Dziennik treningowy Chlebika

Moderator: Rafcik

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez Kaczmar » 12 gru 2016, 13:28

Co do podstawek to w moim przypadku były dwie przyczyny:
- granie dużo szybkich partii w necie
- znużenie szachami (powodowało, że nie chciało mi się w niektórych pozycjach "myśleć" i grałem na czuja)
Odstawiłem szybkie partie w necie, odstawiłem trening szachowy jak i same szachy na jakiś czas i pomogło. Zmieniłem też sposób treningu (wybieram te tematy na które obecnie mam ochotę, nie zmuszam się do treningu - jeżeli danego dnia nie mam ochoty na szachy to sobie odpuszczam - nic na siłę).
Kaczmar
 
Posty: 241
Wiek: 44
Dołączył(a): 07 gru 2011, 22:36
Lokalizacja: Legionowo
Podziękował : 157 razy
Otrzymał podziękowań: 186 razy
Ranking: 0
FICS: Kaczmar

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez chlebik » 12 gru 2016, 14:36

Szybkich w sieci gram 2-4 dziennie i to staram się też grać coś raczej w okolicach P15 niż blitza (chyba, że dla odmóżdżenia na kurze i to najczęściej po pijaku ;). Natomiast co do braku myślenia - przykład z wczorajszej partii:


[Event "Lucas Chess"]
[Date "2016.12.12"]
[White "chlebik"]
[Black "chlebik"]
[Result "*"]
[FEN "r2q1rk1/ppp3pp/4b2n/4Q3/3pP3/8/PPPNB1PP/R4RK1 b - - 0 14"]

14... *


Czarne na ruchu. Co tu mamy? Ano równą pozycję z tym tylko, że wisi goniec i dobrze by było się nim wycofać, albo podeprzeć. Co robi Chlebik? Gra skoczkiem na f7. Tadam. Partia przegrana w 14 ruchu. I to właśnie o czymś takim mowa. Szachami jakoś zmęczony nie jestem, gdybym to czuł to w końcu może i bym posprzątał na działce ;) Choć nadchodzi okres świąteczny, może i wtedy ograniczę się tylko do jednej partii klasycznej w turnieju.
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez chlebik » 01 sty 2017, 11:11

Minęło kilka tygodni od ostatniego wpisu, pozwoliłem sobie na trochę przerwy w okresie świątecznym - poza graniem luźnych partii szybkich nie za wiele w tym czasie zrobiłem. Teraz jednakże mamy nowy rok zatem wypada wzorem innych coś napisać o planach na 2017.

Jakoś się złożyło, że nigdy nie planowałem całego roku z góry. Zatem to mój pierwszy raz, sam jestem ciekawy jak to wyjdzie. Myślę, że dobrze będzie wrócić do tego posta w połowie roku (albo i raz na kwartał?) by zobaczyć jak idzie realizacja tego, co tutaj wymyśliłem. Ale to najwcześniej za 3 miesiące ;)

Przejdźmy zatem do planów. Są one konsekwencją tego, co działo się w tym roku (odkrywcze, prawda?). Zrobiłem II kategorię szachową - dzięki temu mam wejście na wszystkie możliwe turnieje w okolicy - jedyną kwestią jest do jakiej grupy trafiam w kołówkach. Tutaj jednakże najczęściej kwestia rozbija się o ranking FIDE. Ten oficjalnie został mi ponownie nadany 'przed chwilą' - absolutnie niczego nie urywa i wynosi 1172 (tutaj jestem zdziwiony bo w 2 liczonych do rankingu turniejów - oba zakończone w grudniu - miałem RP 1210 i 1263). Oczywiście w partiach klasycznych, expienia rankingu FIDE w szybkich czy blitzu nie planuję w ogóle.

Plan na ten rok to głównie progres w rozumieniu szachów i podniesienie siły gry. Teoretycznie daje się to dobrze mierzyć (RUZ, ELO, rankingi na serwerach online), ale z drugiej strony trudno mi jednoznacznie się deklarować ile powinien wynieść ten wzrost. W przypadku ELO - patrząc na rankingi osób, z którymi najprawdopodobniej będę grał w turniejach liczonych do FIDE dość trudno jest cokolwiek zaplanować. Chodzi o wysyp przeciwników takich jak ja - drugich kategorii z rankingiem w zakresie 1100-1400 (max). Raczej za szybko nie trafię w grupy turniejowe, w których przeciwnicy mają więcej. Z RUZ jest podobnie, możliwe że ranking partii na FICSie będzie bardziej miarodajny.


Zatem krótko - chciałbym przebić 1800 na FICSie (obecnie 1787) i utrzymywać ten poziom (grając oczywiście z silniejszymi przeciwnikami). Jeśli chodzi o FIDE to najlepiej by urósł jak najwięcej. Co do RUZ - byłoby dobrze gdyby ustabilizował się też na widełkach dla drugiej kategorii (1800-2000) w rozgrywanych kołówkach (grając głównie z II kategoriami).



Turnieje - grać zamierzam tylko partie klasyczne - skupiam się na turniejach liczonych do FIDE, najlepiej kołówkach. Jeśli będę miał możliwości czasowe to może pobawię się w jakieś turnieje w weekend (jednak lepiej dalej liczone do FIDE, albo z sensownymi przeciwnikami). Stwierdziłem, że zwykłych weekendowych P60 grać nie zamierzam bo po prostu szkoda mi czasu na granie 20minutówek z juniorami z IV kategorią, a partii z których coś wynika grać jedną czy dwie. Dojechać trzeba, rano wstać, siedzieć w hałasie, za stary już na to jestem ;)

Do tego dojdzie granie w internecie. Tutaj najlepszym wyborem jest dalej FICS i granie tam czegoś długiego (wstępnie planuję 1 partię tygodniowo). Do TeamLeague na razie nie wracam - umawianie się na partie jest dość momentami uciążliwe, to już wolę usiąść kiedy mam ochotę. Oczywiście partie rozgrywane najlepiej z przeciwnikami silniejszymi (w przedziale +50-200).

Łącznie planuję rozgrywać pełnoprawne 2-3 partie klasyczne tygodniowo (FICS i kołówki). Dałoby to w skali roku coś między 100-150 gier. Liczba przyzwoita, cel realny, oczywiście zobaczymy jak będzie z wakacjami czy dalszą budową domu, ale postanowienie jest. Problem widzę w fakcie zamknięcia linii kolejowej z Pruszkowa do Warszawy od września - dojazd na kołówki stanie się cokolwiek trudniejszy.


Trening - no tutaj spojrzałem spokojnym okiem na swoją biblioteczkę szachową. Pewnikiem porównując do niektórych na forum to mikroskopijna ilość, ale po ostatniej promocji mikołajkowej w ReadME stałem się posiadaczem prawie wszystkich książek, które zostały przez to wydawnictwo wydane. Daje to naprawdę gigantyczną ilość wiedzy szachowej - roku ciągłej lektury może na to nie starczyć. Stwierdziłem zatem, że nie ma sensu wychodzić poza to, co obecnie posiadam. Można by ten rok zatytułować 'Chlebik wykańcza swój księgozbiór' (w tym pozytywnym sensie). Gdzie indziej wiedzy szukać nie zamierzam.


a) taktyka - myślałem nad wspomnianym przez thinkera zbiorem taktyki dla II-I kategorii Kostrow, Bieljawski (coś koło 2k zadań). Potem spojrzałem na to co mam - dwie książki Surmana (część przerobiłem) i nieskończoną książkę z zadaniami Iwaszczenki (1b) - zostało mi ze 200 zadań. To daje razem podobną ilość kombinacji - prawie 2 tysiące. Czyli 5-6 dziennie. Dość przyzwoita ilość i na tym poprzestanę.

b) końcówki - tutaj chcę położyć specjalny nacisk. Prawda jest taka, że ostatnimi czasy kiedy nie podstawię czegoś brzydko to partia z definicji do tej końcówki dociąga (z doświadczeń z zakończonych i trwających kołówek). Podczas analizy po partii często i gęsto wychodzi, że mogłem grać spokojnie na wygraną. Tutaj widzę zatem największy potencjał do poprawienia wyników w praktyce turniejowej.
Pracuję z Panczenką oraz pozycjami z Programów szkolenia dla III i II kategorii i kilkoma klasycznymi końcówkami. Obecnie daje to 47 pozycji z programów, 61 pionkówek z Panczenki i 20 (tutaj prace trwają) wieżówek. Mowa o pozycjach FEN, które wrzucam w program i gram przeciw komputerowi. Plan na ten rok to opracowanie wieżówek (z pionami i bez), końcówek skoczkowych i gońcowych (to łącznie będzie z 400-500 pozycji). Przez opracowanie rozumiem przeczytanie książki, wrzucenie pozycji do FENów i regularne granie ich z komputerem. Tak by w grudniu popatrzeć na pozycję i od razu wiedzieć jaki jest plan gry i wynik. Kiedy czasu i możliwości starczy to postaram się uzupełnić wiedzę pozostałymi rozdziałami z Panczenki (skoczek na gońca, przewagi różne, końcówki hetmańskie).

c) partie misiów - pozycje z ReadMe o Talu, Capablance i Fisherze. Do tego książki o graczach autorstwa Damazego Sobieckiego (aka damdam na forum) - Caruana, Karjakin, Carlsen. Nie napiszę, że przerobię wszystkie, czy połowę. Zamierzam zrobić tyle ile będę mógł - jedne są grubsze, inne cieńsze, do tego ilość komentarzy i wariantów jest różna. Na pewno jednak planuję z nimi pracować. Planuję jednakże iść bardziej w ilość niż jakość (by nabrać więcej 'szachowego węchu'). Z kolei na przerabianie partii 'na jakość' zostawiam sobie docelowo wszystkie tomy Moich Wielkich Poprzedników, ale to temat na później.

d) strategia i gra pozycyjna - tutaj też książek mam sporo - też głównie w spadku po mikołajkowej promocji w ReadME. Na pierwszy rzut kończę Ocenę pozycji i planowanie (czytam drugi raz, zostały mi 2 rozdziały). Potem na warsztat trafi Jak zrealizować niewielką przewagę. Potem się zobaczy - posiadam jeszcze Sztukę obrony, Sztukę ataku, Graj jak arcymistrz, Strategię szachową, Metody treningu szachowego i Mój System. Jak widać niemało tego i roku na pewno nie starczy.

e) do tego dochodzi praca z trenerem. Zobaczymy czy nie zamienię 1,5h tygodniowo na dwa spotkania po 1h (może tak będzie efektywniej). To jednakże wyjdzie w praniu, przy dość sporej ilości planowanych gier może być to niegłupi pomysł (sporo materiału do analizy).

f) do tego oczywiście dochodzi analiza partii, ćwiczenie się w pozycjach z nich (na plan i ocenę pozycji - obecnie mam 117 pozycji ze swoich partii z komentarzem trenera), trochę debiutów (głównie tych, których na co dzień nie widzę bym wiedział co grać), no i granie szybkich w internecie (ale do tego podchodzę bardzo na luzie bo wyniki mojego grania szybkich w sieci potrafią być doprawdy komiczne).


Taki jest plan. Myślę, że jego realizacja jest jak najbardziej realna. O ile nie wyskoczą mi znów problemy zdrowotne, albo nieuczciwi budowlańcy ;) nie widzę powodów, dla których miało by się nie udać. Chyba, że poczuję wybitne przetrenowanie/zmęczenie - wtedy oczywiście zawieszę szachy na kołek by dać sobie trochę odpoczynku. No i tyle.


Rankingi:
FICS Klasyk - 1787
Lichess Klasyk - 1795
FIDE Standard - 1172
ChessArbiter standard - 1434
Załączniki
15623779_178917889250906_3653436217204146176_n.jpg
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez chlebik » 30 sty 2017, 21:46

Muszę przyznać, że początek roku nie był dla mnie udany. Zasadniczo jestem winny sam sobie - okazało się, że granie trzech partii tygodniowo w realu to zbyt duże obciążenie. Niekoniecznie chodzi o same szachy, co o czas, który schodzi na dojazd, zagranie i powrót. Nagle okazało się, że o ile nie śpię albo nie pracuję to jadę na turniej, gram w turnieju, albo z niego wracam.Efekty są katastrofalne - trzy pierwsze tygodnie stycznia to prawie zero treningu - doświadczyłem totalnego przesytu i wypalenia szachowego. Wyniki (a raczej ich brak - bo nie wygrałem partii w styczniu - tutaj znów wróciła klątwa podstawek) w ogóle to tragedia. Wszystkie partie grałem z II kategoriami - wyciągnąłem 3 remisy i chyba z 7 czy 8 przegranych. Z czego lekko połowa porażek to proste podstawienie figury przy o wiele lepszej dla mnie pozycji. Tragedia.


Dlatego postanowiłem zmienić trochę podejście. Zrezygnowałem na razie z grania w jednym planowanym turnieju, dziś z kolei zakończyłem jedną z kołówek (przegrałem, ale po naprawdę dobrej partii i z człowiekiem, co pewnie zrobi normę na I). Obecnie zatem gram tylko w jednej kołówce, planuję start w kolejnej, ale dopiero w marcu. Da mi to trochę czasu by podgonić trening, a także na spokojnie pograć na FICSie (raptem 2 partie w styczniu i to raczej krótsze niż dłuższe). No i nauka z tego taka - nie więcej niż 2 partie z dojazdem tygodniowo. Howgh!


Treningowo tak jak pisałem nie zrobiłem za wiele. Udało mi się skończyć 'Ocenę pozycji i planowanie' i zabrałem się za 'Jak zrealizować niewielką przewagę'. Skończyłem też drugi tom zadań taktycznych Iwaszczenki i tym samym wracam do zadań Surmana. Do końca roku możliwe, że je przerobię ;) Rozgrywałem koncówki z komputerem jednakże nie dodałem do zbioru żadnych nowych - co jest jak najbardziej do zmiany - pierwsza rzecz, którą zamierzam zrobić w lutym to dodać z przynajmniej 50 pozycji z Panczenki. Przeanalizowałem raptem po jednej partii z książek o Karjakinie, Capablance i Talu. Tutaj jednakże nie jest źle bo w sumie 'Ocena pozycji i planowanie' to w pełni skomentowane partie i niedosytu tutaj nie odczuwam. Oczywiście śledziłem też zmagania w TATA Steel masters (głównie omówienia partii na Youtube). Granie szybkich na lichess to jak zawsze skakanka - raz lepiej, raz gorzej, różnie z tym bywa. No nic, tyle na dziś.
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez chlebik » 28 lut 2017, 20:10

Dzisiaj będzie niestety krótko - jak zawsze dobrymi chęciami piekło wybrukowane. Od dwóch tygodni zasadniczo nie zrobiłem szachowo nic, wcześniej też postępy nie zachwycały. Mówiąc krótko - sezon budowlany znów wygrał. Powrotu do treningu spodziewam się w okolicach listopada ;( (choć też kto wie - wtedy trzeba będzie zacząć chałupę urządzać).
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Re: Dziennik treningowy Chlebika

Postprzez chlebik » 01 kwi 2017, 09:10

Domek się buduje, a ja o dziwo ostatnio znalazłem nawet trochę czasu. Może nie na w pełni regularny trening, ale jestem samym faktem na tyle zdziwiony, że postanowiłem wspomnieć (to nie jest Prima Aprilis).

Wpierw o rankingach i turniejach. Dzięki całkiem dobrym wynikom w zakończonej w marcu kołówce mój ranking ELO urósł do 1242 co dalej nie jest rewelacyjnym wynikiem, ale KCh 2.08 i piąte miejsce na 12 graczy to nie jest wynik tragiczny. Mogło być oczywiście lepiej.
W kwietniu zamierzam startować w kolejnej 5-rundowej kołówce - tak na siłę, by choćby grać jedną partię przy desce tygodniowo.

Korzystając zatem z chwil wolnego czasu poprzerabiałem z trenerem swoje partie z ostatniego turnieju. I zasadniczo tyle. Gdy znajdę godzinkę wolnego czasu to przerabiam jakąś partię komentowaną Capablanki/Carlsena/Fishera. Wstępnie pewnie tak to będzie wyglądać do końca maja - wtedy koniec pierwszego większego etapu wykończenia domu (i Chlebika też ;) ).
"Jeśli Pillsbury zagrał Se5, to do zwycięstwa już blisko!" Moi Wielcy Poprzednicy
Mój dziennik: http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=5118
Avatar użytkownika
chlebik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 29 sty 2011, 14:39
Lokalizacja: Pruszków
Podziękował : 45 razy
Otrzymał podziękowań: 274 razy
Ranking: 1800
FICS: chlebik

Poprzednia strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 3 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron