Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Moderator: Rafcik

Re: Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Postprzez bednar1992 » 04 maja 2016, 11:06

Tym razem muszę poprzeć rutre w tej dyskusji ;) sa warianty jak np wariant swiesznikowa w obronie scylijskiej gdzie białe ruszają skoczkiem conajmniej 5 razy w debiucie ale robią to dlatego iż każda inna kontynuacja daje wyrównanie albo przewagę czarnego...np e5 Sb3(Sf5)(Sf3)(S:c6) mozna wybierać do wyboru do koloru,natomiast najlepsze jest Sb5 d6 Sc3 a6 Sa3(na bandę!!co tez jest pogwałceniem jakiś tam zasad debiutu) ale lata analiz tego wariantu pokazały ze to jest w danej pozycji najlepsze, oczywiście zapominamy tez o ważnej kwestii ze analizy debiutu to sa tylko wskazówki jak grać aby pozycja była wyrównana w grze środkowej co nie znaczy ze gdy zagrany coś innego to odrazu przegramy...niemniej jednak tak sa debiuty i warianty w których ruszamy kilka razy ta sama figura i wcale nie oznacza to ze gramy źle pogwałcajac zasady debiutu.Osobiscie tez uważam ze te wszystkie zasady sa dla zawodników początkujących którzy nie wiedza o co w szachach chodzi i dlatego tak grają żeby nie przegrać w 10 ruchach...natomiast zawodnik już trochę silniejszy moze sobie pozwolić na swobodne "igranie" z teoria i zasadami debiutów.
bednar1992
 
Posty: 21
Dołączył(a): 14 kwi 2015, 15:51
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 10 razy
Ranking: 2000
kurnik.pl: immaster

Re: Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Postprzez rutra » 04 maja 2016, 12:15

krzysio napisał(a):
Czepiłem się też kilku innych rzeczy z poziomu bk, ochrzań mnie za pisanie tu głupot. I znów powtórzę, mam naprawdę gdzieś co Artur robi w swoich partiach, chciałbym tylko jednego - by nie ogłupiał szukających tu porad. Szachy są zdecydowanie ciekawsze niż wykute warianty i wykuta teoria, te oparte an ideach potrafią być nawet całkiem fajne.

edit
gdzie zaczęła sią ta dyskusja? Ano tu

http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=11&t=6456

Wchodzi początkujący, pokazuje kilka partii, pyta o radę i masz błyskawiczną odpowiedź Artura. Ktoś popatrzy w jego stopkę, no II, konkretne elo, pewnie facet wie co mówi. Robi to od kilku lat, jak się robi draka w dyskusji to kasuje swoje posty.


Jak masz gdzieś co robię w swoich partiach to po co się czepiasz i porównujesz do Marka, który gra na dużo wyższym poziomie? Żeby te komentarze były jeszcze uzasadnione, gdybyś pokazał co można grać zamiast Sf3-d4-b5-d6 to ok, ale rzucasz luźną radę, która w tym przypadku się nie sprawdza. Nie powinienem grać roszady? A czy roszada była błędem w tej partii.

Jeśli się nie mylę rad typu "kuj na pamięć" udzieliłem dwa razy. Na 1. kwietnia (dzień później osoba pytająca przestała się wypowiadać, więc moim zdaniem cały temat był prowokacją). Miesiąc później by sprowokować do dyskusji. Nie rozwinąłem co mam na myśli pod pojęciem "kucie". Był jeszcze jeden wpis gdzie napisałem "1. ...c5" jako odpowiedź na pytanie jak uniknąć partii włoskiej (jest to jeden ze sposobów), odpowiedziałem na pytanie, to Ty doszukujesz się drugiego dna, że niby doradzam to co się u mnie nie sprawdziło.

Ciebie denerwują moje wstawki o "kuciu wariantów". Mnie denerwują wpisy nowych użytkowników, którzy zamiast przeglądnąć dział "Debiuty" (jeśli nie znajdą odpowiedzi to niech wtedy pytają) od razu wyskakują z pytaniem o debiut.

Ty to widzisz tak: nie należy się uczyć debiutów, wystarczy zrozumienie. Ja to widzę tak: zrozumienie wystarczy mi na zawodników do II kategorii a "kucie" w niczym mi nie zaszkodzi. Kiedyś miałem spore problemy białymi w ataku angielskim i ataku jugosławiańskim (a to skoczka cofnąłem na 1. linie, a to gońca nie rozwinąłem tylko zacząłem od razu atakować na skrzydle królewskim. Przegrywałem w tych wariantach ze słabymi III, musiałem coś z tym zrobić więc zacząłem przerabiać dwie książki o tych debiutach. Nagle zacząłem wygrywać z III, II, a jak mi przeciwnik wszedł w wariant to nawet z I, gdybym książek nie przerabiał (a dużo tego nie przerobiłem) to dalej przegrywałbym ze słabymi III wtedy, gdy nie powiódłby się atak na królewskim.

Usuwałem tylko te wpisy z 1.04 i 1.05, czy możesz wskazać (zacytować) posty, w których "od kilku lat polecam kucie wariantów"? Nie, nie kasowałem takich postów sprzed 1 kwietnia 2016. Uprzedzając komentarz "nie chcę mi się szukać" odpowiadam "bo takich postów nie ma = brak argumentów".
I kategoria (1660/1668/1489), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6458
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1517 razy
Otrzymał podziękowań: 1784 razy
Ranking: 1660

Re: Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Postprzez RA-V » 15 kwi 2017, 11:21

Można powiedzieć że od początku tego roku zacząłem się na tyle interesować szachami że gram praktycznie codziennie, głównie w szachy korespondencyjne. Nawet nie zdawałem sobie sprawy jak trudna to gra, jak trudno jest się rozwinąć do jakiegoś sensownego poziomu. Na chwilę obecną chciałbym grać na poziomie dochodzącym do 1600 ELO a z granicy między 1100-1200 nie wydaje mi się żebym przez jeden rok zdołał dojść przynajmniej do 1400. Myślałem że czytanie książek o szachach przyspieszy mój rozwój ale się przeliczyłem niestety. Szachy są grą gdzie obie strony posiadają takie same siły a na placu boju liczy się plan działania czy strategia i taktyka poparta doświadczeniem i to właśnie sprawia trudność w tej grze bo twój przeciwnik nie posiada ani silniejszych ani słabszych figur, ma identyczne siły jak Ty i ma takie same zamiary jak Ty dlatego podziwiam szachistów którzy są wstanie większość swoich partii wygrywać z osobami które same nie są laikami i nie robią głupich błędów jakie zdarzają się początkującym. Zresztą zauważyłem też że niektóre osoby mają po kilkaset partii już rozegranych a jakoś nie wpływa to znacząco na ich poziom gry. Dlatego też trudno stwierdzić jaką drogę obrać by jednak ten rozwój był.
RA-V
 
Posty: 8
Dołączył(a): 08 sty 2017, 14:58
Podziękował : 9 razy
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Ranking: 1435

Re: Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Postprzez majsza » 15 kwi 2017, 20:28

Zygmunt Szulce na wstępie "Końcowa gra szachowa. Króle i piony napisał:
Mało jest umieć,
Należy rozumieć.





Tadeusz Czarnecki w "Zaczynamy partię szachów":
Prawidłowość w wyborze kolejnych posunięć debiutowych, unikanie błędów i pułapek - to szachowa wiedza. Umiejętność szybkiego i skutecznego wykorzystania tych błędów - to sztuka; par excellence abstrakcyjna, ale przy tym, w walce na 64 polach szachownicy, jakże realna.
I wiedza i sztuka są niezbędne do uzyskiwania konkretnych, ale jednocześnie i wartościowych artystycznie sukcesów.Takich, które mogą dać pełnię zadowolenia zarówno temu, kto je odnosi, jak i tym wszystkim, którzy je potem - odtworzone i uwiecznione w szachowej notacji - mogą oglądać i analizować.


Tadeusz Czarnecki w "Przy szachownicy":
Oceny pozycji (oczywiście nie mówimy tu o tych, które są zbadane przez teorię) nie jest rzeczą łatwą. Żaden podręcznik nie może nauczyć tej sztuki, wymagającej wielkiej intuicji, popartej bogatym doświadczeniem.


Wiedzę zdobywamy czytając szachowe książki, ale także grając. Sztuka szachowa występuje podczas gry. Intuicję szachową nabywamy podczas gry. Ale także gdy dowiemy się czegoś z książek i wbudujemy to w grę, a koniec końców wykonujemy to później automatycznie. Doświadczenia nabieramy grając.

Wnioski?
    1. Grać, grać, grać.
    2. Wiedzę stosować w grze.
    3. Starać się, żeby intuicja oparta była na wiedzy, a nie złych nawykach.
    4. Starać się, by doświadczenie było jak najlepszej jakości (partie klasyczne, a nie blitze na kurnikach).
    5. Próbować zawsze zrozumieć sytuację na szachownicy (analiza własnych partii, ocena pozycji podczas gry a także analiza partii mistrzów).
Takie tam przemyślenia. W przeciwieństwie do tych panów wyżej, to szachowym autorytetem nie jestem. Taka tam sobie IV kategoria. Więc jakby chciał ktoś skrytykować, to nie miałem zamiaru nikogo pouczać i nauczać. :D
Krytyczne myślenie to myślenie o myśleniu, podczas którego myślisz, jak myśleć lepiej.
Roy Eichhorn
Avatar użytkownika
majsza
 
Posty: 155
Dołączył(a): 11 cze 2015, 11:14
Podziękował : 25 razy
Otrzymał podziękowań: 113 razy
Ranking: 0
FICS: majsza

Re: Od przerzucania figurami do czegoś bardziej sensownego

Postprzez Banksy » 20 kwi 2017, 09:43

1. Grać, grać, grać.
2. Wiedzę stosować w grze.
3. Starać się, żeby intuicja oparta była na wiedzy, a nie złych nawykach.
4. Starać się, by doświadczenie było jak najlepszej jakości (partie klasyczne, a nie blitze na kurnikach).
5. Próbować zawsze zrozumieć sytuację na szachownicy (analiza własnych partii, ocena pozycji podczas gry a także analiza partii mistrzów).


Takie ogólne, trafne podsumowanie. :)

Lubię jak ten temat pojawia się u nas w rozmowie. Zawsze wywołuje to u mnie burzę mózgu, choć rzadko coś ostatecznie trafia na forum.

Temat można ugryźć od różnej strony i pewnie nie raz będziemy o nim pisali (można różne procesy wyszczególnić - operacyjne, psychologiczne, organizacyjne). Oczywiście odpowiednia wiedza jest, tylko jest ona zbyt prosta, zbyt rozległa i wymagająca wysiłku oraz poświęcenia, aby można było mówić o złotej recepcie i zwycięskiej formule.

Z mojej strony z skracając maksymalnie temat:

Co potrzeba aby robić progres w szachach?

(1)Pewnej dozy krytycznego myślenia. Nie chcę tego rozwijać bo to kolejny temat rzeka. Chodzi o umiejętność dokonania uczciwej analizy. Na przykład, osoba krytycznie myśląca będzie wiedzieć po pół roku orientowania się w traningu szachowym, co źle robi, albo czego jeszcze nie opanowała. Jeśli taka osoba nie ma takiej świadomości, to przyzna się przed sobą, że jednak niezbyt dobrze się "zorientowała" w temacie i zacznie to jakoś nadrabiać.

(2)Inteligencji emocjonalnej. By pracować, wytrwać, pokonywać przeciwności i nie osiadać na laurach.

Te dwa punkty można podsumować tym, że trzeba być otwartym na naukę i się realnie uczyć tzn. "mniej-więcej" przejść przez Taksonomie Blooma. Na przykład jak coś raz przeczytamy to odpowiada to mniej więcej 10% nauczenia się tego, a efekt nie będzie trwały.

Ku rozwijaniu tych cech lub ich niejako zewnętrznym zastępowaniu szczególnie w wieku dziecięcym służą trenerzy i otoczenie. Bez odpowiedniej pomocy jest ciężej... Jednak nauka ma to do siebie, że jak jest ciężej, lecz w niej wytrwamy to może być też lepiej... nie powinniśmy się zrażać tym, że jest wolniej.

Optymalnie jednak jest dobrze, gdy przy (po) wysiłku własnym możemy rozwiązania porównać z gotowymi instrukcjami.

Przy samym treningu dokonałbym nieformalnego podziału na trzy kategorie: t.bieżący, t.podn.komp. i t.kierunkowy

I. Trening Bieżący

Możemy w to wliczyć jak sama nazwa wskazuje partie, które rozgrywamy w ramach zdobycia doświadczenia, gdy gramy by wygrać, omawianie i analizowanie tych partii. W tą kategorie wliczyłbym też systematyczne robienie taktyk i zdobywanie wiedzy przy różnych okazjach tj. "po drodze". Tu jakiś filmik obejrzymy, tam coś mądrego przeczytamy, jeszcze indziej ktoś postawi jakiś problem szachowy na forum.

Jak ktoś podejdzie poważnie do tej kategorii to może czerpać realne korzyści z tego rodzaju działań. Sądzę jednak, że te realne korzyści przychodzą głównie gdy jesteśmy już bardziej zaawansowani szachowo. Na niższych poziomach umiejętności szachowych pozwala nam to jedynie trochę lepiej widzieć szachownicę, podnieść o kilkadziesiąt, 100, 200 oczek w rankingu internetowym, utrzymać się w formie. I wypełnić miejsca gdzie inne formy treningu nie mogą być realizowane.

Chyba większość szachistów wpada w tą kategorię. I tak jak uważam, że jest to cenne dla zaawansowanych graczy to dla początkujących (lub raczej mógłbym rzec bez odpowiednich umiejętności i narzędzi) może to się zamienić po prostu w formę rekreacji i potem nie ma co się dziwić, że poziom nie rośnie.

II. Trening Podnoszący Kompetencje.


Jest to systematyczne i w pewnym stopniu poukładane zdobywanie wiedzy składającej się na najbardziej istotne elementy szachowej rozgrywki i szachowych motywów. Może to być na przykład przechodzenie jakiegoś kursu szachowego, który ktoś specjalnie stworzył tak, abyś po jego zakończeniu był wyposażony w konkretne narzędzia i idee i potrafił je wykorzystywać w praktyce. Może to być też praca z książką. Ale nie zwykłe rozwiązywanie jakiegoś typu zadania i nie zwykłe przeczytanie. Chodzi o studiowanie materiału i pogłębianie zrozumienia. Na rzucamy sobie pewien rygor, a później się egzaminujemy tak by ostatecznie wszystkie braki w materiale zostały uzupełnione. Jeśli książka każe grać partię szachową z określonym celem, to również podpada to pod tą kategorię. Często jest pewien zbiór wymagań co należy umieć na danym poziomie i powinniśmy to umieć na tiptop, aby przyznać sobie prawo określania się na płaszczyźnie tego poziomu. Jeśli przyszykowujesz sobie repertuar debiutowy, to jest to trening który podniesie twoje kompetencje w zakresie otwarć, jeśli ćwiczysz zagadnienia z końcówek szachowych to podnosisz kompetencje z zakresu końcówek itd.

III. Trening Kierunkowy.

Są to ćwiczenia specjalistyczne, które szlifują jakiś wyizolowany lub konkretny element gry szachowej. W odróżnieniu od treningu II jest on układany indywidualnie i z konkretnym specyficznym zamysłem. Jest to praca nad wadami, które wymagają korekcji i dopieszczanie techniki, czy też ogólnie kierunku rozwoju.

Oczywiście te 3 kategorie się przenikają. Warto się zastanowić czy zrobiliśmy wszystko co trzeba w danej kategorii. Może brakuje nam bieżącego codziennego kontaktu z szachami, a może nie mamy systemu, który podnosiłby nasze kwalifikacje lub zwyczajnie idziemy za szybko po łebkach? A może coś nas blokuje i jakiś konkretny aspekt szachów wymaga przepracowania, abyśmy wskoczyli na nowy pułap umiejętności?
5 rzeczy, które sprawią, że będziesz lepszy w szachach.
Trenerzy z forum: AuroraBorealis dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 168
Dołączył(a): 08 cze 2015, 16:29
Podziękował : 15 razy
Otrzymał podziękowań: 168 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Poprzednia strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe