Rezygnacja z szachow - jako porazka czy sukces?

Moderator: Rafcik

Postprzez ast » 04 cze 2010, 22:04

Jeśli postawimy sobie nierealne cele do zrealizowania,to im szybciej zrezygnujemy z ich osiągania,to tym lepiej będzie dla nas.Dążenie z uporem maniaka do osiągnięcia nierealnego celu jest zwykłą stratą czasu i przypomina walkę z wiatrakami.

Więc jeżeli ktoś nie ma specjalnych predyspozycji i talentu do gry w szachy na wysokim poziomie,nie powinien poświęcać im zbyt wiele czasu.To tak,jakby ktoś,kto ma słabe nogi,ręce i kręgosłup chciał podnosić sztangę stu kilową.Nigdy mu się to nie uda,nawet gdyby trenował,całymi dniami i nocami,przez wiele lat.

Dlatego oceniam,że rezygnacja z maniakalnego grania w szachy jest wielkim sukcesem,a nie porażką.Sam tego doświadczyłem,po rozegraniu 4000 partii błyskawicznych na kurniku.Moim celem,jak się później okazało nierealnym ,było przekroczenie magicznej dla mnie bariery rankingowej 1800 punktów.Celu nie osiągnąłem,a straciłem prawie rok czasu na te cholerne blitze!Dobrze,że się w porę zreflektowałem i przerwałem to błędne koło,bo pewnie grałbym na kurniku w nieskończoność,łudząc się,że jestem w stanie zmienić swoje barwy wojenne,z żółtych na pomarańczowe.Po rezygnacji z gry na kurniku,poczułem się wolnym człowiekiem!
ast
 
Posty: 159
Dołączył(a): 02 gru 2009, 18:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Postprzez rutra » 05 cze 2010, 00:21

ast napisał(a):Celu nie osiągnąłem,a straciłem prawie rok czasu na te cholerne blitze!Dobrze,że się w porę zreflektowałem i przerwałem to błędne koło,bo pewnie grałbym na kurniku w nieskończoność,łudząc się,że jestem w stanie zmienić swoje barwy wojenne,z żółtych na pomarańczowe.Po rezygnacji z gry na kurniku,poczułem się wolnym człowiekiem!


Nauka kosztuje. Po roku zrozumiałeś, że granie blitzów nic nie daje, więc nie był to czas zmarnowany (lepiej późno niż wcale). Wolność od szachów ;} moim zdaniem coś takiego jak uzależnienie od szachów nie istnieje, chyba, że życie składa się z 3 części debiutu, gry środkowej i końcówki.

Teraz jest trochę wolnego czasu i siedzę godzinami przed szachami po 4-6h. Jakoś nie uczuje się "uwięziony" przez gre królewską, to mi po prostu sprawia przyjemność. Ale już nie długo jadę na kolonie i "odpocznę od szachów" 2 tygodnie.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6670
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1608 razy
Otrzymał podziękowań: 1995 razy
Ranking: 1670

Postprzez demon_szybkosci » 05 cze 2010, 01:28

ast napisał(a):Jeśli postawimy sobie nierealne cele do zrealizowania,to im szybciej zrezygnujemy z ich osiągania,to tym lepiej będzie dla nas.Dążenie z uporem maniaka do osiągnięcia nierealnego celu jest zwykłą stratą czasu i przypomina walkę z wiatrakami.
Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Tez niestety gonilem za wiatrakami, ale w miare szybko jednak sie zorientowalem, ze to bez sensu :oops: :evil:

ast napisał(a):Więc jeżeli ktoś nie ma specjalnych predyspozycji i talentu do gry w szachy na wysokim poziomie,nie powinien poświęcać im zbyt wiele czasu.
Dokladnie. Dlatego STALE postuluje, aby nie zabierac sie z motyka na slonce (ksiezyc), to mozna sie niezle sparzyc. Jesli ktos majac bk albo 3 kategorie chce dojsc do KM to ja mu mowie, aby NAJPIERW zrobil 2 kategorie (solidna), potem to samo poprzeczke wyzej... a jak zobaczy JAK CIEZKO jest przeskakiwac kolejna poprzeczke to sobie w koncu uswiadomi, ze MF czy IM moze nigdy nie osiagnac. Nie kazdy musi byc expertem. Nie kazdy musi byc wybitnym (bez wzgledu na rodzaj materii). :roll:

ast napisał(a):Moim celem,jak się później okazało nierealnym ,było przekroczenie magicznej dla mnie bariery rankingowej 1800 punktów.
Jak dla mnie to malo konkretny cel. Owszem: mozna przekroczyc 1800, ale czemu to ma sluzyc? Przeciez mozna zrobic to raz na rok i potem kolejne dni byc na poziomie 1600-1700. Bo jesli ktos chce STALE miec 1800 i wiecej na kurniku to wg mnie MOCNA 1 kategoria. Inaczej bardzo ciezko cos takiego osiagnac :oops:

:idea: Poprzez szachy tez mozna sie zniewolic (uzaleznic). Wszystko w nadmiernej dawce bedzie szkodliwe - nawet tak banalne rzeczy jak bieganie, odpoczywanie, czytanie, itp. :oops:
demon_szybkosci
 

Postprzez padawan » 05 cze 2010, 13:16

To zależy. Ja już parę lat temu zrezygnowałem z marzeń o zawodowstwie. A nawet odwrotnie, zrezygnowałem z prób, bo zrozumiałem, że nie chcę być zawodowcem. Ale szachy wciąż bardzo lubię i mimo iż praktycznie nie gram w turniejach, to wciąż się bardzo interesuję szachami.
Każdy człowiek potrzebuje hobby - szachy są niezłym wyjściem :)
ها هو السبب، لماذا يكذبون الأنَاس - هذا يعمل
padawan
 
Posty: 106
Dołączył(a): 30 maja 2010, 12:53
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez LABIRYNT » 05 cze 2010, 14:05

Kurnik jest specyficzny. Aby osiągnąć tam ranking powyżej 1600 praktycznie trzeba grać 3 minutowe partie, a to nie każdemu odpowiada, taki wyścig. Na kurniku grając także po 3 minuty osiągałem rankingi powyżej 1600, a na przykład na serwerze ORG grając niekiedy dłuższe 10 minutowe partie osiągnąłem ranking 2140 - nick Jeux. Pozdr.
Avatar użytkownika
LABIRYNT
 
Posty: 136
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:12
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: nebulus

Postprzez demon_szybkosci » 05 cze 2010, 16:55

padawan,
Ranking: 2408
[jak dobrze sprawdzilem - juz (maj 2010) spadl do jedynie 2412 :P]

padawan napisał(a):Ja już parę lat temu zrezygnowałem z marzeń o zawodowstwie. A nawet odwrotnie, zrezygnowałem z prób, bo zrozumiałem, że nie chcę być zawodowcem.
W takim razie pozostaniesz jak ja marnym amatorem :P ;). Najciekawsze, ze jak na amatora to twoj ranking jest wyjatkowo "paskudny" :evil: ;) :mrgreen: :shock: :oops: :roll:. Pewnie przypadkowo udalo sie dojsc do tego poziomu, prawda? :o :P

:idea: Szczerze mowiac wolalbym nie miec TAK wysokiego rankingu, bo by mnie podejrzewano o podejrzanie mocna gre :luzz: :P. Rozumiem, ze siostra (Jolanta) w koncu cie dogonila, wiec majac tez ciut ponad 2400 takze jest amatorem? :luzz: :o :shock:

:shock: Najbardziej mnie kiedys rozwalilo jak GM Bartek Macieja napisal, ze "kazdy przecietny amator moze dojsc do 2500 (albo 2600)", ale dojscie do 2700 wymaga juz ciezkiej pracy.
A drugi "gryps roku" to na pytanie: "jak dojsc do 2300 (rankingu)" padla (nie pamietam czyja, ale chyba ktos majacy 2500-2600) odpowiedz w stylu: "zaczekac az (ranking) troche spadnie" :luzz: :brawo:

:roll: Odnosnie bycia zawodowym szachista to gdyby mi doplacano to bym nie chcial! Fajnie jest grac na poziomie amatorskim, ale zawodowstwo szachowe to naprawde (wg mnie) ciezki kawalek chleba! :oops: Tym bardziej podziwiam (i gratuluje odwagi) tych, ktorzy sie na to zdecydowali :shock:

PS. Slyszalem, ze od poziomu 2300+ pionki zachowuja sie inaczej, a zamiast bicia pionkow i figur... atakuje sie (a potem zbija) rozne pola (a takze kompleksy pol czy cos w tym stylu). Prawda to czy nie? ;) :o
demon_szybkosci
 

Postprzez adse » 05 cze 2010, 17:55

LABIRYNT napisał(a):Kurnik jest specyficzny. Aby osiągnąć tam ranking powyżej 1600 praktycznie trzeba grać 3 minutowe partie
Dziwne, ani jednej 3 minutowej partii nie zagrałem, a powyżej 1600 zdarzało mi się tam osiągnąć, grając wyłącznie 10-15 minut. Czas partii nie ma znaczenia, wystarczy ranking nabić na słabszych;)
adse
 
Posty: 1369
Dołączył(a): 13 gru 2009, 19:14
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 414 razy

Postprzez padawan » 05 cze 2010, 18:05

demon_szybkosci napisał(a):padawan,
Ranking: 2408
[jak dobrze sprawdzilem - juz (maj 2010) spadl do jedynie 2412 :P]

padawan napisał(a):Ja już parę lat temu zrezygnowałem z marzeń o zawodowstwie. A nawet odwrotnie, zrezygnowałem z prób, bo zrozumiałem, że nie chcę być zawodowcem.
W takim razie pozostaniesz jak ja marnym amatorem :P ;). Najciekawsze, ze jak na amatora to twoj ranking jest wyjatkowo "paskudny" :evil: ;) :mrgreen: :shock: :oops: :roll:. Pewnie przypadkowo udalo sie dojsc do tego poziomu, prawda? :o :P

:idea: Szczerze mowiac wolalbym nie miec TAK wysokiego rankingu, bo by mnie podejrzewano o podejrzanie mocna gre :luzz: :P. Rozumiem, ze siostra (Jolanta) w koncu cie dogonila, wiec majac tez ciut ponad 2400 takze jest amatorem? :luzz: :o :shock:

:shock: Najbardziej mnie kiedys rozwalilo jak GM Bartek Macieja napisal, ze "kazdy przecietny amator moze dojsc do 2500 (albo 2600)", ale dojscie do 2700 wymaga juz ciezkiej pracy.
A drugi "gryps roku" to na pytanie: "jak dojsc do 2300 (rankingu)" padla (nie pamietam czyja, ale chyba ktos majacy 2500-2600) odpowiedz w stylu: "zaczekac az (ranking) troche spadnie" :luzz: :brawo:

:roll: Odnosnie bycia zawodowym szachista to gdyby mi doplacano to bym nie chcial! Fajnie jest grac na poziomie amatorskim, ale zawodowstwo szachowe to naprawde (wg mnie) ciezki kawalek chleba! :oops: Tym bardziej podziwiam (i gratuluje odwagi) tych, ktorzy sie na to zdecydowali :shock:

PS. Slyszalem, ze od poziomu 2300+ pionki zachowuja sie inaczej, a zamiast bicia pionkow i figur... atakuje sie (a potem zbija) rozne pola (a takze kompleksy pol czy cos w tym stylu). Prawda to czy nie? ;) :o


Troszkę mylisz pojęcia :)
Ja osiągnąłem ranking 2400 kiedy jeszcze myślałem o zawodowej karierze. Od tego czasu wegetuję na tym poziomie, notując niewielkie wahania formy. Moja siostra ze swoim rankingiem jest 60-ta w rankingu kobiet, ja ze swoim jestem w drugim tysiącu. Więc ona spokojnie może być zawodowcem (tym bardziej, że 2500 jest IMO w jej zasięgu), ja natomiast musiałbym mieć 2550, by móc myśleć o zawodowstwie. Wszystko jest względne :)

Co do słów Bartka - ja się z nimi częściowo zgadzam. Co do idei, nie co do konkretnych rankingów. Wysokie rankingi wcale nie są niedostępne dla niektórych - trzeba tylko sensownej i regularnej pracy. Żeby mieć 2600 trzeba już coś więcej, dla 2300-2400 często wystarczy praca i cierpliwość.
ها هو السبب، لماذا يكذبون الأنَاس - هذا يعمل
padawan
 
Posty: 106
Dołączył(a): 30 maja 2010, 12:53
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez adse » 05 cze 2010, 19:12

Wg mnie punkt widzenia zależy od własnej siły gry;)
Mnie się udało dojść do III kat. bez żadnego planu, samą grą dla przyjemności. Inny w ten sam sposób doszedł pewnie do II lub I kat., i myśli, że każdy tak może. A jeszcze inny grywa sobie na poziomie V-IV dziesiątki lat, i też mu to sprawia przyjemność, choć dla lepszego szachisty może to być dziwne ...no bo jak może sprawiać przyjemność granie, gdy się w każdej partii podstawia figury po kilka razy?;)

Z drugiej strony mamy arcymistrzów w wieku 15 lat, to znaczy, że nie potrzeba zaraz całego życia przepracować nad szachami, żeby osiągnąć wysoki poziom.
Padawan - być może wystarczy jeszcze 2-3 lata pracy, i byłoby te 2600?
W czasach Sznapika i Schmidta najlepsze wyniki w karierze osiągało się w wieku 30-40 lat, Anand też już ma chyba koło 40, więc nic jeszcze nie przegapione:).
adse
 
Posty: 1369
Dołączył(a): 13 gru 2009, 19:14
Podziękował : 63 razy
Otrzymał podziękowań: 414 razy

Postprzez rutra » 05 cze 2010, 21:45

adse napisał(a):Z drugiej strony mamy arcymistrzów w wieku 15 lat, to znaczy, że nie potrzeba zaraz całego życia przepracować nad szachami, żeby osiągnąć wysoki poziom.
Padawan - być może wystarczy jeszcze 2-3 lata pracy, i byłoby te 2600?


Rekord 12 lat, Siergiej Karjakin. Ale żeby w tak krótkim czasie zostać GM-em to pewnie całe dzieciństwo nad szachami trzeba spędzić.

Mózg inaczej funkcjonuje po latach. Jeśli ktoś gra w szachy 10h dziennie w wieku 4 lat to po 10 latach osiągnie lepsze wyniki niż 40-latek grając 10h dziennie przez 10 lat. Tak przynajmniej mi się wydaje.
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6670
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1608 razy
Otrzymał podziękowań: 1995 razy
Ranking: 1670

Postprzez padawan » 05 cze 2010, 22:00

Trzeba pamiętać, że Karjakin ostatnią normę kupił :)
Co do tego, że pewnie mógłbym zostać arcymistrzem, to cóż. Póki co próbuję kończyć studia oraz rozkręcić MATa. Jak się oba uda, może przeznaczę czas na trening szachowy. Ale to nie jest jedyna opcja, więc nie wiem, jak będzie.
ها هو السبب، لماذا يكذبون الأنَاس - هذا يعمل
padawan
 
Posty: 106
Dołączył(a): 30 maja 2010, 12:53
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez demon_szybkosci » 05 cze 2010, 22:19

:idea: Mysle, ze bez wzgledu czy 1200, 2000 czy 2600... wazne, aby to co robimy mialo jakis sens czy tez cel. Jesli ktos chce byc zawodowcem to oczywiscie niechaj bedzie (o ile ma takie predyspozycje ku temu).

?? Pytanie czy nie bylbys lepszym dziennikarzem szachowym i autorem ksiazek (oraz artykulow) od zawodnika szachowego (w sensie zawodowego)? Probke twoich artykulow czytalem, wiec podejrzewam, ze gdybys rozwinal skrzydla...? ;) :ok:

:arrow: Oczywiscie rozumiem roznice pomiedzy Toba a Twoja siostra: po prostu wydawalo mi sie, ze jestescie na tym samym poziomie (tyle, ze troszke czekales na siostre zanim dojdzie tam gdzie Ty juz zawedrowales :P).

A Karjakinom i innym zakupowiczom dedykuje te oto motto :evil: 8)
:idea: Czy szachista mocny czy tez stawia pata - zamiast kupowac normy... niech czytuje MATa! :D ;) :roll: ;)
demon_szybkosci
 

Postprzez acidity » 06 cze 2010, 01:52

padawan napisał(a):Co do słów Bartka - ja się z nimi częściowo zgadzam. Co do idei, nie co do konkretnych rankingów. Wysokie rankingi wcale nie są niedostępne dla niektórych - trzeba tylko sensownej i regularnej pracy. Żeby mieć 2600 trzeba już coś więcej, dla 2300-2400 często wystarczy praca i cierpliwość.
Dodałbym, że w/w tworzą fundament, ale aby budować ściany, to trzeba czym prędzej przeskoczyć na poziom pozwalający na grę w wyższych grupach turniejowych. Obecnie wielu zdolnych zawodników "grzęźnie" na rankingach 1600-1700 i Ci, którzy grają mniej partii rankingowych w końcu sobie odpuszczają. Niestety w Polsce obecnie jest bardzo trudno zapewnić zawodnikowi odpowiednio silnego przeciwnika, tak aby rywale posiadali elo średnio wyższe o 150-200 pkt. Na ogół, do poziomu 1800-1900 jesteśmy zmuszeni obijać się pomiędzy skrajnymi umiejętnościami rywali(np podział na grupy turniejowe od bk do 2000 przy jednoczesnej małej liczbie uczestników). W efekcie zbyt często mamy fałszywy obraz sytuacji np. udane zdobycze punktowe, ale wygrane ze słabymi rywalami (np. kiedyś córka straciła na swoim maleńkim elo 1600 z hakiem kilka oczek, jednocześnie robiąc ranking pzszach ponad 1800). Nie wspomnę o takich kwestiach jak mobilizacja czy też konsekwentna gra. Tu nawet solidna praca może dać małe efekty w postaci zaledwie kilkunastu punktów elo, a to jest bardzo odstręczające.
acidity
 
Posty: 134
Dołączył(a): 26 mar 2010, 00:08
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez ast » 06 cze 2010, 12:12

Siły gry w szachach, nie można mierzyć,tylko i wyłącznie rankingiem. Po prostu,albo jest się dobrym w te klocki,albo nie.Do lat 70-tych lub nawet 80-tych, ubiegłego wieku, nie obliczano żadnych rankingów,a i tak wszyscy wiedzieli,kto jest mistrzem lub arcymistrzem w tej grze.Przestawiać figurki na szachownicy,potrafi każdy człowiek,ale wygrywać turnieje lub zajmować w nich miejsca na podium,to umiejętność dostępna tylko dla nielicznych.

Moim zdaniem, są tylko dwa rodzaje szachistów:mistrzowie i amatorzy.Ranking jest nieważny.Liczą się tylko umiejętności.Mistrz to osoba,która opanowała wykonywanie jakiejś czynności do perfekecji,jest stabilna,silna i przewidywalna w tym co robi.Z kolei amator to ktoś,kto popełnai dużo błędów,jest wolny,słaby,chwieje się i często przewraca.Tak jest w każdym sporcie,nie wyłączając szachów.

Myślę,że prawda o szachach jest brutalna,a mianowicie:jeśli do 18-tego roku życia nie opanujesz przesuwania drewna po desce do perfekcji i nie zostaniesz IM,to znaczy,że nigdy w tym sporcie nie odegrasz znaczącej roli.
ast
 
Posty: 159
Dołączył(a): 02 gru 2009, 18:11
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy

Postprzez padawan » 06 cze 2010, 12:32

W dzisiejszym świecie to w wieku 18-tu lat lepiej mieć GMa.
ها هو السبب، لماذا يكذبون الأنَاس - هذا يعمل
padawan
 
Posty: 106
Dołączył(a): 30 maja 2010, 12:53
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe