zazwyczaj bardzo długo myślałem. Potem po krytycznym momencie zazwyczaj się "wypalałem" i grałem słabo, podstawiałem.

wychodzi na to, że debiuty są Twoją naprawdę mocną stroną. W związku z tym powstaje pytanie: czy warto je teraz trenować. Jedną z możliwych przyczyn gorszej gry po debiucie może być to, że... chcesz zagrać za dobrze. Mam na myśli to, że po 15 ruchach starasz się ułożyć plan, który doprowadzi do konkretnej pozycji po iluś ruchach/ładnego zakończenia partii. Poświęcasz na to wiele sił i czasu, których w dalszej części partii brakuje... Może zamiast tego lepiej byłoby zagrać dobrze, ale nie genialnie. W ten sposób oszczędzisz siły i czas, co zaprocentuje w dalszej części partii, a okazja do ułożenia dobrego planu może się jeszcze nie raz pojawić. Dobry ruch nigdy nie zaszkodzi.

To oczywiście tylko propozycja. Sam najlepiej wiesz jak grasz i czy takie rozwiązanie pasowałoby do Twojego stylu gry.
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 119
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 73 razy
Ranking: 1000

Re: I kategoria w 16 miesięcy

Postprzez hajdzik » 03 wrz 2016, 21:42

to czy stoimy dobrze po np. 15 ruchach może być mylące - nam się oczywiście tak może wydawać, ale wcale tak być nie musi.
Inaczej ocenia to gracz z III kategorią, a inaczej z I kategorią - itd.

Pozycje po 10-15 ruchach musiałbyś przeanalizować z jakimś dobrym graczem, który ocenił by twoje pozycje i...
I moim zdaniem nie wystarczy tutaj komp i zimne cyferki od maestra houdini.
Ważne jest jaki mamy plan gry, co chcemy osiągnąć - i jak to realizować.
Debiuty można wykuć, kłopoty większości graczy napotykamy wychodząc z debiutu i przechodząc do najciekawszego elementu gry - czyli gry środkowej.
Przeważnie debiut gramy w ten sposób by osiągnąć pozycję, z której możemy realizować nasz dalszy plan.

Słabsi gracze, debiut grają od ręki nie gorzej niż dużo mocniejsi gracze. Schody to taktyka , która w grze środkowej jest największa. Plany możemy zmieniać, ale w przypadku TAKTYKI musimy trzymać wysoki poziom - bez podstawek i szybkich rączek.
http://pionkiradzionkow.szachorum.pl/
Avatar użytkownika
hajdzik
 
Posty: 2775
Wiek: 39
Dołączył(a): 21 lis 2010, 23:13
Lokalizacja: Radzionków
Podziękował : 223 razy
Otrzymał podziękowań: 378 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: lg1702
FICS: hajdzik

Następna strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe